Za oknami

Autorem wiersza jest Jan Brzechwa

Słońce jeszcze nie rozgrzane
Pada wolno i ukośnie,
Świat wychyla już ku wiośnie
Zielenistą swą przemianę.

Za oknami, za oknami
Słychać ptasich stad przypływy,
Nadszedł maj niefrasobliwy
I zamieszkał między nami.

Obudzonej ziemi sprzyja
Chropowata rdza narzędzi,
Dziad wędrowny psom oszczędzi
Sękatego swego kija.

Obnażonym twym ramionom
Kot przygląda się z ukosa,
Kogut milcząc wbił w niebiosa
Jedno oko, jak astronom.

Dymy płyną nad stodołą
W jasność modrą i pogodną,
Tylko nam jak zawsze chłodno,
Tylko nam jest niewesoło.

Czemuż tacyśmy żałobni,
Kiedy właśnie za oknami
Chodzą ludzie z fiołkami,
Do nas wcale niepodobni?


Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM