Heroizm jako postawa człowieka to cecha, która przejawia się w odwadze, determinacji i gotowości do poświęceń w imię wyższych celów. Bohaterowie, wykazując się nadzwyczajną siłą charakteru, często stają w obliczu ogromnych wyzwań, które wymagają od nich nie tylko fizycznej odwagi, ale także moralnej odwagi do działania zgodnie z zasadami i wartościami. Heroizm nie zawsze oznacza zdobycie chwały czy uznania; może to być także ciche, ale konsekwentne działanie na rzecz dobra wspólnego, często kosztem osobistych korzyści. Takie postawy są źródłem inspiracji dla innych, pokazując, że prawdziwy heroizm tkwi w zdolności do podejmowania trudnych decyzji oraz w niesieniu pomocy w najciemniejszych chwilach.
Spis treści
Na wstępie warto przytoczyć klasyczną wizję herosów i spojrzeć na nią z perspektywy ludzkiego losu. Zmagania pod murami Troi aż kipiały od bohaterów tego typu, dlatego to właśnie „Iliada” Homera otworzy poniższe rozważania. Wyróżniają się tam najbardziej dwaj wielcy wojownicy: Achilles i Hektor.
Achilles to typowy przedstawiciel starożytnego modelu herosa. Posiada boskie pochodzenie, ogromne umiejętności bitewne i wręcz bezczelną zuchwałość. Przepowiedziano mu, że może żyć długo i szczęśliwie, ale zostać zapomniany - albo też umrzeć młodo i pławić się w wiecznej chwale. Nosi to znamiona wyboru, jednak w obliczu z góry przewidzianego losu. Achilles, za namową Odyseusza, wybiera rzecz jasna uczestnictwo w wojnie trojańskiej. Tym samym skazuje się na chwalebną śmierć, a zarazem spełnia jeden z warunków zwycięstwa. Wróżby nakazały bowiem zwerbowanie herosa dla pomyślnego końca kampanii. Achilles jako klasyczny heros rozumie więc swoją misję dziejową i działa zgodnie z nią, zarazem jednak robi to poniekąd dla chwały.
Drugim przykładem starożytnego heroizmu jest Hektor. Nie miał on boskiego pochodzenia, co już odróżnia go na tle innych tego typu postaci. Stanowił jednak wzór rycerskich cnót, był wręcz wojownikiem bez skazy. Wierny ojczyźnie i kochający rodzinę, zdobył się na akt prawdziwej odwagi. Pomimo strachu o własne życie, a wręcz przeświadczenia o nieuniknionej śmierci, stanął do walki z Achillesem. Tym samym zrealizował całkowicie definicję heroizmu. Rozumiał bowiem, że nie może ulec namowie rodziny i uciec za bramy Troi - byłoby to druzgocące dla morale obrońców. Postanowił więc zachować się zgodnie z zasadami honorowymi oraz dziejowym nakazem, nawet jeżeli oznaczało to śmierć. Nie było w tym chwały, a jedynie akt poświęcenia. Co gorsza, poświęcenia dla miasta i króla, którzy na to nie zasługiwali. Miłość, która często idzie w parze z heroizmem, bywa jednak ślepa na takie detale.
Stefan Żeromski ukazuje swojemu czytelnikowi bardziej codzienny obraz heroizmu. Jego „Siłaczka” to opowieść o poświęceniu w imię człowieka i ideałów, jednak bez wielkiej pompy. Tytułowa bohaterka, Stanisława Bozowska, walczyła w cichej wojnie przeciwko ciemnocie prostego ludu. Spełniała tym samym postulaty pozytywistycznej pracy u podstaw, codzienną pracą chcąc poprawić los najniższych warstw społecznych. Wątła kobieta o ograniczonych możliwościach finansowych nie mogła jednak sprostać temu wyzwaniu. W ostateczności umarła na tyfus.
Widzimy tu więc przekształcenie klasycznego podejścia do heroizmu. Nie jest to już wielki czyn w obliczu roli dziejowej. Bozowska działa codziennie, po cichu, ale w ważnej sprawie. Sama jednak nie może wiele zmienić, praca ta jest ponad jej siły. Tym samym walczy z przeciwnościami losu, tak jak czynił to Hektor. Co więcej, na przykładzie losu doktora Obareckiego czytelnik dostaje podpowiedź, jak bohaterka mogła postąpić. Jej życie byłoby wtedy dobre, może nieco monotonne, ale długie i wygodne. Dawny społecznik jest wizją Hektora, który zdecydował się uciec za bramy Ilionu.
Bozowską można nazwać heroską, ponieważ poświęciła się pracy dla wielkiej sprawy. Nawet jeżeli jej wkład był cichy, to jednak podjęła walkę z niesprzyjającym losem w imię tego, w co wierzyła.
Niecodziennym wyborem do omawiania heroizmu jako postawy w zmaganiu się z losem jest bajka „Nowe szaty cesarza” Hansa Christiana Andersena. Stanowi ona jednak doskonały przykład tak zwanej odwagi obywatelskiej, nawet jeżeli trochę nieświadomej. Władca wystrychnięty na dudka przez sprytnego szarlatana, robi z siebie głupca na oczach całego miasta. Nikt nie raczy wyprowadzić go z błędu, ponieważ nie chce wyjść na głupca, ani narazić się władcy. Dopiero prostolinijne dziecko krzyczy: „Cesarz jest nagi!” Pokazuje tym samym kłamstwo i obnaża głupotę wszystkich.
Dziecko trudno posądzić o heroizm. Krzyknęło bowiem nieświadome konsekwencji. Niemniej jego okrzyk stał się synonimem obnażenia prawdy, szczególnie wobec władzy. Przez to może stanowić przykład najbliższego prostym ludziom heroizmu - stawiania oporu konformizmowi. Popatrzmy tylko: powiedzenie prawdy w obliczu nacisku społecznego to akt odwagi, zazwyczaj wiążący się ze społecznym odrzuceniem. Pozwala zarazem obnażyć kiełkujące w społeczności zło, a więc jest szlachetny. Człowiek stający zaś w pojedynkę przeciwko zdaniu wszystkich na pewno zmaga się z losem - w tym wypadku rozumianym jako „siła wyższa” nacisku społecznego.
Heroizm brzmi dumnie, wręcz pompatycznie. Kojarzy się od razu z wielkimi czynami, spektakularnymi aktami poświęcenia i epickimi scenami. Nie dziwota, ponieważ wywodzi się ze starożytnej Grecji. Może jednak przyjąć zaskakująco codzienny charakter. Małe dziecko krzyczące „Cesarz jest nagi!” okazuje ten sam heroizm, co pracujący codziennie nad poprawą ludzkiego bytu społecznik i ginący w obronie ojczyzny wojownik. Różni się to jedynie skalą i widowiskowością. W heroizmie chodzi bowiem o stanięcie po stronie szlachetnych wartości, nawet jeżeli większe od nas siły są przeciwko.
Aktualizacja: 2024-09-26 16:00:12.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.