Stanisław Trembecki – biografia, wiersze, twórczość

Stanisław Trembecki (urodzony prawd. 8 maja 1739 w Jastrzębnikach, zmarły 12 grudnia 1812 w Tulczynie) to polski poeta klasycystyczny, tłumacz, dramatopisarz i historyk epoki Oświecenia, sekretarz i szambelan króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Tworzył m.in. poematy, w tym Powązki, Polankę i słynną Sofijówkę z r. 1804, inspirowane utworami La Fontaine’a bajki (np. Lis kusy, Wilk i baranek, Myszka, kot i kogut) oraz wiersze polityczne (np. Do moich współziomków z r. 1789 oraz List do posłów powracających z Grodna z r. 1793). Posługiwał się licznymi pseudonimami, kryptonimami i allonimami, m.in. Ludwik Azarycz, Józef Bielawski, Jan Nepomucen Czyżewicz, Jeden Astronom, Dworzanin Rady Nieustającej, Schultz.

Stanisław Trembecki – biogram skrócony

Stanisław Trembecki urodził się najprawdopodobniej w powiecie wiślickim, w dziedzicznych dobrach rodowych w Jastrzębnikach pod Pińczowem (Sandomierskie). Jego ojciec, Jakub Trembecki pieczętujący się herbem Prus I, był podstarościm grodzkim, sędzią i pisarzem sądu ziemskiego w Nowym Mieście Korczynie. Matka, Ludwina de domo Stradomska, po śmierci ojca Pisarza w r. 1772 wyszła za mąż za Kajetana Wysokińskiego. Stanisław Trembecki z początku uczęszczał do działającej w Nowym Mieście Korczynie szkoły publicznej. W latach 1753-1757 uczył się w Szkołach Nowodworskich w Krakowie. Po przerwaniu nauki, w r. 1758 objął w posiadanie (w tzw. posesję) Chmielów, zaś w r. 1764 całość dóbr należących do klucza chmielowskiego. Brał udział w życiu publicznym szlachty, w tym w sejmikach proszowickich. Zyskał opinię „zapamiętałego miłośnika” (kochanka) i „burdy” (awanturnika). U schyłku panowania Augusta III, ok. r. 1762, Pisarzowi udało się otrzymać tytuł generała adiutanta buławy większej litewskiej. Gdy zmarł ojciec, zdecydował się na zaciągnięcie pożyczki zabezpieczonej zastawem na dobrach. Dzięki temu w połowie r. 1765 mógł wyjechać do Francji. Początkowo kształcił się w szkole kadetów Stanisława Leszczyńskiego w Luneville. Przeniósłszy się do Paryża wiódł życie hazardzisty, awanturnika i bywalca salonów. W połowie r. 1768 zdecydował się na powrót do kraju, jednakże już w połowie roku 1769 znów wyruszył zagranicę. Bawiąc na Śląsku spotkał wojewodę Pawła Mostowskiego, marszałka konfederacji barskiej. Trembecki złożył na jego ręce przysięgę wierności, otrzymał rangę generał-majora i misję dyplomatyczną na dworze w Wersalu. Mimo to, znalazłszy się w stolicy Austrii sprzeniewierzył się barzanom, by niebawem – ścigany przez konfederatów – pod przybranymi nazwiskami zacząć działać w charakterze penetrującego środowiska konfederacji agenta Stanisława Augusta Poniatowskiego.

Wrócił do Rzeczypospolitej w r. 1772, przywożąc zarówno obszerną, starannie dobraną bibliotekę, jak i wielkie, związane z hazardem, długi, których suma przekraczała wartość jego dóbr. Przedstawicielom francuskiego Oświecenia, w tym Wolterowi, autor Powązek zawdzięczał postawę libertyńską, silną niechęć do chrześcijaństwa, antyklerykalizm oraz deizm. Od skłaniającego się ku materializmowi i sensualizmowi Helwecjusza (Claude Adrien Helvétius) przejął hedonizm, nie określając się jednak jako materialista. W Odzie nie do druku z r. 1773 oraz w Stances do Rybińskiego, biskupa kujawskiego z r. 1775 postulował laicyzację funkcji polskiego Kościoła w interesie państwa i społeczeństwa (przynajmniej tak, jak ten interes pojmowali zwolennicy racjonalistycznego deizmu w duchu Woltera i Encyklopedystów). Przeciwko fanatyzmowi religijnemu (w polskich realiach łączącego się nieraz z apoteozą sarmatyzmu) wypowiadał się m.in. w Odzie na ruinę zakonu jezuitów z r. 1773 oraz w niezachowanym, krytykującym konfederatów barskich, poemacie Durneis z r. 1779. W jednej z nieukończonych broszur podjął polemikę z koncepcjami politycznymi i ustrojowymi Michała Wielhorskiego i Jana Jakuba Rousseau. Świadectwem epikurejskiej postawy Trembeckiego były zmysłowe poezje erotyczne, w tym epitalamia, oraz pochwały wspaniałości i uroków magnackich ogrodów i parku Izabeli Czartoryskiej (Powązki z r. 1774 i 1776).

Gdy Trembecki bawił we Francji, matka sprzedała wspomniany nieco wyżej klucz chmielowski (oprócz wsi Irzykowice). Autor Ody nie do druku wystąpił z roszczeniami mającymi na celu odzyskanie stanowiących schedę po ojcu Jastrzębnik oraz pozostałych dóbr znajdujących się w posiadaniu matki. Nie czekając na wyroki, Trembecki zdecydował się na zajęcie spornych dóbr zajazdem. Proces, który zresztą przegrał, rozpoczął dopiero w połowie r. 1773. Na początku tegoż roku przeniósł się do Warszawy. Otrzymał stanowisko królewskiego szambelana pensjonowanego (otrzymującego wynagrodzenie). Predestynowany na poetę dworskiego, brał udział w urządzanych przez Stanisława Augusta obiadach czwartkowych. W tym czasie zaprzyjaźnił się z Adamem Naruszewiczem, ogłaszał także poezje na łamach Zabaw przyjemnych i pożytecznych (w r. 1773 oraz w l. 1776-1777, m.in. doskonałe Bajki niektóre Ezopa w guście La Fontaine ile możności tłumaczone). Debiutem w druku była bajka polityczna dotycząca położenia Polski po pierwszym rozbiorze – zagrożonego przez sąsiadów chorego wymagającego radykalnej kuracji zatytułowana Opuchły. Przeważająca część dorobku poetyckiego autora Sofijówki funkcjonowała jednak w obiegu literackim w formie chętnie czytanych przez szlachtę i magnaterię rękopiśmiennych odpisów (wiemy, że w latach 1785-1787 sporządzano nawet przepisywane piórem „wydania zbiorowe”). Wiele utworów nie mogło być drukowanych ze względu na silną wymowę libertyńską, czasem nawet obsceniczną. Oprócz tego, sam Trembecki o swą twórczość literacką nie dbał, odpisy poezji puszczał w obieg w odpisach, nieraz sygnowanych obcymi nazwiskami, rozmaitymi pseudonimami albo kryptonimami.

Od r. 1774 do 1775 był jednym z członków Komisji Wojskowej Koronnej. Jesienią r. 1774, by uzyskać pieniądze na spłatę długów zmuszony był sprzedać Jastrzębniki i Irzykowice. Kilka lat później, ok. r. 1780 sprzedał resztę dóbr. W r. 1776 kuratelę nad sprawami finansowymi (czyli przede wszystkim długami) Poety sprawował z polecenia królewskiego kamerdyner władcy Franciszek Ryx. Kuratela ta wraz z marnotrawstwem Trembeckiego stała się zarzewiem wielu konfliktów z władcą i stałych problemów finansowych.

Swój talent Pisarz wykorzystywał na umacnianie autorytetu króla i obronę jego polityki w listach poetyckich i odach (m.in. Dnia siódmego września z r. 1773 oraz List posłów do posłów powracających z Grodna (1793)). W r. 1779 wystawiona została próba dramatyczna Trembeckiego. Była to przeróbka Syna marnotrawnego Woltera a zarazem pierwsza polska komedia wierszem. Opublikowano ją w r. 1780, pod nazwiskiem Ludwika Azarycza. Od maja od lipca roku 1780 autor wraz ze Stanisławem Augustem Poniatowskim podróżował do Połocka i Mohylewa, zimą 1780/81 był wraz z królem na Ukrainie, zaś latem r. 1781 na Litwie.

Jak wskazują biografowie, na początku r. 1782 Trembecki myślał nad przyjęciem święceń kapłańskich by dzięki temu zapewnić sobie przyszłość i dodatkowe, pewne dochody. Libertyńskie i antykatolickie poglądy, wyrażane chętnie i konsekwentnie w twórczości, sprawiły jednak, że na święcenia nie zgodził się biskup Michał Poniatowski. Warto pamiętać, że to właśnie on – gdy jeszcze obejmował w r. 1773 biskupstwo płockie - był adresatem utrzymanej w duchu racjonalizmu i niechętnego ortodoksji chrześcijańskiej deizmu Ody nie do druku. W latach 80. Pisarz zbliżył się do opozycyjnego względem dworu królewskiego stronnictwa politycznego i kręgu literackiego Ignacego i Stanisława Kostki Potockich (należał doń m.in. poeta i tłumacz Wojciech Mier). W tym czasie był posądzany o autorstwo skierowanych przeciwko Stanisławowi Augustowi pamfletów. Swoistą rehabilitacją stał się ośmieszający agitację polityczną Izabeli Czartoryskiej poemat Spartanka. Powstawały także panegiryczne utwory na cześć rodziny i bliskich króla, w tym chwaląca reformy przeprowadzone przez bratanka władcy w jego prywatnych dobrach pod Warszawą „poema wiejskie” Polanka z r. 1779 (wydane w r. 1805).

Udając się na kurację do Królewca, w r. 1784 Poeta odwiedził w należącym już do Prus Lidzbarku Warmińskim (Heilsbergu) biskupa Ignacego Krasickiego. Powstaje wówczas chwalący talent i cnoty Krasickiego, nasuwający na myśl panegiryk wiersz Gość w Heilsbergu. Utwór miał pomóc w uczynieniu biskupa sojusznikiem króla.

Gdy trwał proces inicjatorki afery politycznej Marii Dogrumowej (d’Ugrumoff) Trembecki – o ile wiemy - zachowywał się dwuznacznie. W konsekwencji król wstrzymał spłatę jego zadłużenia, a nawet na pewien czas zawiesił wypłatę pensji szambelańskiej.

Od sierpnia r. 1785 do początku r. 1786 Twórca przebywał w Gdańsku. Powróciwszy z tego miasta, proponował królowi swe usługi w charakterze tajnego agenta. Od sierpnia do pazdziernika 1789 towarzyszył swej dobrej przyjaciółce Józefie Bachmińskiej w podróży do Berlina, głównie dla poratowania zdrowia. Zanim wyjechał starał się bez rezultatu m.in. o godność rektora Szkoły Głównej Wielkiego Księstwa Litewskiego (Uniwersytetu w Wilnie).

Od końca r. 1791 aż do lata r. 1792 Trembecki wspólnie z królem przebywał we Włoszech, w Rzymie przyjęty został do Akademii Arkadyjskiej (z pseudonimem Teleclide Falereo). Jej członkiem był także będący już prymasem Polski Michał Poniatowski). Gdy rozpoczęła się wojna w obronie Konstytucji 3 Maja i zawiązana została skierowana przeciwko niej konfederacja targowicka, Pisarz zajmował się z ramienia tej ostatniej cenzurą dramatów, pism i innych dzieł w językach obcych. Powstanie Kościuszkowskie spędził na dworze króla. Po trzecim rozbiorze i abdykacji Poniatowskiego, autor Polanki przebywał wraz z byłym monarchą w Grodnie (od połowy stycznia 1795 r. do połowy lutego 1797 r.). Wraz z królem udał się na uroczystości koronacyjne cara Pawła I w Moskwie w kwietniu r. 1797. Nieco wcześniej towarzyszył Poniatowskiemu w podróży z Grodna do stolicy Imperium Rosyjskiego. W Petersburgu kontynuował badania nad początkami Słowiańszczyzny.

Śmierć króla sprawiła, że Trembecki znalazł się w ciężkim położeniu finansowym, chociaż jeszcze za życia Stanisława Augusta został dzięki jego wstawiennictwu mianowany przez Pawła I na „dozorcę archiwów polskich i biblioteki publicznej” (chodziło głownie o nominalny dozór nad wywiezioną do Rosji Biblioteką Załuskich). Otrzymał także dającą pensję i pewne przywileje w zhierarchizowanym społeczeństwie Rosji rangę rzeczywistego radcy stanu. W r. 1800 Pisarza powołano na członka działającego w będącej wówczas częścią Prus Warszawie Towarzystwa Przyjaciół Nauk. W r. 1801 pismo Nowy Pamiętnik Warszawski rozpoczęło publikację rozproszonych w rękopisach dzieł Twórcy, m.in. poematów Polanka oraz Powązki. Pomoc księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, który spłacił długi Trembeckiego, sprawiła, że mógł on w kwietniu roku 1802 wyjechać z Petersburga by przeprowadzić się do należącego do Czartoryskich Granowa (Ukraina, okolice Winnicy). Po ok. dwóch latach przeniósł się do należącego do Stanisława Szczęsnego Potockiego Tulczyna (również na Ukrainie). Właśnie tam powstał najsłynniejszy dziś utwór Pisarza, poemat opisowy (topograficzny) Sofijówka oraz m.in. kilka drobnych poezji. Twórca zajmował się także tłumaczeniami. Przełożył m.in. dwa pierwsze akty Andromachy Jeana Racine’a (premiera w Krakowie w r. 1829, pod nazwiskiem Wojciecha Miera).

Stanisław Trembecki zmarł 12 grudnia r. 1812 w Tulczynie. Został pochowany w krypcie tamtejszego klasztoru Ojców Dominikanów. W r. 1874 trumna z jego szczątkami przeniesiona została do podziemi kaplicy cmentarnej należącej do tulczyńskiej parafii.

Ogłaszane z rękopisów, czy to jeszcze za życia Autora, czy to już post mortem utwory, stawały się stopniowo częścią wydań zbiorowych, pozostając w nich. Część była akceptowana i przejmowana przez kolejnych wydawców, część była eliminowana. Autorstwo kilku dzieł pozostaje do dziś niepewne. Tradycja podaje, że w zapisanym Potockim, niestety zaginionym, kufrze Pisarza znajdowały się liczne nigdy nie ogłoszone rękopisy.

Stanisław Trembecki: „Racja mocniejszego zawsze lepszą bywa”

Najwcześniejsze lata

Stanisław Trembecki (Trębecki), herbu Prus I urodził się 8 maja, zapewne w r. 1739 w Jastrzębnikach (parafia Działoszyce w powiecie wiślickim, województwo sandomierskie). Pochodził ze średniej szlachty, osiadłej w ziemi sandomierskiej. Dziadek, Zygmunt Trembecki, był spowinowacony przez żonę, Agnieszkę de domo Bełchacką, z Marcinem Radziwiłłem i biskupem Wileńskim Ignacym Massalskim. Ojciec, Jakub Trembecki był pisarzem sądowym, sędzią, potem podstarościm Nowego Miasta Korczyna. zmarł między 27 sierpnia 1765 a 27 lutego 1766 r. Poślubił matkę Pisarza, Ludwinę ze Stradomskich, 14 lipca 1735 r. Była ona córką Antoniego i Anny z Zieleńskich, do których należały wsie Jastrzębnik i Chmielów. Pisarz miał dwóch braci, zmarłego w r. 1750 Wawrzyńca Justyna Antoniego Józefa oraz zmarłego w r. 1751 Konstantego Grzegorza Józefa. Po śmierci Jakuba Trembeckiego, wdowa po nim wyszła za mąż w r. 1772 za Kajetana Wysokińskiego (W. Kaliszewski s.v. Stanisław Trembecki [w:] PSB, t. 55 (2023), s. 1).

Dzieciństwo i wczesną młodość Trembecki spędził głównie w Jastrzębnikach, bywając w niedalekich Winiarach na dworze babki przyrodniej, Heleny z Potockich, wnuczki Wacława Potockiego, zmarłej w r. 1762 wojewodziny inflanckiej. Uczyniła on ojca Pisarza opiekunem swego testamentu (W. Kaliszewski, op.cit.,s. 1).

Początkowo Stanisław uczył się w szkole w Nowym Mieście Korczynie. W październiku r. 1753 wpisany został do ksiąg krakowskich Szkół Nowodworskich. Tam pod okiem wybitnych nauczycieli, w tym znawcy literatury antycznego Rzymu, doktora sztuk wyzwolonych, księdza Franciszka Tomeckiego, rozwijał swe zdolności pisarskie. Naukę przerwał jednak z nieznanych nam powodów w r. 1757, powracając do rodzinnych dóbr w Chmielowie. Zapewne w latach 1758-59 pracował jako kopista w kancelarii starościńskiej w Nowym Mieście Korczynie (W. Kaliszewski op.cit., s.1). Miał jednak wstąpić bez zwłoki do armii Wielkiego Księstwa Litewskiego (miejmy na uwadze słabość sił zbrojnych ówczesnej Polski, co miało swój wpływ na możliwości i dostępne ścieżki kariery oficerskiej). Około r. 1762, przed 13 marca 1764 r. został generałem adiutantem hetmana buławy wielkiej litewskiej, najpewniej hetmana wielkiego litewskiego Michała Massalskiego (pamiętajmy o parantelach dziadka Zygmunta Trembeckiego).

Karty, romanse i książki

5 maja 1758 ojciec wpisał do ksiąg sądowych Stanisława jako właściciela Chmielowa. Młody szlachcic rozpoczął samodzielne życie, zostając szybko, jak pisał w liście do króla z końca 1779 r., „jednym z najzuchwalszych burdów, jednym z najognistszych pijaków, jednym z najzapamiętalszych miłośników”. Aaron Gerson Kalahara, lekarz żydowski z Krakowa, przypominał mu w liście z r. 1779 r. iż „na którymś sejmiku w Proszowicach biłeś się w tumulcie i byłeś Pan raniony w głowę” zaś „województwo krakowskie do dziś rozbrzmiewa do Twoich dawnych sukcesów [miłosnych]. Dziewice ówczesne, a babki dzisiejsze wspominają dotąd Pana głośnie podboje” (W. Kaliszewski op.cit., s. 1, który zaznacza, iż udokumentowany jest wyłącznie udział Pisarza w sejmiku poselskim województwa sandomierskiego odbywającym się w Opatowie w dniu 16 marca 1761 r., występował tam jako asesor z powiatu wiślickiego; wiemy także, iż młodzieńcze „bujne” życie wpłynęło źle na zdrowie Twórcy).

Gdy 27 czerwca 1764 Trembecki otrzymał od ojca klucz chmielowski (obejmujący także m.in. Irzykowice). Już wówczas miał znaczne długi. Majątek wart był ok. 600 000 złotych polskich. Oprócz tego, ok. 8 maja 1765 r. autor Sofijówki otrzymał od ojca pożyczkę na sumę 100 000 złotych, być może mającą służyć sfinansowaniu wyjazdu zagranicznego.

Trembecki udał się do Francji w połowie r. 1765, zapewne gdy ojciec już nie żył. Nie był obecny na jego pogrzebie 27 lutego 1766 w kościele Ojców Reformatów w Pińczowie (W. Kaliszewski op.cit., s. 1). Po opuszczeniu Polski szybko zyskał opinię awanturnika. Sam podawał, że za pojedynki (miało ich być ok. 30, wszystkie o kobiety, tak np. I. Chrzanowski, Historia literatury niepodległej Polski (965-1795), PIW, Warszawa 1971, s. 642), został nawet uwięziony w Bastylii. Wiemy, że w Paryżu w r. 1767 pożyczał pieniądze by pokrywać długi z gry w karty u cześnika litewskiego Michała Ronikiera. W cytowanym już liście do Stanisława Augusta Poniatowskiego pisał, że był zarówno „jednym (…) z najpiękniejszych (…) graczów”, jak i „jednym z najobszerniejszych czytelników” (za: W. Kaliszewski, op.cit., s. 1). Zebrał obszerny, skompletowany w przemyślany sposób księgozbiór, w którym znajdowały się niemal wszystkie nowości wydawnicze. Do kraju Trembecki wrócił zapewne w drugiej połowie r. 1768, przywożąc ze sobą bibliotekę. Porzucił zajęcia związane z gospodarowaniem dobrami rodzinnymi, trwoniąc przy tym schedę po ojcu. Z czasem, utraciwszy majątek i zdrowie, Trembecki, przynajmniej w jakiejś mierze, ustatkował się, zaczął żyć bardziej wstrzemięźliwie. Przestał – ponoć za przykładem Pitagorasa – pić wino i jadać mięso. Nie zrezygnował jednak z fajki. Mimo to, Niemcewicz określał go po latach jako człowieka „leniwego, pełnego cynizmu i niedbalstwa wokół siebie, nieumyty [sic!], rozczochrany, w tułubie baranim [czyli szerokim i długim futrze – RM], (…) dni całe u siebie pędził” (I. Chrzanowski, Historia…, op.cit., s. 642).

Zdaniem Edmunda Rabowicza, Pisarz po zastawieniu Chmielowa rodzinie Chwalibogów już w czerwcu r. 1769 udał się w drugą podróż do Francji, wspólnie z Franciszkiem Łętowskim i Wiktorem Gołuchowskim. Na Śląsku spotkał wojewodę mazowieckiego Pawła Mostowskiego, na ręce którego złożył przysięgę wierności konfederacji barskiej. Został także mianowany jej generałem majorem. 18 lipca 1769 otrzymał od Mostowskiego dwie instrukcje: poselską (jawną), tajną a także listy do Ludwika XV i jego ministra spraw zagranicznych księcia Étienne François de Choiseul, które obiecywały koronę polską francuskiemu kandydatowi w zamian za pomoc w obaleniu popieranego przez Rosję Stanisława Augusta. We wrześniu r. 1769 Trembecki przybył do Wiednia, nawiązując kontakt z królewskim bratem, generałem Andrzejem Poniatowskim, któremu przekazał korespondencję dyplomatyczną konfederatów. Wojewodę Mostowskiego zawiadomił zaś, iż został obrabowany w Strasburgu (W. Kaliszewski, op.cit., s. 2, który dodaje, że Mostowski ustalił, że napad nie miał miejsca; od tego czasu Pisarz – agent królewski był poszukiwany przez konfederatów; w związku z tym zmieniał miejsca pobytu, ukrywając się pod pseudonimami). W latach 1770-1771 mógł rzeczywiście przebywać we Francji, jednak z pewnością w lipcu roku 1770 gościł w Karlsbadzie. Równolegle w zasadzie pozbył się Chmielowa, zwiększając pożyczkę pod zastaw dóbr o 140 000 złotych. Długi i wyjazd Pisarza wykorzystała matka: w r. 1771 sprzedała klucz chmielowski (poza Irzykowicami) oraz rodzinne Jastrzębniki. Wiosną r. 1772 Trembecki bawił w Bielsku, przesyłając przedstawicielowi Stanisława Augusta w Wiedniu, Szymonowi Corticellemu, informacje o barzanach. Latem r. 1772 przesyłał listy z Wrocławia do niezidentyfikowanego korespondenta w stolicy Polski, w tym pakiety przejętej korespondencji kierowanej do konfederatów.

W sierpniu r. 1772 przybył do Warszawy, zbliżając się do dworu. 16 i 17 listopada załatwiał jeszcze w Krakowie sprawy związane z rodzinnymi dobrami, niebawem rozpoczął także bezowocne starania o starostwo nowokorczyńskie (chodziło o dochody z dóbr stanowiących uposażenie urzędu). Na przełomie r. 1772 i 1773 przeprowadził zajazd na dobra swej matki, przegrał jednak toczące się po tym zdarzeniu procesy. Wiosną r. 1773 przeprowadził się na stałe do stolicy, zamieszkując przy Rynku Nowomiejskim, w mieszkaniu kamerdynera króla Ludwika Bruneta (z czasem przejął on kontrolę nad sprawami finansowymi Twórcy).

U Jego Królewskiej Mości

9 lipca 1773 r. Trembecki otrzymał godność szambelana królewskiego z pensją wynoszącą 68 dukatów na miesiąc. Była to suma zbyt mała dla osoby grającej stale (nałogowo?) w karty, stąd kolejne pożyczki i poszukiwania źródeł zarobku. Pisarz myślał nawet o dobrym ożenku, np. z wdową po Jakubie Fontanie. Stanisław August Poniatowski orientował się dobrze, że Trembecki zadłuża się, dlatego zakazał mu hazardowej gry w karty pod groźbą pozbawienia pensji szambelana (W. Kaliszewski, op.cit., s. 2).

Poeta zaczął szybko gościć na obiadach czwartkowych, brał także udział w turniejach literackich. Nie przykładał większej wagi do publikacji swych poezji, jedynie niewielka część ukazała się drukiem gdy żył. W r. 1773 miał miejsce debiut poetycki w postaci opowiadającego o losach Polski po pierwszym rozbiorze utworu Opuchły. Bajka z angielskiego na polski język przetłumaczona (dopisek o przekładzie był oczywiście mistyfikacją). Wiersz ukazał się na łamach redagowanych wówczas przez Adama Naruszewicza Zabaw przyjemnych i pożytecznych (tom 7, cz. 1). W tymże piśmie przyszły autor Powązek ogłosił także wiersz Do N.N. (czyli Naruszewicza). Frywolny charakter miał Epitalamion Dorantowi i Klimenie napisany z okazji ożenku Janusza Sanguszki z Karoliną Gozdzką (1773, chętnie czytany, krążył w odpisach). Jesienią r. 1773 powstaje wiersz Na dzień siódmy września, w którym przedstawione zostały zalety i sukcesy króla połączone z obroną przed zarzutami odpowiedzialności za rozbiór kraju. Powstały przed 13 IX 1773 r. wiersz Nagrobek hajduka zabitego przy obronie króla nawiązywał m.in. do porwania Stanisława Augusta przez konfederatów barskich w r. 1771. Według wskazań króla, w związku z kasatą Towarzystwa Jezusowego (27 września 1773 r.) powstała czytana na jednym z obiadów czwartkowych Oda na ruinę zakonu jezuitów. Nie brakło w niej krytyki papiestwa i innych zakonów, zwłaszcza żebraczych. W pierwszych miesiącach r. 1774 Trembecki pisze Do Rybińskiego, biskupa kujawskiego (Stances do Józefa Rybińskiego, biskupa kujawskiego). Wiersz powstał w związku z objęciem przez adresata stolicy biskupiej, chwalił przymioty hierarchy, łącząc je z nadzieją na pojmowane w duchu racjonalizmu i deizmu francuskiego Oświecenia wykorzenienie ciemnoty, ignorancji i fanatyzmu wśród duchownych. Charakterystyczne było także sugerujące wobec kogo być lojalnym w pierwszej kolejności wezwanie „pomnij, że niż kapłanem, wprzód jesteś Polakiem”. Edmund Rabowicz podaje, iż napisany w końcu r. 1773 panegiryk Epitalamion Fr. Ksaweremu Branickiemu hetmanowi wielkiemu koronnemu i Teodorze księżniczce Jabłonowskiej sprawił, że 7 stycznia r. 1774 wystawiony został reskrypt powołujący Trembeckiego na komisarza Komisji Wojskowej. Była ona podporządkowana w r. 1775 Radzie Nieustającej, w r. 1776 została zlikwidowana. Wiemy, że Pisarz często nie stawiał się na obrady (W. Kaliszewski, op.cit., s. 3). Z ramienia obradującego w l. 1773-1775 sejmu rozbiorowego Trembecki znalazł się w dwóch komisjach mających zajmować się sporami majątkowymi. Należał ponadto do powstałego w r. 1774 w Pałacu Radziwiłłowskim klubu szlacheckiego dla miłośników teatru i hazardu. Jesienią r. 1774 sprzedał (oczywiście by zaspokoić wierzycieli) pozostające jeszcze w jego ręku prawa do Irzykowic i Jastrzębników.

Wkrótce powstają: czterowiersz Powązki. Epigramma z r. 1774, poemat Powązki. Idylle (między 24 maja a 11 lipca 1774, z dedykacją dla księcia Adama Kazimierza Czartoryskiego) a także poemat opisowy Powązki. Przez jednego astronoma S.P.S.G. (lato r. 1776 ?, adresowany do Izabeli Czartoryskiej). Można zatem powiedzieć, że w trzech stadiach powstał utwór stanowiący świetną pochwałę podwarszawskiej rezydencji letniej Czartoryskich a także ich epikurejskiego, poniekąd i hedonistycznego, a zatem bliskiego Trembeckiemu, stylu życia i mentalności. Nie powinna dziwić jednoczesna krytyka dominującego – przynajmniej zdaniem Pisarza – w stolicy prowincjonalizmu, zwłaszcza gdy chodzi o sprawy polityczne i religijne. Ok. r. 1775 autor Polanki skierował do biskupa Naruszewicza Odę do J.W.N. B.K.S., wydrukowaną w Zabawach Przyjemnych i Pożytecznych w r. 1777 (tom 16, cz. 2).

W r. 1775 podjął się z polecenia króla przygotowania odpowiedzi na utrzymany w duchu republikańskim polityczny traktat O przywrócenie dawnego rządu według pierwiastkowych Rzeczypospolitej ustaw Michała Wielhorskiego. Replika powstawała do r. 1777, jednak nie została ukończona. Świadectwem badawczej dociekliwości i krytycznego podejścia Trembeckiego są zapiski na marginesach pracy Wielhorskiego (W. Kaliszewski, op.cit., s. 3).

W r. 1776, na łamach Zabaw…, w tomie 13, części 2, opublikowano Bajki niektóre Ezopa w guście de La Fontaine ile możności tłomaczone, wśród nich Lisa kusego, Wilka i baranka, Pielgrzyma i osła oraz Myszkę, kota i koguta. Równolegle, wśród szlachty i magnaterii krążyły w odpisach odpisy poezji wolnomyślicielskich i libertyńskich, m.in. przekład z francuskiego obscenicznej Ody do Priapa Alexisa Pirona, wydany zresztą anonimowo, ogłoszony dopiero w r. 1922. Bratu władcy, Michałowi Poniatowskiemu, Trembecki (podpisując się jako Wojciech Żółtowski, podsędek płocki) dedykował słynną Odę nie do druku, ale w rękopisie mającą być ofiarowaną J.O.K. J.M.P. [Poniatowskiemu] B.P. podczas wjazdu [czyli ingresu – RM] jego. Powstała ona zapewne w maju r. 1776, jako utwór antykościelny, głoszący pochwałę rozumu pojmowanego w duchu racjonalistycznego deizmu Encyklopedystów i Woltera. W Odzie… znalazły się także pochwały adresata, niekiedy – jak można sądzić celowo - przesadzone.

Talent, długi i życie dworzanina

Sukcesom literackim nie towarzyszyła jakakolwiek poprawa położenia finansowego. Trembecki miał nadal olbrzymie długi, w związku z czym od 1 października 1776 r. został objęty kontrolą finansową sprawowaną przez kamerdynera króla, Franciszka Ryxa. Pisarz uskarżał się na nią w listach do Stanisława Augusta, prosząc bez powodzenia o kredyt, dzierżawę w krakowskim (zatem blisko rodzinny stron) bądź przyznanie na własność choćby niewielkiego majątku. W tym samym okresie powstaje wiersz miłosny List do Irydy (Zabawy…, 1777, t. 16, cz. 2). Około r. 1779 Trembecki pisze poemat opisowy Polanka, czyli poema wiejskie, opublikowane dopiero w r. 1805 na łamach Nowego Pamiętnika Warszawskiego, w tomie 18 pisma. Polanka to przede wszystkim pochwała przeprowadzonego w przemyślany sposób oczynszowania chłopów poddanych żyjących w dobrach bratanka króla, Stanisława Poniatowskiego, w Polance i Olszewnicy pod Warszawą. W tym samym czasie Trembecki zajmował się także przetłumaczeniem dwóch pierwszych aktów Andromachy J.B. Racine’a, ok. r. 1779 powstała także wzorowana na L’Enfant prodigue Woltera komedia Syn marnotrawny (premiera miała miejsce 25 listopada 1779 r. w Warszawie, druk w r. 1780, pod nazwiskiem Ludwika Azarycza). Autor Powązek przełożył także pierwszy akt tragedii Woltera Sierota chiński (L'Orphelin de la Chine), wydany w Warszawie w r. 1806 i włączony do tłumaczenia reszty francuskiej sztuki pióra J. Radowickiego (W. Kaliszewski, op.cit., s. 3).

Z czasem Trembecki uwolnił się spod kontroli wspomnianego Bruneta, wyprowadził się od niego i zamieszkał przy ul. Długiej. W r. 1779 otrzymywał ze szkatuły królewskiej pensję miesięczną 26 dukatów oraz 64 dukaty pensji należnej mu jako szambelanowi (W. Kaliszewski, op.cit., s. 3). Od maja r. 1780 wraz z księciem Stanisławem Poniatowskim przebywał w Połocku i Mohylewie, gdzie odbył się zjazd Katarzyny II z cesarzem Józefem II Habsburgiem. Do Warszawy powrócił z początkiem lipca, zimą wyjechał z księciem na Ukrainę, zaś w lecie r. 1781 gościł na Litwie u hetmana polnego litewskiego Ludwika Tyszkiewicza (właśnie z tą podróżą łączy się zapewne panegiryk adresowany do żony Tyszkiewicza, Konstancji z Poniatowskich Do Pani Tyszkiewiczowej). Jeszcze w r. 1780 zakończyła się kontrola finansów Trembeckiego wykonywana przez Ryxa, rok później długi Poety w wysokości 2 450 dukatów (44 100 złotych polskich) spłacił Stanisław August.

Nie brał udziału w wyjeździe króla, który w październiku r. 1781 udał się do należącego do Michała Jerzego Mniszcha Wiśniowca by tam spotkać się z podróżującym incognito wielkim księciem Pawłem, następcą tronu rosyjskiego. W związku z powrotem króla do Warszawy 8 grudnia 1781 r. powstał list poetycki Do Najjaśniejszego Pana. Pod koniec grudnia, być może w nagrodę za ten utwór, Trembecki otrzymał Order św. Stanisława. W tym samym czasie powstają uwagi krytyczne o tragedii Pietro Metastasia Regulus, zaś w r. 1782 poświęcona ortografii rozprawka Krasopistwo.

Starając się o dodatkowy dochód, Trembecki zabiegał o otrzymanie rotmistrzostwa chorągwi kawalerii w Dywizji Wielkopolskiej, następnie myślał o kapłaństwie (sic!). Jak pisze Ignacy Chrzanowski, planując przywdziać „liberyją Jezu Chrysta”, Trembecki miał kazać wygolić sobie na głowie tonsurę (na znak poświęcenia?). Zapewniał także Stanisława Augusta, że gotów jest założyć się o znaczną sumę, iż wygłosi do ludu tak świetne kazanie, iż „tłuszcza pójdzie burzyć kościół ewangelicki” (I. Chrzanowski, Historia…, op.cit., s. 643). Choć planując karierę duchowną deklarował (zapewne odbiorca tej deklaracji – król – wiedział dobrze, że nie ma ona nic wspólnego z prawdą), iż nigdy nie wątpił w żadną z prawd wiary katolickiej, to jednak w rzeczywistości pokpiwał sobie i z papieża („choć złote klucze nosi do nieba, równy mi papież z Turczynem”), i z Ewangelii samej („niektórzy za grunt wiary po świecie roznieśli, - co się kiedyś przyśniło Jusupowi [tzn. Józefowi] cieśli”, za: I. Chrzanowski, ibidem).

Podzielał charakterystyczny dla lubiących generalizację i stereotypy antyklerykałów (nie tylko XVIII w.), pogląd, iż Kościół (podobni jak inne religie) to organizacja działająca w złej wierze, dążąca do manipulacji, wykorzystywania i wyzysku wiernych (por. np. mało wyszukane, złośliwe i lekceważące, także wobec świeckich, wersy z Ody nie do druku: „Mgła nas niewiadomości zaćmiła obrzydła, / Pasterze ją mnożyli dla pożytku z bydła”; a także fragment z Powązek o uznawanym za proroka przez konfederatów barskich „księdzu Marku”: Młódek bez doświadczenia i lękliwych starek [czyli staruszek – RM] / Zwodziciel, wśród stolicy uwija się Marek./ (…)/ Oko ma w niebie, rękę w bliźniego kieszeni”). Za prawdziwe, szczerze wyznawane credo Pisarza uznać można połączenie deizmu (z odrzuceniem np. Opatrzności, jakiejkolwiek chyba interwencji Boga w świat ludzki) z opartym na antycznym epikureizmie, po części także naukach Pitagorasa, naturalizmie, z wiecznym krążeniem niestworzonej i nie znającej końca swego istnienia materii („porządny ład” świata fizycznego, mądrość natury, gorliwie wyznawana przez zwolenników „religii rozumu”). Wierzył także w reinkarnację, deklarując, że po śmierci chciałby się wcielić we wróbla (I. Chrzanowski, op.cit., s. 643). Takie poglądy nie przeszkadzały uczczeniu w lecie roku 1782 Krasickiego w opublikowanym dopiero w r. 1817 wierszu Do Ignacego Krasickiego biskupa warmińskiego na przyjazd jego do Warszawy.

Zapewne w połowie r. 1782 autor Powązek poznał Wojciecha Miera, z którym się zaprzyjaźnił (por. wiersz z 1783 Do Wojciecha Miera bawiącego na wsi). Przekład dwóch aktów Andromachy Racine’a włączył do tłumaczenia Miera, wystawionego dopiero w r. 1828 w Krakowie, wyłącznie pod nazwiskiem tego ostatniego (W. Kaliszewski ,op.cit., s. 4).

Dalsze lata w królewskiej służbie

W sierpniu r. 1784 Trembecki udał się na Warmię, we wrześniu gościł w Heilsbergu (Lidzbarku Warmińskim) u Ignacego Krasickiego, którego próbował pozyskać dla królewskich planów politycznych wzmocnienia powiązań z Rosją. W związku z tym powstał wiersz Gość w Heilsbergu do J.O. X.B.W. [czyli Krasickiego], zawierający pochwały talentu literackiego i rozmaitych przymiotów osobistych autora Monachomachii. Towarzyszyła temu jasna deklaracja przyjaźni względem Rosji i jej władczyni, zawarta w słynnych i kontrowersyjnych wersach: „Poradzić się Minerwy [zatem bogini mądrości – Ateny – RM] sposób jest jedyny / Którą świat [w tym czołowi przedstawiciele tak bliskiego Trembeckiemu Oświecenia francuskiego – RM] pod imieniem wielbi Katarzyny”. Z Lidzbarku Trembecki wyruszył na kurację do Królewca. Leczył się tam, być może z jakiejś choroby wenerycznej albo, jak sam podawał, „podagry i kamieni” na samym początku r. 1785. Do stolicy Polski powrócił już w lutym 1785, ze względu na zaangażowanie Wojciecha Miera w aferalną sprawę Marii Dogrumowej. Pisarz informował króla o poczynaniach Miera, potem był niezadowolony, że treść jego „raportów” była rozpowszechniona (W. Kaliszewski, op.cit., s. 4). 11 czerwca 1785 r. miała miejsce ważna, określana nawet jako dramatyczna, rozmowa ze Stanisławem Augustem. Według króla Trembecki miał mu „nagadać takich rzeczy, których i powtórzyć nie chcę”, domagał się także, by „ktoś strzegł tego Trembeckiego, żeby on jakiegoś szaleństwa nie zrobił, do którego i przyrodzenie [czyli natura, charakter - RM] jego poetyckie, a bardziej jeszcze ta samotność i ciemna rozpusta mogą dać powód” (za: W. Kaliszewski, loc. cit.). Co gorsza, król oskarżył (jak się okazuje bez podstaw) Pisarza o stworzenie skierowanego przeciw niemu pamfletu Głos Polaka. W związku z tym autor Polanki udał się na początku sierpnia 1785 r. do Gdańska. Pobyt ten, podobnie jak czas kuracji w Królewcu, wykorzystał m.in. na prowadzenie studiów nad historią Pomorza. Spłatę długów i możliwość powrotu do stolicy w maju roku 1786 zawdzięczał przede wszystkim wsparciu swej przyjaciółki, żony dworzanina królewskiego, Józefy Bachmińskiej (W. Kaliszewski, ibidem). W tym samym czasie ukazał się mocno antyklerykalny wiersz, być może Trembeckiego (jego autorstwo kwestionuje jednak Edmund Rabowicz), zatytułowany W dzień świętego Franciszka. Został on wydany w Warszawie z repliką ojca reformaty Feliksa Synakiewicza jako Oktawa św. Franciszka czyli odpis na świętokradzką satyrę przeciw temu świętemu (…) z przydaniem uwag i not świętą religię umacniających połączoną.

Około r. 1786 powstaje poemat Spartanka. Jest to ostra, atakująca stronnictwo antykrólewskie, replika na mającą premierę 15 lipca 1786 r. w należących do Czartoryskich Puławach sztukę Kniaźnina Matka Spartanka. Wyjazdowi króla na spotkanie z Katarzyną Wielką do Kaniowa Trembecki poświęcił powstały przed 22 lipca 1787 poemat propagandowy List do J.W. Naruszewicza P.W.W.X.L.B.K.S., w którym chwalił przez pryzmat ideologii oświeceniowej i Poniatowskiego, i petersburską „Minerwę” o „umyśle wspaniałym”, dzięki której rozkwita Imperium Rosyjskie. Przed r. 1788 Pisarz przełożył Fragment angielski Szekspira. W r. 1788 starał się zostać posłem na sejm z Inflant, jednak nie zyskał poparcia królewskiego (W. Kaliszewski. op.cit., s. 4). W czerwcu r. 1788 Trembecki skierował do admirała rosyjskiej floty czarnomorskiej, zwycięzcy Turków na Limanie Dnieprowym, wiersz Do Karola Książęcia de Nassau. Liman. Zawarte w nim pochwały, tym razem nie tylko carycy, lecz także oręża rosyjskiego, wiązały się z polityką króla, dążącego do zawarcia sojuszu z Rosją w związku z wojną tej ostatniej z Turcją. Antyturecką wymową miała także Pieśń śpiewana na obiedzie w Sielcach pod Łazienkami 7 września 1788 r., napisana do melodii arii Non piu andrai z Wesela Figara. Powstała ona z okazji rocznicy koronacji Stanisława Augusta Poniatowskiego, obchodzonej w rezydencji marszałka wielkiego koronnego Michała Mniszcha (W. Kaliszewski, ibidem, który dodaje, że na tę uroczystość Pisarz przygotował także stylizowany na gwarę krakowską (m.in. charakterystyczne mazurzenie) kuplet Pieśń dla chłopów krakowskich).

Kres dawnego porządku

Za czasów Sejmu Czteroletniego (Wielkiego) Stanisław Trembecki wszedł w skład utworzonej 30 maja 1789 r. komisji lustracyjnej, Bez powodzenia starał się o członkostwo w Radzie Nieustającej, potem o godność rektora Szkoły Głównej Wielkiego Księstwa Litewskiego (Uniwersytetu w Wilnie). Brak sukcesów stał się motywacją do wyjazdu z kraju, choć do 30 września 1789 r. powinien brać udział w pracach wspomnianej komisji sejmowej. W sierpniu 1789 wyruszył wraz z chorą Józefą Bachmińską do Berlina. Przebywał tam jeszcze w październiku 1789 r. Równocześnie ukazał się anonimowo, zapewne bez zgody autora, w formie ulotki, wiersz-odezwa polityczna Do moich współziomków. Była to pochwała polityki króla połączona z przypomnieniem o klęskach, które dotknęły kraj, począwszy od rozbioru z r. 1772 („Ojczyzna uszczerbiona [czyli poszkodowana – RM] / o sławo po tobie / w najgrubszej by nam chodzić przystało żałobie”) oraz o wadze obrad sejmowych („Lub nas rządnych, przezornych, czynnych świat pochwali / lub nad chcącymi ginąć nikt się nie użali”).

Jesienią r. 1789, powróciwszy ze stolicy Królestwa Prus, Trembecki na nowo zbliżył się do króla, odnawiając przy tym znajomość z Adamem Naruszewiczem, który zaproponował mu pracę nad kontynuacją Historii narodu polskiego (Pisarz miał zająć się Jagiellonami). Jan Potocki relacjonował, iż powstał niewydany tom dziejów Słowian pióra autora Powązek (W. Kaliszewski, op.cit., s. 5, który dodaje, że w tym samym okresie Trembecki napisał także przygotowany dla rezydenta (odpowiednik ambasadora albo posła) szwedzkiego w Warszawie Larsa Engströma przegląd literatury dotyczącej wojen Polski ze Szwecją).

10 maja 1789 r. autor Polanki towarzyszył królowi na pokazie lotu balonem w ogrodzie Foksal w Warszawie. Najprawdopodobniej latem r. 1791 powstała niezwykła na tle pozostałej twórczości Modlitwa żołnierska, przełożona na francuski przez samego Stanisława Augusta (W. Kaliszewski, op.cit., s. 5).

Trembecki wraz z dworem i królem wyjechał na początku listopada 1791 r. do Włoch. Odwiedził m.in. Rzym i Neapol, zostając także członkiem Akademii Arkadyjskiej jako Telecide Falereo. W styczniu r. 1793 objął urząd cenzora z ramienia konfederacji targowickiej, zajmując się kontrolą pism i dramatów w językach obcych. Gdy 25 września 1793 obradujący w Grodnie sejm zatwierdził drugi rozbiór, powstał wiesz List do posłów powracających z Grodna napisany przez G.J. P.Z.Ł. Stanowił on próbę usprawiedliwienia prorosyjskiej polityki króla a zarazem krytykę sojuszu polsko-pruskiego z okresu obrad Sejmu Wielkiego oraz twórców Konstytucji. Gdy wybuchło Powstanie Kościuszkowskie, Trembecki towarzyszył Stanisławowi Augustowi. Sytuacja pogarszała się: redukowano wynagrodzenie szambelana, brakowało także pieniędzy na opłacenie podatku nałożonego przez władzę Insurekcji (W. Kaliszewski, op.cit, s. 5).

7 stycznia 1795 r. autor Powązek wyruszył wspólnie ze Stanisławem Augustem ze stolicy Polski do kontrolowanego już przez Rosję Grodna. Dotarli tam 12 stycznia. Pisarz jako szambelan otrzymywał nadal pensję, wynoszącą 25 dukatów na miesiąc (450 złotych polskich), długi wynosiły 1145 dukatów, zatem równowartość wynagrodzenia za niemal cztery lata służby. Wiemy, że Trembecki dwa razy wyjeżdżał do Warszawy po książki, przekazał także Marcello Bacciarellemu sentencje po łacinie, które miały znaleźć się w Rotundzie Łazienkowskiej (W. Kaliszewski, op.cit., s. 5).

Po upadku Polski

24 października Austria, Prusy i Rosja podpisały traktat rozbiorowy, dzień później abdykował Stanisław August Poniatowski. Pisarz pozostał w Grodnie, towarzysząc byłemu już królowi. Zajmował się tłumaczeniem IV księgi Eneidy Wergiliusza, drukowanej z pewnymi poprawkami Joachima Litawora Chreptowicza w r. 1801 na łamach Nowego Pamiętnika Warszawskiego (tom 3). W czasie pobytu w Grodnie powstały również pisma prozą: O tragikomedii jednej polskiej zdanie (wydane dopiero w r. 1882) a także Noty nad refleksjami o książce (F.) Garrana (Recherchés politiques sur l’état ancien et moderne de la Pologne), również opublikowane dopiero w r. 1882. Oprócz tego, w r. 1796 Trembecki pisze Starożytność grodzieńską, wydaną dopiero w r. 1959). Około r. 1795 autor Spartanki przygotował tłumaczenia, np. Anne Louise Staël-Holstein (znanej jako Madame de Staël) Przyjdzie czas, w którym doznasz tęskliwej boleści a także fragmentu czwartej księgi Jerozolimy wyzwolonej Torquata Tassa (wydanej pod nazwiskiem Alberta Miera w Nowym Pamiętniku Warszawskim, tom 4 z r. 1801). Pisarz interesował się lotami balonów, zaprojektował nawet magnetyczne urządzenie, które miało umożliwiać sterowanie lotem balonu. Nie udało się nakłonić króla do sfinansowania jego budowy, zaś uczeni z Akademii Berlińskiej pomysł Trembeckiego uznali za naiwny, zatem nie mogący sprawdzić się w rzeczywistości (W. Kaliszewski, op.cit., s. 5). W czasie pobytu w Grodnie Poeta napisał także Wiersz do księcia Repnina gdy rozchodziła się pogłoska o wojnie z Turcją, powstały zapewne w związku z imieninami adresata, obchodzonymi w maju 1796 r. Oprócz tego, w r. 1796 brał udział w turnieju poetyckim, przedstawiając uznawany często (chyba niesłusznie) za przejaw budzącego litość panegiryzmu, refleksyjny i zabawny wiersz Portret Kiopka, szpica faworytnego Stanisława Augusta.

15 lutego r. 1797 Poeta udał się wraz z Poniatowskim do Petersburga. Trasa podróży wiodła przez Wilno, Kowno i Rygę. Do stolicy Rosji dotarli 10 marca, 25 marca wyruszyli do Moskwy na koronację Pawła I (ceremonia odbywała się 2 kwietnia w Soborze Uspienskim). 31 maja 1797 wraz z królem Trembecki znów był w Petersburgu. Opierając się na dosłownym przekładzie przetłumaczył wówczas miłosną pieśń elegijną poety sentymentalnego Jurija Nieledińskiego-Mieleckiego Wyjdę nad rzeczułkę, rozpoczynającą się od słów „Przestań, strumyczku, mruczenia”. Warto zaznaczyć, że był to jeden z pionierskich przekładów liryki rosyjskiej na polski (W. Kaliszewski, op.cit, s.6). W latach 1797-98 powstaje rozprawa po francusku Quelques observations sur les écrits de Monsieur Le Comte Jean Potocki datés du Caucase (Kilka uwag na temat pism Pana Hrabiego Jana Potockiego z Kaukazu). Była to zdecydowana polemika z dziełem historyczno-geograficznym Jana Potockiego Mémoire sur un nouveau péryple du Pont Euxin (Wspomnienia z nowej wyprawy po Morzu Czarnym).

Dzięki Stanisławowi Augustowi, Trembecki otrzymał od cara Pawła I nominację na „dozorcę archiwów polskich i Biblioteki Publicznej” (czyli przede wszystkim Biblioteki Załuskich) a wraz z tym pensję i rangę rzeczywistego radcy stanu. Do zbiorów których miał „dozorować”, włączonych do Cesarskiej Biblioteki Publicznej, nie miał de facto dostępu. Gdy 12 lutego 1798 r. zmarł Stanisław August Poniatowski, Pisarz zdecydował się pozostać w stolicy Rosji. W r. 1800 został wybrany zaocznie na członka-założyciela Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Dowiedział się o tym dopiero w r. 1802 (W. Kaliszewski, op.cit, s. 6). Petersburg opuścił 2 bądź 3 kwietnia r. 1802, wraz z Adamem Jerzym Czartoryskim. Książę zaproponował gościnę w położonych niedaleko Winnicy na Ukrainie dobrach w Granowie. Spłacił także dług przyszłego autora Sofijówki.

W Granowie Pisarz przebywał do końca r. 1803 lub początku r. 1804. Zapewne porządkował swe notatki i dokumenty, pracując także nad historią panowania ostatniego króla Polski. Często gościł w Tulczynie, dokąd w r. 1804 przeprowadził się na stałe. Wielkie wrażenie wywarł na nim założony pod Humaniem przez Szczęsnego Potockiego ku czci żony Zofii z Galvanich primo voto Wittowej ogród krajobrazowy czyli słynna Sofijówka. Wkrótce Trembecki zaczął pracować nad poematem Sofijówka w sposobie topograficznym opisana wierszem przez Jana Nepomucena Czyżewicza (autor ukrył się pod nazwiskiem ogrodnika Potockiego). Fragment (z podaniem autentycznego nazwiska autora) ukazał się w Tygodniku Wileńskim (nr 13 z 1804 r.). Całość, bez dwudziestu wierszy ku czci cara Aleksandra I pt. Zofijówka. Przez Stanisława Trembeckiego w sposobie topograficznym opisana została wydrukowana w Dzienniku Wileńskim (tom 5 z r. 1806, nr 14). Jako samodzielna książka ukazała się w Lipsku (właściwie w Wilnie) w r. 1806. W Tulczynie Trembecki napisał także zapewne nieznaną dziś tragedię Moc uprzedzenia (W. Kaliszewski, op.cit., s. 6).

Autor Powązek wiódł w dobrach Potockiego życie rezydenta, nadal pasjonował się grą w karty, chętnie karmił wróble i gołębie, z czasem nie dbał o siebie i dziwaczał (depresja?). Odwiedzał go m.in. Jan Potocki, Dyzma Bończa Tomaszewski, Adam Wawrzyniec Rzewuski i Rajmund Korsak. Gdy 15 marca 1805 r. zmarł Szczęsny Potocki, Pisarz pozostał w jego rezydencji, choć za czasów wdowy i syna zmarłego, Jarosława Potockiego, w Tulczynie panoszyło się pijaństwo i hazard (W. Kaliszewski, op.cit., s. 6). Trembecki wrócił w tym czasie do tłumaczeń. Już post mortem ukazały się przekłady z Horacego, m.in. Ułomek z przekładania ody Horacjusza (epod drugi) oraz List do Augusta i Satyra 6 z księgi II (pod nazwiskiem Onufrego Korotyńskiego). Można sądzić, że ostatnim dziełem autora Polanki były uwagi dotyczące Myśli o pismach polskich Adama Kazimierza Czartoryskiego (1812 r.).

Stanisław Trembecki zmarł 12 grudnia 1812 r. w Tulczynie. Pochowano go w kryptach tamtejszego kościoła dominikańskiego. W r. 1874 trumnę ze szczątkami Pisarza przeniesiono do cmentarnej kaplicy parafii w Tulczynie. Nigdy nie założył rodziny, o ile wiemy nie miał dzieci.

Do dziś nie odnaleziono rękopisów dzieł historycznych, w tym ponad 200 arkuszy Historii polskiej czasów pierwiastkowych. Wiemy jednak, że współcześni Trembeckiemu, w tym Hipolit Wołodkowicz, mieli okazje widzieć je w rezydencji Szczęsnego Potockiego w Tulczynie (W. Kaliszewski, op.cit., s. 7; zob. Roman Kaleta, Wiadomości o autografach Trembeckiego i Karpińskiego, Pamiętnik Biblioteki Kórnickiej, z. 5 (1955), s. 240-250; https://www.wbc.poznan.pl/Content/8377/4712.pdf (dostęp: 3.03.2026r.)).

Postać Stanisława Trembeckiego pojawia się w dziełach opowiadających o czasach Stanisława Augusta Poniatowskiego (m.in. Diabeł Kraszewskiego, Mój przyjaciel król Józefa Hena oraz Chack: gracze, opowieść o szulerach Włodzimierza Boleckiego). Literacki obraz ostatniego okresu życia Trembeckiego przedstawił w opowiadaniu Ogrody i poeci z r. 1839 Lucjan Siemieński.

Na zakończenie części biograficznej zauważmy, że autor Powązek budzi do dziś rozbieżne oceny, kontrowersje i polemiki. Bardzo negatywnie wypowiadał się o życiu, poglądach i moralności Pisarza Ignacy Chrzanowski. Zdaniem tego uczonego „[f]igura to bardzo pod względem moralnym nieciekawa: umysł – wcale szeroki, niezmiernie chłonny, rozum – duży, ale serce – nikczemne; ideałów żadnych; (…) jak świadczy Niemcewicz (…) „całą gębą epikurejczyk [w negatywnym rozumieniu tego słowa – RM] – stół dobry, wino, kobiety to były bóstwa jego” (I. Chrzanowski, Historia…, op.cit., s. 642). „Brnąc w długi a nie mając z czego ich spłacić, łasił się królowi jak pies, albo raczej gorzej niż pies, przynajmniej ten, z którym porównał sam siebie w „Portrecie Kiopka, szpica faworytnego króla Stanisława Augusta” (ibidem). Mimo to, Chrzanowski deklarował zdecydowanie, iż „talent był duży, ukształcony (…) nie tylko na poezji francuskiej lecz i na starożytnej, której duchem Trembecki przejął się jak nikt ze współczesnych, oraz na polskiej poezji XVI w., zwłaszcza na Kochanowskim (ibidem, s. 648).

Kilka słów o dorobku pisarskim Stanisława Trembeckiego

Najogólniej rzecz ujmując, twórczość autora Polanki podzielić można na trzy zasadnicze grupy. Pierwsza to utwory stricte polityczne, aktualne, zwykle w formie ody albo listu poetyckiego, powstające przy tym na zlecenie króla (stąd wykład i propaganda programu dworu a także panegiryzm). Druga to utwory libertyńskie, epikurejskie i par excellence oświeceniowe, rodzące się na podłożu życiowej postawy Pisarza (np. napisana z okazji objęcia przez brata króla, Michała Poniatowskiego, biskupstwa płockiego Oda nie do druku albo Epitalamion Dorantowi i Klimenie i Skoropis do Wojciecha Miera). Trzecia to poezja bliska rokoko, anakreontyczna, salonowa (M. Klimowicz, Literatura Oświecenia, PWN, Warszawa 1988, s. 74, zauważający także, że tematyka wskazanych grup często przenikała się, zatem trudno mówić o ścisłym, „szczelnym” podziale). Dodajmy, że libertynizm Trembeckiego odwołuje się przede wszystkim do Woltera, z jego wiarą w moc „oświeconego Rozumu”, wyemancypowanego z „przesądów” (czyli głównie ortodoksji katolickiej formalnie panującej w ancien regime). gardzącego „zabobonem” (głównie katolickim, mniej np. spirytyzmem czy alchemią). W Rzeczypospolitej łączyło się z tym pogardzanie mitami i wzorcami obyczajowymi kultury sarmatyzmu (M. Klimowicz, ibidem, s. 74, stąd z jednej strony pochwała aktywnych w szkolnictwie i nauce jezuitów w Odzie na ruinę…, z drugiej potępienie w niej sprzyjających wzorcom sarmackiej pobożności zakonów żebraczych).

Specyfika polskiego Oświecenia

Pamiętając, o szczególnie bliskich związkach Poety z dworem ostatniego króla Polski, warto zacytować profesora Juliana Krzyżanowskiego. Podkreślał on, iż „stosunki charakterystyczne dla kultury literackiej i umysłowej czasów saskich [czyli panowania Augusta II i Augusta III Wettinów – RM] odeszły w przeszłość z chwilą wstąpienia na tron (…) Stanisława Augusta Poniatowskiego. Za szczegół bardzo (…) znamienny poczytać by można fakt, że na koronacji (…) kazanie wygłosił jego przyjaciel, (…) [wówczas dopiero] młody prałat Ignacy Krasicki” (J. Krzyżanowski, Dzieje literatury polskiej, PWN, Warszawa 1969, s. 166). Uczony dodawał, że „[k]ról (…) człowiek o gruntownym wykształceniu, przedstawiciel pokolenia wychowanego przez (…) [Stanisława] Konarskiego, żywo interesował się nauką i sztuką (…). [N]ie żałował zabiegów i pieniędzy by naukę i sztukę w Polsce podnieść i upowszechnić, przypominając w tym (…) Jagiellonów” (ibidem, s. 166-167).

Zwróćmy uwagę, iż Trembecki urodził się jeszcze w czasach uznawanych za okres niemal całkowitego upadku kultury („czasy saskie”, postrzegane np. głównie przez pryzmat relacji księdza Kitowicza albo zniszczeń wojennych – skutków polityki Augusta Mocnego). Zdaje się, że lepiej jednak mówić o swoistym okresie przejściowym, torującym drogę nowemu, zwłaszcza gdy chodzi o panowanie Augusta III Wettyna i pierwsze lata panowania Stanisława Augusta. Świadectwem opozycji wobec nowych zjawisk i przemian mentalności była konfederacja barska, którą trudno postrzegać wyłącznie jako tradycjonalistyczną, „nieoświecenie” katolicką partyzantkę szlachecką, próbującą zwalczać rosyjską dominację nad Rzecząpospolitą. „Odrodzenie literatury (…) nie dokonało się od razu, (…), przejść musiało przez stadia pośrednie, w których dawne upodobania przesiliły się, by ostatecznie ustąpić nowym” (J. Krzyżanowski, Dzieje…, op.cit., s. 174, zwracający uwagę na specyficzną „mieszaninę niezgodnych składników”, „dawności i nowości”, stylu saskiego baroku i wzorców miłych nowym elitom z królem na czele, świetnie widoczną w wierszach Adama Naruszewicza; brak tego u Trembeckiego).

W związku z tym, że Trembecki publikował (o ile się na to zdecydował i dopuściła do tego cenzura wydawnicza), w czasopismach, przypomnijmy, że czasy Stanisława Augusta Poniatowskiego to okres, gdy dynamicznie rozwija się i europeizuje polska prasa. Szczególne znaczenie dla polskiej kultury miały czasopisma, zwłaszcza Monitor i Zabawy przyjemne i pożyteczne. Monitor był tzw. pismem moralnym, wzorowanym m.in. na angielskim The Spectator. Celem było nauczanie odbiorców o doskonałym człowieku, posiadającym cnoty potrzebne w każdym obszarze życia, w tym życia politycznego i kulturalnego (J. Krzyżanowski, Dzieje…, op.cit., s. 167). Zabawy przyjemne i pożyteczne były natomiast pierwszym w Polsce, zainicjowanym przez jezuitów, pismem literackim, wzorowanym na zagranicznych periodykach w typie magazynu (żurnala). Redagowano je z myślą o elitach intelektualnych i towarzyskich, by dostarczyć im zarówno rozrywki, jak i nauki w sensie moralnym i poznawczym. Łamy Zabaw… stały się swego rodzaju szkołą poezji doby stanisławowskiej, wprowadzając do świadomości literackiej ówczesnej Polski wiele form i kierunków uformowanych we współczesnej i XVII-sto wiecznej poezji europejskiej, przede wszystkim francuskiej. Sięgały także do tradycji staropolskiej, np. Kochanowskiego, Szymona Szymonowica, Wacława Potockiego i Macieja Sarbiewskiego (Elżbieta Aleksandrowska s.v. Zabawy przyjemne i pożyteczne [w:] Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny, PWN, Warszawa 1984-1985, t. II, s. 655).

Mistrzowskie czerpanie z europejskiego dziedzictwa

Twórczość Trembeckiego opierała się głównie na wzorcach charakterystycznych dla poetyki klasycyzmu. Była wysoko ceniona przez współczesnych a przy tym odmienna od mocno zintelektualizowanych wierszy Ignacego Krasickiego. Jak pisze Edmund Rabowicz, utwory autora Sofijówki uznać można za wzór poezji klasycystycznej zarówno gdy chodzi o „wysoką”, podniosłą retorykę (np. w sprawach politycznych i racji stanu), jak i w żartobliwych utworach w typie anakreontyku, bliskim rokoko. Ponadto, przywieziona z Francji biblioteka wskazuje – jak podkreśla Rabowicz – na oczytanie i to bardzo solidne w dziełach oświeceniowej literatury i filozofii.

Choć Poeta konsekwentnie opowiadał się za utrzymanym w duchu francuskiego Oświecenia racjonalizmem, to jednak potrafił umiejętnie unikać nużącego czytelnika dydaktyzmu, będącego przecież charakterystycznym zjawiskiem epoki, nie tylko w polskiej literaturze. Reprezentował odmienny i to wyraźnie typ twórczości, inny np. od Adama Naruszewicza czy Krasickiego, tak samo jak inna była droga życiowa „najbardziej autentycznego w Polsce XVIII stulecia poety dworskiego” (M. Klimowicz, Literatura…, op.cit., s. 73, który dodaje, że Trembecki nie zajmował się satyrą ani dydaktyką, nie starał się też kreować sentymentalnego świata „autentycznych wartości”, nie szukał także wzorów pozytywnych bohaterów). Oprócz klasycyzmu, czynnikami formującymi poetykę Pisarza były przekonania epikurejskie i hedonistyczne, z którymi łączył się libertynizm. Wiele wierszy świetnie oddawało siłę życia oraz bogactwo natury ich twórcy. Gdy trzeba było pisać na zamówienie, Trembecki z mistrzostwem dobierał formy i środki literackie tak, by sprostać w pełni oczekiwaniom mecenasa (ibidem).

Autor Ody nie do druku wywarł znaczny wpływ na poetów młodszego pokolenia, m.in. Tomasza Kajetana Węgierskiego i Feliksa Gawdzickiego a także Adama Mickiewicza i innych młodych romantyków. Jak pisze Edmund Rabowicz, decydujące znaczenie miało tu wielkie mistrzostwo języka, który autor Ody nie do druku potrafił zindywidualizować, uczynić giętkim i bogatym, czerpiąc m.in. z zasobów mowy potocznej. Język ten doskonale odpowiadał charakterystycznej dla wierszy Poety zmysłowości, pochwale żywotnych sił natury, jej dynamiki i witalności. Mickiewicz określał Trembeckiego mianem świetnego klasyka, „prawdziwego Greka z czasów Peryklesa albo łacinnika z czasów Augusta” (J. Krzyżanowski, Dzieje…, op.cit., s. 179). W Prelekcjach paryskich zwał autora Powązekpisarzem najbieglejszym i najbardziej skończonym [czyli doskonałym – RM], jaki kiedykolwiek był w Słowiańszczyźnie” (cyt. za: I. Chrzanowski, Historia…, op.cit., s. 648).

Co ciekawe, według Juliana Krzyżanowskiego, uzyskanie stanowiska szambelana królewskiego (a co za tym idzie środków utrzymania na dobrym poziomie, zob. część biograficzna naszego tekstu) sprawiło, że Trembecki nie pisał zbyt wiele. „Wiersze (…) były [dlań] narzędziem zdobywania sobie pańskich względów, rozprawiania się z przeciwnikami [głownie politycznymi? – RM], płacenia za doznane już względy a nawet regulowania długów karcianych” (J. Krzyżanowski, Dzieje…, op.cit., s. 177). Oprócz tego, w opinii Krzyżanowskiego, autor Polanki był „wirtuozem pustego słowa, majstrem [ czyli mistrzem – RM] w komponowaniu zgrabnych, ale nikłych wierszyków i wierszy dworskich, dowcipnych komplementów i panegiryków” (iibidem, s. 177-178). Mimo to, „[s]ztuka jego była sztuką prostoty, (…) gdzie błyskał uczonością [np. gdy chodzi o wykład kosmologii epikurejskiej wzięty z Lukrecjusza – RM], tam nie wyrażał jej [odmiennie niż np. biskup Adam Naruszewicz] w zawijasach barokowych” (ibidem, s. 178, z podaniem jako przykład cennej prostoty Trembeckiego fragmentu wiersza Do Kossowskiej w tańcu zaczynającego się od słów „Śliczna w postaci, żywa jak łania…”; Kossowska była to głośna piękność warszawska, „w której się wszyscy na zabój kochali, z którą książę Józef [Poniatowski] wywijał kozaka, a poważni dyplomaci grywali w karty” (I. Chrzanowski, Historia…, op.cit., s. 653)).

Wiersz o magnackim parku

Chyba najlepiej znany dziś utwór Pisarza, Sofijówka w sposobie topograficznym opisana, to poemat topograficzny (opisujące rzeczywiste miejsce, np. ogród) powstały w r. 1804 w rezydencji Szczęsnego Potockiego w Tulczynie. Fragmenty ukazały się już w r. 1804 w Tygodniku Wileńskim, cały zaś utwór bez 20 wierszy chwalących cara Aleksandra I w r. 1806 na łamach Dziennika Wileńskiego. W tym samym roku do księgarń trafiło także wydanie osobne. W r. 1815, podczas Kongresu Wiedeńskiego wydano pełen tekst Sofijówki z przekładem na francuski Augusta de Lagarde-Chambonasa. Ukazało się także wydanie z objaśnieniami przygotowanymi przez Adama Mickiewicza. O ile wiemy, za poemat Trembecki otrzymał z góry od Potockiego sumę dwóch tysięcy czerwonych złotych (I. Chrzanowski, Historia…, op.cit., s. 661).

Sofijówkę można uznać za pochwałę (Edmund Rabowicz wskazuje, iż zapewne zamówioną) parku pejzażowego stworzonego dla Szczęsnego Potockiego w latach 1795-1800 na pustkowiu w okolicach Humania na Ukrainie. Założenie to powstało na cześć trzeciej żony Potockiego, słynnej z urody i awanturniczej przeszłości Zofii. Partie dygresyjne i opisowe utworu łączy obramowana anakreontyczną opowieścią genealogiczną i madrygałem ku czci Potockiej opowieść o wędrówce po tytułowym parku. Grota Tetidion staje się pretekstem do wprowadzenia do utworu pochodzącego od Owidiusza (zatem autora wzorcowego dla klasycyzmu) opisu zgwałcenia Tetydy przez Peleusa. Zdrój parkowy wykorzystany zostaje jako pretekst potępienia pijaństwa prowadzącego do zahamowania rozwoju nauki (Trembecki chwali przy tym politykę oświatową cara Aleksandra I). Polanka czyli „wybrańszymi drzewami opasane pole” a zarazem „Szkoła Ateńska” okazuje się pretekstem do przedstawienia w wierszowanej formie dysputy dwóch „szkolnych atletów” epikurejskiej, opierającej się na De rerum natura Lukrecjusza, teorii kosmogonicznej stałego powtarzania się cyklu rozwoju wszechświata a także zasad etyki hedonistycznej.

Świadectwem szczególnej, malarskiej wrażliwości Trembeckiego na obfitość i rozwój natury jest fragment o urodzajności ukraińskiej ziemi. Ukraina to „kraina mlekiem płynąca i miodem” (zatem obfitująca w nadające się na pastwiska łąki i lasy dobre na pasieki), pasą się na niej stada rączy koni – „wiatronogów rżących”, zaś „baran, którego [jej] utuczyły zioła / Ciężary chwostu jego [czyli ogona] wozić muszą koła. Właśnie ten obraz „barana z ogonem na kołach” uznawany jest przez badaczy za najbardziej charakterystyczny przejaw fascynacji a nawet uwielbienia dla płodności i bujności przyrody przez Pisarza (M. Klimowicz, Literatura..., op.cit., s. 79). Odnosząc się do „chwostu na kołach” zaznaczmy, że Mickiewicz wskazywał, iż „w głębszych stepach ukraińskich znajduje się gatunek baranów wielkich, którym gospodarze dla ulżenia ciężaru ogony na kołach uwiązywać zwykli” (za: I. Chrzanowski, Historia…, op.cit., s. 661). Może tu chodzić rasy owiec zaliczane do tłustoogoniastych. Pochodzą one z Azji, odkładają w ogonie (ważącym od 4 do nawet 8 kg.) znaczne złogi tłuszczu zapasowego. Tym samym, Trembeckiemu jako autorowi poematu topograficznego trudno odmówić realizmu.

Sofijówka stanowiła wzór klasycystycznego poematu opisowego (topograficznego), naśladowali ją chętnie przedstawiciele klasycyzmu postanisławowskiego. Cenił ją Adam Mickiewicz, opatrując komentarzem wydanie z r. 1822, Wersy 508-509 niemal verbatim wprowadził do księgi III Pana Tadeusza (wiersze 537-538). Można w tym miejscu dodać, że zarówno licząca niespełna 150 wierszy Polanka, czyli poema wiejskie, jak i większe, bo liczące ponad 200 wersów Powązki, idylla powstały jeszcze przed ogłoszeniem przez Delille’a w r. 1782 ogromnego, liczącego ponad 3 000 wierszy poematu opisowego Ogrody, długo podziwianego w całej Europie. Sofiówka jest również dłuższa od dwóch wcześniejszych poematów, choć znacznie krótsza niż dzieło Delille’a, obejmuje bowiem ponad 500 wersów. Trembecki mógł się już na francuskim autorze wzorować i chętnie to czynił, tak gdy chodzi o kunsztowny styl, jak i niektóre szczegóły treści poematu (np. gaje tuskulańskie i wersy o Tyburze (I. Chrzanowski, Historia…, op.cit., s. 659).

Ryszard Przybylski pisał, że omawiany tu poemat stanowi „gorzkie podsumowanie bolesnych antynomii polskiego Oświecenia. Ból i klęskę Trembecki przytłumił typową dla klasycyzmu elegancją (…). [P]rzedmiotem jego zainteresowań nie był krajobraz, lecz dzieło sztuki, ogród, w którego strukturze założone jest odczytywanie znaków symbolicznych i pobudzanie refleksji” (za: W. Kaliszewski, op.cit., s. 6).

Sofijówka została przełożona nie tylko na francuski (1815, z przypisami Jana Potockiego), lecz także na niemiecki w r. 1840 (fragmenty) oraz na rosyjski w r. 1871. Fragment początkowy poematu na łacinę przetłumaczył w r. 1842 Mickiewicz. Naśladował on Sofijówkę także w młodzieńczej Kartofli (I. Chrzanowski, Historia…, s. 660).

Mistrz bajkopisarstwa

Pouczające i zabawne, do dziś chętnie czytane Bajki niektóre Ezopa w guście La Fontaine ile możności tłumaczone to parafrazy ośmiu bajek La Fontaine’a autorstwa Stanisława Trembeckiego (Wilk i baranek, Jeleń przeglądający się, Pielgrzym i osieł, Koń i wilk (od r. 1806 przedruk jako Źrebiec i wilk), Lis kusy, Pani i dziewki, Lew i mucha, Myszka, kot i kogut). Bajki ukazały się po raz pierwszy w Zabawach przyjemnych i pożytecznych w r. 1776 (tom 13 cz. 2 pisma). Były chętnie przedrukowywane. Szybko uznano je za arcydzieła polskiej bajki narracyjnej. Charakterystyczny dla nich jest sensualizm, bogactwo i dosadność języka (zwłaszcza gdy chodzi o dobór słownictwa konkretnego, obrazowego, pochodzącego np. ze staropolszczyzny albo gwary, M. Klimowicz, Literatura…, op.cit., s. 80). Charaktery zwierzęcych bohaterów są zindywidualizowane, podobne w wielu wymiarach do ludzi, obrazowanie i dialogi są dynamiczne, żywe. Wiąże się to z aprobowaną przez La Fontaine’a i Trembeckiego teorią Gassendiego, który uważał, że zwierzęta mają śmiertelną duszę składającą się z małych atomów, stąd podobieństwo bajkowych bohaterów do ludzi gdy chodzi o myślenie i uczucia (ibidem, s. 79-80).

Edmund Rabowicz przypomina, że w dorobku pisarskim Stanisława Trembeckiego znajduje się także przeróbka bajki La Fontaine’a Gołąbki opublikowana w r. 1803 na łamach Nowego Pamiętnika Warszawskiego. Bajka ta była także parafrazowana przez Ignacego Krasickiego. Utworami z pogranicza bajki i powiastki alegorycznej są również wskazujący na „chorobę polityczną” szlachty polskiej jako główną przyczynę pierwszego rozbioru Opuchły (Zabawy… z r. 1773) z mistyfikacyjnym podtytułem Bajka z angielskiego na polski język przetłumaczona oraz ogłoszone w Tygodniku Polskim dopiero w r. 1819 Pszczoły pokpiwające sobie z „naturalnego ustroju społecznego” Rousseau (można tu dopatrzeć się pewnych odniesień do sytuacji polskiej – Rousseau przedstawił konfederatom barskim traktat z projektem reform ustroju Rzeczypospolitej).

W Bajkach dostrzec można nie tylko wpływ La Fontaine’a (Pisarz zwał go żartobliwie Zdrojowiczem), ale i bliższego Trembeckiemu jako szambelanowi króla Kniaźnina. Od niego pochodzą rozmaite zapożyczenia, inspiracje i wzorce (J. Krzyżanowski, Dzieje… op.cit., s. 178).

Poeta, myśliciel i dworak

Oprócz umiejętności posługiwania się językiem prostym, żywym, „autentycznym”, autor Powązek potrafił tworzyć także górne, nieraz przesadne nawet panegiryki adresowane m.in. do Stanisława Augusta i Katarzyny Wielkiej. Wielbił też Potiomkina i Repnina (wspomniany w części biograficznej powyżej Wiersz do księcia Repnina, napisany wkrótce po ostatnim rozbiorze). Panegiryczny charakter ma także Sofijówka, ustalając w Polsce modę na tzw. poema opisowe, zawierające poza charakterystyką określonego miejsca także „wkładki pełne uczoności filozoficznej, przyrodniczej, historycznej lub jakiejkolwiek innej” (J. Krzyżanowski, Dzieje…, op.cit., s. 178-9).

Mają na uwadze zarówno wspieranie prorosyjskiej polityk króla, jak i pochwały Katarzyny wielkiej można zapytać, skąd brało się uwielbienie wobec Rosji?

Można sądzić, że kluczem jest słowianofilstwo Pisarza. Był to pogląd, który zyskał na znaczeniu w Polsce za panowania Stanisława Augusta. Sam Pisarz dawał mu wyraz np. w adresowanym do biskupa Krasickiego Gościu w Heilsbergu z r. 1784 (por. wersy począwszy od „Pomnieć się godzi, iż Rusin z jednych z nami początków pochodzi…” itd.). „A i to jeszcze pociągało Trembeckiego do Rosji, że był [tu chyba dał o sobie znać wpływ francuskich idei absolutystycznych czy arystokratycznych doby ancien regime – RM] zaklętym wrogiem „rządów gminnych”, które były w Polsce [jako demokracja szlachecka – RM] a których nigdy [przynajmniej nie w takiej formie jak u nas czy np. w Anglii – RM] nie było nigdy w Rosji” (I. Chrzanowski, Historia…, op.cit., s. 645 z zaznaczeniem, że ideałem Trembeckiego był oświecony absolutyzm, sprawiedliwe i mądre rządy monarchiczne; w tym duchu Pisarz zabrał się za pracę nad własną syntezą dziejów Polski, chwaląc zwłaszcza dynastię Piastów, za czasów której panować miał ustrój monarchii nie tylko dziedzicznej, lecz i absolutnej, o silnej władzy króla; szczególnie chętnie akcentował, iż co prawda do rady monarszej należeli biskupi, jednak ich zdanie władcy nie wiązało).

Pochlebne oceny absolutyzmu w jego rosyjskiej odmianie (np. gdy chodzi o zaprowadzenie pokoju i porządku na Ukrainie dzięki zniszczeniu Siczy Zaporoskiej i Chanatu Krymskiego) mogą zaskakiwać, jeśli weźmie się pod uwagę, iż w imperium Romanowów panowało poddaństwo, pełnię prawd miała jedynie szlachta i arystokracja. Trembecki był natomiast szczerym wrogiem krzywdy społecznej, którą piętnował z zapałem np. w Powązkach, chwaląc zarazem w Polance światłe reformy królewskiego bratanka, ograniczające pańszczyznę, premiujące trzeźwość gospodarzy a nawet chroniące uwiedzione dziewczęta przed spędzaniem płodów (I. Chrzanowski, Historia…, op.cit. s. 645-646, próbujący wyjaśnić sprzeczne wypowiedzi i postawy Pisarza tym, że Polankę zapewne napisał on by przypodobać się królewskiemu krewnemu, przyjmując pozę światłego myśliciela – poety zatroskanego o los włościan – „kmiotków, często indziej smutnych i ponurych”; autentyczne mogły być jednak np. utylitarne kalkulacje biorące pod uwagę korzystny wpływ znoszenia pańszczyzny i reform włościańskich na rozwój kraju, co podkreślali przecież będący dla Trembeckiego autorytetem francuscy publicyści i ekonomiści, zwłaszcza fizjokraci; miejmy jednak na uwadze inne utwory, np. bolesny i poważny epigramat Nagrobek kmiotka).

Na zakończenie dodajmy, że chyba zbyt daleko w swej krytyce poszedł Julian Krzyżanowski, pisząc, iż „[ten] świetny wirtuoz słowa nie miał nic do powiedzenia, był typowym przedstawicielem [wydoskonalonego] słowa poetyckiego, które nic nie wyraża [zatem pustej formy dla samej formy – RM]. Podobny do Morsztyna, wirtuozerii swej nie wyzyskał nawet tak jak Morsztyn (…) (J. Krzyżanowski, Dzieje…, op.cit., s. 179).

dr Rafał Marek, 04.03.2026

Literatura:

Elżbieta Aleksandrowska s.v. Stanisław Trembecki [w:] Roman Loth (red.), Dawni pisarze polscy od początków piśmiennictwa do Młodej Polski, vol. 4, S-T, Fundacja Akademia Humanistyczna – Instytut Badań Literackich, Warszawa 2003, s. 256-260; https://www.rcin.org.pl/dlibra/publication/80308/edition/61305 (dostęp: 28.02.2026).
Ignacy Chrzanowski, Historia literatury niepodległej Polski (965-1795), PIW, Warszawa 1971.
Wojciech Kaliszewski s.v. Stanisław Trembecki [w:] PSB, t. 55 (2023), s. 1-7.
Mieczysław Klimowicz, Literatura Oświecenia, PWN, Warszawa 1988.
Julian Krzyżanowski, Dzieje literatury polskiej, PWN, Warszawa 1969.
Edmund Rabowicz, s.v. Stanisław Trembecki [w: ] Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny, PWN, Warszawa 1984-1985, t. II, s. 493-494.

Stanisław Trembecki – wiersze, utwory, twórczość

Epoka literacka: Oświecenie