Bunt – siła destrukcyjna czy twórcza? Rozważ problem i uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do fragmentu Antygony Sofoklesa oraz innych tekstów kultury.

Autorem opracowania jest: Piotr Kostrzewski.
Autor Sofokles

Bunt - słowo to kojarzy się z gniewem i ogniem. Jakby samym swoim brzmieniem przywołuje obraz wściekłych tłumów, domagających się krwi na ulicach miast. Wymawiając powoli te trzy spółgłoski przedzielone samogłoską prawie słychać głowy spadające na bruk uliczny. Bunt to też jednak pobrzękiwanie zrywanych kajdan, głośne "nie" i dumnie uniesiona głowa, spoglądająca w oczy tyrana. Jaka jest więc natura owej siły? Zdaje się, że całkowicie niejednoznaczna. Może zarówno tworzyć, jak również niszczyć. Uwolniona przez człowieka zawsze jednak stanowi wektor ogromnych zmian. Literatura, zapis spojrzenia ludzkości we własne duchowe oblicze, uchwyciła tę dualistyczną naturę buntu wielokrotnie. Poniższa praca postara się przybliżyć ten problem w oparciu o Antygonę Sofoklesa, Nieboską komedię Zygmunta Krasińskiego oraz Tango Sławomira Mrożka.

Sofokles w swojej Antygonie dotyka ważnego dla starożytnych Greków problemu starcia moralności i prawa. Młoda księżniczka Antygona, członkini przeklętego rodu Labdakidów, opowiada się za prawami boskimi. Jej wuj, Kreon, staje po stronie porządku publicznego.

W imię miłości dziewczyna nielegalnie chowa zwłoki swojego brata, które władca Teb nakazał pozostawić poza murami miasta. Bogowie jednak kazali chować nawet wrogów, wierzono bowiem że tylko pochowani doznają ukojenia po śmierci. Brat Antygony, Polinik, był jednak zdrajcą i najechał miasto z jego wrogami. Kreon nie chciał, by uczczono go pogrzebem, tak jak jego brata - obrońcę miasta.

Patowa sytuacja, gdzie obie strony miały pewne argumenty, zakończyła się śmiercią Antygony, syna oraz żony Kreona. Jej słuszny bunt zniszczył więc życia wielu ludzi i podważył powojenny porządek społeczny. Tak więc, mimo dobrych chęci, rewolta przyniosła jedynie chaos. Czy jednak aby na pewno? Z punktu widzenia Kreona czy Antygony tragedia jest namacalna. Niemniej obnażyła zarazem pełzającą tyranię władcy. Być może pozwoliła mu przejrzeć na oczy, nim stałby się swoistym dyktatorem, chcącym karać ludzi nawet po śmierci.

Krwawy koniec przywrócił też powagę praw boskich, ukazując wyższość moralności nad porządkiem ludzkim. Nie można więc jednoznacznie orzec, czy konsekwencje buntu Antygony były dobre, czy złe. Prowadziły raczej do zmiany, niosącej za sobą dualistyczne implikacje. W połączeniu ze skomplikowaną strukturą rzeczywistości jej czyn zaburzył praworządność Teb, zarazem jednak przywrócił należyte miejsce dla samej moralności. Bunt jest wiec tutaj aktem powrotu do boskich praw, który nie może jednak obyć się bez ofiar.

Nieboska komedia to przykład buntu z rodzimych stron. Zygmunt Krasiński tworzył w burzliwym okresie rewolucji francuskiej. Zapewne zdawało mu się słyszeć huk uderzających o bruk głów arystokratów. Zarazem jednak widział degenerację niegdyś dumnych elit, ich zakłamanie i brak siły przywódczej. Wszystko to odnalazło swoje miejsce w jego dziele, uzewnętrznione postawami Hrabiego Henryka oraz Pankracego.

Ten drugi przewodzi zrewoltowanemu tłumowi, który niszczy stary świat. Są to ludzie zdziczali, swoiście zdegenerowani barbarzyńcy. Moralność i obyczaje są przez nich porzucane całkowicie świadomie, widzą w tym wolność. Zarazem jednak nie potrafiliby stworzyć niczego nowego, polepszyć świata. Pankracy jako jedyny rewolucjonista zdaje się mieć wyższe cele, chce przekuć otaczający go piekielny charakter rewolucji w "nowy, lepszy świat". Doskonale punktuje on wady arystokracji, biedę mas oraz traktowanie ludu przez dawne elity. To człowiek inteligentny, chociaż posiadający zadatki na dyktatora. Można powiedzieć, iż ma wszystkie cechy typowego buntownika, zapewne dlatego również przewodzi rewolcie. On, jak również jego potworna menażeria, stanowią jednak trudny do określenia problem. Przedstawiają zarazem zniszczenie moralności oraz cywilizacji przez ochlokratyczny motłoch, chcący jedynie prostych rozrywek i krwi, istotnie byli jednak ofiarami starego systemu.

Czy więc prowadzący ich do zwycięstwa Pankracy to czarny charakter? Niewątpliwie w jego dziele tkwi odrobina chęci stworzenia sprawiedliwszego porządku. Zarazem jednak dowodzi bandami degeneratów, którzy uwolnieni od feudalizmu cofają się jedynie w rozwoju. Koniec opowieści zwiastuje zaś zwycięstwo Nazarejczyka. Bunt nie przynosi dobra dla rewolucjonistów, niszczy jedynie stary porządek, już dawno przegniły. Staje się więc siłą niejednoznaczną, nośnikiem zmiany nieco na dobre, nieco na złe.

Dziwną naturę buntu najlepiej oddał w swoim Tangu Sławomir Mrożek. Artur - ułożony i dobrze ubrany młodzieniec, jest tutaj uosobieniem buntu przeciwko starszemu pokoleniu. Nie byłoby to nic niezwykłego, młodzie zazwyczaj się buntują, gdyby rodzice Artura sami nie byli buntownikami. Mrożek przedstawia więc obraz świata porewolucyjnego, gdy pokolenie Eleonory i Stomila obaliło już wszelkie konwenanse. Brak systemu staje się jednak w takim wypadku systemem, który należy obalić.

Dlatego Artur to wzór powagi oraz savoir-vivre. Widząc, do czego doprowadziła "rewolucja" jego rodziców, chce obalić ich "nieporządek" dla dobra innych. Następuje podobna sytuacja jak w przypadku Krasińskiego. Starania buntownika powodują jedynie śmierć rewolucjonisty i przejęcie władzy przez brutalnego dyktatora - Edka. Bunt nie tylko więc kończy się niepowodzeniem, co jeszcze stanowi jakby zatoczenie koła dziejowego. Mrożek świetnie pokazał tym niejednoznaczność rewolucji. Stanowi ona zawsze wyraz sprzeciwu wobec jakiejś zastanej idei, nie zaś moralnych implikacji takowej. Może niszczyć, może również nieść kreację. Jednoznacznie nie stanowi ani dobra, ani zła, jedynie pewien akt. Niekoniecznie udany, jak pokazuje Mrożek.

XX wiek obfitował w rewolucje. Krew lała się na całym świecie, ideologie wyznaczały granice absurdu i biedy. Dzisiaj również kolejne grupy podnoszą ręce na mniej lub bardziej wyimaginowane kajdany ucisku. Wielu postrzega rebelię za akt odwagi właśnie ze względu na kojarzenie jej z przeciwstawieniem opresji. W rzeczywistości sam akt może być zarazem dobry, jak również zły niczym żywioł. Jedyne co pewne w takim układzie to zmiana. Tą jednak trudno ocenić, nim nastąpi.


Przeczytaj także: Człowiek wobec władzy. Omów problem na podstawie analizy dowolnie wybranych utworów trzech epok literackich

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem. Bardzo dziękujemy.