Muzeum interpretacja

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Wiersz Wisławy Szymborskiej „Muzeum” dotyka motywu od zawsze obecnego w literaturze - nieuchronnego upływu czasu. Poetka przedstawiła przemijanie na przykładzie wizyty w tytułowym muzeum, gdzie można podziwiać przedmioty należące do ludzi, którzy dawno odeszli. Okazuje się, że człowiek nie jest w stanie przewyższyć trwałością rzeczy materialnych, mimo że przez większość życia skupia się na ich gromadzeniu.

Spis treści

Muzeum - analiza utworu

Utwór jest typowym wierszem współczesnym, ma budowę nieregularną. Jest to forma najczęściej spotykana w twórczości Szymborskiej. Składa się z sześciu strof, cztery z nich są trzywersowe, a dwie - czterowersowe. Różni się też liczba sylab w obrębie wersu. W wierszu pojawiają się rymy, ale ich układ jest nieregularny. Utwór należy do liryki bezpośredniej, podmiot liryczny ujawnia swoją obecność w ostatniej strofie. Obecne są więc czasowniki w pierwszej osobie liczby pojedynczej i odpowiednie zaimki osobowe („do mnie”, „żyję”, „mój wy­ścig”). Osoba mówiąca jest człowiekiem doświadczonym życiowo, zdaje sobie sprawę z nieuchronnego upływu czasu. Obserwacja muzealnych eksponatów stanowi tylko punkt wyjścia do rozważań nad ulotnością ludzkiej egzystencji.

Język utworu jest prosty, łatwo odczytać jego przesłanie. Nie pojawia się wiele środków poetyckich, autorka nie zastosowała podniosłych metafor i wyszukanych porównań. Cały wiersz opiera się na kontraście między muzealnymi eksponatami, a ich właścicielami. Rzeczy materialne cechuje trwałość, istnieją nawet kilkaset lat, podczas gdy ludzie dawno odeszli z tego świata. Przedmioty nabierają w utworze cech ludzkich, obecne są liczne personifikacje („chi­cho­cze tyl­ko szpil­ka”, „ko­ro­na prze­cze­ka­ła”, „zwy­cię­żył pra­wy but”, „przegrała dłoń”, „wy­ścig z suk­nią”). Poetka zastosowała również metafory („lut­nia ani brzęk­nie o sza­rej go­dzi­nie”, „omsza­ły woź­ny drze­mie słod­ko”). Opis nabiera plastyczności dzięki epitetom („starych rzeczy”, „piórko ptasie”, „prawy but”). Wypowiedź podmiotu lirycznego ma emocjonalny charakter, zastosowano wykrzyknienia („A jaki ona upór ma! A jak­by ona chcia­ła prze­żyć!”) oraz pytania retoryczne („Jest wa­chlarz - gdzie ru­mień­ce? Są mie­cze - gdzie gniew?”). W utworze obecne są też wyliczenia („me­ta­le, gli­na, piór­ko pta­sie”). Poetka posługuje się ironią, tworzy obraz groteskowej rywalizacji, między przedmiotami a ich właścicielami. Wiekowy woźny jest nazywany „omszałym”, co upodabnia go do żywej skamieliny. Opiekun stał się jednym z eksponatów, których pilnuje.

Muzeum - interpretacja utworu

Utwór stanowi poetycki opis wizyty w muzeum. Podmiot liryczny ogląda piękne talerze i obrączki, brakuje im jednak apetytu i odwzajemnionej miłości. Ich właściciele żyli, co najmniej trzysta lat temu, przedmioty przetrwały, ale brakuje im życia. Zastawa staje się bezużyteczna, gdy nikt nie spożywa z niej posiłków, obrączki bez małżonków stają się zwykłymi krążkami ze szlachetnego metalu. Osoba mówiąca patrzy na wachlarz, nie ma już jednak osoby, która chłodziła nim swoją zarumienioną twarz. W muzeum znajdują się też miecze, chociaż rycerze dawno odeszli. Broń nie służy już do walki z wrogiem, dawny gniew przeszedł do przeszłości. Podmiot liryczny patrzy na lutnię, zdaje sobie sprawę, że już nikt na niej nie zagra. W życiu człowieka nie istnieje wieczność, każdego czeka śmierć. Niektóre rzeczy warto jednak zachować, dbać o nie, aby powstały pamiątki dla następnych pokoleń. Stworzenie muzeum jest próbą walki z przemijaniem, zgromadzono tam dziesięć tysięcy przedmiotów, które pozwalają na chwilę przenieść się w czasie. Wiekowy jest również woźny, który zdaje się również być reliktem przeszłości. Śpi ze spuszczonymi nad gablotą wąsami i pełni rolę strażnika czasu, łącząc wiekowe eksponaty muzealne ze współczesnością.

Podmiot liryczny kontynuuje swój spacer po muzeum. Przedmioty wykonane z metalu, gliny i ptasich piór również wygrały walkę z czasem, ich właściciele nie żyją prawdopodobnie od tysięcy lat. Udało się to również szpilce, która wcześniej należała do radosnej Egipcjanki. Teraz to szpilka ma powody do śmiechu, ponieważ o kobiecie nikt już nie pamięta, a ona z dumą prezentuje się w muzealnej gablocie, podziwiana przez zwiedzających. Przedmioty wykonane przez ludzi trwają dłużej, niż człowiek, ich twórca. Korona wciąż istnieje, w przeciwieństwie do głowy, którą zdobiła. Rękawica jest trwalsza, niż dłoń, but ma szansę istnieć dłużej, niż noga. Przedmioty w utworze nabierają cech i uczuć ludzkich, nie tylko istnieją, ale wręcz żyją. W ostatniej strofie zajmuje głos osoba mówiąca. Jest to kobieta rywalizująca ze swoją sukienką. Przekomarza się z upływem czasu, toczy absurdalną walkę z częścią ubioru. Kobieta i sukienka kłócą się o to, która z nich przetrwa dłużej. Ta strofa zmienia nieco przesłanie utworu. Przedmioty są trwalsze, niż ludzie, ale są od nich zależne. Osoba mówiąca w każdej chwili może zniszczyć sukienkę i wygrać walkę. Mimo zastosowanej ironii, nastrój utworu jest nostalgiczny. Każdy człowiek chce żyć wiecznie, ale nie jest to możliwe. Podmiot liryczny nie widzi sensu w niszczeniu sukienki, większość przedmiotów w otoczeniu człowieka go przeżyje i jest to naturalna kolej rzeczy.


Czytaj dalej: Koniec i początek interpretacja

Komentarze