Wisława Szymborska – biografia, wiersze, twórczość

Wisława Szymborska (1923-2012), poetka, eseistka, tłumaczka i felietonistka, laureatka Nagrody Nobla (1996).

Wisława Szymborska - biografia skrócona

Wisława Szymborska urodziła się w położonym pod Poznaniem Kórniku, na Prowencie czyli folwarku zamkowym. Od roku 1929 mieszkała z rodzicami w Krakowie. Maturę zdała tajnie w r. 1941, następnie pracowała na kolei, unikając w ten sposób wywiezienia na roboty do Rzeszy. W latach 1945-1948 studiowała polonistykę i socjologię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od roku 1953 do 1966 pracowała w redakcji „Życia Literackiego”, kierując działem poezji oraz redagując rubrykę „Poczta Literacka”. W roku 1976 złożyła podpis pod protestem przeciwko nowelizacji Konstytucji PRL, dwa lata później sygnowała deklarację założycielską opozycyjnego Towarzystwa Kursów Naukowych. W roku 1984 brała udział w tworzeniu Stowarzyszenia Pisarzy Polskich (SPP). W roku 1995 została członkinią Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie, zaś Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu przyznał jej doktorat honoris causa. Od roku 1998 Szymborska była również honorową obywatelką Krakowa. Od roku 2001 należała jako członek honorowy do Amerykańskiej Akademii Sztuki i Literatury. W roku 2011 z rąk prezydenta Bronisława Komorowskiego otrzymała Order Orła Białego. Zmarła 1 lutego 2012 roku w Krakowie.

Debiutem poetyckim był wydany w „Walce” (dodatek literacki do „Dziennika Polskiego”) 14 marca 1945 wiersz Szukam słowa. Do roku 1948 w prasie ukazało się jeszcze kilkanaście jej liryków, związanych w problematyką kryzysu cywilizacji i etyki po II wojnie światowej. Żaden z nich nie znalazł się w dwóch pierwszych zbiorach poezji, w których znalazły się utwory zaangażowane w program socrealizmu (Dlatego żyjemy z r. 1952, Pytania zadawane sobie wydane w r. 1954). Wobec tego, za właściwy debiut książkowy sensu proprio często – choć bezzasadnie - uznaje się wydany w roku 1957 tom Wołanie do Yeti, wskazujący na istotne przewartościowania artystyczne i filozoficzne. Wołanie do Yeti zawiązuje też nić przewodnią dalszej twórczości Wisławy Szymborskiej stanowiąc przy tym bardzo ważny czynnik odnowy polskiej poezji po przełomie roku 1956. W roku 1962 ukazuje się zbiór Sól, pięć lat później Sto pociech (1967), w roku 1972 Wszelki wypadek (wznowienie już w r. 1975). Kolejne tomiki poezji to Wielka liczba (1976, wznowione rok później), Koniec i początek (1993, wznowione w r. 1996), szczególnie ceniona przez krytyków Chwila (2002) oraz Dwukropek  z r. 2005.

Wisława Szymborska publikowała również felietony o nowowydanych książkach, m.in. w „Życiu Literackim” (1967-1980), „Odrze” i „Piśmie” (lata 1980-1993) oraz w dodatku literackim „Gazety Wyborczej” (od roku 1993). Felietony ukazywały się w zbiorach Lektury nadobowiązkowe, wydanych w r. 1973, 1976, 1992 oraz 1996. Szymborska zajmowała się również przekładami wierszy, przede wszystkim z języka francuskiego. Oprócz tego, w roku 2001 ukazał się wybór „porad literackich” powstałych w okresie współpracy z „Życiem Literackim” zatytułowany Poczta literacka, a dwa lata później zbiór zabaw literackich Rymowanki dla dużych dzieci.

W roku 1954 Poetka otrzymała nagrodę Miasta Krakowa, osiem lat później za Sól przyznano jej nagrodę Ministra Kultury i Sztuki II stopnia. W roku 1986 za Ludzi na moście Szymborska została laureatką Nagrody „Solidarności”. Wkrótce otrzymała też nagrodę wojewody krakowskiego (1992) i polskiego Pen Clubu (1996). Spośród nagród zagranicznych, oprócz Nagrody Nobla przyznanej w r. 1996, otrzymała m.in. nagrody: Fundacji im. A. Jurzykowskiego (1964), Fundacji im. Z. Kallenbacha (1989), w roku 1991 nagrodę im. Johanna Wolfganga Goethego, a cztery lata później austriacką nagrodę im. J.G. Herdera.

Stanisław Balbus zaznacza, że Wisława Szymborska zespalała elementy liryki filozoficznej i refleksyjnej, osobistej oraz opisowo-sytuacyjnej. Efektem była sui generis mikroepika filozoficzna, w której aspekty refleksyjne ujęte w aforyzmy, były integrowane z konstrukcją opisowo-wyobrażeniową. Oparcie tych konstrukcji na wyrazistej ekspozycji szczegółów wraz z ostrą ich selekcją, połączone z pojemnym kontekstem całościowym prowadzi do równoczesnego zaistnienia mikro- i makroperspektyw widzenia świata. Co prawda, bezpośrednie wyznania „ja” lirycznego nie są częste, jednak całość poezji przenika tonacja osobista, spleciona z racjonalną diagnozą; filozoficzny żart łączy się z niepokojem, dowcip językowy z troską. Obok siebie występują też ironia i empatia, autoironia i szczerość oraz dystans i zaangażowanie. Jak pisze Stanisław Balbus, właśnie dlatego często spotykamy u Szymborskiej lirykę maski i lirykę roli oraz formy apostroficzne (bezpośrednimi adresatami lub bohaterami lirycznymi są przedmioty i istoty niematerialne, spoza ludzkiego świata). Można powiedzieć, że Poetka wychodzi poza świat człowieka – w ogólnym rachunku metafizycznym tylko jeden ze światów możliwych. Nowe formy liryczne powstają przez łączenie tradycyjnych kanonów ze stylizacją i nawiązaniem do „niepoetyckich” gatunków literackich, np. mikronoweli, powiastki filozoficznej czy paraboli oraz gatunków pozaliterackich: reportażu, anegdoty, stenogramu rozmowy bądź prywatnego zapisku.

Szymborska nie identyfikowała się z żadnym systemem filozoficznym. Podstawową kategorią estetyczną i epistemologiczną jest u niej zdziwienie, jawiące się jako umiejętność zaskakiwania odbiorcy niezwykłością zdarzeń i zjawisk na pozór zwyczajnych. Pisarka ujawnia ich tak niespodziewane, jak i wielowymiarowe sensy, przede wszystkim dzięki innowacyjnemu operowaniu kontekstem. Bardzo dobrze widać to np. w warstwie językowej (paradoksy, wieloznaczności, antynomie, aporie, kalambury). Charakterystyczna jest też retoryka presupozycji i przemilczeń. Jak zaznacza Stanisław Balbus, możemy tu dostrzec pewne podobieństwa do poezji lingwistycznej, łączące się z ironią i poruszaniem się między wyrafinowaniem i prostotą („zwodnicza bezpośredniość”). Pamiętajmy, że ironia Wisławy Szymborskiej nigdy nie jest szyderstwem, ma wymiar filozoficzny, stanowiąc zasadniczą właściwość postawy aksjologicznej i poznawczej Pisarki. Jej źródłem jest przekonanie o względności i ograniczoności ludzkich ocen i sądów oraz poczucie niejednoznaczności pozycji człowieka w świecie.

Najważniejszą cechą poezji Szymborskiej jest współistnienie spolaryzowanych sprzeczności w obrazie świata, a co za tym idzie również w artystycznym sposobie jego przedstawiania. Sprzeczności te to np. wyjątek – reguła, część- całość, abstrakt – konkret czy też dystans – zaangażowanie. Sprzeczne potencjały i aspekty rzeczywistości Pisarka niekiedy ukazuje korzystając z palimpsestowego nakładania kilku czasoprzestrzeni i kilku faz bytowania zjawisk (symultaniczność).

Poezja autorki Soli wykazuje związki z twórczością m.in. Cypriana Kamila Norwida, Bolesława Leśmiana, Czesława Miłosza, Zbigniewa Herberta i Mirona Białoszewskiego. Noblistce bliskie były poglądy Marka Aureliusza, Montaigne’a, Leibniza, Heideggera i Leszka Kołakowskiego, jednak w jej utworach trudno dostrzec bezpośrednie wpływy pism tych filozofów lub recepcję form typowych dla dyskursu filozoficznego.

Od roku 1956 wiersze Wisławy Szymborskiej przetłumaczono na ok. 40 języków. Ukazało się 58 książek w 33 językach (do otrzymania Nagrody Nobla – przekłady na 30 języków). Zbiory poezji wydano w 20 językach.

Wisława Szymborska: wielkie to szczęście nie wiedzieć dokładnie, na jakim świecie się żyje

Do roku 1945

Maria Wisława Anna Szymborska przyszła na świat 2 lipca roku 1923 na Prowencie czyli folwarku należącym do zamku w Kórniku. Ojcem przyszłej pisarki był administrator i zarządca dóbr kórnickich i zakopiańskich hrabiego Władysława Zamoyskiego Wincenty Szymborski, matką natomiast Anna de domo Rottermund. Dziecko zostało ochrzczone w Bninie, w kościele pod wezwaniem św. Wojciecha.

Rodzice Szymborskiej poznali się w Kużnicach, gdzie zamieszkali po ślubie, który odbył się w Szaflarach. Ojciec, Wincenty Szymborski zajmował się prowadzeniem inwestycji budowlanych na Podhalu, przyczynił się również do powstania dróg do Morskiego Oka i Kościeliska. Brał też udział w sporze o Morskie Oko, które po zakończeniu I wojny światowej przypadło naszemu krajowi. Angażował się też w życie politycznym, był członkiem Narodowej Demokracji. Matka, Anna Szymborska, pochodziła z rodu o korzeniach ziemiańskich; Edward Rottermund i inni przodkowie brali udział w Powstaniu r. 1830. Dziadek ojczysty Antoni Szymborski walczył w czasie Wiosny Ludów, był oficerem generała Józefa Bema w czasie kampanii węgierskiej; podróżował też po Europie i Ameryce. W roku 1863 stanął na czele oddziału powstańczego, następnie był więziony w warszawskiej Cytadeli. Napisał pamiętnik Burzliwe fortuny obroty, który w opracowaniu słynnej wnuczki ukazał się w r. 2000 (zob. K. Krawiarz, Śladem rodziny Szymborskich [w:] Zachwyt i rozpacz. Wspomnienia o Wisławie Szymborskiej, PWN, Warszawa 2014). Do zamieszkałej w Bochni babki ze strony matki, Karoliny, mała Wisława jeździła na wakacje. Wspominała też pobyt w Szaflarach u księdza Maurycego Rottermunda, brata dziadka po kądzieli Jana. Można w tym miejscu dodać za Wojciechem Ligęzą, że kuzynem przyszłej noblistki był zasłużony i utalentowany historyk sztuki Andrzej Rottermund, w l. 1991-1995 dyrektor Zamku Królewskiego w Warszawie.

W roku 1917 w Kuźnicach przyszła na świat siostra Wisławy, Maria Nawoja. Z Prowentu pod Kórnikiem Szymborscy jeszcze w r. 1923 przeprowadzili się do Zakopanego, gdy zaś w r. 1924 zmarł hrabia Władysław Zamoyski, Wincenty Szymborski przeszedł na emeryturę. W r. 1925 rodzina zamieszkała w Toruniu, by po czterech latach przeprowadzić się do Krakowa, do nabytej na własność kamienicy przy ul. Radziwiłłowskiej 29. W wieku siedmiu lat, w r. 1930 Wisława zaczęła uczyć się w położonej pod Wawelem, przy ul. Podwale Szkole Powszechnej imienia Józefa Joteyki. Pięć lat później została uczennicą Gimnazjum Sióstr Urszulanek przy Starowiślnej. Gdy okupanci niemieccy zamknęli szkołę, nadal kształciła się u zakonnic na tajnych kompletach. Maturę zdała w roku 1941, rozpoczynając niebawem pracę urzędniczki kolejowej. Dzięki temu miała tzw. „mocne papiery”, pozwalające np. w razie łapanki uniknąć wywiezienia na roboty przymusowe do Rzeszy. Równolegle, Pisarka pracowała nad rysunkami do nowej, przygotowanej w konspiracji, edycji podręcznika do nauki języka angielskiego autorstwa Jana Stanisławskiego First Steps in English. Jak zaznacza Wojciech Ligęza, pisała również piosenki, wiersze i opowiadania, które zdecydowała się „skazać na zapomnienie”. Podręcznik Stanisławskiego z ilustracjami Szymborskiej ukazał się w Krakowie w r. 1946 jako A New English Manual. (zob. A. Bikont, J. Szczęsna, Pamiątkowe rupiecie, op.cit., s. 17-41, 67)

Czas „pryszczatych”

Po zakończeniu wojny Wisława Szymborska związała się przede wszystkim z Krakowem. Już w r. 1945 rozpoczęła studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Może zaskakiwać, że polonistykę porzuciła zaledwie po roku. Kolejne dwa lata poświęciła na studia socjologiczne. Być może było tak, jak pisze Ligęza: … duch niezależny nie znosił nudnej edukacji, a marksistowsko [czy jednak już? Władza ludowa jeszcze nie okrzepła na tyle by rozpocząć stalinizację na pełną skalę – R.M.] zorientowana socjologia nie była zbyt pasjonująca. Przełomowym momentem decydującym o dalszej karierze i zainteresowaniach Pisarki mógł być urządzony 30 stycznia w krakowskim Teatrze Starym wieczór poezji. Szymborska pisała o tym w „homagium” dla Czesława Miłosza czyli Onieśmieleniu. Kolejnym ważnym wydarzeniem był Zjazd Młodych Artystów i Naukowców w Warszawie w r. 1946. Młoda Autorka brała również udział w dyskusjach i zebraniach działającego przy krakowskim oddziale Związku Literatów Polskich Koła Młodych. Dwa lata później, w styczniu r. 1948 była uczestniczką przeznaczonego dla młodych pisarzy seminarium w Nieborowie. Jak pisze Ligęza, Nieborów stał się miejscem konfrontacji pokoleń: umiarkowanych pisarzy starszej generacji oraz młodych, entuzjastycznie nastawionych wobec socjalizmu i sowietyzacji kultury młodych, którzy wkrótce rozpoczną ofensywę artystyczną tworząc formację „pryszczatych”. Poparcie PZPR i przychylny stosunek organów bezpieczeństwa gwarantowało im hasło podporządkowania literatury tezom marksizmu-leninizmu, traktowanym jako tzw. prawda istotnościowa (zob. np. J. Staniszkis, Ontologia socjalizmu, OMP, Warszawa 2006 oraz A. Zarzycka, Rewolucja Szymborskiej 1945-1957. O wczesnej twórczości poetyki na tle epoki, Poznań 2010).

Pierwszy wiersz Szymborskiej, Szukam słowa, ukazuje się w dodatku do „Dziennika Polskiego” pt. „Walka” 14 marca r. 1945, niestety ze zmianami i skróceniami wprowadzonymi przez redaktorów Tadeusza Jęczalika i Adama Włodka. Utwór trafił do druku przede wszystkim dzięki pozytywnej opinii Witolda Zechentera. Warto zaznaczyć, że chociaż „Walka” okazała się efemerydą, zlikwidowaną po zaledwie kilku numerach, powstało wokół niej środowisko literackie, skupiające m.in. Stanisława Lema, Tadeusza Kubiaka, Wilhelma Macha, Jerzego Lovella i Adama Włodka. Po jakimś czasie pisarze ci – wtedy ludzie młodzi, ale niosący ciężki bagaż doświadczeń wojennych – zaprezentowali się krakowskim czytelnikom w jednodniówce Inaczej oraz na łamach „Odrodzenia”, „Walki Młodych” i „Naprzód”.

Wskażmy również, że Wisława Szymborska publikowała wiersze w edukacyjnym piśmie „Świetlica Krakowska”; w l. 1947-48 była sekretarzem redakcji, a także przygotowywała omówienia spektakli teatralnych, m.in. inscenizacji Michała Bałuckiego, Moliera i Gabrieli Zapolskiej. Jej poezje ukazywały się też w stanowiącym dodatek do „Dziennika Polskiego” „Dzienniku Literackim”, towarzyszyły im teksty publicystyczne i krytyczne w rubryce Tak i nie oraz przegląd prasy (dział Czytamy czasopisma). Współpraca z „Dziennikiem” trwała w l. 1948-1950. W roku 1950 w „Echu Tygodnia” zaczęły pojawiać się sprawozdania z lektury czasopism oraz próby reportaży. Wydano również tłumaczenie rozdziału Pieśni powszechnej, epickiego poematu Pabla Nerudy.

Plac budowy socjalizmu

Początek lat 50.to czas, gdy gros poezji Wisławy Szymborskiej wydawało „Życie Literackie i „Nowa Kultura”. Kilka wierszy i wypowiedzi o własnej twórczości ukazało się w pismach „Od A do Z”. „Echo Krakowskie”, „Dziennik Polski” i „Pokolenia”. Na przełomie lat. 40. i 50.powstają również przekłady literackie, przede wszystkim z języka francuskiego (m.in. poezje Louisa Aragona, Roberta Desnosa, Paul Éluarda i Jacquesa Préverta). Szymborska pracowała ponadto nad przekładami Nâzıma Hikmeta Rana i Paula Wiensa, pisała też libretta dla Polskiego Wydawnictwa Muzycznego. W r. 1955 wspólnie z Ireną Garztecką wydała zbiór piosenek harcerskich Drużyna śpiewa. O poprawnych relacjach z władzą czasów Bieruta świadczy m.in. udział w cyklu audycji Polskiego Radia Kwadranse poetyckie (1949-1952).

Trzeba w tym miejscu wskazać, że od stycznia roku 1953 aż do grudnia roku 1981 Poetka współpracowała z wychodzącym w Krakowie tygodnikiem „Życie Literackie”. Jego redaktorem naczelnym był Władysław Machejek, a w skład zespołu redakcyjnego wchodzili m.in. Zygmunt Greń, Leszek Herdegen, Stefan Otwinowski i Włodzimierz Maciąg. Jedyną panią redaktor była Szymborska. W „Życiu Literackim” publikowała przekłady i wiersze, przygotowywała przeglądy prasy, a także prowadziła dział poezji. Niekiedy ogłaszała szkice publicystyczne. Od roku 1960 wraz z Włodzimierzem Maciągiem redagowała dowcipną i finezyjną rubrykę Poczta literacka. Omawiano w niej nadesłane teksty i udzielano rad początkującym literatom, a przy tym odwodzono ich od zaangażowania się w karierę pisarką, zwykle w żartobliwy sposób. Oprócz tego, od roku 1960 do 1981 ukazywał się cieszące się dużym zainteresowaniem czytelników „Życia Literackiego” felietony poświęcone książkom (cykl Lektury nadobowiązkowe). Wojciech Ligęza podkreśla, że właśnie te szkice, m.in. dzięki swej krótkiej, jednoakapitowej formie, sprawiły, że atrakcyjność tygodnika zwiększyła się.

Dyskusję na łamach prasy wywołała publikacja wiersza uznawanego za zamknięcie pierwszego okresu w poezji Szymborskiej. Była to ogłoszona na łamach „Dziennika Literackiego” (nr 42/1948) Niedziela w szkole. Polemistami okazali się nauczyciel języka polskiego i uczniowie jednego z liceów w Rzeszowie. Zarzutem była niezrozumiałość tekstu. Reakcja czytelników mocno wypłynęła na Szymborską, która na jakiś czas przerwała pisanie. Nowe liryki były utrzymane już w poetyce właściwej socrealizmowi. Jak podaje Wojciech Ligęza, legendą stała się sprawa niedoszłego debiutu książkowego. Wiemy, że Pisarka podjęła decyzję o nieogłaszaniu przygotowanego już tomu, jednak motywy nie są nam dobrze znane i pozostają niepewne. Anna Zarzycka ustaliła w oparciu o materiały znajdujące się w archiwach, w tym dokumenty ZLP, że nieopublikowany zbiór poezji, zatytułowany Szycie sztandaru był gotowy do druku w r. 1950, nie zaś, jak wcześniej zakładano w r. 1949 (A. Zarzycka, Rewolucja… op.cit.).

Adres właściwy pisarzom

Jeszcze w r. 1948 Szymborska została żoną Adama Włodka. Młoda para zamieszkała w słynnym Domu Literatów przy ul. Krupniczej 22. Oględnie mówiąc, warunki zakwaterowania nie były zbyt komfortowe. W jednej kamienicy żyli pisarze różnych pokoleń, wyznający przy tym odmienne poglądy, tworząc w ten sposób bardzo szczególne środowisko. W dziejach Domu Literatów zapisali się m.in. twórcy tej miary do Tadeusz Peiper, Konstanty Ildefons Gałczyński, Stefan Kisielewski i Jerzy Szaniawski. Nie można również zapomnieć o Ludwiku Flaszenie, Sławomirze Mrożku, Hannie Mortkowicz – Olczakowej i Lidii Zamkow. Ligęza pisze, że można nawet mówić o nowym wcieleniu cyganerii, wcieleniu dość osobliwym, gdyż skłonności outsiderskie oraz manifestowanie indywidualizmu raz po raz zderzały się z działaniami kolektywnymi, które były charakterystyczne dla lat 50. [a raczej dla okresu stalinizacji i prób inżynierii społecznej, również, a może przede wszystkim, na polu kultury – R.M.].

Ci, którzy zostali wygnani przez Niemców lub musieli z innych przyczyn opuścić Warszawę, planowali powrót. Sprzyjała temu postępująca szybko odbudowa stolicy. Twórcy pochodzący z Krakowa zamierzali osiąść w nim na stałe. Co prawda znamy liczne anegdoty i ciekawe historie z Krupniczej 22, jednak codzienność Domu Literatów wyglądała nieco inaczej niż opowieści z pogranicza okołoliterackiego folkloru. Nie powinno zaskakiwać, że szczególnie uciążliwy był nadzór polityczny (przodował w nim tłumacz i pisarz a zarazem poseł na Sejm PRL Adam Polewka) połączony z indoktrynacją podczas szeregu narad i szkoleń. Kłopotem o mniej ideologicznym charakterze były ciężkie warunki lokalowe i panująca w zniszczonym po wojnie a do tego industrializującym się na wzór radziecki (zatem z permanentnym niedoinwestowaniem przemysłu lekkiego, np. odzieżowego i meblarskiego) kraju. Mimo to, w znajdującej się na parterze kamienicy stołówce urządzano wieczorami dyskusje, zebrania (mniej albo wcale zideologizowane), spotkania z pisarzami, a nawet tańce i występy kabaretowe. Szymborska zapamiętała przede wszystkim spotkanie z Jeanem-Paulem Sartre. Niestety, słynny egzystencjalista wygłosił mowę na cześć komunizmu i to w stylu nasuwającym na myśl panegiryki rodzimych agitatorów.

Jak pisze Wojciech Ligęza, czym innym był przymus inicjatyw zbiorowych, płynący „z góry”, czyli z PZPR, a czym innym potrzeba obcowania ludzi ze sobą. Oprócz tego, literatura miała – tak samo jak w każdej epoce – swą odmianę ludyczną. Absurdalna twórczość była swoistym remedium i ratunkiem przed nudnymi, męczącymi tak twórców, jak i robotników, rytuałami ideologicznymi. W związku z tym, w mieszkaniu Wisławy i Adama Włodków urządzano co tydzień spotkania towarzyskie, w czasie których odbywały się np. parateatralne występy Sławomira Mrożka i Leszka Herdegena. Dla rozrywki układano również okolicznościowe wierszyki (zob. A. Bikont, J. Szczęsna, Pamiątkowe rupiecie. Biografia Wisławy Szymborskiej, Kraków 2012, s. 94-95). Na zainteresowanie Poetki limerykami wpłynął przede wszystkim autor Limeryków plugawych (1999) Maciej Słomczyński. Niestety, wiele tekstów, tak Szymborskiej, jak i Słomczyńskiego, przepadło gdyż nie zostały zapisane.

Przejściowe zauroczenie

Po zjeździe literatów w Szczecinie w r. 1949, Szymborska wraz z innymi młodymi literatami ze środowiska krakowskiego angażuje się z zapałem w budowanie nowego porządku: bierze udział w agitacyjnych wyjazdach dziennikarzy „Życia Literackiego”, zaś z czytelnikami spotyka się zarówno ze względów sensu stricto literackich, jak też by przekonywać ich do przygotowywanej w tym czasie, a uchwalonej w r. 1952 Konstytucji PRL. Nie wydaje się, by jakąś rolę odgrywały tu względy koniunkturalne czy oportunizm; chęć ucieczki od czasu wojny łączył się ze szczerymi nadziejami na zmiany w życiu społecznym, które zresztą dość szybko okazały się złudne.

W okresie socrealizmu ukazały się dwa zbiory poezji: Dlatego żyjemy z r. 1952 oraz Pytania zadawane sobie z r. 1954. Ponadto wiersze ukazywały się w czasopismach (oprócz już wzmiankowanych też „Radio i Świat” i „Słowo Tygodnia), prezentowano je także na spotkaniach autorskich. Świadectwem aprobaty władz były nagrody: Ministerstwa Kultury i Sztuki z r. 1952, przyznana w r. 1954 nagroda Miejskiej Rady Narodowej w Krakowie a także wyróżnienie w konkursie Nagród Państwowych w r. 1955.

W roku 1953 Wisława Szymborska została członkinią ZLP, z którego wystąpiła w r. 1983. W l. 70 rozpatrywała podania pisarzy zainteresowanych wstąpieniem do Związku w ramach prac Komisji Kwalifikacyjnej Zarządu Głównego ZLP. Była to praca pożyteczna dla środowisk literackich. W roku 1966, w związku z protestem wobec usunięcia z Partii Leszka Kołakowskiego, po latach wahań, udręk i „koncesji lojalności” Poetka postanowiła zrezygnować z członkostwa w PZPR.

Podkreślmy, że pozytywne nastawienie do komunizmu nie było zjawiskiem rzadkim. Pisarka dzieliła je z wieloma przedstawicielami krakowskiego środowiska młodych literatów i artystów. Wraz z Adamem Włodkiem reprezentowali jedną linię polityczną, biorąc udział w inicjatywach literackich i współpracując jako pisarze (ich utwory nieraz ukazywał się na tej samej kolumnie gazety). W kwietniu roku 1950 wspólnie zostali członkami PZPR, jednak ich współdziałanie twórcze nie może być zredukowanie jedynie do publikacji ideologicznych. Ligęza zwraca uwagę na prace „lżejszego kalibru”, np. stworzone przez Wisławę Szymborską ilustracje do bajki męża Mruczek w butach  z r. 1948. Związek z Adamem Włodkiem nie trwał długo – zakończył się rozwodem w r. 1954, jednak byli małżonkowie pozostali przyjaciółmi, a literackim świadectwem dobrych stosunków jest wspomnienie i opracowanie przez Noblistkę działu wierszy w antologii świadectw Godzina dla Adama z r. 2000.

Od roku 1969 partnerem życiowym Szymborskiej był prozaik, uczestnik Kampanii Wrześniowej, więzień niemieckich obozów koncentracyjnych Kornel Filipowicz. Filipowicz cieszył się autorytetem, był mentorem młodych literatów. Para wybierała się na rejsy kajakiem, wakacje spędzała w Papierni i Olejnicy, a na grzybobranie lub wędkowanie wyruszała nad Dunajec, Skawę lub Rabę, w okolice Nowego Sącza i Poznania. Czasami Filipowiczowi i Szymborskiej towarzyszyli Jan Paweł Gawlik i Ewa Lipska. Jak zaznacza Wojciech Ligęza, na zaangażowanie się Pisarki w inicjatywy społeczne – zarówno te aprobowane lub tolerowane przez władze jak i te nielegalne – wpłynął właśnie Kornel Filipowicz. Wiele odniesień do jego osoby znalazło się w utworach o żartobliwym tonie (np. Męskie gospodarstwo) oraz w Lekturach nadobowiązkowych. Mające duże znaczenie wiersze poświęcone zmarłemu towarzyszowi życia Szymborskiej ukazały się w roku 1990. Dzięki niej wydano również zbiór wspomnień z r. 2010 Byliśmy u Kornela. Rzecz o Kornelu Filipowiczu oraz korespondencję (opracowana przez B. Rogatko edycja Czarodziejska góra. Wybór listów Kornela Filipowicza i Wisławy Szymborskiej z lat 1966–1968, wydana w „Nowej Dekadzie Krakowskiej” 5/2015 oraz Najlepiej w życiu ma twój kot. Listy z r. 2016).

Po „odwilży” roku 1956 i dojściu do władzy stronnictwa Władysława Gomułki, ukazuje się Wołanie do Yeti (1957). Znawcy uznają go za „debiut właściwy”, gdyż to właśnie w tym zbiorze ustaliły się tak charakterystyczne i rozpoznawalne cechy stylu Szymborskiej. W r. 1962 do księgarń trafia Sól, pięć lat później Sto pociech, a następnie Wszelki wypadek z r. 1972, Wielka liczba wydana w r. 1976 a w końcu Ludzie na moście z r. 1986. Każda książka jest wyczekiwana przez wiernych czytelników, stając się wydarzeniem kulturalnym i literackim.

Tom Koniec i początek  z r. 1993 wskazuje – jak podkreślają znawcy – na przemianę tonu, o pojawieniu się przejmującego smutki i poważnej refleksji. Wojciech Ligęza pisze, że co prawda cezura nie rysuje się ostro, jednakże rzeczywiście mamy do czynienia z początkiem nowej fazy pisarskiej. Przewagę zyskują tematy metafizyczne i egzystencjalne (Chwila  z r. 2002, Dwukropek z 2005 oraz wydane w r. 2009 Tutaj jak również rozpoczęte w r. 2001 lecz niedokończone Wystarczy z r. 2011). Po zakończeniu współpracy z „Życiem literackim”, eseistyczne i felietonowe zarazem zapiski o książkach znane z Lektur nadobowiązkowych ukazywały się w „Piśmie” i „Odrze”, a po roku 1989 w „Gazecie Wyborczej”, „Rzeczpospolitej” oraz „Kwartalniku Artystycznym”. Cztery części Lektur… wydano w l. 1973, 1981, 1992 i 1996. W roku 2002 do księgarń trafiły Nowe lektury nadobowiązkowe a już po śmierci Szymborskiej Wszystkie lektury nadobowiązkowe (2015). Wybór komentarzy z rubryki Poczta literacka stał się materiałem na osobną książkę z r. 2000, zaś żartobliwe wiersze powstałe w związku z zabawami przyjaciół-literatów krakowskich opublikowano wraz z wyklejankami w r. 2003 w ozdobnym tomie Rymowanki dla dużych dzieci. Uzupełnieniem tej książki jest zbiór ineditów Błysk rewolwru z r. 2013. Znalazły się w nim juwenilia oraz wesołe teksty okolicznościowe. Nieopublikowane najwcześniejsze poezje Wisławy Szymborskiej wydano w Czarnej Piosence z r. 2014.

Rozmaitym polemistom i mniej czy bardziej zorientowanym krytykom nieraz umyka fakt, że od l. 70. XX wieku Szymborska – rozczarowana realnym socjalizmem - wpierała inicjatywy coraz żywiej rozwijającej się kultury niezależnej. W roku 1975 protestowała przeciwko proradzieckim i wzmacniającym PZPR zmianom Konstytucji, składając swój podpis pod Memoriałem 59. Oprócz tego, należała do Towarzystwa Kursów Naukowych – jednej z niewielu organizacji działających bez „koncesji” SB i Partii. Po 13 XII 1981 Pisarka zerwała współpracę z „Życiem Literackim”, zaczęła natomiast pisać dla „Tygodnika Powszechnego” i wychodzącej w Krakowie „Dekady Literackiej”. Niewiele potem w paryskiej „Kulturze” (nr 5/1985) ukazuje się jej wiersz Dialektyka i sztuka (pod pseudonimem Stańczykówna). Od roku 1981 do 1983 Szymborska była również związana z ukazującym się w Krakowie, redagowanym przez Kornela Filipowicza, Jerzego Kwiatkowskiego i Jana Pieszczachowicza, miesięcznikiem „Pismo”. Swe wiersze drukowała tam jako Stańczykówna w rubryce Z tekstów odrzuconych. Oprócz tego, weszła w skład rady programowej powstałego w r. 1983 miesięcznika mówionego „NaGłos”, którego redaktorem był Bronisław Maj. Pisarka uczestniczyła też w bardzo popularnych spotkaniach autorów publikujących w tym piśmie z czytelnikami. Odbywały się one w zabytkowej kamienicy przy Siennej 5 w Krakowie, następnie u Ojców Dominikanów. W roku 1988 autorka Wołania do Yeti zostaje członkinią PEN Clubu. Cztery lata wcześniej współzakłada początkowo nielegalne Stowarzyszenie Pisarzy Polskich.

Podróże kształcą

Kres stalinizmu i nastanie „małej stabilizacji” pozwoliły na swobodniejszy dostęp do paszportu. Wobec tego, Pisarka jako stypendystka Ministra Kultury i Sztuki już w lipcu roku 1957 wyjeżdża do stolicy Francji. W Paryżu wraz z Janem Józefem Szczepańskim, Sławomirem Mrożkiem i Tadeuszem Nowakiem składa wizytę w redakcji „Kultury” w Maisons-Laffitte, gdzie spotyka się m.in. z Jerzym Giedroyciem. W roku 1960 wraz z pozostałymi członkami oficjalnej delegacji pisarzy i tłumaczy udaje się do ZSRR (Leningrad, Moskwa, Gruzja). Towarzyszą jej Władysław Broniewski, Ziemowit Fedecki i Stanisław Grochowiak. Po raz drugi odwiedza Kraj Rad siedem lat później, tym razem z Julianem Przybosiem i Jerzym Zagórskim. Wyjazd wiąże się z obchodami ku czci średniowiecznego poety gruzińskiego Szoty Rustawelego (stąd odwiedziny w Tbilisi). Druga po Francji podróż do „kraju kapitalistycznego” to wyjazd na Biennale Poezji zorganizowane w leżącym pod Ostendą belgijskim mieście Knokke (1970). Dodatkowo udaje się zwiedzić Brugię. W roku 1991, zatem po dwudziestu jeden latach, Szymborska wyrusza do Frankfurtu nad Menem by odebrać nagrodę im. J.W. Goethego. Gości też w Pradze, Gandawie, Londynie i Sztokholmie (wieczory poetyckie w l. 90.). W r. 1995 udaje się do Austrii by w Wiedniu odebrać nagrodę im. Herdera. Dwa lata później Poetka udaje się do Darmstadt by złożyć wizytę u pochodzącego z Łodzi tłumacza i popularyzatora literatury polskiej i rosyjskiej Karla Dedeciusa.

Najważniejszą w życiu podróżą zdaje się być wyjazd w r. 1996 do Sztokholmu. Nobel sprawia, że napływają zaproszenia do przeróżnych krajów: w r. 2000 Pisarka wraz z Gunterem Grassem i Czesławem Miłoszem uczestniczy w zorganizowanym w Wilnie spotkaniu noblistów. W tym samym roku wyjeżdża do Frankfurtu nad Menem by wziąć udział w uroczystości otwarcia roku polskiego na tamtejszym Targach Książki. W roku 2003 gości w Sztokholmie, angażując się w promocję wyboru swej liryki w tłumaczeniu Andersa Bodegårda zatytułowanego Dikter 1945-2002 (Wiersze 1945-2002). W roku 2004 jest gościem honorowym w stolicy Izraela, zaś w l. 2005-2009 cztery razy wyjeżdża do Włoch (spotkania z czytelnikami m.in. w Bolonii, Palermo i Turynie). W roku 2008 znajduje czas by odbyć podróż do Irlandii (miasto Limerick!) i Holandii. Warto wskazać, że towarzyszem podróży po przyznaniu Nagrody Nobla był sekretarz autorki Soli, literaturoznawca i pisarz Michał Rusinek, przygotowujący m.in. sprawozdania z wyjazdów. Katarzyna Kolenda-Zaleska przygotowała film dokumentalny o wyjazdach z r. 2008 Chwilami życie bywa znośne… (2009).

Wojciech Ligęza podkreśla, że Wisława Szymborska podróżowała we własnym stylu, który zwie stylem buffo. Charakterystyczne były wyjazdy krótkie, ale intensywne, np. zwiedzanie muzeów było ograniczone do zachwycenia się kilkoma, starannie wybranymi dziełami. Poetka konsekwentnie omijała najpopularniejsze i zatłoczone atrakcje, preferując boczne drogi, „dziwne” miejsca i obiekty. Chętnie fotografowała się pod tablicami z napisami typu Corleone (miejscowość we Włoszech) albo Neandertal (właśnie w pobliżu tego osiedla znaleziono pierwsze kości homo neandertalensis). Podróże były zarazem dialogami z towarzyszami Pisarki, często owocującymi powstałymi ad hoc tekstami. Skłonności do zabawy spotykały się z poważną refleksją o krajobrazach, obyczajach i napotkanych ludziach.

Ciążące wyróżnienie

W roku 1995 Pisarka zostaje doktor honoris causa poznańskiego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. W r. 1996 zostaje członkiem Polskiej Akademii Umiejętności, a cztery lata później otrzymuje status członka honorowego Amerykańskiej Akademii Literatury i Sztuki (American Academy of Arts and Letters).

Już wcześniej Szymborska otrzymywała rozmaite nagrody, m.in. mającej siedzibę w Nowym Jorku Fundacji im. Alfreda Jurzykowskiego (1972), Nagrodę Solidarność przyznaną w r. 1986, miesięcznika „Odra” (również w r. 1986), nagrodą za przekłady przyznaną przez Związek Autorów i Kompozytorów Scenicznych (1990). Oprócz tego, w r. 1990 tom Ludzie na moście został wyróżniony nagrodą specjalną im. Zygmunta Kallenbacha, przyznaną przez mającą siedzibę w Genewie Fundację im. Kościelskich. Rok później, Szymborska otrzymała Nagrodę im. Goethego (Frankfurt nad Menem, 1991), a w r. 1995 wręczono jej w stolicy Austrii Nagrodę im. Herdera. W r. 1996 otrzymała nagrody literackie Getyngi i Torunia. Pisarka została też Honorowym Obywatelem Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa, a w r. 2011 prezydent Bronisław Komorowski odznaczył ją Orderem Orła Białego. Miało to miejsce na Wawelu.

Oczywiście nie można zapomnieć o otrzymaniu literackiej Nagrody Nobla. Wiadomość o przyznanym przez Akademię Szwedzką wyróżnieniu zaskoczyła Autorkę w Zakopanem, w domu pracy twórczej „Astoria”. Był 3 października 1996. Wraz z radosną wieścią ze Skandynawii rozpoczęła się pierwsza, niełatwa próba sprostania oczekiwaniom dziennikarzy z najrozmaitszych mediów. Na uroczystości w Sztokholmie zaproszenia od Poetki otrzymało tylko dziesięciu najbliższych przyjaciół. Zatytułowany Poeta i świat wykład w języku francuskim Laureatka wygłosiła 7 grudnia roku 1996. Trzy dni później, w stołecznej filharmonii odbyła się ceremonia wręczenia nagrody. Uczestniczył w niej nie tylko król Karol XVI Gustaw, lecz również laureaci z poprzednich lat i wielu innych znakomitych gości. Dzień zakończył się uroczystym bankietem. Zgodnie z harmonogramem, w kolejnych dniach miało odbyć się spotkanie na uniwersytecie w Göteborgu, następnie wizyta w Uppsali, podpisywanie książek oraz wieczór autorski dla szwedzkiej Polonii. Cześć nagrody Poetka przeznaczyła na cele dobroczynne, a złoty medal noblowski przekazała Uniwersytetowi Jagiellońskiemu. Znajduje się on w muzeum uczelni w Collegium Maius.

Niestety, światowej sławie i nagrodzie towarzyszyły pojawiające się w prasie, zwłaszcza niektórych tytułach prawicowych i konserwatywno-narodowych dywagacje o tym, czy Nobla przyznano słusznie oraz ataki publicystów i krytyków „z prawej strony”. Dużą rolę odgrywały zarzuty ad hominem, zwłaszcza wskazywanie na „zmazę” członkostwa w PZPR i zaangażowania w socrealizm za czasów stalinizacji PRL.

Niezależnie od niefortunnych polemik, społeczne świętowanie wiązało się nieuchronnie z wrzawą medialną – zjawiskiem zupełnie obcym Szymborskiej. Od r. 1996 rosła liczba spotkań, wywiadów i innych wystąpień publicznych, przybywało wydań poezji i felietonów (nawet mimo sprzeciwów broniącej się przed zniechęcającym czytelników przesytem Autorki). Wciąż obecne były obiektywy kamer i towarzysząca im uwaga dziennikarzy, publicystów i czytelników. Niezamierzonym efektem stałego, nerwowego zainteresowania i czekania na „newsy” było krążenie drukowanego i cytowanego „apokryfu” Jak ja się czuję.  Przybywało obowiązków, np. oficjalnej korespondencji, a sfera prywatności i swobody życiowej zmniejszyła się i to odczuwalnie. Pomocny był zwłaszcza Michał Rusinek, zajmujący się sprawami organizacyjnymi i „biurowymi” a przy tym wspierający Szymborską w odmawianiu wywiadów, nieprzyjmowaniu niektórych zaproszeń itp.

Można powiedzieć, że swoistym, niezamierzonym skutkiem Nobla było wybicie Poetki z jej utrwalonego przez lata rytmu pisania. Świadectwem perturbacji jest – jak zwraca uwagę Wojciech Ligęza – nieukazywanie się przez kilka lat nowych wierszy, któremu towarzyszył intensywny rozwój twórczości humorystycznej. Jednak intelektualne zabawy i dowcipna gra słowem nie były już jak wcześniej literaturą stricte prywatną: dostawały się do prasy i do nowego medium o wielkim, jeszcze niedocenianym w l. 90. potencjale czyli Internetu. Nieoczekiwaną korzyścią było „asystowanie” w zabawach literackich postaci tej miary co Stanisław Barańczak. Dodajmy, że w związku z tym, że Szymborska konsekwentnie stroniła od „okrągłych rocznic”, obchody związane z nimi mogły przybierać wyłącznie formę humorystyczną połączoną z parodią. Do ważniejszych wieczorów tego typu zaliczyć trzeba ten urządzony w Nowej Prowincji w Krakowie, sfilmowany przez Katarzynę Kolendę-Zaleską. Ponadto, w 80 urodziny Noblistki ukazał się podwójny numer „Dekady Literackiej” (2003, nr 5/6), w którym znalazły się m.in. pastisze jej poezji.

O popularności a nawet swego rodzaju „modzie” na Szymborską świadczyło upowszechnienie i naśladowanie jej limeryków i innych „gatunków krotochwilnych”, („lepieje”, „altruitki”, „moskaliki”, „odwódki”). Modne stały się też okolicznościowe wyklejanki surrealistyczne. Towarzyska gra wraz z wyznaczaniem granic i obroną przed maską „osobistości literackiej” prowadziły jednakże do pewnych zniekształceń społecznego i medialnego wizerunku Pisarki. Popularne anegdoty i obrazy oderwane od metafizycznego sensu jej poezji, zastępowały spójną opowieść biograficzną, tym bardziej spojrzenie na dorobek. Wojciech Ligęza trafnie zaznacza, że były [one] rodzajem trybutu spłacanego [mimo woli samej zainteresowanej – R.M.] zaciekawionej publiczności. W oglądzie takim przeważyła jedna strona osobowości – z pewnością urocza, ale nie jedyna [mamy tu do czynienia z charakterystycznym dla mediów spłaszczeniem i jednowymiarową redukcją, por. obraz księżnej Diany albo Matki Teresy z Kalkuty – R.M.]. Bronisław Maj przestrzegał, że obraz wesołej facecjonistki i celebrytki [sic!] zaczyna przesłaniać autorkę … wielkich wierszy. Tymczasem ona naprawdę chciała być w cieniu (B. Maj, Kilka słów..., rozmawia M. I. Niemczyńska (wywiad z 2013 r.) [w:] Zachwyt i rozpacz…, cyt.za W. Ligęzą).

Mimo naruszeń sfery osobistej autonomii, Wisława Szymborska nie zmieniała obyczajów: wciąż spędzała wakacje w Lubomierzu, pojawiała się na wieczorach autorskich przyjaciół organizowanych przy Kanoniczej 7 w Krakowie (siedziba Stowarzyszenia Pisarzy Polskich). Przy Kanonicznej znajdowało się też biuro Pisarki, na które składał się niewielki stolik przeznaczony na korespondencję. Bardzo dobre były relacje z drugim noblistą żyjącym w Krakowie czyli Czesławem Miłoszem. W roku 1997 odbył się ich wspólny wieczór na Zamku Królewskim w Warszawie, objęli patronatem Spotkania Poetów Wschodu i Zachodu, urządzone w Krakowie w l. 1997 i 2000. Oprócz tego, w r. 2000 autor Doliny Issy oprowadzał Szymborską po swym „prywatnym” Wilnie.

Non omnis moriar

Wisława Szymborska zmarła w swym domu w Krakowie 1 lutego roku 2012. 9 lutego na Cmentarzu Rakowickim odbył się pogrzeb z udziałem władz państwa.

Zgodnie z poleceniem Pisarki wyrażonym w testamencie, w kwietniu roku 2013 powołano od istnienia Fundację Wisławy Szymborskiej. W skład jej zarządu weszli Marek Bukowski, Michał Rusinek i Teresa Walas. Podstawowym zadaniem Fundacji jest „kultywowanie pamięci o Wisławie Szymborskiej, jakkolwiek patetycznie to brzmi” (słowa Michała Rusinka, Zachwyt i rozpacz Piotrusia Pani, rozmawia A. Sosnowska, w: Zachwyt i rozpacz…, op.cit., s. 403, za W. Ligęzą). Zadanie to jest realizowane poprzez udzielanie wsparcia pisarzom, którzy znajdują się w ciężkiej sytuacji materialnej lub losowej oraz przyznawanie stypendiów dla młodych literaturoznawców, pisarzy i tłumaczy. Stypendia te otrzymali m.in. tłumacz Miłosz Waligórski i prozaik Mikołaj Łoziński (2015), a także krytyk literacki, poeta i prozaik Marcin Orliński (2016). Oprócz tego, Fundacja Wisławy Szymborskiej włącza się w międzynarodowe przedsięwzięcia poetyckie i organizuje konkursy.

W roku 2013 w Krakowie otwarto wystawę „Szuflada Szymborskiej” oraz ekspozycję wyklejanek jej autorstwa. Wystawa objechała kraje całego świata (m.in. Niemcy, Włochy, Hiszpania, Korea, Hong-Kong). Wyklejanki pokazywano m.in. w Kórniku, Budapeszcie, Rzymie, Norymberdze i Sofii. W roku 2014 w krakowskim Muzeum Sztuki Współczesnej zaprezentowano kolaże, a w Galerii Guntera Grassa w Gdańsku wystawę „Z pozdrowieniami od Wisławy Szymborskiej i Herty Mueller”. Dwa lata później w Bolonii można było oglądać ekspozycję „Jarmark cudów” czyli La fiera del miracoli.

Oprócz tego, za szczególnie wybitne i wyróżniające się dokonania na polu liryki, międzynarodowe jury przyznaje od roku 2013 Nagrodę Poetycką im. Wisławy Szymborskiej, zaś do roku 2015 Fundacja Wisławy Szymborskiej wyróżnia stypendiami i wspomaga pisarzy, literaturoznawców i tłumaczy młodego pokolenia w związku z Konkursem im. Adama Włodka.

W maju 2016 roku w Bolonii zorganizowano z okazji rocznicy przyznania Nagrody Nobla Festiwal Szymborskiej. Jego program obejmował m.in. panel, w którym uczestniczyli polscy badacze i poeci, konferencję naukową Niepojęty przypadek. Języki i światy Szymborskiej, prezentację wyboru Lektur nadobowiązkowych w przekładzie na j. włoski oraz filmów o Pisarce. Festiwalowi towarzyszyły ponadto wystawy: rysunków Alice Milani do wydanego w r. 2015 komiksu Wisława Szymborska. Życie w obrazkach oraz grafiki książkowej i projektów okładek Aliny Kalczyńskiej-Scheiwiller. Prace Alice Milani można było oglądać jesienią roku 2016 w Krakowie.

Kilka słów o twórczości Wisławy Szymborskiej

Na wstępie wskażmy, że w dwóch pierwszych tomikach widać wpływ socrealizmu, jednak Piotr Michałowski zaznacza, że utwory z okresu stalinizacji Polski nie powinny być pomijane jako dorobek „wstydliwy i bezwartościowy”. Widać w nich zalążki poetyki, która przyjmie dojrzałą postać w otwierającym właściwą drogę twórczą Pisarki Wołaniu do Yeti  z r. 1957. Odtąd jej wiersze łączą elementy liryki osobistej, opisowo- sytuacyjnej i refleksyjno-filozoficznej. Tonacja osobista przenika wszystkie utwory, jednak Szymborska niechętnie posługuje się wyznaniami bezpośrednimi. Paradoksem jest splatanie się chłodnej diagnozy i emocji, niepokoju i troski z filozoficzną mądrością ujętą w aforyzm. Nie brak również żartu i dowcipu językowego. Autoironia łączy się ze szczerością, a ironia (nigdy szydercza) z empatią i współczuciem. Radość istnienia sąsiaduje z poczuciem tragizmu egzystencji, a zachwyt nad otaczającym podmiot liryczny światem z rozpaczą w wymiarze metafizycznym.

Często pojawiają się formy liryki maski i liryki roli, bohaterami albo fikcyjnymi adresatami stają się nieraz przedmioty i istoty spoza świata znanego i oswojonego przez ludzi. Tradycyjne wzory poezji lirycznej służą do kreacji oryginalnych form, m.in. przy pomocy subtelnych stylizacji oraz nawiązywania do gatunków pozapoetyckich (np. powiastka filozoficzna, utopijna fantazja, przypowieść). Szczególną rolę w poetyce Wisławy Szymborskiej odgrywa soliloquium – rozmowa z samym sobą, „głośne myślenie”, monolog wewnętrzny.

Poetka korzysta też z gatunków zupełnie pozaliterackich, np. reportażu, notatki, anegdoty i stenogramu z rozmowy. Tematy czerpią z wydarzeń historycznych i współczesnych, nieraz na pozór błahych i niewartych uwagi poety, a także z mitologii, sztuki i literatury, świata nauki i paranauki oraz zjawisk przyrodniczych. Wszystko to służy jako narzędzie, jako punkt zaczepienia i wyjścia by rozwijać poszczególne problemy w ich aspekcie moralnym (Wołanie do Yeti), egzystencjalnym i psychologicznym (Sól), cywilizacyjnym (Wielka liczba) oraz historiozoficznym (Ludzie na moście) i metafizycznym (Koniec i początek, Wszelki wypadek). Badacze podkreślają, że wątki te w większości krystalizują się i kondensują w zbiorze Chwila. Zawarte tam wiersze są uznawane za przykład niezwykle czystego subiektywnego liryzmu połączonego z wyrafinowaną prostotą.

Dorobek poetycki Noblistki nie jest zbyt obszerny, jednak trudno nie docenić jego wagi i pierwszorzędnego miejsca w poezji polskiej XX stulecia. Jest to głos wyraźnie odrębny, cechujący się wyrafinowanym indywidualizmem połączonym z prostotą języka, przypominającego prozę, a nawet kolokwialną polszczyznę (P. Michałowski, Wisława Szymborska, s. 276). Pisarka podejmuje tematy o randze uniwersalnej, poruszana w jej dziełach problematyka jest bliska codziennych doświadczeń każdego z nas. Właśnie to wraz z Nagrodą Nobla sprawiło, że wiersze Wisławy Szymborskiej - choć wymagające wysiłku intelektualnego - stały się tak popularne.

Zaproszenie do myślenia

Refleksja liryczna Noblistki obejmuje rozmaite tematy, w różnych sferach komplikuje „uznaną” i „pewną” wizję świata, do jakiej przyzwyczaja od dziesięcioleci zarówno nauka, jak i doświadczenie przeciętności, codzienna rutyna i typowość zjawisk wraz z uproszczeniami, przyjmującymi postać wiedzy potocznej, przekazywanej i utrwalanej w stereotypach mowy (P. Michałowski, op.cit., s. 276). Nadrzędną kategorią epistemologiczną jest stale obecne zdziwienie. Autorka Soli interesuje się zatem niezwykłymi aspektami rzeczy prima facie doskonale znanych, niepozornych i „zwyczajnych”. Właśnie w tym, co wydaje się banalne zauważa cud i sensację. Rewiduje fenomen człowieczeństwa i różnorodność otaczającego nas świata, potęgę natury i bogactwo jej form oraz nieprzewidywalność umysłu ludzkiego i meandry cywilizacji. Oprócz tego, spogląda na nowo na nieznane szczegóły i detale historii, tajemnice życia i śmierci, czas i Wszechświat, a w końcu zagadkę Bytu – Absolutu i natury człowieka (P. Michałowski, loc.cit.). Szymborska chętnie podejmuje się obrony wyjątku przed regułą, a wraz z tym pojedynczości istnienia zmagającego się z presją statystyki i jej „wielkich liczb”, mających przemożną siłę uprzedmiatawiania. Ponadto, zwraca uwagę zainteresowanie kwestiami braku, nieistnienia i nicości czyli ontologią negatywną (nauką o nie-bycie), z pomocą której Poetka podejmuje próby zrozumienia sensu świata.

Krytycy i badacze dorobku Wisławy Szymborskiej podkreślali związki z rozmaitymi koncepcjami filozoficznymi. Czesław Miłosz zwracał uwagę na egzystencjalizm, Małgorzata Baranowska na stoicyzm, zaś Edward Balcerzan na pozytywizm. Grażyna Borkowska wskazywała na feminizm i postmodernistyczny dekonstrukcjonizm, natomiast Anna Legczyńska dopatrywała się związków z koncepcjami ekozofii. Piotr Michałowski pisze o wpływach antropologii kultury, historiozofii, socjologii oraz swego rodzaju filozofii codzienności i filozofii przypadku a także teorii chaosu (op.cit., s. 277). Wskażmy w tym miejscu, że ekozofia czyli filozofia ekologiczna to próba (czy nie w pewnej mierze złudna?) spojrzenia na rzeczywistość z innej niż samoograniczająca człowieka antropocentryczna perspektywa. 

Anty-antropocentryzm Szymborskiej przypomina stworzoną przez Bolesława Leśmiana koncepcję „człowieka pierwotnego”. W jej ramach dowodem istnienia dla „ja”, jest przede wszystkim przedmiotowe „bycie widzianym”, nie zaś percepcja podmiotu, zapewne przyroda wie coś o nas, a nie my o niej, a jeżeli wie, to wie o nas nawet więcej, niż my sami o sobie (P. Michałowski, ibidem, s. 281-282). Poetka odwraca jednak relację człowieka i natury, kierując ją znów ku perspektywie racjonalnej. Zakłada, że przyroda jest nam obca, nieczuła na nasze wysiłki poznawcze i przeżycia estetyczne. Człowiekowi brak wspólnoty doświadczeń i pojęć z obiektami natury (ibidem, s. 282). Widok sam siebie nie widzi (Widok z ziarnkiem piasku, por. też np. Milczenie roślin, Małpę oraz Rozmowę z kamieniem). Porównanie człowieka i innych form życia prowadzi do jednego niepodważalnego wniosku: konstatacji różnicy, która jednak nie upoważnia do twierdzeń ani o wyższości ani o niższości człowieka, zwierząt lub roślin, dogmatyczny, „mocny” antropocentryzm Szymborska poddaje rewizji lub korekcie (ibidem, s. 285-6).

Kulejący racjonalizm

Zainteresowanie i literacka emancypacja zjawisk wyjątkowych, przeczących regułom i przyjętym w społeczeństwie sądom wiąże się z nieufnym stosunkiem Pisarki do uniwersaliów (powszechników, pojęć ogólnych w sensie filozofii realistycznej). Właśnie z tego powodu Szymborska unika twierdzeń o określonych stanach rzeczy, które mogłyby służyć jako dowody przemawiające za istnieniem powszechnie obowiązujących praw (w Przypowieści stwierdzi, że prawdy ogólne mają to do siebie, że są nieprzydatne). Oprócz tego, takie powszechne prawa chętnie relatywizuje i podważa. Można powiedzieć, że postępuje jak oskarżyciel, który abstrahuje od zobiektywizowanej oceny czynu, interesuje się jedynie dowodami winy, które starannie gromadzi, demaskując przy tym braki w argumentacji obrońcy (P. Michałowski, op.cit., s. 277). Cząstkowe opisy rzeczywistości, eksponujące jedynie poszczególne przypadki, prowadzą jednak do formułowania ostrożnych, ograniczonych diagnoz o ogólniejszym charakterze.

Obrona wyjątku jest uzasadniona z kilku względów. Ma sens logiczny, gdyż właśnie wyjątek ma rzeczywistą wartość poznawczą, a dopiero szczegół pokazuje istotną różnicę zjawisk na pozór identycznych (Różnica stroju – tak, tej bądźmy pewni / Szczegół /jest niewzruszony.). Egzystencjalny sens wyjątku polega na istnieniu osobliwości, również w przyrodzie, w której co prawda panują prawa ewolucji, jednak zarazem pozwala [ona] pewnej rybie latać/ z wyzywającą wprawą. Każdy taki wzlot/ to pociecha w regule, to ułaskawianie/ z powszechnej konieczności, dar (…) (wiersz Tomasz Mann). Wobec tego, wyjątek „obala” krępującą generalizacje, obala ludzkie reguły, czyni je słabymi. Dzięki temu świat jest ocalony przed pełnym zrozumieniem. Racjonalność nie wystarczy, gdyż stale natrafia na zapewnioną właśnie przez wyjątek niepojętość i dziwność. Wyjątek zaciera również ostrość logicznych podziałów, klasyfikacji i pojęć: nawet między życiem i śmiercią można natrafić na swoiste „stany pośrednie” – sytuacje częściowego ocalenia (np. wiersz Autonomia). Jak zauważa Piotr Michałowski, moralny i psychologiczny sens wyjątku daje się dostrzec w opartym na zatrzymaniu czasu i idealizującej selekcji wspomnień rozmyślaniu czy to nad własną młodością (wiersz Wizerunek), czy to nad losem bliskich zmarłych (wiersz Pamięć nareszcie). Jednostkowy los można widzieć jako zbieg okoliczności, który życie albo ocala albo skazuje na unicestwienie. Wyjątkiem w takiej sytuacji bywa zarówno śmierć (wiersz Wszelki wypadek), jak i ocalenie życia (Relacja ze szpitala), a taka czy inna klasyfikacja zdarzenia jest zrelatywizowana, gdyż zależy tylko od punktu widzenia narzucanego przez regułę (P. Michałowski, op.cit., s. 279).

Wiedza alternatywna

W poezji Wisławy Szymborskiej wyjątkiem jest wszystko: jednostka i gatunek, istnienie i zdarzenie, cały świat i pojedynczy szczegół. Znaczenie ma jednak „tło logiczne”, które pozwala na zidentyfikowanie i wyodrębnienie różnicy. Dostrzeżony i ocalony w poezji szczegół jest nie tyle jednym z zastępowalnych składników pełnej „przeoczeń” rzeczywistości, co jej uzupełnieniem, suplementem. Oprócz tego, Poetka podważa powszechnie akceptowaną i przyjmowaną za pewnik hierarchię zjawisk. Jak pisze P. Michałowski, przeprowadza „korektę proporcji”: Na taki widok zawsze opuszcza mnie pewność, / że to co ważne/ ważniejsze jest od nieważnego (wiersz Może być bez tytułu). Ocaleniu podlega wszystko to, co stoi w opozycji do „oficjalnego” porządku świata, wszystko co egzystuje na obrzeżu, np. nieheroiczne, uboczne wątki historii, stające się tabu podręczników i akademickich syntez (P. Michałowski, op.cit., s. 279 wskazuje m.in. na wiersze Atlantyda, Koniec i początek, Clochard oraz postaci zlekceważonej wieszczki z Monologu dla Kasandry  i Hioba ze Streszczenia). Oprócz tego, Szymborska ocala niezliczone, lecz skazane na unicestwienie epizody i chwile z własnego życia (Dnia 16 maja 1973 roku).

Krytykę wiedzy zgeneralizowanej i usystematyzowanej a przez to hamującej refleksję, można uznać za lejtmotyw poezji Szymborskiej (P. Michałowski, op.cit., s. 280). Twórczość autorki Stu pociech to poezja pytań a nawet poezja wątpień, Artur Sandauer pisał o „poetyce negatywnej”, Piotr Michałowski zaś o „poetyce zaprzeczeń” (por. zwielokrotnione językowo przeczenia w wierszu Widok z ziarnkiem piasku oraz stanowiące relacje z niespełnionych zdarzeń utwory Wszelki wypadek i Dworzec). Autorka Wołania do Yeti zachowuje postawę sceptyka, nie wierzy w możliwość poznania świata, jednak w swych utworach stale uczy, że to właśnie owa niepoznawalność jest warta afirmacji (Utopia). Wierzy za to w potęgę twórczej kreacji (Radość pisania), gdyż estetyczną satysfakcję daje słowo, które nie przystaje do rzeczy.

Na zakończenie wskażmy, że „praktyczna” wiedza Pisarki jest wiedzą „publiczną”, stanowi swoiste pouczenie, które można uogólnić czyniąc zeń filozofię życia. Oprócz tego, pojawia się czysto „bezinteresowna”, na pozór niepraktyczna wiedza-niewiedza, ujmowana w wielkie pytania ontologiczne, pytania o fenomen człowieczeństwa, tajemnice kosmosu i ludzkich dziejów (P. Michałowski, op.cit., s. 280-281, zwracający uwagę, że taka podstawa nie przeszkadza kwestionowaniu tak samo „nieużytecznej” w życiu wiedzy nabytej ani „poniewieraniu teorii” z wykorzystaniem ironii, pragmatyzmu i common sense, tak jak np. w wierszu Nadmiar). Poznawczy racjonalizm wraz ze świadomością właściwych kondycji ludzkiej ograniczeń łączy się w zaskakujący czytelnika sposób z fantazją. Właśnie dzięki temu pojawiają się hipotezy formułowane jako nierozstrzygalne pytania, stawiane z zaskakującej, niejako „odwróconej” czy przewrotnej perspektywy (ibidem). Jerzy Kwiatkowski mówi tu o metodzie kreacji „światów trybu warunkowego”, Stanisław Balbus odwołuje się do teorii światów możliwych, zaś Wojciech Ligęza pisze o „świecie w stanie korekty” (za: P. Michałowski, ibidem). Sceptycyzm poznawczy sprawia, że każde wielkie pytanie, które stawiają sobie ludzie o zarania dziejów nie otrzymuje nowej, a tym bardziej mającej pretensje do definitywności odpowiedzi, lecz zostaje zadane w nowy sposób, problem otrzymuje nowe, odkrywcze i oryginalne oświetlenie. Pragnienie absolutnego poznania z pewnością nie może być zaspokojone; być może nie jest warte pożądania, gdyż dostąpienie takiego boskiego wejrzenia w rzeczywistość groziłoby utratą sensu życia (por. opisy wyspy w Utopii oraz wyrażające przeświadczenie o nieznającym kresu bogactwie Bytu Urodziny).

dr Rafał Marek, 16.08.2022

Literatura:
Artykuł encyklopedyczny w Wikipedii „Wisława Szymborska” https://pl.wikipedia.org/wiki/Wis%C5%82awa_Szymborska
Stanisław Balbus s.v. Wisława Szymborska [w:] Literatura polska XX wieku. Przewodnik encyklopedyczny, PWN, Warszawa 2000, t. II;
Anna Bikont, Joanna Szczęsna, Pamiątkowe rupiecie. Biografia Wisławy Szymborskiej, Znak, Kraków 2012;
Wojciech Ligęza [w:] Wisława Szymborska, Wybór poezji, BN I 327, Ossolineum, Wrocław 2016;
Piotr Michałowski, Wisława Szymborska [w:] Historia literatury polskiej. Literatura współczesna (1956-2006), Wydawnictwo SMS, Bochnia-Kraków-Warszawa, s. 276-296;

foto: Mariusz Kubik [GFDL, CC BY 3.0] from Wikimedia Commons

Wisława Szymborska – interpretacje

Epoka literacka: Współczesność