Ekspres

Autorem utworu jest Jan Brzechwa

p. Kazimierze Rychterównie

Stuk szyn,
Stuk szyn,
Dym bucha,
Dym bucha,
Trzask,
Blask,
Z szumem i z sykiem
Jak huczna zawierucha,
Nie stając przed nikim
Ekspres przez kres przelata
Jak widmo spoza świata,
Które sam szatan wygnał -
Wiatr - nie wiatr, sygnał - nie sygnał,
Tunel, czy most,
Pędzi na oślep, na wprost,
Jak gdyby kamień wyrzucony z procy,
Leci w samo serce nocy.
Wślizguje się w przestrzeń jak wąż
Błyskawicznie,
Stuk szyn wciąż
Wygina się rytmicznie
Na zakrętach bezkresu,
W jakieś "impromtu" ekspresu.


- Mała Księżniczka w przedziale
Rozplata włosy niedbale,
Pogrążona w spleen,
W takt stuku szyn.


Stuk szyn,
Stuk szyn,
Stacje lecą jak te ćmy,
Kto ma jechać? My
Czy wy?
Po co
Nocą
Tym ekspresem
Szalejemy nad bezkresem?
Mamy-ż dotrzeć w tej agonii
Do Japonii
Czy do Chin
W takt stuku szyn?

Co się stało? Co się stało?
Coś się w świecie nadrewało?
Skąd ten rozpęd, skąd ten pęd?
Tunel, sygnał, most czy skręt,
Nie czas wracać już na powrót -
Coś porwało nas w kołowrót,
Szyby brzęczą,
Szyny jęczą,
Szybkim szumem ekpres dudni,
Już go wstrzymać coraz trudniej,
A tu znowu skręt i most:
Czy w bok jechać, czy na wprost?

Plątanina szyn się wikła,
Będzie stacja! Była! Znikła!
Prędzej, prędzej, póki czas,
Tu jest las i tam jest las,
A za lasem, a za kresem
Ktoś w przedziale mknie ekspresem -
Wy czy my? Wy czy my?
- Iskry lecą jak te ćmy.

Tutaj tunel go połknąl, a tam już wypluwa,
Błyskawicznie się posuwa,
Most przeskoczył,
W mrok się stoczył,
Dymem obłok przeobłoczył,
Naprzód, naprzód, naprzód wciąż,
Jak stalowy, giętki wąż,
I szynami
Pod kołami
Bez przestanku, bez antraktu,
Gra tak tu
Do taktu...


Wkołysana w spleen,
Mała Księżniczka w przedziale
Jeżdżąc po świecie bezdomnie,
W takt - stuku - szyn -
Umarła z tęsknoty po mnie...

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM