Depesza

Autorem utworu jest Jan Brzechwa

Miasto Koluszki
Ulica Kościuszki
Numer dwadzieścia,
U swego teścia
Mieszka
Leszek Kulesza.
Do Leszka
Przyszła depesza:

OB
Kulesza Kościuszki Koluszki
Stop
Przyjeżdżaj do Kielc na racuszki
Bob

Listonosz depeszę bierze
I spieszy
I spieszy
I spieszy

Na rowerze
Na rowerze
Na rowerze

Z tą depeszą do Leszka Kuleszy.

"Czy tu mieszka pan Leszek Kulesza?
Jest do pana Kuleszy, depesza."
"Nie ma go, proszę pana.
Właśnie we wtorek z rana
Wyjechał do Warszawy
Załatwić ważne sprawy.
Zamieszkał pod piątym na Bema,
A tu go, niestety, nie ma."

Listonosz z rozpędu na rower - hops!
Przyjeżdża do urzędu zziajany jak mops,
Biegnie do naczelnika
I ze słów jego właśnie wynika,
Że nie doręczył depeszy,
Gdyż nie ma w Koluszkach Kuleszy.

Naczelnik telegrafu, człek obowiązkowy,
Rzekł, nie wdając się w zbędne rozmowy:
"Co? Kulesza wyjechał? Znajdziemy Kuleszę!
Do Warszawy w ślad za nim wyślemy depeszę."

Dwaj telegrafiści przy dwóch aparatach
Tę samą depeszę ślą do adresata:
Wystukują kolejne litery
Stuk-stuk-stuk
Jedna, dwie, trzy, cztery...
Litery biegną po drucie

Stuk-stuk-stuk
W Warszawie w tej samej minucie
Telegrafista odbiera:
Ka - litera, u - litera, el - litera
Kul... Kule... Kulesza...
Układa się z liter depesza:

Kulesza Bema Warszawa
Jest ważna niezmiernie sprawa
Stop
Przekazują depeszę Koluszki
Stop
Przyjeżdżaj do Kielc na racuszki
Bob

Listonosz depeszę bierze
I spieszy
I spieszy
I spieszy
Na rowerze
Na rowerze
Na rowerze
Z tą depeszą do Leszka Kuleszy.

"Czy tu mieszka pan Leszek Kulesza?
Jest do pana Kuleszy, depesza."
"Owszem, mieszkał na Bema,
Lecz go od wczoraj już nie ma.

Wyjechał do Krakowa,
Adres: ulica Basztowa,
Numer domu piętnaście,
Tam mu depeszę przekażcie."

Listonosz wraca, rzecz oczywista,
Znów wystukuje telegrafista
Szereg tych samych liter i znaków:
Kulesza Basztowa Kraków...

Znów listonosz depeszy doręczyć nie może,
Bo Kulesza wyjechał nad morze.
I znów aparat stuka,
I znów listonosz szuka:

Kulesza Słoneczna Sopot...
I znowu z Kuleszą kłopot,
Bo wyjechał do Łomży, do stryja.
Znów telegraf litery wybija,

Za Kuleszą depesza podąża:
Kulesza Traugutta Łomża...

Ale w Łomży ta sama nowina -
Wyjechał do Szczecina!
Depesza w ślad za nim leci:
Kulesza Portowa Szczecin...

A w Szczecinie ta sama nowina -
Wyjechał do Lublina.

Z Lublina do Olsztyna,
Z Olsztyna do Raszyna,

Z Raszyna do Cieszyna...
Taką miał z nim telegraf robotę!

Wreszcie wrócił do domu w sobotę.
Ledwo wrócił, przychodzi depesza:

Ob. Kulesza

Kościuszki Koluszki
Warszawa Kraków Sopot
Łomża Szczecin Lublin
Olsztyn Raszyn Cieszyn Koluszki
Stop
Przyjeżdżaj do Kielc na racuszki
Bob

Ledwo przyszła depesza,
Skoczył Leszek Kulesza

I po chwili już był w autobusie,
Bo bardzo spieszyło mu się.

Przyjechał do Kielc w samą porę
Wieczorem,
Kiedy na stół wnoszono racuszki.
A racuszki - wprost lizać paluszki,
Takich nigdzie i nikt wam nie poda!


Nie proszono was? A szkoda!


Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności.
ROZUMIEM