Interpretacja

Analiza porównawcza - "Lament" T. Różewicza, "Genezis" A. Kamieńskiej

Autor wiersza Tadeusz Różewicz
Interpretacja stworzona przez: belcia85
Wierz Tadeusza Różewicza pt. „Lament” powstawał w latach 1946 – 47 i wszedł w skład tomiku „Niepokój” wydanego w roku 1947. Jest on przykładem liryki bezpośredniego wyznania, która była bardzo charakterystyczna dla poety w tym okresie (przykładem tej liryki może być również wiersz „Ocalony” pochodzący z tego samego tomiku).
Na początku interpretacji tego utworu należy zwrócić szczególną uwagę na jego tytuł. Lament – z łaciny lamentum – oznacza krzyk, żałosne narzekanie. W literaturze znany jest gatunek zwany lamentem, lub inaczej żalami, jest to utwór poetycki wyrażający ból po stracie kogoś bliskiego, żałobę, rozpacz, bezsilność wobec nieszczęścia. Najbardziej znanymi przykładami tego gatunku są „Żale Matki Boskiej pod krzyżem” oraz lament Hioba z Biblii. Gdy już zrozumiemy znaczenie tytułu, dostrzegamy, iż w rzeczywistości cały utwór jest lamentem wypowiadającego się w pierwszej osobie liczby pojedynczej podmiotu lirycznego, którego jednak nie należy utożsamiać z samym poetą.
Wiersz Tadeusza Różewicza zaczyna się od apostrofy. Podmiot liryczny zwraca się do wszystkich ludzi, wyszczególniając swojego ojca, oraz przedstawicieli niektórych zawodów – kapłanów, nauczycieli, sędziów, artystów, szewców, lekarzy, referentów. Prosi ich, ażeby wysłuchali jego lamentu.
W drugiej strofie rozpoczyna się wyznanie podmiotu. Na początku padają słowa: „nie jestem młody”. Jest to dość zaskakujące stwierdzenie, gdyż dalej liryczne „ja” wymienia takie aspekty swojej fizyczności, które przeczyłyby jego początkowej tezie. Przecież mężczyznę o smukłym ciele, białej szyi, jasnym czole, słodkiej wardze i elastycznym kroku z pewnością każdy z nas nazwałby młodzieńcem. Jednakże podmiot ostrzega nas, aby te element jego wyglądu nas nie zwiodły.
Trzecia strofa rozpoczyna się dokładnie od takich samych słów jak strofa druga: „nie jestem młody”. Jednakże teraz podmiot prezentuje cechy swojego charakteru, które również zaprzeczają jego początkowym słowom. Jest przecież czysty, słaby, kruchy i prosty, jednak uprzedza nas: „niech was moja niewinność nie wzrusza”.
W kolejnej, czwartej strofie, podmiot mówi „mam lat dwadzieścia”, czyli wbrew jego wcześniejszej tezie, możemy stwierdzić, iż jest młody. Jednak kolejne słowa to tragiczne wyznanie: „jestem mordercą…zamordowałem człowieka”. Jest to bardzo zaskakujące, gdyż z wcześniejszego opisu moglibyśmy powiedzieć, iż podmiot liryczny wygląda niemal jak anioł: piękny, delikatny, kruchy, a jednak potrafił dopuścić się tak okrutnego czynu. Pewnego rodzaju złagodzeniem jego postępku jest fakt, iż był on: „…narzędziem tak ślepym jak miecz w dłoni kata”, nie działał z własnej woli, do morderstwa został zmuszony.
Pod koniec tej strofy podmiot wyznaje również: „czerwonymi palcami gładziłem piersi kobiety”. Według mnie oznacza to, że podmiot pomimo faktu, iż zabił człowieka, miał ręce czerwone od krwi, nadal potrafił kochać, czyli z jednej strony był zdolny do morderstwa z drugiej do miłości.
W ostatniej już, piątej strofie ukazana zostaje tragedia podmiotu lirycznego. Przez sześć lat trwania wojny („…przez sześć lat buchał z nozdrza opar krwi”), został on psychicznie okaleczony, gdyż nie potrafił dostrzec „ani nieba ani róży ptaka gniazda drzewa”, został obdarty z historii i kultury – „nie widziałem…świętego Franciszka Achillesa i Hektora”.

Najbardziej znaczące są trzy ostatnie wersy wiersza:

„nie wierzę przemiany wody w wino
nie wierzę w grzechów odpuszczenie
nie wierzę w ciał zmartwychwstanie”

Jest to wypowiedź stylizowana na modlitwę, jednakże jest jednocześnie wyznaniem braku wiary. W tym momencie zaczynamy rozumieć, dlaczego podmiot stwierdził wcześniej „nie jestem młody”. Mimo, iż ma on dopiero dwadzieścia lat jest on starcem, gdyż tak wiele już w swoim życiu doświadczył. Zabijał wbrew woli, był narzędziem w dłoni kata, przez sześć lat trwania wojny został obdarty z humanizmu. To wszystko sprawiło, że utracił on wiarę, przestał wierzyć w Boga i aspekty z nim związane. Jednak nie można mu się dziwić, prawdopodobnie każdy człowiek po doświadczeniu takich rzeczy, gruntownie zastanowiłby się czy Bóg w rzeczywistości istnieje.
Tadeusz Różewicz po przez wiersz „Lament” ukazał tragedię młodego człowieka, który doświadczył okrucieństwa wojny, został przez nią zdemoralizowany i pozbawiony wartości moralnych.
„Lament” zbudowany jest z pięciu strof, posiadających różną ilość nierównozgłoskowych wersów, pozbawiony jest wszelkich znaków interpunkcyjnych, dlatego też mówimy, że jest to wiersz stroficzny wolny. Ponadto jest to również wiersz biały, ponieważ nie zawiera rymów. Język, jakim posłużył się poeta w liryku jest bardzo prosty, oszczędny, jakby okaleczony, co wzmaga tragizm podmiotu lirycznego.
W utworze nie znajdziemy wielu środków stylistycznych, odnajdujemy tu tylko: anaforę (strofa pierwsza i druga rozpoczyna się tak samo – „nie jestem młody”, trzy ostatnie wersy utworu zaczynają się od słów – „nie wierzę…”), apostrofę („Zwracam się do was…”), wyliczenie („…kapłani nauczyciele sędziowie artyści szewcy lekarze referenci…”), porównanie („…jestem narzędziem tak ślepym jak miecz w dłoni kata…”), metaforę („…buchał z nozdrza opar krwi…”).


Kolejnym utworem, który pragnęłabym omówić jest wiersz Anny Kamieńskiej pt. „Genezis”, powstały w roku 1952 i został wydany w tomiku „Szczęście”.
Niezwykle znaczący w tym utworze jest jego tytuł, Genezis, bowiem oznacza Księgę Rodzaju, tzn. pierwszą księgę Biblii, wchodzącą w skład Starego Testamentu. W tej części Biblii mowa jest między innymi o początku świata, o tym jak powstał.
Utwór Kamieńskiej rozpoczyna wyznanie: „Wyschło źródło mądrości z którego czerpałam dotąd”. Podmiot liryczny utracił coś, co było dla niego do tej pory skarbnicą wiedzy, jednakże trudno nam dokładnie zinterpretować, co owym „źródłem” było. Możemy jedynie hipotetyzować, że mogła być to cywilizacja i rozum, gdyż w kolejnym wersie pada stwierdzenie, iż wróciły one „do ziarna, do struny inteligencji, do płodu ludzkiego, który czeka, aby rozerwać brzuch matki stoma pierwotnymi bólami”. Z słów tych wynika, że cywilizacja i rozum upadły, przestały istnieć. Jednakże nie zniknęły na zawsze, powróciły jedynie do „ziarna”, czyli mogą powstać na nowo, bo tak jak ziarno rzucone na żyzną glebę, tak i one przy dobrych, sprzyjających warunkach będą miały

Komentarze

megi

A propos analizy "Lamentu" RóŻewicza mam zastrzeżenie, które dotyczy fragmentu : "(...) i czerwonymi palcami gładziłem białe piersi kobiet". Nie uważam,iż wystepuje tutaj kontrast między tym,że zabijał a mimo to nadal potrafi kochać. Moim zdaniem chodzi o pożądanie, rozpustę, której się oddawał.

heka

a mnie się wydaje, że to po prostu śmierć i nic więcej.

katata

poza tym to nie jest analiza porównawcza :/

cocca

ee tam mi sie podoba ta interpretacja ;)

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM