Robinson Cruzoe

Autorem wiersza jest Jacek Kaczmarski

Wrzucił mnie na tę wyspę los
Za karę albo ku przestrodze.
Z małych radości, prac i trosk
Stworzyłem świat z którym się godzę.
Znam pory roku, kwitnień czas,
Przypływów i odpływów poziom,
Rytm w którym żyło czworo nas -
Ja, pies, papuga, stary kozioł.

Aż w życie moje wtargnął strach,
Rozpacz i drżenie w całym ciele,
Gdym ujrzał krwią nasiąkły piach,
Ślad stopy, czaszkę i piszczele.
Tak więc się kończy każdy ład
W tych sypkich resztkach sens szyderczy
Czemu akurat ten mój świat,
Za swój uznali ludożercy?

Odtąd zaszyty w duszny gąszcz
Patrzę wstrząśnięty, oniemiały,
Jak mięsem nowych ofiar wciąż
Sycą się dzikie rytuały.
Nie strzeże mnie już puszczy mrok,
Bezpieczne ścieżki nikną w złudzie
Gdy pytam Boga wznosząc wzrok
Czy ja i oni - my - to ludzie?

Tak bym zwątpienia pełen stał
I na stworzenia cud pomstował
Gdyby nie to, że los mi dał
Choć jedną z ofiar uratować.
I trwamy w lęku, który zna
Dusz naszych najciemniejsze strony
Kozioł, papuga, pies i ja
I jeden człowiek ocalony.


Czytaj dalej: Przechadzka z Orfeuszem