Sto pociech interpretacja

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Wiersz „Sto pociech” pochodzi z tomiku o tym samym tytule, wydanego przez Wisławę Szymborską w 1976 roku. Zawarte w nim utwory opierają się na rozbudowanych metaforach, grach słownych i zaskakujących pointach. Cały cykl składa się z egzystencjalnych przemyśleń o istocie ludzkiego istnienia. Wiersz „Sto pociech” mówi o kondycji człowieka w świecie.

Spis treści

Sto pociech - analiza utworu

Utwór składa się z czterech strof o różnej ilości wersów. Wiersz został zbudowany na kontraście między używanym językiem a powagą poruszanych kwestii. Pierwsza z nich jest najkrótsza, pełni funkcję wprowadzenia do tekstu. Poetka zastosowała wyliczenie, aby określić wartości poszukiwane przez każdego człowieka (szczęście, prawda, wieczność). Wiersz rozpoczyna się od anafory „zachciało mu się”, pochodzącej z języka potocznego. Jest to określenie nacechowane negatywnie, sugerujące pragnienia nieuzasadnione i niemożliwe do spełnienia. Ironicznego charakteru dodają też wykrzyknienia „patrzcie go”, mające wyśmiać postawę człowieka. W wierszu nie brakuje określeń wartościujących negatywnie, takich jak „tylko” czy „za mało”.

Słownictwo zastosowane w wierszu stanowi mieszankę ironii i podziwu dla dokonań człowieka. Podmiot liryczny zachowuje dystans, sprawia wrażenie jakby obserwował ludzi z zewnątrz, nie był jednym z nich. Strofa druga przyjmuje formę eseju na temat gatunku ludzkiego. Autorka zastosowała paralelizm składniowy, czyli równoległe powtarzanie wypowiedzi analogicznych lub posiadających ten sam schemat konstrukcji. Dwie ostatnie strofy pełnią funkcję podsumowania, które nie ma jednoznacznego nacechowania emocjonalnego. Pojawiają się sformułowania, które można zinterpretować na kilka sposobów. Na przykład, słowa „tylko tak dalej” mogą mieć zarówno charakter ironiczny, jak i zachęcać do dalszego podążania obraną drogą.

Sto pociech - interpretacja utworu

Konstrukcja utworu ma na celu zaskoczenie czytelnika. Lekki styl wypowiedzi, w którym nie brakuje określeń ironicznych, żartobliwych, bardziej wyrozumiałych, niż uszczypliwych. Sugeruje to, że wiersz nie porusza poważnych kwestii. Okazuje się jednak, że utwór mówi o naturze człowieka, która jest skomplikowana, skłania do przemyśleń egzystencjalnych. Poetka złamała więc zasadę decorum, czyli dostosowania stylu wypowiedzi do tematu. Efekt zaskoczenia wzmaga także pointa umieszczona na koniec utworu, kiedy podmiot liryczny wyjawia, że przedmiotem rozważań prowadzonych w całości jego monologu, jest człowiek. Żartobliwy, a nawet lekceważący, ton wypowiedzi sprawia, że czytelnik ma wątpliwości, co do jej tematu. Cały wiersz ma charakter gry słownej, mającej zwieść z tropu, domyślającego się jego znaczenia odbiorcę. Swobodny styl wypowiedzi jest jedną z cech charakterystycznych dla twórczości Wisławy Szymborskiej.

Wiersz ma formę eseju lub przypowieści na temat człowieka, traktowanego jako jednostka. Podmiot mówiący ma na celu sformułowanie uniwersalnych prawd o ludzkiej naturze. Zastosowano obrazowanie dyskursywne, osoba mówiąca nie jest obecna w sytuacji lirycznej, prowadzi swój monolog z perspektywy obojętnego obserwatora. Nie mają tutaj znaczenia osobiste uczucia osoby mówiącej, ale pragnienia człowieka. Podmiot wiersza stawia się w pozycji badacza, obserwującego nieznane mu zjawisko, próbującego zrozumieć motywy ludzkiego postępowania. Między nim a przedmiotem obserwacji istnieje przepaść, stąd jego lekko ironiczny, lekceważący stosunek. Osoba mówiąca izoluje się od świata, który opisuje, ma do niego ogromny dystans, świadczący, że do niego nie należy.

Przebieg obserwacji podmiotu lirycznego odzwierciedla przestrzenna kompozycja wiersza. Każda strofa odpowiada kolejnemu etapowi badania ludzkiego gatunku. Człowiek jest opisywany w kilku perspektywach - biologicznej, ewolucyjnej, historyczno-cywilizacyjnej i kulturowej. Pojawia się również szerszy kontekst istnienia człowieka, jego rola w kosmosie. Osoba mówiąca komentuje osiągnięcia człowieka wyrażając ironię, podziw, a nawet zaskoczenie. Na początku swojej analizy, podmiot liryczny wymienia wartości, którymi ludzie kierują się w swoim życiu. Wszystkie z nich są tak samo ważne, co podkreśla równa długość wersów. Człowiek jest przedstawiony jako naiwny marzyciel, który uważa, że zasługuje na prawdę i szczęście. Ma nawet odwagę żądać wieczności, ponieważ wierzy, że wraz z śmiercią jego istnienie nie dobiegnie końca. Ironiczny ton osoby mówiącej podkreśla jak rozczarowujące potrafi być życie oraz jak mało znaczą ludzkie plany. Mimo, że każdy człowiek uważa się za wyjątkową jednostkę, prawda, szczęście i wieczność to wartości zarezerwowane dla nielicznych.

Podmiot liryczny rozważa także ewolucyjne osiągnięcia człowieka. Podkreśla wagę ludzkiego rozwoju i jego błyskawiczne tempo, przekształcenie prostych, wykonywanych ręcznie, narzędzi w rakiety kosmiczne. Człowiek osiągnął to wszystko przez naukę posługiwania się swoimi zmysłami, wzrokiem, słuchem, myśleniem. Zaawansowanie technologiczne zaczęło wiązać się z poszukiwaniem w życiu sensu, wykształceniem wyższych uczuć. Ludzie przestali walczyć o przetrwanie i uodpornili na wiele niebezpieczeństw, powstała w nich więc potrzeba czegoś więcej niż bezrefleksyjna egzystencja. Motywacją do działania stała się wiedza i spełnianie celów, a nie przeżycie kolejnego dnia i zdobycie żywności. Imponujący jest także rozwój komunikacji. Nieartykułowane dźwięki przeszły w wyrafinowany język, pozwalający na wyrażanie emocji i nadanie mowie wartości estetycznej. Poetka ponownie używa kontrastu, aby zestawić ze sobą ogromne możliwości człowieka i kruchość jego życia.

Rozważania nad dokonaniami ludzi, skłaniają do refleksji nad ich powstaniem. Podmiot liryczny wręcz nie dowierza, że faktycznie w toku ewolucji wyodrębnił się gatunek o tak wielkich możliwościach. Podkreśla, że to właśnie zdolność tworzenia, skomplikowane procesy myślowe i system wartości wyróżniają człowieka. Historia gatunku ludzkiego nie jest w utworze uznana za zakończoną. Być może człowiek wciąż nie odkrył pełni swoich możliwości, jest uparty i konsekwentny, bez względu na otoczenie, w którym żyje. Tytułowe „sto pociech” to żartobliwe określenie dziecka, które jest pełne energii, wciąż dostarcza rodzicom radości i wzruszenia. Podmiot liryczny określa w ten sposób człowieka, który stara się udowodnić, ze zasługuje na prawdę, szczęście i wieczność, doświadczając przy tym zarówno radości, jak i rozczarowania.


Czytaj dalej: Nic dwa razy interpretacja

Komentarze