Tren I interpretacja

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

„Tren I” Jana Kochanowskiego otwiera cykl „Trenów”, stworzonych przez poetę po śmierci córki Urszuli. Wprowadza czytelnika w atmosferę rozpaczy i żalu. Kochanowski przedstawia swój wizerunek załamanego ojca, poety i filozofa, który przechodzi kryzys wszystkich wartości.

Spis treści

Geneza utworu

„Treny” to cykl dziewiętnastu utworów, które Kochanowski poświęcił swojej zmarłej w dzieciństwie córce - Urszuli. Zbiór był pisany przez kilka lub kilkanaście miesięcy, a został wydany w 1580 roku w Krakowie. Treny są najbardziej osobistym dziełem renesansowego poety, który snuł przemyślenia nie tylko na temat żalu po stracie bliskiej osoby, ale także różnych koncepcji filozoficznych i życia pozagrobowego. Przed śmiercią córki, Kochanowski był wierny filozofii stoickiej, zakładającej zachowanie spokoju, bez względu na radosne lub nieszczęśliwe wydarzenia. Osobista tragedia spowodowała jednak kryzys światopoglądowy, a poeta zwątpił we wszystkie wyznawane przez siebie ideały.

Tren to gatunek wywodzący się z liryki funeralnej starożytnej Grecji, spokrewniony z elegią i epicedium. Takie utwory były poświęcane zmarłym osobom i wyrażały żal z powodu śmierci oraz wychwalały ich zalety i dokonania. Do najbardziej znanych autorów trenów w Grecji należeli Symonides z Keos i Pindar, a w Rzymie - Owidiusz. Tradycyjnie tren składa się z pięciu części, z których każda pełni inną funkcję. Pierwszą jest exordium - wyjaśnienie przyczyny cierpienia. Następnie pojawiają się: laudatio - wyliczenie zasług i cnót zmarłego, comploratio - opłakiwanie, consolatio - odzyskanie równowagi, pocieszenie po czasie rozpaczy oraz exhortatio - pouczenie moralne. Jan Kochanowski w swoim cyklu złamał konwencję. Poświęcił treny dziecku, a nie osobie znanej i zasłużonej dla społeczeństwa. Nie umieścił również wszystkich części w jednym utworze, ale rozłożył je na wszystkie utwory zbioru.

W cyklu Jana Kochanowskiego pojawiają się nawiązania biblijne oraz mitologiczne. W „Trenie I”, Urszula zostaje porównana do słowika, pożartego przez smoka. Smok jest biblijnym symbolem szatana, największego zła obecnego na świecie. Ptak oznacza wolność i swobodę, które wiążą się z dzieciństwem. W utworze pojawia się też nawiązanie do biblijnej Księgi Koheleta, z której wywodzi się motyw vanitas. Utwory stworzone w tym nurcie przypominają o ulotności wszystkich dóbr doczesnych i daremności ludzkiej egzystencji. Kochanowski nawiązuje również do postaci, żyjących w starożytnej Grecji. Zwraca się do Heraklita, filozofa znanego ze swoich pesymistycznych poglądów, rozpaczającego nad przemijaniem i znikomością ludzkiego życia („łzy He­ra­kli­to­we”). Odnosi się także do Symonidesa, znanego autora trenów („skar­gi Sy­mo­ni­do­we”). Poeta prosi te postaci o pomoc w opłakiwaniu ukochanej córki.

Tren I - analiza utworu

Utwór ma budowę stychiczną, poeta nie zastosował podziału na strofy. Składa się z dwudziestu wersów, napisanych dwunastozgłoskowcem ze średniówką po siódmej sylabie. Pojawiają się rymy parzyste. Rytm utworu jest niestały, przypomina urywaną opowieść osoby płaczącej, pogrążonej w rozpaczy. Tren należy do liryki bezpośredniej, podmiot liryczny ujawnia swoją obecność. Świadczy o tym zastosowanie odpowiednich zaimków („mej wdzięcz­nej dziew­ki”, „mo­ich po­ciech”). Osoba mówiąca jest ojcem, rozpaczającym z powodu śmierci córki. Można utożsamiać ją z samym Kochanowskim.

Warstwa stylistyczna utworu jest rozbudowana. Pojawiają się epitety („wdzięcz­nej dziew­ki”, „nie­po­boż­na śmierć”, „gniazd­ko kry­jo­me”, „Bóg żywy”), metafory („ma­ca­my, gdzie mięk­cej w rze­czy, a ono wszę­dy ci­śnie”, „z przy­ro­dze­niem gwał­tem mo­co­wać”) oraz porównania („Tak więc smok, upa­trzyw­szy gniazd­ko kry­jo­me, sło­wicz­ki li­che zbie­ra”). Smutki i zmartwienia nabierają cech ludzkich, występują personifikacje („Wszyt­ki tro­ski na świe­cie, wszyt­ki wzdy­cha­nia i żale, i fra­sun­ki, i rąk ła­ma­nia, wszyt­ki a wszyt­ki za raz w dom się mój no­ście, a mnie pła­kać mej wdzięcz­nej dziew­ki po­moż­cie”). Poeta zwraca się do swoich przyjaciół, stoików, którzy nakazują zachowanie spokoju w każdej sytuacji, obecna jest apostrofa („po­dob­no dru­dzy rze­cze­cie”). Puenta trenu ma formę pytania retorycznego, podkreśla dylemat zrozpaczonego ojca („Czy w smut­ku jaw­nie ża­ło­wać, czy­li się z przy­ro­dze­niem gwał­tem mo­co­wać?”). Na rytm wiersza wpływają przerzutnie oraz powtórzenia („Wszyt­ki tro­ski na świe­cie, wszyt­ki wzdy­cha­nia”, „Wszyt­ki a wszyt­ki za raz w dom się mój no­ście”). Ze względu na czas powstania cyklu trenów, pojawiają się liczne archaizmy („wszytki”, „dziewki”, „nieboga”, „gwałtem mocować”).

Tren I - interpretacja utworu

Utwór jest wprowadzeniem do świata zrozpaczonego ojca, który całkowicie zmienił swoje postrzeganie rzeczywistości pod wpływem osobistej tragedii. Renesansowy poeta, który wcześniej zachowywał harmonię przez wiarę w Boga i przestrzeganie założeń filozofii stoickiej, musi zmierzyć się z kryzysem wszystkich wyznawanych przez siebie wartości. Kochanowski ukazuje nieznaną stronę swojej osobowości, z której istnienia wcześniej nie zdawał sobie sprawy. „Tren I” przedstawia rozpacz ojca, który właśnie stracił dwuipółletnią córeczkę. Śmierć bliskiej osoby zawsze jest bolesnym doświadczeniem, tym bardziej jeśli jest przedwczesna.

Tren rozpoczyna się apostrofą do tradycji żałobnej. Podmiot liryczny przywołuje sylwetki poetów i filozofów starożytnej Grecji. Heraklit i Symonides kojarzą się osobie mówiącej z pesymistyczną wizją świata i żalem po stracie bliskiej osoby. Poeta wie jak trudnym zadaniem będzie stworzenie cyklu utworów poświęconych Urszuli. Prosi więc o pomoc antycznych mistrzów, ma nadzieję, że dodadzą mu siły do ukończenia dzieła i zmierzenia się ze swoim bólem. Podmiot liryczny odwołuje się do czasów starożytnych, ponieważ śmierć towarzyszy człowiekowi od zawsze. Poeta zwraca się do wszystkich przejawów cierpienia jak do drugiego człowieka. Prosi płacz, wzdychanie i załamywanie rąk, aby pomogły mu wyrazić żal po odejściu ukochanej córki. Śmierć zostaje w utworze określona jako „niepobożna”. Podmiot liryczny odrzuca myśl, że śmierć mogłaby pochodzić od Boga, być naturalną koleją rzeczy. Jego dziecko odeszło tak przedwcześnie i niespodziewanie, że nie potrafi przypisać tego wydarzenia stwórcy, który zawsze chce dobra dla swoich wyznawców.

Poeta posługuje się alegorią słowików i smoka, aby pokazać dramat śmierci swojej córki. Smok, symbolizujący śmierć, upatrzył sobie słowicze gniazdo, ukryte w gałęziach. Gad zjada kolejne pisklęta, które przypominają osobie mówiącej bezbronne dzieci. Śmierć swoich młodych obserwuje zrozpaczona matka, zbyt słaba, aby bronić je przed potężnym smokiem. Słowik zamierza w akcie rozpaczy rzucić się na gada, ale on znajduje już kolejną ofiarę - sarnę. Smok nigdy nie ma dosyć pożywienia, podobnie jak śmierć, która prędzej czy później dopadnie każdego człowieka. Obraz smoka i słowików przypomina podmiotowi lirycznemu ostatnie chwile przed odejściem Urszuli. Ojciec obserwował pogarszający się stan dziewczynki, ale nie był w stanie ocalić jej życia. Żaden lekarz nie potrafił uzdrowić dziecka, podmiot liryczny wiedział, że je straci.

W ostatniej części trenu, osoba mówiąca zwraca się do licznych pocieszycieli. Bliscy próbują przekonać poetę, że płacz i żal nie mają sensu, ponieważ każde życie darowane przez Boga kiedyś musi się skończyć. Podmiot liryczny nie odnajduje już jednak ukojenia w filozofii stoickiej, zabraniającej popadania w euforię i rozpacz. Poeta nawiązuje do biblijnego motywu vanitas, pochodzącego z Księgi Koheleta. Przedstawia pesymistyczną wizję świata, w którym żadne działanie nie ma sensu, ponieważ wszystkie ludzkie starania idą na marne w momencie śmierci. Życie przypomina osobie mówiącej dotykanie różnych rzeczy w celu odnalezienia prawdy. Jest to jednak działanie skazane na porażkę, człowiek nigdy nie znajduje odpowiedzi na dręczące go pytania. W ostatnich wersach, poeta wyraża dręczące go wątpliwości. Nie wie, w jaki sposób poradzić sobie ze śmiercią dziecka. Być może powinien kontemplować odejście Urszuli, pogrążając się w płaczu i rozpaczy, a może - poszukiwać odpowiedzi na pytanie o przyczynę takiego wydarzenia. Tren ukazuje cierpienie ojca - chrześcijanina i stoika, który zderzył się z osobistą tragedią.


Czytaj dalej: Tren VIII interpretacja

Komentarze