Zenon Przesmycki – biografia, wiersze, twórczość

Zenon Przesmycki, ps. Miriam, Jan Żagiel, Epsilon i in., ps. zespołowy w Chimerze Tredecim (1861-1944) był krytykiem literackim, poetą, edytorem i tłumaczem, jednym z najważniejszych twórców programu Młodej Polski i estetyzmu modernistycznego (słynne hasło „sztuka dla sztuki”).

Zenon Przesmycki – biografia skrócona

Zenon Przesmycki urodził się w Radzyniu Podlaskim, w rodzinie Tomasza Przesmyckiego, inżyniera drogowego i Marii z Przanowskich. Uczył się w warszawskim IV Gimnazjum Państwowym. W r. 1886 został absolwentem studiów prawniczych (ze stopniem kandydata nauk) na Uniwersytecie Warszawskim, otrzymując przy tym złoty medal. Odrzucił ofertę docentury w Petersburgu.

Już w r. 1880 przyłączył się do samokształceniowego Kółka Czeskiego, zostając niebawem jego sekretarzem. Równolegle zaczął pisać. Przekłady z literatury czeskiej, recenzje a także własne utwory zamieszczał w rozmaitych pismach ukazujących się w stolicy Królestwa Polskiego. Debiutował na łamach Kuriera Codziennego (wiersz W Pieninach, nr 271 z r. 1881). Od r. 1882 publikował w Kłosach, Tygodniku Ilustrowanym, Kurierze Warszawskim a także Tygodniku Mód i Powieści. W r. 1883 nawiązał współpracę m.in. z Krajem, Biblioteką Warszawską oraz Bluszczem. Z czasem zaczęły drukować go także Głos i Ateneum. W latach 1885-86 prowadził w Wiadomościach Bibliograficznych dział Slavica.

W roku 1887 Zenon Przesmycki został redaktorem pisma Życie, jednak z kierowania tym tytułem zrezygnował już w połowie roku 1888. Niebawem odbył służbę w armii rosyjskiej. Po jej zakończeniu podjął dodatkowe studia prawnicze w Paryżu, następnie w Wiedniu (aż cztery lata, 1890-94). Następnie ponownie bawił w stolicy Francji. Dzięki podróżom do Wiednia i Paryża Przesmycki mógł bezpośrednio poznać najnowsze prądy europejskiej literatury i sztuki. Zyskał także szczególnie ważną możliwość nawiązania kontaktów osobistych z pisarzami zachodnimi. W trakcie drugiego pobytu w Paryżu, Twórca zajmował się przede wszystkim gromadzeniem materiałów do biografii i opracowania twórczości filozofa mesjanistycznego Józefa Hoene-Wrońskiego, a od ok. r. 1897 także Norwida.

W roku 1900 Przesmycki powrócił do Warszawy. Pięć lat później ożenił się z Anielą Hoene, właścicielką gimnazjum dla dziewcząt, stryjeczną wnuczką Józefa Hoene-Wrońskiego. W latach 1901-1907 własnym sumptem redagował i wydawał poświęcone sztuce i literaturze słynne pismo Chimera. Jego szczególnie wysoki poziom graficzny sprawił, że zostało ono odznaczone srebrnym medalem na odbywającej się w r. 1905 w Krakowie wystawie sztuki stosowanej (medalu złotego nikomu nie przyznano). W kolejnych latach Przesmycki przekładał utwory poetów z różnych krajów (Czechy, Francja, Anglia, Belgia, Włochy, Rosja). Tłumaczenia ukazywały się przede wszystkim w poznańskim piśmie Zdrój w l. 1917-1918. Łącznie Pisarz przełożył poezje ok. 120 (niektóre opracowania podają liczbę 113) autorów, m.in. Maurice’a Maeterlincka, Alfreda de Vigny, Auguste de Villiers de l'Isle-Adama, Verlaine’a, Algernona Charlesa Swinburne’a, Edgara Allana Poe, Stéphane’a Mallarmé’a, Juliusa Zeyera oraz Arthura Rimbaud. Statek pijany tego ostatniego w przekładzie Miriama z r. 1892 stał się sui generis manifestem literackim pokolenia, do dziś drukowanym w rozmaitych antologiach.

Tuż po odzyskaniu przez Polskę nieodległości, w latach 1919-1920 Przesmycki był ministrem kultury i sztuki. Oprócz tego, został prezesem Polskiego Towarzystwa Ochrony Prawa Autorskiego, redagując przy tym jego biuletyn. Otrzymał honorowe członkostwo w Towarzystwie Literatów i Dziennikarzy Polskich. Zajmował ponadto stanowisko prezesa Straży Piśmiennictwa Polskiego (1926), zaś od r. 1933 należał do będącej oficjalną, państwową reprezentacją piśmiennictwa i wydawców Polskiej Akademii Literatury.

Ostatnie lata życia Miriam poświęcił głownie na gromadzenie rękopisów i prace nad edycją dzieł Cypriana Kamila Norwida. Jego szczególną zasługą było ocalenie spuścizny rękopiśmiennej Norwida i zapobieżenie jej rozproszeniu. Stało się do dzięki publikowaniu jej wraz z mającymi formę przypisów komentarzami wpierw na łamach Chimery, następnie w kolejnych, samodzielnych tomach (Inedita, Poezje wybrane itd.). Ukazały się również edycje zbiorowe Norwida (Pisma zebrane, Wszystkie pisma). Za sprawą Przesmyckiego dorobek twórczy autora Vade-mecum zyskał właściwe miejsce w literaturze polskiej, nie tylko w perspektywie badań nad historią poezji romantycznej.

Przesmycki jako wydawca realizował własny, autorski program edytorstwa artystycznego. Przekłady wychodzące spod jego pióra przyczyniły się od ukształtowania się polskiej odmiany modernizmu. Wywarł znaczy wpływ na współczesne sobie pokolenie literatów i poetów. Świadectwem tego jest np. obszerna, licząca setki listów korespondencja zachowana w zbiorach Biblioteki Narodowej.

Przesmycki był kawalerem Orderu Odrodzenia Polski i francuskiej Legii Honorowej. Otrzymał także wysokie odznaczenia belgijskie i czechosłowackie. Zmarł 17 X 1944 r. w szpitalu powstańczym przy ul. Żurawiej w Warszawie. Został pochowany na Powązkach.

Zenon Przesmycki stworzył wyrazisty i konsekwentny program modernistycznego estetyzmu, zwięźle ujęty propagowanym m.in. przez Oscara Wilde’a hasłem „sztuka dla sztuki”, l’art pour l’art. Opowiadał się ponadto za elitaryzmem twórczym, łącząc go jednak z projektami upowszechniania wartości kulturalnych w szerszych kręgach społeczeństwa. Program ów był wyrazem sprzeciwu wobec sztuki traktowanej instrumentalnie, w tym z perspektyw pozytywistycznych, zwłaszcza skrajnie, dogmatycznie rozumianych. Chodziło zatem o sztukę utylitarną i tendencyjną. Zdaniem Przesmyckiego szeroko pojęta sztuka (nie tylko literatura piękna, malarstwo czy rzeźba) miała realizować cele nie tylko stricte estetyczne, lecz także metafizyczne, będąc zarazem wartością autoteliczną.

Świadectwem poparcia dla poetyki symbolizmu był esej programowy stanowiący wstęp do Wyboru pism dramatycznych Maurycego Maeterlincka z r. 1894, wydrukowany po raz pierwszy w piśmie Świat w r. 1891. W r. 1914 w Warszawie ukazał się zbiór szkiców Pro arte. Uwagi o sztuce i kulturze. W r. 1893 w Wiedniu wydano tom wierszy parnasistowskich Przesmyckiego Z czary młodości. Liryczny pamiętnik duszy (1881-1891). W r. 1912 zostały opublikowane cztery tomy wspomnianych już Pism zebranych Cypriana Kamila Norwida, zaś już w II Rzeczypospolitej Przesmycki wydał tomy 3-6, 8 oraz 9 jego Wszystkich pism do dziś w całości lub fragmentach odszukanych (1937-38). Przygotowywany do druku tom 7 tej edycji uległ zniszczeniu w r. 1939, z ocalałego egzemplarza korektowego wydał go na emigracji, w Londynie pisarz i pamiętnikarz, współpracownik Przesmyckiego, Zbigniew Zaniewicki (1957).

Zenon „Miriam” Przesmycki: „odważny misjonarz piękna”

Młodość i początki działalności literackiej

Zenon Franciszek Przesmycki herbu Kuczawa urodził się 22 grudnia roku 1861, zatem niespełna trzy lata przed wybuchem Powstania Styczniowego, w Radzyniu Podlaskim. Jak pisze Barbara Koc, jego dziadek ze strony ojca, zmarły w r. 1866 Paweł Przesmycki był ziemianinem, właścicielem dóbr Bordziłówka i Droblin (okolice Siedlec). Ojciec, Tomasz Szymon Przesmycki (1827-1906), miał wykształcenie techniczne, był inżynierem drogowym – naczelnikiem sekcji kaliskiej dróg bitych (czyli o utwardzonej nawierzchni) warszawskiego okręgu komunikacji ( instytucji podobnej do współczesnego zarządu dróg i autostrad). Matką Pisarza był Maria pochodząca z żyjącej na Lubelszczyźnie ziemiańskiej rodziny Przanowskich. Zenon miał trzech braci, urodził się jako drugi z czwórki synów Tomasza i Marii.

Przyszły pisarz był uczniem znajdującego się przy Placu Trzech Krzyży IV Państwowego Gimnazjum w Warszawie (IV Rządowe Gimnazjum Filologiczne). W szkole tej kładziono duży nacisk na wykształcenie humanistyczne i filologiczne absolwentów, zwłaszcza gdy chodzi o znajomość łaciny i greki oraz literatury antycznych klasyków. Językiem wykładowym był rosyjski. Po ukończeniu szkoły średniej, Przesmycki rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Ukończył go jako kandydat prawa (rosyjski odpowiednik stopnia naukowego doktora). Przedstawił rozprawę zatytułowaną „Znaczenie prób kodyfikacji prawa międzynarodowego dla teorii i praktyki. Krytyczny przegląd współczesnej literatury dotyczącej tego zagadnienia” (w j. rosyjskim, opublikowane w Warszawskich Wiadomościach Uniwersyteckich z 1886, osobno w tym samym roku w Warszawie). Za tą rozprawę Przesmycki otrzymał złoty medal – zatem wysokie, prestiżowe wyróżnienie akademickie. Nagroda otwierała perspektywy pracy naukowej na uczelniach Imperium Rosyjskiego lub np. w Niemczech, jednak Pisarz odmówił przyjęcia stanowiska docenta na Uniwersytecie w Petersburgu.

W tym samym czasie miał miejsce debiut poetycki młodego literata: w stołecznym Kurierze Codziennym, nr 271/1881, ukazał się wiersz W Pieninach. Jak wskazuje Barbara Koc, Przesmycki jeszcze jako student podejmował próby przekładania z francuskiego, starając się swymi tłumaczeniami zainteresować Adama Wiślickiego, redaktora „Wydawnictwa Dzieł Tanich”. Co prawda owoce pracy Pisarza nie doczekały się publikacji, jednak zapewne to właśnie Wiślicki nakłonił go do podjęcia się przekładów pisarzy czeskich, a w r. 1883 wydał spolszczenie dramatu Jarosława Vrchlickiego Drahomira. Niewiele potem Przesmycki opublikował samodzielny tom przekładów z Vrchlickiego zatytułowany Duch i świat (Warszawa 1884). Kolejne przekłady z tego czeskiego pisarza (nota bene zaliczanego na najpłodniejszych twórców świata ukazały się na łamach czasopism.

Literaturę czeską Przesmycki szybko polubił, stając się sympatykiem tamtejszych pisarzy, nawiązując z nimi trwałe znajomości a nawet przyjaźnie (np. z Otokarem Březiną, Josefem S. Macharem, wspomnianym już Vrchlickim, Juliusem Zeyerem, oraz liczącą się aktorką Teatru Narodowego (Narodního Divadla) Otylią Sklenařovą-Malą). Już w r. 1880 Autor objął stanowisko sekretarza działającego w stolicy Królestwa Polskiego Kółka Czeskiego. Jak zaznacza B. Koc, sympatie Pisarza względem Czechów były odwzajemnione: w r. 1885 Jan Nečas wydał w Pradze niewielki zbiór przekładów jego wierszy na czeski zatytułowany Básně Miriamovy (Wiersze Miriama).

Oprócz Kuriera Codziennego swe poezje, tłumaczenia i artykuły Przesmycki ogłaszał w Kłosach, Bluszczu, Ateneum oraz w Bibliotece Warszawskiej. Jego wiersze znalazły się również w zbiorowym tomie Z chwil wolnych. Wiązanka prac literackich wydanym w Warszawie w r. 1884. Towarzyszyły im teksty Karola Sękowskeigo, Romana Lecha (pseudonim Henryka Cederbauma) oraz Aleksandra Chomińskiego. W roku 1893, w Wiedniu ukazał się samodzielny tom poezji Przesmyckiego Z czary młodości. Liryczny pamiętnik duszy (1881-1891). Warto zauważyć, że Pisarz bardzo rygorystycznie dobrał utwory do druku, jednak opublikowane poezje były niemal zupełnie pozbawione związku z nowymi kierunkami literatury Europy Zachodniej. Późniejsze, drukowane w czasopismach, liryki Przesmyckiego powstawały już pod wpływem parnasizmu i symbolizmu. Ostatecznie Pisarz zrezygnował z tworzenia wierszy oryginalnych skupiając się na przekładach poetyckich.

Nadchodzi nowe

Między 1885 a 1886 r. Autor współpracował z wydawanymi przez księgarza Teodora Paprockiego Wiadomościami Bibliograficznymi. Pod koniec 1886 Paprocki złożył mu propozycję podjęcia się redakcji tworzonego w Warszawie pisma Życie. Zakładano, że będzie ono miało charakter poniekąd „specjalistyczny”, czysto literacki. Zamierzano „otworzyć port bezpieczny dla prawych czcicieli Apollina” (cyt. za B. Koc), wzmacniając jednocześnie narodową samoistność i samodzielność literatury, kreśląc przy tym szeroką panoramę aktualnych tendencji w literaturach obcych (zw. Europy Zachodniej). Przesmyckiemu udało się pozyskać dla nowego pisma szereg wybitnych, doskonale znanych tak literatom, jak i czytelnikom nazwisk, w tym Kornela Ujejskiego, Adama Asnyka, Jana Kasprowicza i Marię Konopnicką. Współpracę z Życiem rozpoczęli także dobrzy przyjaciele Pisarza: Edward Porębowicz i Ignacy Baliński. W prace włączyli się również autorzy młodego pokolenia, m.in. Wacław Rolicz-Lieder, Antoni Lange i pisząca pod pseudonimem Adam M-ski Zofia Trzeszczkowska. Sam Miriam na łamach Życia publikował artykuły krytycznoliterackie, np. o poetach francuskich, nowe przekład wierszy (m.in. Giosuè Carducci, Mallarmé, Edgar Allan Poe, Walt Whitman).

W realiach poddanego rusyfikacji, pozbawionego zupełnie autonomii Królestwa uciążliwe dla rozwoju pisma (podobnie jak innych przedsięwzięć kulturalnych i artystycznych) były ingerencje rosyjskiej cenzury. Za artykuł sprzeciwiający się obraźliwym dla polskiej widowni występom klownów w cyrku Alberta Salomonsky’ego generał-gubernator warszawski Iosif Hurko ukarał Życie grzywną administracyjną wynoszącą aż 2 000 rubli. Naruszyło to budżet pisma, co gorsza Przesmycki musiał pod naciskiem wydawcy zrezygnować z redagowania go. Miało to miejsce w czerwcu roku 1888, pretekstem rezygnacji była konieczność odbycia służby w wojsku. Niebawem Pisarz udał się do Paryża (1889). Kontynuował tam studia prawnicze a także zapoznawał się bliżej z najnowszymi dziełami i założeniami programowym i teoretycznymi literatury francuskiej . Szybko, bo już w lecie roku 1890 wyjechał do stolicy Austrii. W Wiedniu przebywał aż do końca roku 1893, uzyskując stopień doktora praw tamtejszego Uniwersytetu – jednej z najstarszych uczelni europejskich. Przesmycki zaangażował się równolegle w prace Towarzystwa Biblioteki Polskiej w Wiedniu (był członkiem jej Wydziału). W r. 1894 powrócił na krótki czas do stolicy Francji.

Pobyt w Paryżu i Wiedniu – miastach należących do najbardziej dynamicznych i wpływowych centrów życia kulturalnego ówczesnej Europy i całego świata zachodniego – wpłynął na zmiany zainteresowań Przesmyckiego. Dotyczyło to zarówno przekładów, jak i twórczości krytycznej. Pierwsze miejsce zajmuje już literatura francuska i belgijska. Nadal ukazywały się teksty w czasopismach warszawskich (Bluszcz, Kłosy, Ateneum, Głos, Tygodnik Mód i Powieści). Artykułom towarzyszyły tłumaczenia kubańsko-francuskiego parnasisty José-Maria de Heredii Heredii, Paula Verlaine’a i czeskiego poety i prozaika Juliusa Zeyera).

Zaproszony przez Zygmunta Sarneckiego, redaktora i wydawcę ukazującego się w Krakowie Świata, Pisarz nawiązał w r. 1889 bliską współpracę z tym tytułem. Właśnie na łamach Świata publikował przekłady poetyckie z Alphonse’a de Lamartine’a, Charlesa Leconte de Lisle’a (tragedia Erynie z r. 1891), Maurice’a Maeterlincka, Arthura Rimbaud (Statek pijany z r. 1892) a także wspomnianego już Jarosława Vrchlickiego (Uszy Midasa wydane po polsku w r. 1891). Oprócz tego, jako Jan Żagiel Przesmycki ogłosił w Świecie ważny cykl felietonów Harmonie i dysonanse (1891). Nie tylko oceniał w nich negatywnie panujące na ziemiach polskich stosunki literackie i realia wydawnicze, lecz także ubolewał nad brakiem kompetencji po stronie krytyków oraz nad niskim poziomem twórczości literackiej. Równocześnie opowiadał się za ujęciem dzieła literackiego jako zjawiska estetycznego cechującego się autonomią (zatem nie mogącego być np. kształtowanym tendencyjnie w celach pedagogicznych czy umoralniających). Również w r. 1891 w Świecie ukazało się pogłębione studium Maurycy Maeterlinck i jego stanowisko we współczesnej poezji belgijskiej. Przesmycki przedstawił w tym tekście własny, samodzielny program sztuki symbolicznej, która ukrywa „za analogiami zmysłowymi pierwiastki nieskończoności”. Jak zaznacza Barbara Koc, studium spotkało się ze zdecydowanie przychylną oceną L. Wallnera (La Jeune Belgique z r. 1894).

Zarzuty rodzimej krytyki Pisarz (pod pseudonimem Epsilon) odpierał na łamach ukazującego się w Warszawie Głosu (nr 6/1895). W szczególności bronił się przed zarzutami „supremacji formy nad treścią” (innymi słowy: formalizmu prowadzącego ku jałowości) oraz etykietowania jego postulatów jako właściwych „szkole dekadenckiej” (a zatem przeciwko krzywdzącym, zniekształcającym redukcjom i uproszczeniom). Świadectwem sympatii dla parnasizmu jest wydane w Przewodniku Naukowym i Literackim z r. 1895 studium Nowy poeta w Akademii Francuskiej: José Maria de Heredia.

W tym samym okresie Miriam zwrócił uwagę – o ile wiemy dzięki sugestiom ojca – na dorobek polskiego filozofa-mesjanisty Józefa Marii Hoene-Wrońskiego. W związku z tym przełożył w r. 1891 pierwszy tom Historii Filozofii Friedricha Überwega. Niestety książka nie ukazała się, gdyż Kasa Mianowskiego nie udzieliła wsparcia finansowego (tzw. zasiłku). Mimo to, Przesmycki prowadził z dużym zaangażowaniem i skrupulatnością poszukiwania źródeł, przede wszystkim poza Polską (w Austrii, Francji, Włoszech, Niemczech a nawet Anglii i Szwajcarii). Z pewnością przydatna była znajomość języków obcych i warsztat naukowca zdobyty już za czasów studiów prawniczych. Dzięki temu Pisarz zgromadził wiele cennych materiałów bibliograficznych dotyczących postaci, poglądów i dzieł Hoene-Wrońskiego. Sporządzał także kopie rękopisów oraz gromadził rzadkie publikacje jego autorstwa. Co prawda dochody pozwalały Przesmyckiemu na niepodejmowanie pracy zarobkowej i swobodne badania, jednak pod naciskiem ojca musiał od r. 1892 starać się o stypendia Akademii Umiejętności w Krakowie. Jak zaznacza Barbara Koc, tylko raz, w r. 1895/6 udało się uzyskać stypendium fundacji Zenona Pileckiego. Ostatecznie Pisarz nie zaakceptował poglądów filozoficznych Hoene-Wrońskiego, przerywając studia nad nim w r. 1897. Zainteresowania jednak nie zniknęły zupełnie: wiemy że jeszcze w r. 1913 myślał o monografii, przygotował też inwentarz rękopisów i dokładny katalog druków filozofa.

Uznanie czytelników i krytyków zyskały książkowe wydania przekładów, w tym Wyboru pism Zeyera (1901, w ramach serii Biblioteka Najcelniejszych Utworów Literatury Europejskiej). Gdy Przesmycki przebywał w Polsce, otrzymywał zaproszenia do wygłaszania odczytów, np. w Krakowie w r. 1892, dwa lata później we Lwowie.

Fin de siècle

W latach 1895-1900 Przesmycki gości w Paryżu, często widywał się w Janem Lorentowiczem, Władysławem Reymontem oraz poznanymi w r. 1898 Stanisławem Przybyszewskim i jego żoną Dagny. W pięćdziesiątą rocznicę śmierci Juliusza Słowackiego, wygłosił przemówienie przy jego grobie na paryskim cmentarzu Montmartre (3 kwietnia 1898 r.). W swej mowie zawarł m.in. apel o pełne a przy tym krytyczne wydanie pism autora Balladyny. Redaktor Życia interesował się również plastyką (np. szkic Exposition des oeuvres de W. Ślewiński wydrukowany w Paryżu w r. 1898 jako wstęp do katalogu wystawy). Oprócz tego myślał o wydaniu antologii poezji belgijskiej (w zw. z tym korespondował m.in. z F. Séverinem, Materlinckiem i V. Gillem). Wcześniej planował także opublikowanie wyboru poezji czeskiej. Ani jedno, ani drugie przedsięwzięcie nie doszło do skutku. Począwszy od drugiej połowy r. 1895 Pisarz poszukiwał namalowanego przez Norwida akwarelowego portretu Hoene-Wrońskiego. Udało się wydać jego reprodukcję, zaś w Wiadomościach Numizmatyczno-Archeologicznych (nr 4/1897) ukazał się tekst Feliksa Kopery o nieznanej autobiografii Norwida. Ta autobiografia bardzo zainteresowała Przesmyckiego, bowiem znajdowały się w niej nazwiska i adresy przechowawców rękopisów i dzieł plastycznych romantyka. Miriam, zafascynowany przeczytanym niedawno tomem wierszy Norwida, rozpoczął po r. 1897 pracochłonne i długotrwałe, lecz bardzo skuteczne kwerendy w Polsce i zagranicą. Dzięki nim uzyskał np. materiały od inżyniera Mieczysława Geniusza i żyjącego we Francji pedagoga, tłumacza i edytora Wacława Gasztowtta.

W grudniu roku 1899 Pisarz wrócił do stolicy Królestwa Kongresowego. Stanisław Przybyszewski namawiał go wtedy do zostania redaktorem naczelnym upadającego już krakowskiego Życia. Przesmycki przyjechał do Krakowa, rozpoczął pracę, wziął także udział w zredagowaniu ostatniego numeru słynnego pisma. Rozmawiał także z Wyspiańskim o współpracy w nowym przedsięwzięciu czyli Chimerze. Do podjęcia współpracy nie doszło, zapewne ze względu na warunki stawiane przez Wyspiańskiego.

Mimo to, w r. 1901 ukazał się zredagowany przez Pisarza pierwszy numer miesięcznika Chimera. Pierwszym sekretarzem redakcji był poeta Stanisław Korab-Brzozowski, po którym obowiązki przejął Jan Lemański. Nadzór artystyczny nad nowym pismem sprawował Stanisław Turbia-Krzyształowicz. Pod koniec ukazywania się Chimery zastąpił go typograf i grafik Adam Jerzy Półtawski. Z nowym pismem współpracował też krytyk i kolekcjoner sztuki Feliks „Manggha” Jasieński. To właśnie on zorganizował w redakcyjnym lokalu przy Książęcej 7, w roku 1901, wystawę grafik ze swych zbiorów.

Szczególną, przyciągającą uwagę, cechą Chimery była niezmiernie starannie opracowana szata typograficzna. Poszczególne numery komponowano indywidualnie, dobierano harmonijnie papier, rodzaje czcionek, inicjały, wkładki ilustracyjne (w tym oryginalne litografie i to w kolorze) a także przerywniki tekstu. Redakcja stawiała sobie za cel by i treść, i forma Chimery była harmonijna, przepełniona artyzmem. Niezamierzoną konsekwencją była wysoka cena miesięcznika. Co gorsza, ukazywał się on nieregularnie (przez siedem lat istnienia pisma wyszło 30 numerów, tworząc dziesięć tomów). Rysunki, ozdoby tekstu oraz projekty okładek to dzieła artystów takich jak Józef Mehoffer, Stanisław Dębicki, Franciszek Siedlecki czy Jan Stanisławski. Prasa zagraniczna, np. La Vogue czy The Review of Reviews szybko doceniły polską inicjatywę, zaliczając Chimerę do najpoważniejszych tytułów literacko-artystycznych kontynentu.

W piśmie publikowali m.in. Przybyszewski, Wacław Berent, Jan Kasprowicz, Tadeusz Miciński, Bolesław Leśmian, Leopold Staff i Antoni Lange. Pojawiały się także teksty Marii Komornickiej, Żeromskiego i Reymonta. Czytelnicy mogli ponadto zapoznać się z literaturami obcymi, w tym dziełami autorów tej miary co Søren Kierkegaard, Fryderyk Nietzsche, Émile Verhaeren, William Butler Yeats, André Gide. Ukazywał się także ballady ludowe tłumaczone przez Edwarda Porębowicza. Miriam wydał w r. 1901 swój przekład Axela Augusta Villiers de l’Isle-Adama, Krucjaty dziecięcej Marcela Schwoba a także liryki Verlaine’a. Oprócz tego, Zenon Przesmycki ogłosił w swym piśmie ważne studium Jan Artur Rimbaud (1901 r.) oraz kilka artykułów o charakterze programowym, w tym Los geniuszów i Walkę ze sztuką.

W Chimerze publikowano także utwory Cypriana Kamila Norwida, które albo choć niegdyś wydane drukiem popadły w zupełnie zapomnienie albo nigdy wcześniej nie doczekały się wydania (zw. w tomie VIII). Oprócz tego, Przesmycki nie ograniczał się do samego wydrukowania tekstu poety. Opracowywał poszczególne edycje, zaopatrując je w liczne przypisy, „będące rezultatem iście benedyktyńskiej pracy” (Cz. Miłosz, Historia literatury polskiej, Znak, Kraków 2010, s. 388, można zapytać czy i tu nie przydało się wykształcenie prawnicze, zwłaszcza umiejętność analizy tekstu i jego komentowania). Drukowano również nieznane utwory Słowackiego.

Pierwsze lata XX wieku

Odmiennie niż zagranicą, w Polsce szybko pojawiły się głosy krytykujące Chimerę i osoby z nią związane. Zarzucano estetyzm i elitaryzm (np. Stanisław Witkiewicz, Julian Marchlewski, Wilhelm Feldman). Konserwatywna prasa katolicka dopatrywała się niemoralności. Kontrowersjom i atakom sprzyjały też m.in. samobójcza śmierć Stanisława Korab-Brzozowskiego oraz zabójstwo Dagny Przybyszewskiej (w zw. z drukiem w piśmie Synów ziemi jej męża). W r. 1904 rozpoczęła się prowadzona przez Stanisława Brzozowskiego wytężona kampania krytyczna na łamach Głosu. Pisma broniło dziewięciu pisarzy młodopolskich (Tygodnik Ilustrowany 33/1904), w tym Jan Kasprowicz, Władysław Reymont i Stefan Żeromski. Świadectwem wartości Chimery było nagrodzenie jej srebrnym (złotego nie było) medalem na urządzonej w r. 1905 w Krakowie wystawie Towarzystwa Polskiej Sztuki Stosowanej. Mimo to, wobec silniej krytyki i problemów z pieniędzmi, Miriam zdecydował się na zaprzestanie wydawania pisma. Ostatni, dziesiąty tom był swoistą antologią wierszy młodego pokolenia poetów.

W roku 1905 Pisarz pojął za żonę córkę sędziego Henryka Hoene i Joanny z Wojakowskich Anielę (1867-1938), która w l. 1886-1934 prowadziła w stolicy pensję dla dziewcząt. Początek nowego stulecia to także czas angażowania się w rozmaite inicjatywy polskiego życia kulturalnego. Przesmycki należał m.in. do członków-założycieli Komitetu Pamięci Stanisława Wyspiańskiego w Warszawie (1908 r.). Brał także udział w pracach Warszawskiego Towarzystwa Artystycznego opracowując przy tym wizję nowoczesnego muzeum sztuk pięknych (zob. Nowa Gazeta nr 309-442/ 1908). Współredagował Deklarację autorów dotyczącą ochrony ich praw do dzieł przed nadużyciami mających przewagę rynkową nad literatami firm wydawniczych (1908). W roku 1909 był członkiem stołecznego Komitetu Jubileuszowego stulecia urodzin Juliusza Słowackiego.

W tym samym czasie Przesmycki doszedł do wniosku, że opublikowane już teksty Norwida oraz zebrane inedita pozwalają na przystąpienie do prac nad wydaniem Pism zebranych autora Fortepianu Chopina. Wspólne starania Pisarza i wydawcy Jakuba Mortkowicza sprawiły, ze edycja ta otrzymała wspaniałą szatę graficzną. Z planowanych ośmiu tomów w latach 1912-13 ukazały się datowane na r. 1911 tomy A, C oraz E. Znalazły się w nich liczne ilustracje i rozbudowane komentarze Miriama. Wybuch pierwszej wojny światowej przerwał proces wydawniczy (przeciągnięty ze względu na niedostarczenie przez Pisarza przypisów) tomu F. Zachowane arkusze wydał dopiero Wacław Borowy w r. 1946.

W roku 1915 Przesmycki opublikował w Warszawie Trzy fragmenty epickie Cypriana Norwida. W tym samym okresie ukazały się jego przekłady i teksty krytyczne. Tom Pro arte z r. 1914 zawierał dawniejsze artykuły, przede wszystkim z Chimery. Dużo przekładów ukazało się w wychodzącym w Poznaniu piśmie Zdrój (lata 1917-1918). Jak pisze Barbara Koc, Miriam przełożył ponad 120 autorów. Tłumaczenia planował wydać w formie cyklu U poetów. Ukazał się tylko pierwszy z zamierzonych trzech tomów (przekłady z literatur romańskich, 1921 r.). Wydano ponadto dwa tomy tłumaczeń A. Villiersa de l’Isle-Adama, a to Axel-Bunt z roku 1917 oraz Vox populi i inne wybrane «Opowieści okrutne” (rok 1924) a także tłumaczenie Hanrahana Rudego Yeatsa, również z r. 1924.

Wszechstronność i szerokie pole działalności sprawiły, że Przesmycki cieszył się wielkim autorytetem. Stefan Żeromski w swym Projekcie Akademii Literatury Polskiej z r. 1919 postulował nadanie jej imienia Pisarza jako szczególnie zasłużonego dla kultury narodowej. Józef Korzeniowski, Witold Rubczyński i inni przyjaciele Miriama chcieli, by objął katedrę literatury porównawczej bądź estetyki na UJ. 22 grudnia 1917 r. Przesmycki został mianowany członkiem Komisji Sztuk Pięknych w resorcie wyznań i oświecenia publicznego rządu stworzonego przez działającą w zajętym przez Niemców i Austriaków Królestwie Polskim Radę Regencyjną. W ostatnim roku wojny Miriam działał także w Towarzystwie Popierania Przemysłu Ludowego w Królestwie Polskim.

Czesław Miłosz zadaje bardzo ciekawe pytanie: dlaczego zamiast Stanisława Przybyszewskiego przywódcą polskiego modernizmu nie został obwołany Przesmycki? „Zasługi tego poety (…) były [przecież] znaczne. Przekładał autorów, których nazwiska stały się hasłem nowego ruchu (…) Człowiek zamożny, zużył fortunę na [redakcję i wydawanie] bogato zaprojektowanego czasopisma; „Chimera” przedstawiała nie tylko utwory literackie, lecz także reprodukcje malarstwa i rysunki [pamiętajmy o ówczesnych standardach i możliwościach poligrafii, zwłaszcza w kraju o słabo rozwiniętym nowoczesnym drukarstwie, a takim była Polska pod zaborem rosyjskim i austriackim – RM]. Ale Miriamowi brakło rozmachu Przybyszewskiego. Z temperamentu spokojny, [wręcz] kontemplacyjny [nie bez powodu zdecydował się przecież na studia prawnicze – RM] był nieraz oskarżany o zamykanie sztuki w [niedostępnej dla „profanów”] wieży z kości słoniowej, o nadmierny estetyzm (…). Jako poeta był raczej parnasistą (…) służyło [to] tylko utwierdzeniu się powszechnej opinii o jego jakby buddyjskiej bierności (Historia…, op.cit., s. 387-88).

Polska niepodległa i ostatnie lata

Już w listopadzie 1918 r. Przesmycki objął stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Ochrony Kultury i Sztuk Pięknych. 16 stycznia roku 1919 został ministrem kultury i sztuki odrodzonego państwa. Niespełna dwa lata później, w czerwcu roku 1920 podał się jednak do dymisji wraz z reszta ministrów ustępującego rządu Leopolda Skulskiego. W czasie gdy był ministrem, zajmował się m.in. wsparciem administracyjnym i finansowym dla przemysłu artystycznego oraz sprawami uczelni artystycznych. Wykupywał także polskie lub mające związek z naszym krajem dzieła sztuki z pałaców i muzeów stolicy dawnego imperium Habsburgów. Działo się to za pośrednictwem Głównego Urzędu Likwidacyjnego. Barbara Koc wskazuje, że działalność Przesmyckiego jako ministra kultury oceniano surowo, nawet po ponad dwudziestu latach wytykano mu oderwanie od realiów życia a nawet niedołęstwo (opinia Hanny Mortkowicz-Olczakowej). Trzeba jednak wziąć pod uwagę także to, że właśnie do niego zwracano się w latach 20. o radę i opinię w sprawach związanych z życiem kulturalnym kraju. Oprócz tego, Miriam brał udział w pracach Polskiego Towarzystwa Ochrony Prawa Autorskiego, zarówno jako autor biuletynu stowarzyszenia jak i jako jego prezes. Wziął udział w Kongresie Międzynarodowego Prawa Autorskiego, w r. 1926 objął stanowisko prezesa Straży Piśmiennictwa Polskiego. W r. 1933 wszedł w skład Polskiej Akademii Literatury. Pięć lat później został honorowym członkiem Towarzystwa Bibliofilów Polskich.

Prowadzone od lat badania nad postacią i schedą twórczą po Norwidzie uległy zahamowaniu wraz z wybuchem pierwszej wojny światowej. Nie sprzyjały im także rozmaite czynności związane z organizacją życia kulturalnego w odradzającej się Polsce. W związku z tym, Przesmycki, uznawszy, że brak realnych możliwości kontynuowania wydawania Pism zebranych na pięćdziesiątą rocznicę śmierci autora Ad leones! (1933 r.) postarał się o opublikowanie przygotowywanych już od dłuższego czasu Poezji wybranych z rozbudowanymi przypisami swego autorstwa. Pięć innych książek (Reszta wierszy, Pierścień wielkiej damy, Miłość czysta u kąpieli morskich, Rozprawki epistolarne, Antologia artystyczna) Miriam ogłosił bez aparatu edytorskiego i komentarza. Stało się to dzięki pomocy finansowej bankiera Leopolda Wellisza.

Przed opublikowaniem tych dotyczących Norwida prac Przesmycki bywał oskarżany - i to publicznie - o zbyt wolne tempo przygotowywania edycji, a nawet o przetrzymywanie ineditów. Świadectwem sytuacji z tamtych lat są ataki prasowe, np. Tadeusza Piniego i Antoniego Słonimskiego. W r. 1932 pisma Zet oraz Jutro Pracy oskarżyły Pisarza o przywłaszczenie rękopisu dzienników Żeromskiego oraz rękopisów Hoene-Wrońskiego i Norwida. Twórca wytoczył redaktorom obu tytułów proces o zniesławienie, który wygrał. Na podstawie umów z żoną brata Norwida, Anną i jego siostrzenicą Marią Łempicką, Przesmycki dysponował jeszcze prawami autorskimi poety. Pozwoliło to na wszczęcie procesu przeciw właścicielowi oficyny „Parnas Polski” Aleksandrowi Plebanowi i Tadeuszowi Piniemu. Przesmycki domagał się by sąd nakazał konfiskatę ich wydania zbiorowego dzieł Norwida z r. 1934, ukarania grzywną i tzw. pokutnym. Pełnomocnikiem Pisarza był adwokat Jan Lesman czyli doskonale znany Jan Brzechwa. Ostatecznie sprawa zakończyła się dopiero w Sądzie Najwyższym, w r. 1937. Piniego i Plebana skazano jedynie na grzywnę. Również w r. 1937 Przesmycki podjął się nowej, łatwiejszej w wydaniu dzięki rezygnacji z przypisów, edycji Wszystkich pism Cypriana Norwida do dziś w całości lub we fragmentach odszukanych. Wydanie to ukazało się dzięki pomocy Zbigniewa Zaniewickiego. W latach 1937-8 do księgarń trafiły tomy od III do VI oraz VIII-IX. Brakujący tom VII, odbity w r. 1939, ocalał w jednym egzemplarzu korektowym w archiwum Przesmyckiego. Stał się on podstawą dla wydania przygotowanego przez Zaniewickiego już na emigracji (Londyn 1957).

W tym okresie Miriam mieszkał w domu przy Mazowieckiej 4 lub w swej posiadłości w podwarszawskich Chyliczkach. Nazwał ją Samotnią. Po nastaniu okupacji niemieckiej nadal pracował twórczo, zajmując się Norwidem i Hoene-Wrońskim. Przygotował także II i III tom serii U poetów. Oprócz tego, planował zebrać swe prace z zakresu krytyki literackiej i opublikować w pięciu cyklach tematycznych. W czasie Powstania odmawiał opuszczenia domu przy Mazowieckiej. Kuzyni Baranowski i Giewartowski przeprowadzili go do mieszkania przy Kruczej 34. Nie zgodził się na opuszczenie stolicy po kapitulacji Powstania. zmarł w improwizowanym szpitalu powstańczym przy Żurawiej 31. Było to 14 października 1944 r. Został pochowany w prowizorycznej mogile na ulicy przed tym szpitalem. 17 maja 1945 r. ciało ekshumowano i przeniesiono do rodzinnego grobowca na Powązkach.

W roku 1944 spłonęły liczące ok. 7 000 woluminów zbiory biblioteczne Miriama. Na szczęście bezcenne autografy norwidowskie oraz prace edytorskie wraz ze skrzynią pełną dokumentów i pism związany z Hoene-Wrońskim ocalały ukryte w piwnicy domu przy ul. Mazowieckiej w Warszawie. Obecnie znajdują się one wraz z archiwum Chimery i korespondencją Przesmyckiego w Bibliotece Narodowej.

Pisarz był kawalerem Orderu Odrodzenia Polski i francuskiej Legii Honorowej. Otrzymał też wysokie odznaczenia Belgii (Order Leopolda) i Czechosłowacji (Order Lwa Białego). Zachował się m.in. olejny portret z r 1893 pędzla Henryka Rauchingera oraz karykatury autorstwa profesora ASP w Krakowie Konstantego Laszczki.

Kilka słów o twórczości Miriama

Jak zaznacza Maria Podraza-Kwiatkowska, działalność Przesmyckiego jako krytyka dotyczyła współczesnej mu polskiej twórczości literackiej oraz plastyki (np. obrazy Jana Stanisławskiego oraz drzeworyty japońskie), jednak koncentrowała się na literaturze obcej. Z początku dominowali pisarze czescy, następnie francuscy i belgijscy. Spośród pogłębionych studiów szczególnie ważną rolę grał wstęp do Wyboru pism dramatycznych Maurycego Maeterlincka z 1894 r. (pierwodruk w piśmie Świat, w roku 1891). Właśnie ten tekst wprowadził do polskiej literatury teoretyczne ujęcie propagowanego przez Miriama symbolizmu. Zafascynował on Pisarza po początkowych zainteresowaniach parnasizmem.

Szczególną zasługą Miriama było informowanie polskiego społeczeństwa (zwłaszcza jego najbardziej wykształconych, mających przy tym czas na zajmowanie się literaturą i sztuką warstw) o nowych tendencjach w sztuce, filozofii i literaturze w okresie, gdy należał do zespołu redakcyjnego Życia. W l. 1887-1890 jego dział literacki przeistoczył się w ważny ośrodek, skupiający uwagę tych, którzy poszukiwali rzetelnej informacji o nowych nurtach i koncepcjach artystycznych przekształcających literaturę Zachodu (T. Weiss [w:] Historia literatury polskiej w zarysie, t. 2., PWN, Warszawa 1987, s. 26). Pamiętajmy, że właśnie na łamach Życia opublikowano np. przygotowane przez Przesmyckiego tłumaczenie książki jego czeskiego przyjaciela Jaroslava Vrchlickiego Profile poetów francuskich. Składało się na nie aż 55 sylwetek (ibidem).

Cennym dopełnieniem i rozwinięciem działalności krytycznoliterackiej były liczne przekłady, obejmujące łącznie ok. 120 pisarzy, począwszy od czeskich (m.in. J. Vrchlicky, O. Brezina, J. Zeyer) poprzez Belgów z Maeterlinckiem na czele aż po twórców francuskich (np. T. de Banville, A. Gide, S. Mallarmé, A. Rimbaud, P. Verlaine). Oprócz tego, w okresie współpracy z poznańskim pismem Zdrój (lata 1917-1918) Przesmycki przekładał dzieła jeszcze innych pisarzy. Jako samodzielne tomy ukazały się jedynie tłumaczenia kilku autorów, m.in. Zeyera i Maeterlincka. Edycja U poetów skończyła się – jak zaznaczyliśmy w części biograficznej - na jednym, wydanym w r. 1921 tomie (poeci tworzący w językach romańskich).

Miriam zajmował się także publicystyką literacką. Postulował podniesienie na wyższy poziom rodzimej krytyki (zob. zw. artykuł Harmonie i dysonanse opublikowany w piśmie Świat w r. 1891). Domagał się wydoskonalenia polskiej sztuki użytkowej oraz m.in. teatru (por. zw. wiele artykułów ukazujących się w Chimerze, przedrukowanych w zbiorze Pro arte z r. 1914).

Poszczególne wypowiedzi Przesmyckiego wskazują – jak zaznacza Maria Podraza-Kwiatkowska – wiarę w uszlachetniający człowieka wpływ piękna połączony z silnym, głębokim kultem sztuki. Sztukę Pisarz pojmował w sposób idealistyczny, jako drogę pozwalającą na przeniknięcie istoty pojmowanego monistycznie Bytu. Rzeczywiście wielka i prawdziwa jest jedynie sztuka, która odzwierciedla nieskończoność, metafizyczną istotę Bytu (T. Weiss, op.cit., s. 32). Zwraca uwagę pogląd Pisarza, że i uprawianie rzeczywiście wielkiej sztuki, jak i klimat niezbędny do jej istnienia pogarsza się konsekwentnie już od czasów rewolucji z roku 1789. To właśnie wówczas zaczął się proces prowadzący do zaprzepaszczenia „wszelkiej hierarchii” „w ochlokratycznej równości”. Ideałem stał się człowiek zredukowany do „mierności”, nazwanej przeciętnością czy „normalnością”. To, co jej nie odpowiada jest odrzucane, stygmatyzowane, zaliczane do „zwyrodnień”, „szaleństw” oraz – jak podkreśla Przesmycki w Walce ze sztuką – określane nazwami takimi jak „symbolizm” czy „mistycyzm”, „niegdyś poświętnymi, a dziś obelżywymi” (cyt. za: T. Weiss, loc.cit.).

Warunkiem rozwoju i trwania sztuki prawdziwej a zatem wielkiej jest istnienie arystokracji duchowej. A do tego niezbędne jest społeczeństwo nieegalitarne. Demokracja musi być odrzucona bowiem niszczy ona tak potrzebną arystokrację ducha a zatem zagraża sztuce (T. Weiss, op.cit., s. 32-33). Można w tym miejscu zacytować Stefana Żeromskiego. Wskazywał on, że nasza literatura, zwłaszcza XIX stulecia, „zgodziła się na służbę do sprawy ojczystej i nie wyrzeka się swej pańszczyźnianej doli, choć wie doskonale, jak dalece wskutek tego pozostaje w tyle poza szlakami wolności niczym nie krępowanej [zatem podobnej do tej, z jaką stykał się np. Miriam w czasie pobytów we Francji czy w Wiedniu – RM]. Co gorsza, nad tym jej obowiązkiem, którego porzucić nie sposób [tu widać różnicę poglądów Żeromskiego i Przesmyckiego, tym bardziej np. Przybyszewskiego – RM], przewodzi niejeden rozwielmożniony karbowy, a niejeden ekonom potracą ją podług swego widzenia rzeczy w ekonomskim kierunku” (S. Żeromski, Dzieła, t. XXIX, Warszawa 1968, s. 18 za: Ireneusz Ihnatowicz, Społeczeństwo polskie…, s. 67).

Dodajmy w tym miejscu, że opowiadający się za wytężoną pracą w kierunku budowy „arystokracji ducha” Przesmycki stawiał wysokie wymagania artystom, stale narażonym m.in. na koniunkturalizm i specyficzny oportunizm względem masowego odbiorcy sztuki, względem klienteli marszandów czy np. księgarń i teatrów uprzemysłowionego, coraz silniej skomercjalizowanego społeczeństwa. Taka sytuacja społeczna skłoniła Miriama do napisania ważnego artykułu Walka ze sztuką, opublikowanego w Chimerze w r. 1901. Tekst ten spotkał się z krytyką m.in. Wacława Nałkowskiego, Ludwika Krzywickiego oraz Juliana Marchlewskiego. Zdecydowany atak na poglądy Miriama jako takie przeprowadził w r. 1904 Stanisław Brzozowski, stawiając zarzut aspołecznego arystokratyzmu estetycznego (por. teksty publikowane na łamach warszawskiego Głosu). Stanisław Witkiewicz uważał, że Przesmycki rozpowszechnia bezmyślne, pozbawione realnej treści frazesy. Krytyka doprowadziła do swoistego „przesłonięcia” czy wręcz zapomnienia zasług Pisarza jako wychowawcy szerszych kręgów społeczeństwa, zwłaszcza warstw dobrze wykształconych, inteligenckich, w obszarze estetyki. Przesłoniły także jego zasługi jako odkrywcy i edytora Norwida, organizatora wystaw malarskich, oraz np. wydawcy Chimery.

Jak wskazuje Maria Podraza-Kwiatkowska, stosunkowo najmniejszą wartość w schedzie po Miriamie przedstawia liryka, zarzucona zresztą dość wcześnie, bo po r. 1900. Część wierszy ukazała się w zbiorze Z czary młodości, inne opublikowano w czasopismach. Dostrzec w nich można specyficzną ewolucję od pozytywistycznej (zatem odrzucanej przez modernizm i neoromantyzm) retoryki deklamacyjnej poprzez kunsztowną, inspirowaną parnasizmem formę aż po idealistyczny symbolizm. Dość krytycznie o wierszach Przesmyckiego wyrażał się Julian Krzyżanowski. Odnosząc się do tomu Z czary młodości pisał, iż „były to tylko ćwiczenia w kaligrafii wierszopiskiej [zatem nawet nie we właściwej poezji ! – RM], pozbawione plastyki i liryzmu, co nie przeszkadzało, że autor [ich] uchodził za znakomitego poetę” (Dzieje literatury polskiej, PWN, Warszawa 1969, s. 458). Krzyżanowski doceniał jednak zdolności poetyckie Pisarza, zauważając, że „dowiódł ich jako tłumacz” (ibidem).

Czesław Miłosz zaznaczał, że „Miriam nie był fanatykiem jednego kierunku. Miał zamiłowanie do bardzo różnych rodzajów literatury”. Pamiętajmy, że niektóre aspekty odkrytej przez niego poezji Norwida nie były, przynajmniej nie w pełni, dostępne wrażliwości przedstawicieli Młodej Polski. Wpływ Norwida zaczął zyskiwać na znaczeniu dopiero po r. 1918, po zakończeniu wojny, w niepodległej Polsce (Cz. Miłosz, Historia…, op.cit., s. 388).

dr Rafał Marek, 01.08.2025

Literatura:

Ireneusz Ihnatowicz, Społeczeństwo polskie 1864-1914, Dzieje Narodu i Państwa Polskiego III-51, KAW, Warszawa 1988.

Barbara Koc, s.v. Zenon Przesmycki, https://www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/zenon-przesmycki-1861-1944-poeta-krytyk-tlumacz-wydawca-minister (dostep: 31.07.2025; jest to zaktualizowana wersja biogramu opublikowanego w XXIX tomie Polskiego Słownika Biograficznego (Ossolineum, Wrocław et al. 1986, podstawowe źródło dla części biograficznej niniejszego tekstu).

Julian Krzyżanowski, Dzieje literatury polskiej, PWN, Warszawa 1969.

Tomasz Lerski, Adwokat Jan Lesman znany Jan Brzechwa – w pięćdziesięciolecie śmierci, Palestra 7-8/2016, https://palestra.pl/pl/czasopismo/wydanie/7-8-2016/artykul/adwokat-jan-lesman-1898-1966-znany-jako-pisarz-jan-brzechwa-w-piecdziesieciolecie-smierci (dostęp: 31.07.2025).

Czesław Miłosz, Historia literatury polskiej, Znak, Kraków 2010.

Maria Podraza-Kwiatkowska s.v. Przesmycki Zenon [w:] Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny, PWN, Warszawa 1984-85, t. II, s. 251.

Izabella Teresińska s.v. Przesmycki Zenon [w:] Roman Loth, Dawni pisarze polscy od początków piśmiennictwa do Młodej Polski, t. III, WSiP-Fundacja Akademia Humanistyczna, Warszawa 2002, s. 306-308.

Tomasz Weiss [w:] Marian Stępień, Aleksander Wilkoń (red.), Historia literatury polskiej w zarysie, tom 2, PWN, Warszawa 1987.

Zenon Przesmycki – zbiory twórczości

Epoka literacka: Modernizm (Młoda Polska)