Jan Andrzej Morsztyn

Biografia


Jan Andrzej Morsztyn (1621-1693) jest znany przede wszystkim jako poeta, jednak większą część swego życia poświęcił jednak działalności politycznej i dyplomatycznej. Za młodu studiował na uniwersytecie w niderlandzkiej Lejdzie, dużą rolę w jego edukacji odegrał również dziadek lub wuj ze strony matki Walerian Otwinowski. W latach 1668-1683 Morsztyn piastował urząd podskarbiego wielkiego koronnego. Jeszcze za czasów Jana Kazimierza należał do stronnictwa profrancuskiego, skupionego początkowo wokół królowej Ludwiki Marii Gonzagi. Po rokoszu Jerzego Lubomirskiego i abdykacji Jana II Kazimierza zabiegał o elekcję lub objęcie tronu polskiego w drodze przewrotu zbrojnego przez kandydata Francji.

Za panowania Michała Korybuta Wiśniowieckiego należał do stronnictwa tzw. malkontentów, w opozycji znalazł się również, gdy Jan III Sobieski przyłączył się do stronnictwa popierającego dynastię Habsburgów. W zamian za akcję polityczną na rzecz Paryża pobierał zgodnie z powszechną wśród elit państwowych praktyką znaczne sumy pieniędzy (tzw. pensje roczne). W roku 1678 przyjął poddaństwo francuskie i otrzymał urząd sekretarza Ludwika XIV, któremu złożył przysięgę wierności. Oskarżony w roku 1683 o zdradę stanu i malwersacje jako podskarbi, nie czekając na skazujący wyrok sądu sejmowego, pospiesznie wyjechał do Francji. Tam zmarł w swej paryskiej rezydencji. Był żonaty z pochodzącą ze Szkocji dwórką z fraucymeru Ludwiki Marii, Katarzyną Gordon. Mieli czworo dzieci. Morsztyn urodził się jako kalwinista, bliski kręgom Braci Polskich, jednak w roku 1656 przeszedł na katolicyzm.

Jan Andrzej Morsztyn jest uznawany za najwybitniejszego poetę baroku polskiego i jednego z mistrzów liryki staropolskiej. Dotyczące przede wszystkim spraw dworskich i erotycznych, wiersze kreślą finezyjny obraz życia- gry, mówią o przemienności realności i nicości, pozorów i wartości. Stosowany z wirtuozerią konceptyzm przeniósł do poezji polskiej poetykę marinizmu z jej dbałością o efektowną formę utworu, stosowaniem niezwykłych metafor i kwiecistego języka. Bezpośredniością i szczerością zaskakuje mająca charakter rachunku sumienia w obliczu niebezpieczeństwa śmierci Pokuta w kwartanie.

Poszczególne zbiory (Kanikuła albo psia gwiazda z 1647, Lutnia z roku 1662) za życia Poety pozostały w rękopisach, nie powstawały z myślą o druku (por. Do swoich książek), nie wywarły też większego wpływu na życie literackie Rzeczypospolitej. Chociaż znali je np. Zbigniew Morsztyn i Wespazjan Kochowski, ukazały się dopiero w XIX wieku, w l. 1844 i 1874; Lutnię przypisano jednak Zbigniewowi Morsztynowi. W roku 1662 na Zamku Królewskim w Warszawie wystawiono jego spolszczenie Cyda Pierre’a Corneille’a. Morsztyn przekładał ponadto poezje Giambattisty Marina i Torquata Tassa.

Jan Andrzej Morsztyn: ogrody poezji w świecie wielkiej polityki

Lata dzieciństwa i wczesnej młodości

Jan Andrzej Morsztyn (Morstin), pierwotnie Andrzej Jan, herbu Leliwa urodził się w roku 1621. Przyszedł na świat 24 czerwca pod Krakowem, najpewniej w Wiśniczu. Jego ojciec, Andrzej, za młodu studiując w Padwie, był podczaszym sandomierskim, działaczem kalwińskim a przy tym jednym z najbardziej zaufanych ludzi wojewody Stanisława Lubomirskiego. Już przed rokiem 1620 objął obowiązki „prezydenta pokojowych” na zamku w Wiśniczu, kierując tym samym ok. dwudziestoma dworzanami ze szlachty. Zmarł w roku 1648 w Chorzelowie. Matka, Jadwiga, była córką Gabriela Pobiedzińskiego. Poeta miał dwóch braci: Tobiasza i Stanisława (służył w oddziałach Lubomirskich i Koniecpolskich, bronił Zbaraża) i siostrę Teofilę, której dedykował Gadki - adaptację wierszowanych zagadek Charlesa Cotina Recueli des enigmes de ce temps (Zbiór współczesnych zagadek, 1645). Sama dedykacja żartobliwie odnosi się do religijności i purytańskiej postawy siostry, żony Andrzeja Reja, starosty małogoskiego od roku 1651: Znając twe, siostro, doskonałe cnoty, Nie śmiem ci wierszów słać, w których zaloty miejsce swe mają ... Psalmów nie umiem pisać i, choć w poście, większa chęc we mnie do piosneczek roście. Posłałbym pieśni nowej kuźnie, ale tylko te śpiewasz, co w kancyjonale.

Andrzej Jan wychowywał się i kształcił w środowisku kulturalnym dworu Stanisława Lubomirskiego. Wykształceniem Morsztyna kierował przede wszystkim dziadek ze strony matki, poeta i tłumacz kalwiński Walerian Otwinowski, który był dla Poety nie tylko bliskim krewnym, lecz również wychowawcą, wdrażającym go w ars poetica (zob. W. Weintraub, Wybór…, s. XL-XLII; Respons „dziada”, Lutnia 19a na adresowany doń list poetycki, pisany w Gdańsku przed wyjazdem do Lejdy oraz Nadgrobek Mości Panu Walerianowi Otwinowskiemu). Wspólnie z preceptorem Marcinem Płonką, zapewne ministrem wyznania reformowanego, przyszły pisarz wyjechał na studia zagraniczne. Wiemy, że 23 lipca 1638 zapisał się na wydział filozofii i sztuk wyzwolonych uniwersytetu w Lejdzie. Wykładał tam m.in. Claudius Salmasius (Claude Saumaise), zasłużony filolog klasyczny, studiujący wcześniej m.in. w Heidelbergu u wielkiego badacza prawa w duchu mos gallicus iura docendi Denisa Godefroy’a. Katedrę w Lejdzie Salmasius objął w roku 1631 po historyku starożytności Josephie Scaligerze

W pierwszej połowie lat 40. XVII wieku Morsztyn przebywał głównie na dworach Lubomirskich, zwłaszcza u Aleksandra w położonym w województwie sandomierskim Osieku. W tym samym okresie Poeta udał się w przynajmniej jedną dłuższą podróż zagraniczną, do Włoch. Wyruszył tam z bratem Stanisławem, z którym odwiedził Wenecję, Bolonię, Parmę, Rzym i Neapol, by następnie popłynąć na Maltę. Andrzej Jan mógł znajdować się w Paryżu, gdy 29 października 1645 r. przybyło tam z Rzeczypospolitej poselstwo po Ludwikę Marię, jednak nie należał do orszaku poselskiego.

Rozwój kariery politycznej i dyplomatycznej

Gdy para królewska bawiła w Wiśniczu w lipcu roku 1646, wojewoda Stanisław Lubomirski zaprotegował Morsztyna Władysławowi IV. Władca niebawem wysłał Pisarza jako swego posła na sejmik województwa sandomierskiego, obradujący w Opatowie (13 września 1646), polecając mu przy tym, by perswadował szlachcie konieczność poparcia królewskich planów wojny z Imperium Osmańskim. W związku z pertraktacjami o jedno z księstw śląskich, w końcu tegoż roku monarcha posłał Morsztyna do Preszburga na dwór cesarza Ferdynanda III. Zgodne z oczekiwaniami króla wykonywanie zadań dyplomatycznych sprawiło, że Pisarz otrzymał w roku 1647 urząd stolnika sandomierskiego. W lecie tego samego roku Morsztyn, tym razem z ramienia Lubomirskich, wziął udział w pracach komisji polsko-moskiewskiej działającej w Baturynie, Romnach i Hadziaczu, której zadaniem było ustalenie granic na Zadnieprzu.

Od roku 1648 sejmik opatowski wielokroć wybierał Morsztyna na posła, najpierw na konwokację (akt elekcji podpisał z województwem krakowskim), następnie na kolejne sejmy lat 1650, 1652, 1653, 1658 i 1659. Z poszczególnych sejmów był wyznaczany do różnych deputacji i komisji: do Trybunału radomskiego (1650, 1652), do prowadzenia negocjacji nad traktatami ze Szwecją (1652, 1659) do odprawy posłów Kozaków z Siczy zaporoskiej w roku 1652. Sejm wyznaczył go również do mennicy (1658, 1659), komisji zajmującej się redagowaniem konstytucji sejmowych (1653 a nawet komisji warszawskiej dla przyozdobienia i zabezpieczenia stolicy (1659).

Czasy ostatniego z Wazów

Podobnie jak Władysław IV, również Jan Kazimierz darzył Morsztyna zaufaniem, czego pierwszym chronologicznie świadectwem było powierzenie mu w czerwcu 1649 roku funkcji wysłannika królewskiego do senatorów z listami wzywającymi ich pod Zborów. Gdy w tym samym roku zmarł wojewoda Stanisław Lubomirski, Morsztyn związał się z marszałkiem Jerzym Lubomirskim, zostając jego dworzaninem i sędzią marszałkowskim. W roku 1650 Pisarz odwiedził Giełczew, a 4 czerwca wpisał się do akt Rzeczypospolitej Babińskiej.

Wspólnie z Jerzym Lubomirskim wyruszył na kampanię berestecką (1651). Jesienią roku 1652 Jan Kazimierz wysłał Morsztyna pod Orszę, do hetmana polnego litewskiego, znanego z Potopu Janusza Radziwiłła, z poleceniem połączenia się z wojskiem koronnym. W tym samym czasie Pisarz zaczął posługiwać się podwójnym imieniem Jan Andrzej. W marcu albo w kwietniu roku 1653 otrzymał tytuł dworzanina królewskiego, wkrótce król wyprawił go do Jerzego II Rakoczego, by zbadał plany wojskowe węgierskiego władcy w perspektywie wojny na Kozakami zaporoskimi. Zdaje się, że Morsztyn nie dowiedział się za wiele ani nie wykazał przenikliwością, gdyż przywiózł nierealne przyrzeczenie 40 000 wojska i przesadzone informacje o możliwościach militarnych księcia Siedmiogrodu. Rakoczy obietnic nie spełnił i armii nie przysłał, o czym przekonał się również sam Pisarz, który jesienią 1653 roku w otoczonym przez Kozaków i ich krymskich sojuszników obozie królewskim pod Żwańcem oczekiwał daremnie Węgrów. W związku z tym mógł zdobyć nowe doświadczenia dyplomatyczne, gdyż wziął udział w rokowaniach z Tatarami.

W następnym roku Morsztyn nawiązał kontakty z królową Ludwiką Marią, stając się częstym gościem na jej dworze, czego literackim świadectwem jest pisany właśnie w roku 1654 Balet królewski. W tym samym czasie Jan Andrzej poznał swą przyszłą żonę, pochodzącą ze Szkocji pannę z fraucymeru królowej, Katarzynę Gordon, córkę margrabiego Huntly. Ożenił się z nią 27 kwietnia 1659 roku w Warszawie. Dla Katarzyny pisał wiersze zamieszczone w Balecie królewskim.

W roku 1654 Morsztyn otrzymał kolejną misję dyplomatyczną: jako internuncjusz miał udać się do Szwecji z wystawioną w Grodnie 14 listopada 1654 roku instrukcją i listami uwierzytelniającymi. Jego zadaniem było nakłonienie Karola X Gustawa do wspólnej wojny z Rosja, a przynajmniej do zapewnienia sobie jego neutralności. Poseł znalazł się w Sztokholmie 20 stycznia roku 1655, jednak nie uzyskał nawet audiencji u króla, który czuł się zapewne dotknięty brakiem pełnomocnictw polskiego dyplomaty do negocjowania i zawarcia traktatów. Morsztyn przebywał w stolicy Szwecji przez kilka miesięcy, jednak nie uzyskał nowych upoważnień. Uchodził za szpiega, o czym świadczy kontrola jego korespondencji dyplomatycznej. Z tego powodu musiał dublować swe listy i uciekać się do pośrednictwa rezydenta francuskiego d’Avangoura. W maju 1655 roku Pisarz wrócił do Rzeczypospolitej, przywożąc ostrzeżenie przed agresją Karola Gustawa oraz żądania oddania Szwecji Inflant i zrzeczenia się przez Jana Kazimierza tytułu króla szwedzkiego. Gwarancją miała być zgoda na okupację Prus Królewskich.

Czasy potopu

Po najeździe Szwecji na Polskę Jan Andrzej Morsztyn dochował wierności Janowi Kazimierzowi. Początkowo przebywał u marszałka Jerzego Lubomirskiego, w jego rezydencji w Lubowli na Spiszu. Stamtąd w październiku 1655 wyruszył jako poseł do króla i senatorów, którzy schronili się w Głogówku na Śląsku. Odtąd towarzyszył Janowi Kazimierzowi, uczestnicząc również w tworzeniu planów królowej dotyczących następstwa tronu. W lutym 1656 wraz z królem udał się do Lwowa, gdzie zapewne przeszedł na wiarę katolicką. O ile wiemy, nie przejawiał jednak specjalnego przywiązania ani do swej nowej religii ani do kalwinizmu, sprawiając wrażenie indyferentysty (ukrytego socynianina?).

2 stycznia 1656 król nadał mu starostwo zawichojskie, a w maju tego samego roku Morsztyn został sekretarzem królewskim. W sierpniu wyruszył z misją do Wiednia, mającą przygotować grunt dla poselstwa wojewody Jana Leszczyńskiego i kasztelana Jana Wielopolskiego, którego zadaniem było uzyskanie sojuszu z cesarzem Ferdynandem III. W końcu roku 1656 Pisarz podążył z Wiednia na obradujący we Frankfurcie nad Menem sejm Rzeszy, by złożyć tam skargę na werbunki elektora brandenburskiego do armii szwedzkiej prowadzone w Niemczech, a przy tym zapewnić o nienaruszaniu przez Polskę granic krajów niemieckich w związku z toczącą się wojną. Od marca do czerwca Morsztyn przebywał w Wiedniu jako członek poselstwa Bogusława Leszczyńskiego, którego zadaniem było omówienie z cesarzem ratyfikowanego w Częstochowie traktatu wiedeńskiego oraz prowadzenie nieoficjalnych rozmów o możliwości sukcesji Habsburgów na tron polski.

Niebawem Pisarz znalazł się pod obleganym przez wojska Jana Kazimierza Krakowem, by w sierpniu 1657 roku podpisać, jako jeden z komisarzy, kapitulację szwedzkiej załogi miasta. W kwietniu roku 1658 posłował do Berlina, by zyskać zgodę elektora brandenburskiego na przemarsz wojsk Rzeczypospolitej przez Odrę. Nagrodą za służbę dyplomatyczną było nadane 24 lipca starostwo kowalskiej. 30 lipca Morsztyn jako podpułkownik otrzymał trzy listy przepowiednie na zaciąg dragonów, a w lipcu 1658 Jan Kazimierz zaproponował mu będący godnością senatorską urząd wojewody płockiego, jednak Pisarz był zainteresowany pozostaniem na dworze, dlatego przyjął 8 sierpnia 1658 urząd referendarza koronnego. Od września do grudnia 1658 roku przebywał wraz ze swym regimentem dragonii liczącym 800 ludzi pod oblężonym przez wojska polskie Toruniem. Wziął udział w rokowaniach i podpisał kapitulację Szwedów 23 grudnia 1658 roku.

Jesienią roku 1659 Morsztyn brał udział w obradach kongresu pokojowego w Oliwie jako wybrany przez sejm komisarz (legatus plenipotentiarius). Tam wraz z pozostałymi komisarzami podpisał traktat pokojowy 3 maja 1660 roku. Na kongresie zajmował się również interesami elektora pruskiego w kwestii zastawu Elbląga, a później bywał doradcą jego polskiego przedstawiciela Johanna von Hoverbecka. W związku z zawarciem pokoju, a tym samym zakończeniem ciężkiej wojny, Jan Kazimierz zamierzał nagrodzić Morsztyna godnością kasztelana sandomierskiego, której ten nie przyjął. Gdy latem roku 1660 wdrażano w życie nowe konstytucje sejmowe skierowane przeciwko arianom, Pisarz bronił swych krewnych i przejmował ich dobra np. Gorzków i Czarnocin pod Sandomierzem po bracie stryjecznym Janie. Dzięki temu mógł udzielać im pomocy finansowej, stale zabiegając przy tym o względy dla swych przyjaciół – arian.

Wokół projektów i polityki Ludwiki Marii

Jeszcze przed zawarciem traktatu oliwskiego Morsztyn podpisał odpowiednie oświadczenie, a w toku obrad kongresu pokojowego mocno angażował się w popieranie planów reformy ustroju Rzeczypospolitej powstałych w kręgu królowej. Ważnym elementem programu wzmocnienia władzy centralnej była elekcja, jeszcze za życia Jana Kazimierza, nowego króla W związku z tym, 5 maja 1660 Pisarz wraz z kilkoma senatorami złożył podpis pod deklaracją poparcia kandydatury syna Wielkiego Kondeusza, Henryka Juliusza de Bourbon-Condé księcia d’Enghein. Wtedy Morsztyn stał się bliskim i oddanym doradcą Ludwiki Marii, a nawet inspiratorem jej polityki, równocześnie stracił jednak względy Jana Kazimierza. Zapewne był jednym z autorów anonimowego projektu reformy porządku sejmowania Punkta ordynujące dobry sposób odprawowania sejmów. Morsztyn został również pośrednikiem między Ludwiką Marią a Jerzym Lubomirskim, równocześnie pełnił rolę jego informatora i agenta na dworze, a następnie pełnomocnika w pertraktacjach prowadzonych aż do zawarcia ugody łęgonickiej w roku 1666. Pisarz korespondował z Kondeuszem, popierał stale plany królowej na sejmikach oraz projekt elekcji francuskiego kandydata, a w zamian za zaangażowanie w politykę Burbonów otrzymywał już w tym czasie od Króla Słońce pensję w wysokości 3 000 talarów. 16 lutego 1661 roku otrzymał nowe starostwo, tym razem warckie (warciańskie).

Co prawda projekt reformatorski Ludwiki Marii upadł na sejmie roku 1661, jednak Morsztyn nadał uczestniczył w tajnej polityce dworu. Poza obietnicami położonych we Francji dóbr przynoszących 10 000 liwrów rocznie, otrzymał od Ludwika XIV pensję za lata 1659-1661 wynoszącą 27 000 liwrów. Dzięki profrancuskiej aktywności męża, również Katarzynie Gordon wypłacono sumy 3 i 9 000 liwrów.

W latach 1663-1664 Pisarz towarzyszył Janowi Kazimierzowi w kampanii przeciwko Rosji, wystawiając własny regiment dragonów. Po zakończeniu działań wojennych jako komisarz sejmowy wziął udział w rokowaniach pokojowych. Po wybuchu rokoszu Lubomirskiego pośredniczył między marszałkiem a królem, ciesząc się zaufaniem obu stron konfliktu. 20 września 1666 roku jako reprezentant królowej i Lubomirskiego podpisał układ z biskupem Pierre de Bonzy, pełnomocnikiem Ludwika XIV, księcia d’Enghien i jego ojca, Ludwik de Bourbon-Condé czyli słynnego Wielkiego Kondeusza. Układ ten przewidywał poparcie marszałka Lubomirskiego dla francuskiego kandydata w zamian za nominację na wojewodę krakowskiego i wypłatę 400 000 liwrów. Jerzemu Lubomirskiemu Morsztyn pozostał wierny aż do jego śmierci w roku 1667, przy której był obecny. Było to 31 stycznia, we Wrocławiu, przez który Pisarz przejeżdżał kierując się ku Paryżowi. Tam z polecenia Ludwiki Marii miał z pozoru zwrócić się o posiłki przeciwko Turkom, a w rzeczywistości w związku z elekcją powierzyć Kondeuszowi dowództwo nad korpusem ekspedycyjnym w sile 8 – 10 000 ludzi. Jego zadaniem było przeprowadzenie w Rzeczypospolitej zamach stanu. W marcu roku 1667 Morsztyna przyjął na poufnym posłuchaniu Ludwik XIV, który udzielił zgody na tę interwencję. W drodze powrotnej należało załatwić w stolicy Brandenburgii zgodę na przemarsz oddziałów francuskich. Plany stronnictwa francuskiego utrudniła jednak śmierć Ludwiki Marii.

Między interesami Francji, Polski i własnego rodu

Po powrocie do kraju Jan Andrzej Morsztyn odkupił w roku 1668 od Jana Kazimierza Krasińskiego urząd podskarbiego koronnego (potwierdzenie królewskie nastąpiło 16 czerwca). Monety bite gdy Pisarz pełnił ten urząd noszą jego herb – Leliwę.

Po abdykacji Jana Kazimierza, Morsztyn podpisał konfederację generalną i 5 listopada 1668 roku wszedł w skład rady prymasowskiej. Wkrótce pojawiły się zarzuty, że jako podskarbi dbał przede wszystkim o własne interesy, nie zaś o dobro publiczne. W związku z tym kwestia kontroli rachunków skarbowych Morsztyna stawała się kilkakrotnie przedmiotem dyskusji sejmowych.

Równolegle ze wzrostem znaczenia Pisarza na dworze, rosły jego zasoby majątkowe, przede wszystkim dobra, położone m.in. w ziemi warszawskiej Radzymin i Białołęka, posiadłości w ziemi czerskiej oraz w województwach sandomierskim i krakowskim. Dochody przynosiły również starostwa i operacje finansowe. W roku 1661 Morsztyn przystąpił do budowy własnej rezydencji w Warszawie, która miała stać się wygodną siedzibą w pobliżu dworu i dyplomatów francuskich. W ukończonym w roku 1664 pałacu wydawano przyjęcia, połączone z przedstawieniami teatralnymi i koncertami. Pensja od Ludwika XIV, spadek po bracie Tobiaszu (m.in. dwór w Warszawie, Chorzelów i sporo pieniędzy) oraz uposażenie podskarbiego skłoniły Pisarza do rozbudowy siedziby. Przeprowadzono ją w l. 1668-1673 zgodnie z projektem Tylmana z Gameren. Po kolejnej przebudowie, okazała budowla stała się znana jako pałac Saski.

Podczas bezkrólewia 1668-69 Morsztyn z przedstawiał się jako stronnik oficjalnego kandydata francuskiego, którym był książę neuburski Filip Wilhelm. W rzeczywistości popierał Kondeusza. Po elekcji Michała Korybuta Wiśniowieckiego w roku 1669, wraz z innymi „malkontentami” czyli stronnictwem profrancuskim, przeszedł do, zdecydowanej i niekorzystnej dla toczącego wojnę z Turcją kraju, opozycji. Brał udział w tajnych naradach, zjazdach i spiskach, porozumiewał się również z wysłannikiem dworu francuskiego Louisem de Lionnem. W grudniu roku 1669 otrzymał z Paryża roczną pensję 9 000 liwrów. W tym samym czasie wspólnie z prymasem Mikołajem Prażmowskim Morsztyn przedstawił jako kandydata do tronu Karola hrabiego Saint Paul księcia de Longueville. Oczekiwał go w maju 1670 w Gdańsku.

Niebawem pojawiły się poważne oskarżenia, zwłaszcza że na sejmiku średzkim zademonstrowano szyfrowany list Pisarza z 27 stycznia 1670 do kasztelana poznańskiego Krzysztofa Grzymułtowskiego, którego, podobnie jak innych malkontentów, pobito. Morsztyn stanął przed sądem sejmowym jesienią roku 1670. Zarzucono mu próbę podważenia elekcji, złą gospodarkę skarbową i zamiar udaremnienia koronacji Eleonory Austriaczki. Sprawę jednak odroczono ze względów procesowych, gdyż instygator koronny oświadczył, że oskarżonemu nie doręczono pozwu w terminie oraz że spoczywa na nim jako na podskarbim obowiązek przywiezienia klejnotów koronnych na koronację królowej.

Zdawano sobie sprawę ze zdolności dyplomatycznych Morsztyna, gdyż mimo wcześniejszych oskarżeń, na sejmach roku 1672 proponowano go na posła do Porty. Osobiście stale wierzył w potężną Francję i pomoc Ludwika XIV. 1 lipca podpisał w Warszawie konfederację malkontentów, uciekających się pod opiekę Paryża. Wobec wieści o upadku Kamieńca Podolskiego, Morsztyn schronił się wraz z rodziną w Prusach, co doczekało się poetyckiej krytyki Wacława Potockiego. Popierająca króla Michała konfederacja gołąbska zarzucała mu, chociaż nie przedstawiła konkretnych dowodów, tajną wymianę listów z zagranicą, próby przekupstwa oraz przynależność do stronnictwa francuskiego. Bronił Morsztyna Aleksander Derszniak, kasztelan małogoski, a zarazem szwagier Pisarza. Malkontenci znaleźli schronienie u prymasa Prażmowskiego w Łowiczu, zaś na gdy Morsztyn zjawił się na sejmie pacyfikacyjnym 20 lutego 1673 roku, zarzuty puszczono już w niepamięć. Wtedy też zatwierdzono fundację dla bonifratrów warszawskich, która powstała jako spełnienie woli zmarłego brata Pisarza, Tobiasza. Sam Jan Andrzej zobowiązał się za własne środki wznieść nowy, murowany budynek dla zakonników. Myślał wtedy również o budowie we wznoszonym w ramach fundacji brata klasztorze rodzinnej kaplicy-mauzoleum. Plany przygotował Tylman z Gameren, jednak projektu nie udało się w całości zrealizować.

Czasy Jana III Sobieskiego

Po śmierci Michała Korybuta Wiśniowieckiego, Morsztyn, jako zdeklarowany stronnik Ludwika XIV, odzyskał wypływ na bieg spraw państwowych na sejmach i w senacie. Poparł elekcję Jana III Sobieskiego, a na sejmie roku 1676 nie tylko akceptację rachunków za czas pełnienia urzędu podskarbiego od roku 1668 ale i uznanie za darowanie 60 000 złotych Rzeczypospolitej. Zezwolono mu również na wyjazd zagranicę „dla poratowania zdrowia”. W styczniu roku 1678 z polecenia Sobieskiego Pisarz ruszył do Włoch, przede wszystkim Wenecji i Toskanii. Pretekstem było leczenie i nawiedzenie sanktuariów, a właściwym celem podróży zjednanie obu państw włoskich do ligi przeciwko Turcji. Duże znaczenie miał też interesy osobiste związane z polityką: Morsztyn zatrzymał się w Paryżu, by pobrać sumy należne za agitację podczas bezkrólewia na rzecz księcia Longueville. W marcu dzięki uzyskaniu lettres de naturalite czyli listu naturalizującego, stał się poddanym francuskim. Zabiegał o to już od roku 1674.

Po przejściu króla Polski do stronnictwa habsburskiego, Pisarz torpedował jego akcje polityczne poprzez przekupywanie posłów, zrywanie sejmików, a nawet zdradzanie tajnej korespondencji. Gdy wysłano go w roku 1679 do Paryża, by starał się o pomoc Francji w wojnie z Turcją, nie tylko przeciwdziałał planom Sobieskiego, lecz również przyjął bez zgody sejmu i króla urząd sekretarza Ludwika XIV, któremu złożył przysięgę wierności. W tym czasie stał się de facto dyplomatą i sługą interesów Francji w Rzeczypospolitej o znaczeniu na tyle dużym, że to właśnie dzięki jego radom zmieniono spowinowaconego z rodem Sobieskich ambasadora de Bethune’a na margrabiego de Vitry i biskupa Toussaint Forbin de Jansona. Morsztyn planował nawet obalenie Jana III i elekcję Stanisława Jabłonowskiego. Zamiary te spotkały się opozycją sejmików, zaś na sejmie roku 1681 wezwano go złożenia wyjaśnień w sprawie przyjęcia obcego poddaństwa, wywóz pieniędzy poza granice kraju, obrazę Rzeczypospolitej i niegospodarność jako podskarbi. Pisarz tłumaczył się, i upokarzał (na pokaz?), równocześnie szukając pomocy u przyjaciół, zwłaszcza wojewody Grzymułtowskiego. Jego votum co prawda zakwestionowano, naciskali nań również Lubomirscy, jednak udało się uniknąć katastrofy. Pomocne okazało się zerwanie sejmu, do którego przyczynił się i Morsztyn, dając zrywaczowi Andrzejowi Przyjemskiemu 3 000 talarów.

Mimo odwleczenia problemów, nowe zarzuty pojawiły się już rok później, a to ze względu na próby angażowania się Morsztyna we francuską politykę poparcia antyhabsburskiego powstania węgierskiego pod wodzą Emerica Thököly' de Késmárk. Potępienie nastąpiło na sejmie roku 1683: Sobieski przedstawił dowody winy, pozbawiono Poetę urzędu podskarbiego (dopiero!), a przy tym zażądano zwrotu klejnotów koronnych. J.M. Morsztyn nie czekał jednak na wydanie orzeczenia sądu sejmowego: 1 lipca 1683 roku ustąpił z urzędu podskarbiego, a już we wrześniu wyjechał do Francji. Czekały tam na niego kupione trzy lata wcześniej za milion liwrów dobra pod Clermont na granicy Burgundii i Szampanii. Sąd sejmowy w wydanym zaocznie wyroku pozbawił Morsztyna podskarbiostwa, nakazując również złożenie rachunków skarbowych, skasowanie wszelkich umów a ponadto zwrot półtorarocznego dochodu z mennic i klejnotów o wartości 20 000 dukatów. Pisarz do Rzeczypospolitej już nigdy nie wrócił, jednak w roku 1690 oddał wywiezione klejnoty.

Ostatni okres życia

Jan Andrzej Morsztyn zmarł 8 stycznia roku 1693 w stolicy Francji. Miał tam swój dom przy Quai Malaquais w Faubourg de Saint-Germain. Dwa lata wcześniej zmarła jego żona, Katarzyna Gordon, z którą miał czworo dzieci. Jedna z córek, Teresa, wstąpiła w roku 1680 do zgromadzenia sióstr wizytek w Faubourg de Saint Germain w Paryżu. Druga z nich, Ludwika Maria wyszła za mąż za Kazimierza Ludwika Bielińskiego, zmarła w roku 1730. Trzecia z córek, Izabela, została zoną Kazimierza Czartoryskiego, a tym samym babką Stanislawa Augusta Poniatowskiego. Jedyny syn Jana Andrzeja Morsztyna, Wojciech (Albert) dostał się pod tak przemożny wpływ kultury Wersalu, że wręcz sfrancuział, przybrawszy nazwisko hrabiego de Chateauvillain. Walczył jako pułkownik piechoty pod Namur, gdzie poległ 4 sierpnia 1695. Pozostawił dwie córki z małżeństwa z Marie Therese de Luynes. Jego teściem był książę de Chevreuse.

O dorobku pisarskim Jana Andrzeja Morsztyna

Jan Andrzej Morsztyn był najznakomitszym, ale i ostatnim poetą-dworzaninem Rzeczypospolitej, kontynuatorem tradycji dworskiej poezji precieuse, która zrodziła się na dworach włoskich XV wieku. Co prawda twórczości literackiej nie uważał za swe życiowe powołanie, o czym doskonale świadczy biografia, jednak nie stanowiła ona jedynie rozrywki. Jak przypomina Leszek Kukulski, poezja była składnikiem dworskiego stylu życia, komponowanie jej stanowiło manifestację a zarazem propagandę modelu dworzanina - arystokraty. W ten sposób stawała się narzędziem cywilizowania i humanizacji świata elit arystokratycznych, zwłaszcza wobec tak częstych w XVI i XVII wojen.

Jak zauważa Wiktor Weintraub, trudno szukać w liryce Morsztyna powikłań ideowych, wewnętrznego rozdarcia, konfliktu religii i doznań zmysłowych lub pokus (Wybór…, s. VII). Posługiwanie się paradoksami, gra antytez i zaskakujące czytelników niespodzianki nie ma celów takich jak np. u Sępa-Szarzyńskiego czy angielskiego poety metafizycznego Johna Donne. U Morsztyna poszczególne właściwości stylu stają się celem same dla siebie, demonstracją i popisem wirtuozerii formalnej, który można określić jako konceptyzm określany we Włoszech marinizmem, a w Hiszpanii od nazwiska poety hermetycznego Luisa de Góngora gongoryzmem. (Weintraub, ibidem). Trzeba jednak pamiętać, że chociaż w wierszu Do Jana Grotkowskiego (Lutnia 113), Marino pojawia się jako poeta, którego sławy Ateny zazdroszczą Neapolowi, to jednak nie wszystkie utwory Morsztyna mają charakter marinistyczny.

Twórca Lutni zajmował się pisarstwem prawie wyłącznie w latach 1638-1660, zatem w okresie pobytu na dworze Lubomirskich i Jana Kazimierza. Inspirował się i korzystał z poezji rzymskiej, włoskiej, francuskiej i nowołacińskiej. Jego styl poetycki był jednolity, uwidacznia się również w tekstach ściśle odwzorowywanych. Autor Kanikuły skłaniał się ku podkreślaniu sensualności i emocji, wykorzystując do tego technikę literacką na wysokim poziomie. Posługiwał się sonetem, sestyną i formami pieśniowymi, również o skomplikowanych układach rymów. Rytm jego frazy cechował się płynnością i harmonijnością, dzięki czemu łatwo przychodziło pokonywanie trudności, niekiedy celowo kumulowanych. Morsztyn próbował też eksperymentów wersyfikacyjnych np. akrostychów i raków. Z powodzeniem unikał zarówno latynizmów jak i archaizmów, a jego rymy nigdy nie stawały się w pełni gramatycznymi.

Najliczniejszymi wierszami własnymi są listy poetyckie, niektóre z nich mają formę dedykacji poprzedzających przekłady. Listy te miały charakter spontanicznego wyrazu przyjaźni, przywiązania i wdzięczności, Poeta kierował je do ludzi, z którymi był osobiście związany: do rodzeństwa, opiekunów, krewnych i przyjaciół. Styl i język każdego z nich był dostosowany do upodobań i mentalności adresatów. Co prawda od strony formy listy nie stanowią utworów wyszukanych, to jednak Leszek Kukulski zauważą że należą one do najlepszych w całej literaturze staropolskiej (np. opis stolicy w wierszu do marszałka Jerzego Lubomirskiego z r. 1650 oraz katalog trunków w liście do brata Stanisława z r. 1652).

Jan Andrzej Morsztyn napisał również kilka utworów upamiętniających współczesne wydarzenia polityczne i towarzyskie (np. wiersze na małżeństwo Marii Kazimiery z Zamoyskim (Paszport kurwom z Zamościa) i z Janem Sobieskim (Serenada północna). Wyjątkowy charakter na tle poezji polskiej epoki baroku ma wiersz o Warszawie, dedykujący marszałkowi Jerzemu Lubomirskiemu drugą księgę Lutni, zatytułowany Posyłając wiersze Jego Mości Panu Marszałkowi Wielkiemu Koronnemu (L. 103). Autor poucza swe liryki jak mają się poruszać po Warszawie by trafić do pałacu Lubomirskiego na Rynku Starego Miasta. W unikalnym przekazie rękopiśmiennym zachował się fragment noszący tytuł Ad Moscoviam. Wiktor Weintraub pisze, że zdaje się to być wprowadzenie do poematu epickiego o Moskwie z czasów Dymitriad (Wstęp…, s. LX, tekst na s. 219-220).

W czasie choroby powstała mająca charakter rygorystycznego, rzec można kalwińskiego, rachunku sumienia Pokuta w kwartanie (1651). Od pozostałych ośmiu wierszy religijnych Morsztyna Pokuta różni się zasadniczo. Sama „kwartana” to ciężka, do dziś powodująca zgodny malaria tropikalna, w której ataki wysokiej gorączki powtarzają się co czwarty dzień (dies quartus). Poeta stanął zatem w obliczu śmierci, co stało się bodźcem do wyspowiadania się Bogu (kalwinizm nie znał konfesjonałów) ze swych grzechów i błagać o przebaczenie. Poetyckie confiteor jest proste, bez maniery pisarskiej obecnej w pozostałych wierszach religijnych Morsztyna np. tych na Boże Narodzenie z ich superlatywami i mitologicznymi motywami. Obrazowanie jest stonowane, czerpie głównie z Psalmów (W. Weintraub, Wybór…, s. LIV). Swoistym „konceptem”, skutecznie przyciągającym uwagę czytelnika, staje się szczerość i bezpośredniość, wskazująca na możliwości Morsztynowej poezji na serio, niestety nigdzie indziej nie zrealizowane (ibidem, ze wzmianką, że Pokuta tak znacznie różni się od stylu Lutni i Kanikuły, że Roman Pollak starał się dowieść, że autorem jest Stanisław Herakliusz Lubomirski).

Twórczość przekładowa Jana Andrzeja Morsztyna to głównie teksty niewielkich rozmiarów, przeznaczone do czytania na głos podczas spotkań towarzyskich. Taka poezja konwiwialna była dobrze znana na dworach Małopolski, zatem również w kręgu Lubomirskich. Morsztyn włączył się zatem w już istniejący nurt, chętnie podejmując najbardziej lubiane gatunki: erotyk petrarkistowski, pieśń przeznaczoną do wykonania z akompaniamentem i epigramat satyryczny. Epigramaty powstawały przede wszystkim pod wpływem Marcjalisa i Auzoniusza oraz ich nowołacińskich kontynuatorów. Erotyki petrarkistowskie były przekładami lub przeróbkami petrarkistów nowołacińskich XV – XVII wieku, a także Gianbattisty Marina. Leszek Kukulski zauważa, że kontynuowały one typ poezji reprezentowany w tzw. Summariuszu wierszów, przypisywanym Hieronimowi Morsztynowi. Poza epigramatami, erotykami i pieśniami, J. A. Morsztyn napisał kilka opartych na poezji Horacego wierszy refleksyjnych, spolszczył kilkanaście „gadek” czyli zagadek ze zbioru Ch. Cotina oraz kilka konceptystycznych wierszy G.B. Marina.

Duża część tego dorobku weszła w skład dedykowanego Łukaszowi Opalińskiemu zbioru zatytułowanego Lutnia, który Morsztyn przygotował w końcu roku 1660. Poza Lutnią pozostały poezje wyodrębnione już wcześniej: Pieśni, poświęcone siostrze Poety Teofili Gadki (1651), zawierające obsceniczne epigramaty Fraszki oraz dedykowana A. Lubomirskiemu Kanikuła (1647), będąca sekwencją utworów związanych motywem tytułowym. Około 70 wierszy nie znalazło się w żadnym ze zbiorów.

Oprócz tego, Jan Andrzej Morsztyn przełożył trzy dzieła większych rozmiarów. Dedykowana po latach Stanisławowi Morsztynowi Psyche to tłumaczenie czwartej pieśni Adona G.B. Marina (La Noveletta), do którego umiejętnie wprowadzono pochwałę dworu królowej Ludwiki Marii. Hieronimowi Lubomirskiemu Pisarz dedykował przekład sielankowej komedii pasterskiej Torquata Tassa Amintas. Sztukę tę być może wystawiono w połowie 1650 roku w warszawskim pałacu Ossolińskich. Dużym osiągnięciem i świadectwem umiejętności Morsztyna jako tłumacza był przekład Cyda Pierre’a Corneille’a, pierwsze spolszczenie klasycystycznego dramatu francuskiego. Sztukę wystawiono z pewnością na Zamku Królewskim w Warszawie podczas sejmu 26 lutego 1662 roku, być może również dwa lata wcześniej w Zamościu. Na odzie Racine’a był wzorowany Prolog adresowany do Jana Kazimierza i Ludwiki Marii.

Rafał Marek
Literatura:
Adam Przyboś, Leszek Kukulski s.v. Jan Andrzej Morsztyn [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. XXI (1976), s. 809– 815.
Edward Porębowicz, Andrzej Morsztyn, przedstawiciel baroku w poezyi polskiej, nakładem Akademii Umiejętności, Kraków 1893. https://www.pbc.rzeszow.pl/dlibra/show-content/publication/edition/1022?id=1022
Jan Andrzej Morsztyn (Morstin), Wybór poezji, oprac. Wiktor Weintraub, Ossolineum, Wrocław et al., 1988, BN I 257.
Janusz Tazbir s.v. Andrzej Morsztyn [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. XXI (1976), s. 801-802.
Artykuł w Wikipedii Claudius Salmasius https://en.wikipedia.org/wiki/Claudius_Salmasius

Jan Andrzej Morsztyn - twórczość

Epoka literacka: Barok