W teorii władza jest narzędziem do porządkowania życia zbiorowości, zaś w praktyce stanowi ogromną pokusę dla słabej istoty ludzkiej. Źle pojmowana przeistacza się w tyranię, zbyt słaba jest przedsionkiem anarchii. Zawsze jednak oddziałuje na człowieka, który ją zdobywa i jej podlega. Władza stanowi bowiem brzemię, które nieraz niszczy swojego posiadacza. Aby udowodnić tę ponurą tezę, w poniższej pracy przeanalizowane zostaną trzy teksty literackie, odwołujące się do motywu władzy.
Spis treści
Tragiczna historia „Makbeta” Williama Szekspira to w istocie studium ludzkiego upadku. Wielki dramatopisarz zrywa ze starożytnym rozumieniem fatum, oddając nareszcie człowiekowi pełnię władzy nad swoim losem. Zarazem jednak używa na łamach swojego dzieła istot o niewiadomej proweniencji, przestrzegając na swój sposób przed czającymi się na nas pokusami. Główną determinantą akcji jest chęć zdobycia władzy, której ulegają Makbet oraz jego żona. Niegdyś szlachetny tan Glamis i Kawdoru popełnia pod wpływem tej pokusy okrutną zbrodnię królobójstwa. Nie jest to jeszcze jednak dowód na niszczącą, deprawującą moc władzy, a raczej kolejny przykład słabości ludzkiej natury. Motywy te jednak łączą się ze sobą, dodatkowo przeplecione wątkiem moralnym.
Z kolei władza w rękach Dunkana była jednocześnie pochodzącą od Boga i sprawiedliwie służącą ludziom władzą. Wiemy to z zawartych w dramacie opisów rządów zamordowanego króla. Makbet po pierwsze zbrukał to narzędzie poprzez przejęcie go w skrytobójczy sposób, po drugie nie zrozumiał jego powagi. Spłycił je jedynie do splendoru monarszego, bogactwa i tyranii, dlatego też traktował je jako skarb – nie powołanie. Kto zaś kradnie skarby, zawsze potem spodziewa się ataku podobnego sobie złodzieja. Stąd krwawe rządy szkockiego satrapy, idące w parze z powolnym szaleństwem. Ostatecznie Makbet jako władca nie podołał swojej funkcji, ginąc z ręki Makdufa. Stało się tak z powodu niezrozumienia zdobytej funkcji, co w ostateczności spowodowało przygniecenie tym brzemieniem.
Utwór Juliusza Słowackiego wykorzystuje ten sam motyw, co dramat Szekspira, jednak w centrum historii stawia kobietę, co pozwala autorowi w nowy sposób ukazać niszczącą siłę władzy. Balladyna od samego początku ulega pokusie panowania, traktując władzę nie jako służbę wspólnocie, lecz jako środek do osobistego awansu i dominacji. Jej droga na tron naznaczona jest zbrodnią, ponieważ już pierwszym krokiem ku władzy staje się zabójstwo siostry, popełnione z zazdrości i chciwości. Wraz z każdym kolejnym sukcesem Balladyna coraz bardziej traci zdolność odróżniania dobra od zła, a jej ambicja przekształca się w bezwzględną żądzę panowania. Władza przestaje być dla niej odpowiedzialnością, a staje się celem samym w sobie, który usprawiedliwia każde okrucieństwo.
Jednocześnie Słowacki wprowadza do dramatu ingerencję sił nadprzyrodzonych, które pełnią rolę najwyższego sędziego moralnego. Balladyna, mimo że na ziemi unika kary za swoje zbrodnie, nie potrafi uciec przed sprawiedliwością boską. Piorun rażący ją w chwili, gdy zasiada na tronie jako królowa, symbolizuje ostateczny wyrok, wydany przez porządek wyższy, którego nie da się oszukać ani przekupić. Scena ta pokazuje, że władza zdobyta przez zbrodnię nie może trwać wiecznie, ponieważ prowadzi do samozagłady. Balladyna, zamiast stać się sprawiedliwą władczynią, zostaje unicestwiona przez własną pychę i nadużycie władzy. W ten sposób dramat ukazuje, że sprawowanie władzy bez moralności prowadzi nie do wielkości, lecz do całkowitego upadku.
Trzecia część „Dziadów” Adama Mickiewicza ukazuje władzę w sensie znacznie szerszym niż tylko polityczne rządy. Można bowiem panować nad państwem, ale można też próbować panować nad ludzkimi duszami, ideami i historią. Gustaw przemieniony w Konrada rości sobie prawo do władzy duchowej, wierząc, że jako poeta i wieszcz ma wyjątkowe posłannictwo wobec narodu. W „Wielkiej Improwizacji” występuje przeciwko Bogu, domagając się mocy, która pozwoliłaby mu zbawić Polskę i kierować losem rodaków. Konrad utożsamia poezję z aktem kreacji, stawiając twórcę niemal na równi ze Stwórcą. W ten sposób Mickiewicz pokazuje romantyczną wizję poety jako istoty obdarzonej władzą nad duchem narodu.
Pragnienie tej władzy szybko przeradza się u Konrada w bunt i żądanie podporządkowania Boga własnej woli. Bohater nie potrafi zaakceptować, że istnieje porządek wyższy niż jego indywidualna misja, dlatego zbliża się do bluźnierstwa i duchowego upadku. Konrad, mimo że jest poetą i wieszczem, okazuje się niegotowy na ciężar władzy, którą sam sobie przypisał. Przeciwieństwem jego postawy staje się pokorny ksiądz Piotr, który dzięki wierze i posłuszeństwu poznaje boski plan wobec Polski. Mickiewicz sugeruje w ten sposób, że władza duchowa bez pokory prowadzi do klęski. Nawet najwyższe idee mogą stać się źródłem zguby, jeśli rodzą się z pychy i przekonania o własnej wyższości.
Rodion Raskolnikow kieruje się przekonaniem o swojej intelektualnej i moralnej wyższości nad innymi. Władza, którą sobie uzurpuje, polega na tym, że decyduje o losie innych ludzi, uzasadniając swoje działania teorią o „nadludziach”, którzy mają prawo łamać prawo w imię wyższych celów. Zabija lichwiarkę, wierząc, że jej śmierć przyniesie korzyści społeczne. Jednak z czasem okazuje się, że zbrodnia, którą popełnił, zamiast wzmocnić jego poczucie siły i wyższości, prowadzi go do psychicznej degradacji. Władza, jaką przypisał sobie nad życiem i śmiercią innych, staje się jego wewnętrznym więzieniem, a poczucie winy i moralne rozterki stopniowo niszczą jego psychikę.
Wątek Poncjusza Piłata przedstawia problem moralnych konsekwencji decyzji politycznych. Piłat, jako namiestnik Judei, ma władzę decydowania o życiu lub śmierci Jeszui Ha-Nocri. Mimo że dostrzega w niewinnym skazańcu prawość i odczuwa wyrzuty sumienia, ostatecznie z obawy przed gniewem cesarza wydaje wyrok śmierci. Bułhakow w mistrzowski sposób ukazuje psychologiczny dramat Piłata, który przez resztę życia zmaga się z ciężarem tej decyzji. Sprawowana przez niego władza polityczna przynosi nie tylko kontrolę nad losem innych, ale i wewnętrzne cierpienie, związane z koniecznością podjęcia decyzji wbrew własnym przekonaniom. Piłat, choć ma władzę nad życiem, traci władzę nad własnym sumieniem, co staje się dla niego ciężarem nie do zniesienia.
Główny bohater dramatu zmaga się z moralnym dylematem, który dotyczy sprawowania władzy nad losem innych. Po traumatycznych przeżyciach staje się spiskowcem, pragnącym dokonać zamachu na cara, którego postrzega jako tyrana odpowiedzialnego za los Polski. Kiedy jednak dochodzi do momentu, w którym mógłby sprawować władzę nad życiem władcy, nie potrafi tego zrobić. Słowacki przedstawia dylemat Kordiana jako wewnętrzny konflikt między poczuciem odpowiedzialności za los narodu a moralnymi oporami przed popełnieniem zbrodni. Władza nad życiem innych okazuje się dla Kordiana zbyt wielkim brzemieniem, którego nie jest w stanie unieść, co prowadzi go do psychicznego załamania.
W „Folwarku zwierzęcym” pojawia się rewolucja, która obala despotycznych ludzi, tylko po to, by w jej wyniku nowi przywódcy (świnie) stali się równie autorytarnymi jednostkami. Władza, którą zdobywają, szybko ich korumpuje – początkowo chcą oni równości i sprawiedliwości, ale z czasem sami stają się despotami. Orwell pokazuje, jak władza ma tendencję do psucia nawet tych, którzy początkowo mają szlachetne intencje. Rewolucja, zamiast przynieść wyzwolenie, kończy się wprowadzeniem nowej, jeszcze gorszej tyranii, co symbolizuje przekształcenie równościowych haseł w despotyczne hasło: „Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze”.
Reportaż Kapuścińskiego ukazuje, jak absolutna władza niszczy nie tylko poddanych, ale także samego władcę. Hajle Sellasje, cesarz Etiopii, stopniowo oddala się od rzeczywistości, ponieważ jego pozycja odcina go od prawdy. Otoczony dworem pochlebców przestaje słyszeć głos zwykłych ludzi. Władza sprawia, że zaczyna wierzyć we własną nieomylność i boskie posłannictwo. W efekcie nie dostrzega narastającego buntu i pogarszającej się sytuacji kraju. Zamiast odpowiedzialności pojawia się pycha i oderwanie od realnych problemów. Cesarz staje się więźniem własnego tronu. Ostatecznie jego upadek pokazuje, że władza, gdy nie jest kontrolowana, prowadzi do izolacji i katastrofy.
Aleksiej Karenin, mąż Anny, jest wysokim urzędnikiem państwowym, który sprawuje władzę zarówno w polityce, jak i w życiu osobistym. Jego władza nad żoną i dziećmi przejawia się w chłodnym, beznamiętnym podejściu do życia rodzinnego. Karenin traktuje swoją rodzinę jak kolejny obowiązek, a jego władza nad bliskimi izoluje go emocjonalnie od nich. Tołstoj przedstawia Karenina jako człowieka, który staje się ofiarą własnej pozycji społecznej – jego zimna kalkulacja, władza i status społeczny doprowadzają do emocjonalnej pustki. Władza nad innymi, zamiast przynieść mu szczęście i spełnienie, prowadzi do utraty zdolności do miłości i współczucia.
Władza Kapitolu opiera się na strachu i spektakularnym okrucieństwie wobec obywateli dystryktów. Prezydent Snow wykorzystuje swoją pozycję do manipulowania ludźmi i utrzymywania nierówności społecznych. Sprawowanie władzy sprawia, że staje się bezwzględny i cyniczny, gotowy poświęcić niewinnych dla utrzymania kontroli. Z kolei Katniss, która zyskuje symboliczną władzę jako „twarz buntu”, również doświadcza jej ciężaru. Jej decyzje wpływają na losy tysięcy ludzi, co powoduje ogromne napięcie i poczucie odpowiedzialności. Władza przestaje być przywilejem, a staje się brzemieniem. Seria pokazuje, że im większa władza, tym większy ciężar moralny spoczywa na człowieku.
Król Lear doświadcza niszczącego wpływu władzy już na początku dramatu, gdy decyduje się podzielić swoje królestwo między córki. Traktuje władzę jak narzędzie do zaspokajania własnej próżności, oczekując od córek pochlebstw i bezwarunkowej lojalności. Jego decyzje są motywowane pychą, a nie odpowiedzialnością. Kiedy traci realną władzę, zostaje porzucony i upokorzony. Dopiero pozbawiony tronu zaczyna rozumieć swoje błędy i krzywdy, jakie wyrządził. Władza wcześniej oddzielała go od prawdy i relacji z ludźmi. Jej utrata prowadzi go do cierpienia, ale też do moralnego przebudzenia. Szekspir pokazuje, że władza bez mądrości niszczy zarówno rządzącego, jak i rządzonych.
Adolf Hitler w ostatnich dniach III Rzeszy ukazany jest jako człowiek złamany przez własną władzę i ideologię. Posiadał absolutną kontrolę, lecz nie potrafił przyjąć porażki. Władza oderwała go od rzeczywistości i doprowadziła do fanatyzmu. Im większa była jego władza, tym większa była jego samotność i paranoja. Nie ufa nikomu. Traci zdolność racjonalnego myślenia. Film pokazuje, że nieograniczona władza prowadzi do psychicznego rozkładu.
Anakin Skywalker zdobywa władzę, aby chronić bliskich, lecz ulega pokusie absolutnej kontroli. Władza obiecuje mu bezpieczeństwo, ale zamienia go w tyrana. Stopniowo traci empatię i moralność. Staje się Darth Vaderem – symbolem człowieka zniszczonego przez żądzę władzy. Im większą ma siłę, tym bardziej jest zniewolony przez strach i gniew. Film pokazuje, że władza oparta na lęku niszczy duszę.
Władza stanowi narzędzie do osiągnięcia pewnego celu, nie zaś cel sam w sobie. Pozwala na wprowadzenie porządku w społeczności, sprawuje pieczę nad pokojową koegzystencją jej członków. Niestety od niepamiętnych czasów jest przez nas fetyszyzowana, czyniona obiektem pożądania dla samego jej posiadania i dominacji nad słabszymi. Nie jesteśmy przy tym w stanie zrozumieć jej prawdziwej istoty i znaczenia dla przetrwania danej społeczności. Dlatego, choć niezbędna, władza jest niezwykle niebezpieczna.
Aktualizacja: 2026-01-13 19:06:56.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.