Zła wróżba, Antoni Kozakiewicz, ok. 1888
Losy naszej ojczyzny są niezwykle burzliwe. W trwającej ponad dziesięć wieków historii polskiej państwowości kilkukrotnie traciliśmy niepodległość. Serce narodu nigdy jednak nie pozostawało obojętne na utratę suwerenności. Zastanawiano się nad jej powodami, analizowano ją zarówno od strony społecznej, jak i światopoglądowej. Kiedy więc ofiarność najznamienitszych jednostek oraz wydarzenia historyczne pozwalały na ponowne pojawienie się niepodległej Polski, ludzie ci rozpoczynali straszliwą walkę. Czerpiąc z wcześniejszych porażek, pragnęli nadać Polsce nowy kształt, nigdy jednak nie łączyła ich pojedyncza wizja.
Spis treści
Tytuł nadany przez „sumienie narodu polskiego” swojemu dziełu nie jest przypadkowy. Należy on do kategorii tak zwanych tytułów znaczących, czyli kierujących czytelnika ku lepszemu zrozumieniu utworu. Słowo „przedwiośnie” oznacza porę roku znajdującą się na styku zimy i wiosny. Jest ona niewyraźna, obfitująca w nieprzyjemne zjawiska pogodowe. Kojarzy się z błotem spowodowanym roztopami, ostatnimi złogami śniegu na poboczach dróg. Zarazem jednak stanowi moment przejściowy między martwotą zimy oraz rodzącym się nowym życiem wprowadzanym przez wiosnę. W tym kontekście możemy spojrzeć zarówno na bohatera powieści Żeromskiego, Cezarego Barykę, jak i ukazaną przez pisarza sytuację Rzeczypospolitej. Złogi po zaborcach są obecne tutaj wraz z nowymi koncepcjami na przyszłość, a niepodległość zdaje się zagrożona przez rewolucję.
Przedwiośnie Polski to u Żeromskiego czas fermentu starego i nowego, poszukiwań oraz zagrożeń. Tak właśnie określić możemy koncepcje, jakie na przyszłość mają bohaterowie powieści. Jedną z nich jest wizja wyidealizowana, odziedziczona po romantykach. Wyjawia ją Baryce własny ojciec, Seweryn. Jego opowieść o szklanych domach nie jest bowiem tylko naiwną próbą przekonania syna do powrotu na łono nieznanej ojczyzny. Stoi za nią o wiele starsza wizja Polski, którą Seweryn dzieli z Mickiewiczem. Dla niego ojczyzna jest ideą, wyśnioną, ale nieokreśloną krainą szczęśliwości. Ludzie noszący w sercu ideały romantyczne idealizowali przyszłość po odzyskaniu niepodległości, nie mieli jednak pomysłu na jej zbudowanie. Dla nich wystarczyło jedynie dotrwać do suwerennej Polski – krainy sprawiedliwości społecznej i powszechnego szczęścia. Jak przekonał się szybko Cezary Baryka, idee romantyków pozwalały przetrwać narodowi, nie dały mu jednak nic poza nadzieją. Tymczasem Polska była w istocie państwem na skraju upadku. Odziedziczone po rozbiorach oraz Wielkiej Wojnie zacofanie głośno wołało z każdego zakątka kraju. Młody Baryka widział to na własne oczy zaraz po przybyciu do kraju przodków. Wszechogarniająca bieda, brak perspektyw i kurne chaty były codziennością Polaków.
W Chłodku Cezary zobaczył, że nadal żywe pozostawały iście pańszczyźniane stosunki między elitami oraz nizinami społecznymi. Taki obraz sytuacji prowokował zwolenników rewolucji, skrajnych socjalistów i komunistów. Podnosili oni postulaty sprawiedliwości społecznej oraz władzy w rękach ludu. Podczas rozmowy z młodymi komunistami, których przedstawicielem był między innymi Antoni Lulek, Cezary udowodnił absurd ich poglądów. W istocie nie różniły się one wielce od podejścia romantyków – upatrywały jedynie rozwiązania wszelkich problemów we wrogiej Polsce rewolucji. Chęć naprawy rzeczywistości prowadziła więc u komunistów do zaprzepaszczenia niepodległości państwa. Ich wizja wyrastała więc na swoistą autodestrukcję narodu w imię niesprecyzowanych mrzonek ideologicznych.
Wizją diametralnie różną od poprzednich, zakorzenioną w pragmatycznym realizmie, był ewolucjonizm Szymona Gajowca. Ten wybitny działacz polityczny reprezentował chęć stopniowej zmiany Rzeczypospolitej, zajmowania się kolejno każdym istniejącym problemem ojczyzny. Ze wszystkich przedstawionych idei ta wydaje się najrozsądniejsza i najbliższa realizacji. Niestety, miała też swoje wady. Wyłożył je Gajowcowi sam Baryka, zawsze wrażliwy na ludzką krzywdę. Reformy proponowane przez urzędnika byłyby wprowadzane zbyt wolno, tymczasem wiele problemów wymagało natychmiastowej reakcji. Tym samym Cezary uświadomił sobie, że również ta wizja nie jest idealna.
Tomasz Judym to młody lekarz, który szybko zostaje pozbawiony złudzeń co do poziomu uświadomienia społeczeństwa w kwestii zdrowia i etyki. Jego codzienna praca w prowincjonalnych Cisach jest żmudna i mało skuteczna, a podczas uroczystego odczytu jego badania zostają wyśmiane przez odbiorców z salonu towarzyskiego, niechętnych podejmowaniu tematów biedy i chorób najuboższych. Mimo to bohater wierzy w wizję Polski, w której najubożsi będą mieli godziwy dostęp do medycyny, ponieważ poprawa warunków życia najniższych warstw społecznych stanowi według niego fundament zdrowego i sprawiedliwego państwa. W tym sensie jego działalność ma charakter nie tylko zawodowy, lecz także społeczny i patriotyczny – lekarz postrzega bowiem swoją pracę jako wkład w przyszłą odbudowę kraju. Dążenie do poprawy warunków sanitarnych, edukacji zdrowotnej oraz opieki nad robotnikami i chłopami jest elementem szerzej zakrojonego programu naprawy społeczeństwa, który opiera się na odpowiedzialności elit za los słabszych.
Judym, decydując się na samotną drogę służby społecznej i rezygnując z osobistego szczęścia, symbolizuje wizję odbudowy Polski poprzez moralne zaangażowanie jednostek i pracę organiczną. Żeromski pokazuje, że prawdziwa niepodległość nie polega jedynie na odzyskaniu suwerenności politycznej, lecz wymaga także likwidacji nierówności społecznych i podniesienia poziomu życia całego społeczeństwa. Postawa bohatera wskazuje, że odbudowa państwa powinna opierać się na solidarności społecznej oraz odpowiedzialności ludzi wykształconych za tych, którzy nie mają możliwości samodzielnego poprawienia swojego losu. Jednocześnie dramatyczny wybór Judyma uświadamia, jak trudna i wymagająca jest taka droga, ponieważ wymaga poświęcenia życia prywatnego i pogodzenia się z brakiem natychmiastowych efektów pracy. Wizja przedstawiona w powieści podkreśla więc, że przyszłość kraju zależy od ludzi gotowych działać konsekwentnie i bezinteresownie, nawet jeśli ich wysiłek przynosi rezultaty dopiero w odległej perspektywie czasu.
Aleksander Kamiński w „Kamieniach na szaniec” zawarł w swoim dziele specyficzną wizję przyszłej Polski, snutą również przez bohaterów jego książki. Wychowani na ideałach sanacyjnych Zośka, Alek i Rudy mieli wysoką wrażliwość na potrzeby społeczeństwa i poczucie odpowiedzialności za los ojczyzny. Dostrzegali potrzebę zmiany, budowy sprawiedliwej ojczyzny przyszłości, opartej na solidarności, pracy i wzajemnym zaufaniu obywateli. Realizować to chcieli poprzez pracę nad sobą, naukę oraz poświęcenie dla ogółu, wierząc, że prawdziwa odbudowa państwa musi rozpocząć się od moralnego i intelektualnego rozwoju jednostek. Reprezentowali połączenie polskiego romantyzmu oraz myśli solidarnościowej, obecnej od dawna w środowiskach sanacyjnych, łącząc ideały walki o wolność z przekonaniem o konieczności odpowiedzialnej pracy dla wspólnoty. Ich wizja Polski przyszłości nie opierała się na gwałtownych przewrotach społecznych, lecz na stopniowym budowaniu silnego społeczeństwa obywatelskiego.
Rzecz jasna, podobnie jak ich poprzednicy u Żeromskiego, oni również bardzo mocno teoretyzowali, gdyż w warunkach państwa podziemnego i groźby okupanta trudno byłoby wymagać natychmiastowej realizacji programów politycznych. Nie można ich jednak nazwać naiwnymi – zdawali sobie sprawę, że wolność odzyskana po wojnie będzie wymagała ogromnego wysiłku organizacyjnego i moralnego. Zmiany doszukiwali się w poświęceniu oraz pracy nad sobą, nie zaś w narzucaniu komukolwiek swoich idei siłą, co odróżniało ich od radykalnych nurtów politycznych obecnych w Europie XX wieku. Taka postawa czyni ich większymi realistami od romantyków, a zarazem większymi idealistami od realistów, ponieważ łączyli wiarę w wartości z przekonaniem o konieczności codziennej pracy nad ich urzeczywistnieniem. Wizja odbudowy Polski, którą reprezentują bohaterowie Kamińskiego, opiera się więc na etosie służby publicznej, odpowiedzialności społecznej i solidarności międzyludzkiej jako fundamentach trwałej niepodległości.
Autor międzywojennego dramatu ukazuje społeczeństwo, które próbuje się odnaleźć po odzyskaniu niepodległości, a jednocześnie pada ofiarą nowych, radykalnych ideologii, takich jak komunizm i faszyzm. Sztuka jest satyrą na odbudowę Polski, ostrzegającą przed niebezpieczeństwami, które mogą wyniknąć z nieumiejętnego zarządzania krajem i jego reformami. Tytułowi szewcy są jednak tylko trybikami w wielkiej machinie, którą zarządzają konkretne polityczne nurty, co sprowadza indywidualność człowieka do sprawy bardzo marginalnej, wręcz nieistotnej. Gdy szewcy buntują się przeciwko władzy i sami zaczynają ją dzierżyć, okazują się nieodporni na pokusę nadużycia wobec osób im podległych. Witkacy, badając różne możliwości (od utopii po rewolucję robotniczą), które nie kończą się sukcesem, oddaje poczucie braku nadziei co do odbudowy Polski, panujące w okresie międzywojnia.
Programowe dzieło polskiego romantyzmu, wyrażające tęsknotę poety-emigranta za wolnością i niepodległością. Mickiewicz w tej pracy ukazuje sprawę Polski w kontekście nie tylko historycznym, ale i duchowym, przedstawiając ją jako naród wybrany z misją do spełnienia. Mickiewicz postrzega Polskę jako „Chrystusa narodów”, co oznacza, że Polska poprzez swoje cierpienia i martyrologię ma do odegrania szczególną rolę w historii ludzkości. Wizja ta wykracza poza narodowe granice, sugerując, że los Polski jest związany z losami innych narodów. W tym sensie cierpienia Polaków w czasie zaborów są postrzegane jako forma ofiary, która w przyszłości przyniesie owoce w postaci odrodzenia i wolności. Według tej swoistej filozofii poświęcenie ma poskutkować późniejszym zmartwychwstaniem narodu jeszcze silniejszego niż kiedykolwiek.
Rodzina Niechciców, podobnie jak inne rodziny ziemiańskie, żyje w świecie wartości, który opiera się na dążeniu do zachowania swojego statusu społecznego. Bogumił Niechcic, mąż Barbary i jeden z głównych bohaterów powieści, reprezentuje to pokolenie, które w codziennych obowiązkach, pracy na roli i organizacji życia w majątku widzi sposób na przetrwanie narodu. Jego oddanie pracy oraz poczucie odpowiedzialności za majątek i rodzinę symbolizują zmagania ziemiaństwa o utrzymanie polskości na poziomie lokalnym. Barbara Niechcic w większym stopniu odzwierciedla rozdarcie między tradycją a nowoczesnością, które objawia się na przykład powtarzającymi się epizodami obniżonego nastroju w momencie, gdy przenoszą się na folwark, wokół którego brakuje ludzi, energii i kultury. Między małżonkami często dochodzi do kłótni, które mogą odnosić się do różnych wizji życia narodu.
Powieść przedstawia realia polityczne odradzającej się Polski po 1918 roku i walkę różnych środowisk o wpływ na kształt państwa. Tytułowy bohater symbolizuje nurt silnej władzy państwowej, która ma zapewnić stabilizację i porządek w młodym państwie. W utworze ukazane są konflikty między zwolennikami demokracji parlamentarnej, wojskowego autorytaryzmu oraz radykalnych reform społecznych. Autor pokazuje, że odbudowa państwa wymagała nie tylko entuzjazmu patriotycznego, lecz także trudnych kompromisów politycznych. Różne wizje Polski prowadziły do sporów ideowych, które kształtowały życie publiczne II Rzeczypospolitej. Powieść ukazuje, jak trudne było stworzenie jednolitego programu modernizacji kraju. Jednocześnie podkreśla, że niepodległość otworzyła przestrzeń do debat o przyszłości państwa.
Film przedstawia pierwsze dni powojennej Polski i dramatyczne starcie różnych wizji politycznej przyszłości państwa. Bohaterowie reprezentują zarówno środowiska podziemia niepodległościowego, jak i nową władzę komunistyczną, co symbolizuje podział społeczeństwa. Konflikt ten pokazuje, że odbudowa kraju nie była jedynie procesem gospodarczym, lecz także walką o ideologiczną tożsamość państwa. Postać Maćka Chełmickiego ukazuje dramat ludzi, którzy po wojnie nie potrafili odnaleźć się w nowej rzeczywistości politycznej. Film podkreśla, że każda wizja przyszłości Polski niosła konsekwencje dla jednostek i całych środowisk społecznych. Wajda przedstawia powojenny moment jako czas chaosu, niepewności i sporów o kształt państwa. Obraz ten ukazuje, jak trudne było osiągnięcie wspólnej wizji odbudowy kraju.
Polska to nazwa państwa i kraju, ale również pewnej idei – niesprecyzowanej, będącej dla każdego Polaka czymś innym. W istocie, parafrazując cesarza Marka Aureliusza, Rzeczpospolita jest snem. Wszyscy kłócimy się o jego rzeczywistą formę, jednak wszyscy urzeczywistniamy w nim swoje najlepsze cechy. Bardzo prawdopodobne, że nigdy nie znajdziemy płaszczyzny porozumienia, a wojna polsko-polska będzie jedyną pewną przyszłością. Zarazem jednak sytuacja ta pokazuje, że Polska jest ideą prawdziwie żyjącą w naszych sercach. Idei zaś nie można zniszczyć. Rzeczpospolita będzie więc istnieć mimo wszystko, przynajmniej do momentu, kiedy żyje chociaż jeden Polak.
Aktualizacja: 2026-02-14 11:01:12.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.