Konrad Wallenrod - streszczenie

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Powieść poetycka Adama Mickiewicza „Konrad Wallenrod” powstawała w latach 1825-1828 na wygnaniu w Moskwie. Została wydana w 1828 roku, ale autor musiał nanieść zmiany, narzucone przez rosyjską cenzurę. Przedstawia losy litewskiego patrioty, Waltera Alfa.

Spis treści

Konrad Wallenrod - streszczenie krótkie

Akcja utworu toczy się w XIV wieku w Marienburgu, czyli dzisiejszym Malborku. Wydarzenia rozgrywają się na zamku krzyżackim oraz pograniczu terytorium Krzyżaków i Litwinów. Konrad powraca wspomnieniami kilkanaście lat wcześniej, do czasów młodości, spędzonych na Litwie i w Hiszpanii.

Narrator opisuje średniowieczne dzieje Litwy. Przed stu laty, zakon krzyżacki brutalnie nawracał pogan. Niemen pełni rolę naturalnej granicy, między zwaśnionymi Litwinami i Krzyżakami. Akcja powieści rozpoczyna się w momencie, gdy komturowie zbierają się w Marienburgu, aby wybrać nowego wielkiego mistrza. Największe szanse ma Konrad Wallenrod, cudzoziemiec, który odniósł spektakularne sukcesy w walce z poganami. Mężczyzna odznacza się licznymi cnotami, ale pod wpływem alkoholu staje się nieobliczalny. Jego jedynym przyjacielem jest stary mnich Halban. Z wieży słychać śpiew pustelnicy, kobiety która dziesięć lat wcześniej kazała się tam zamurować. Pod wpływem jej pieśni, komturowie wybierają Konrada na wielkiego mistrza zakonu.

Rok później, Wallenrod wciąż zwleka z wywołaniem wojny z Litwą, mimo nacisku rycerzy. Codziennie staje pod wieżą pustelnicy, gdzie rozmawiają o swojej nieszczęśliwej miłości. Na zamku odbywa się uczta z okazji dnia św. Jerzego. Wajdelota śpiewa pieśń i powieść. Przedstawia losy Waltera Alfa, Litwina, porwanego w dzieciństwie przez Niemców i wychowanego na dworze wielkiego mistrza Winrycha. Stary wajdelota wzbudził w nim uczucia patriotyczne i nienawiść do Niemców. Podczas bitwy, Walter i wajdelota przeszli na stronę Litwinów i trafili na dwór księcia Kiejstuta. Walter poślubił córkę księcia, Aldonę. Litwa zaczęła ponosić porażki w walce z Krzyżakami. Walter postanowił więc opuścić rodzinę, a żonę umieścił w klasztorze. Wajdelota nie chce dokończyć powieści. Konrad śpiewa balladę o wodzu Maurów, Almanzorze, który po swojej przegranej zaraził Hiszpanów dżumą. Pod jej wpływem, litewski książę Witold zrywa sojusz z Krzyżakami i staje po stronie swoich rodaków.

Dochodzi do wojny zakonu krzyżackiego z Litwą. Konrad nieudolnie dowodzi wojskiem, przez co doprowadza do przegranej. Krzyżacy organizują sąd nad swoim mistrzem. Jeden z nich dowiaduje się, że prawdziwy Konrad Wallenrod nie żyje od kilkunastu lat. Mistrzem jest w rzeczywistości Walter Alf, który wstąpił do zakonu, aby zostać mistrzem i zniszczyć go od środka. Krzyżacy przyłapali go na spotkaniach z księciem Witoldem i wizytach pod wieżą pustelnicy, którą w rzeczywistości jest Aldona. Walter zostaje skazany na śmierć. Wielki mistrz chce uciec z żoną na Litwę, ale ta się nie zgadza. Walter wypija truciznę, Halban-wajdelota obiecuje uczcić jego dokonania w pieśniach. Słychać krzyk Aldony, która umiera w swojej wieży.

Konrad Wallenrod - streszczenie szczegółowe

Przedmowa. Narrator opisuje dzieje Litwy w czasach średniowiecza. Była krajem zróżnicowanym etnicznie, który zamieszkiwali Litwini, Prusacy i Lettowie. W XIII wieku zaczęły najeżdżać go okoliczne państwa. Litwa, zmuszona do ciągłego doskonalenia w sztuce wojennej, stała się poważnym zagrożeniem dla sąsiednich narodów. Odpierała ataki Krzyżaków, a nawet zaczęła łupić Polskę i rozszerzyła terytorium do brzegów Wołgi i Półwyspu Krymskiego. Najbardziej chwalebnym okresem w historii Litwy były rządy Olgierda i Witolda, kiedy to terytorium kraju rozciągało się od Morza Bałtyckiego do Morza Czarnego. Negatywnie wpłynęło to jednak na wewnętrzną jedność Litwy.

Litwa związała się unią z Polską, krajem chrześcijańskim. Polska zaczęła zyskiwać nad nią przewagę kulturową. Język litewski przestał być używany przez wyższe warstwy społeczne. Litwa z kraju podbijającego, zmieniła się w kraj zdominowany przez inne państwa. Autor podkreśla, że dogodną sytuacją jest opisywanie tych wydarzeń po kilkuset latach. Nie towarzyszą mu emocje, związane z przeżywaniem teraźniejszości. Minione czasy są najlepszym tworzywem dla poezji. Wskazuje na to również motto, słowa Friedricha Schillera: „Co ma ożyć w pieśni, zaginąć powinno w rzeczywistości”. Drugim mottem powieści jest cytat z książki Niccolo Machiavellego „Książę („Macie bowiem wiedzieć, że są dwa sposoby walczenia… trzeba być lisem i lwem”).

Wstęp. Narrator opisuje Niemen, rzekę która pełni rolę symbolicznej granicy, między dwoma kulturami. Przed stu laty, Krzyżacy dotarli do rzeki podczas misji brutalnego nawracania pogan. Niemen rozdziela Litwę, leśną krainę pogańskich bogów oraz zakon krzyżacki, symbolizowany przez krzyż. Po litewskiej stronie znajdują się młodzi łucznicy w zwierzęcych skórach. Po drugiej stronie rzeki, wartę pełni samotny Niemiec, uzbrojony w strzelbę, jeżdżący konno, ubrany w zbroję i odmawiający różaniec. Niemen to nieprzekraczalna granica, która symbolizuje wzajemną niechęć i niezgodę dwóch kultur, które kiedyś żyły w przyjaźni. Nienawiść przełamuje tylko natura. Narrator zapowiada, że okoliczną przyrodę niedługo zniszczy wojna. Wyłącznie w pieśni wajdeloty połączą się serca dwojga zakochanych, pochodzących z wrogich narodów.

Część I. Obiór. W zakonie krzyżackim nadszedł czas na wybór nowego wielkiego mistrza. Komturowie gromadzą się w kapitule, żeby dokonać dobrej decyzji z pomocą Ducha Świętego. Insygnia mistrza zakonu krzyżackiego to wielki krzyż na piersi oraz wielki miecz. Najzacniejszym z kandydatów jest cudzoziemiec Konrad Wallenrod, który wsławił się na polu bitwy. Odznacza się chrześcijańskimi cnotami: ubóstwem, skromnością i pogardą świata. Konrad spędził młodość w klasztorze, dlatego nie nawykł do dworskich rozrywek. Nie potrzebuje cudzych pochlebstw, chętnie spędza czas w samotności. Mimo dość młodego wieku, jest doświadczony przez życie, ma siwe włosy i twarz naznaczoną bólem. Zawsze, gdy słyszy o ojczyźnie, obowiązkach, kochance lub wyprawach krzyżowych pogrąża się w rozmyślaniach. Swoje sekrety powierza wyłącznie staremu mnichowi Halbanowi. Komturowie dostrzegają w Wallenrodzie również wady. Największą z nich jest skłonność do nadużywania alkoholu. Pod jego wpływem, Konrad staje się gwałtowny i złowrogi. Nuci smutne pieśni, których nie rozumie nikt z Krzyżaków. Zdarza się, że wpada w gniew i wykrzykuje obelgi lub niegodnie odnosi się do wojska. W takich sytuacjach, uspokoić może go tylko Halban.

Część II. Zgromadzeni w kaplicy urzędnicy, kapłani, mnisi i rycerze modlą się do Ducha Świętego o pomoc w wyborze wielkiego mistrza. Zebrani udają się na spoczynek, a arcykomtur wybiera się na spacer wokół jeziora. Pyta Halbana i innych najważniejszych braci zakonnych o radę. Nad ranem słyszą głos pustelnicy, dochodzący z wieży. Narrator opowiada jej historię. Dziesięć lat temu, pewna kobieta poprosiła o zamurowanie w wieży. Być może zrobiła to z woli bożej lub żeby odpokutować grzechy. Nikt z okolicznych mieszkańców nie zna pustelnicy, kobieta nigdy nie pokazała się nawet w oknie wieży. Pobożne pieśni, które śpiewa, są jedynym dowodem na to, że jeszcze żyje. Arcykomtur słyszy, że pustelnica śpiewa o Konradzie. Sugeruje, że Wallenrod powinien zostać wielkim mistrzem. Halban uważa, że pieśń to znak od Boga, a pozostali rycerze przyznają mu rację. Komturowie są zadowoleni, że udało im się dokonać wyboru. Halban zerka na nich pogardliwym wzrokiem i nuci pieśń miłosną, patrząc na wieżę. Jego piosenka mówi o miłości Litwinki i cudzoziemca. Ich uczucie porównuje do złączenia dwóch rzek: Wilii i Niemna.

Część III. Rycerze zakonu krzyżackiego pokładają ogromne nadzieje w nowym wielkim mistrzu. Liczą, że jego doświadczenie w walce oraz gniewna natura zapewnią im spektakularne zwycięstwa nad poganami. Wyobrażają sobie, jak nad murami Wilna wznosi się ich krzyż. Są przekonani, że nareszcie nadchodzi czas, gdy pokonają Litwę, swojego największego wroga. Okazuje się jednak, że komturów czeka srogi zawód. Wallenrod jest wielkim mistrzem od roku, ale wciąż nie rusza do walki z Litwą. Skupia się za to na zdyscyplinowaniu zakonników. Nakazuje im dopełnienie złożonych ślubów. Krzyżacy muszą regularnie się modlić, podejmować się postów i innych wyrzeczeń oraz dążyć do osiągnięcia cnót, a przede wszystkim cnoty pokoju. Wszystkie wykroczenia spotykają się z surową karą: zamknięciem w lochach, wygnaniem lub nawet śmiercią. Rycerze zakonu nie rozumieją postawy wielkiego mistrza, ponieważ Litwini wciąż ich atakują. Prawie każdej nocy podpalają krzyżackie wioski, porywają ich mieszkańców i dokonują kradzieży. Okoliczności sprzyjają rozpętaniu wojny z Litwą, ponieważ kraj jest atakowany przez obce państwa oraz zmaga się z wewnętrznymi konfliktami. Zakon odwiedza litewski książę Witold, pozostający w konflikcie z Jagiełłą. Przybysz oczekuje wsparcia od Krzyżaków.

Rycerze zauważają też dziwne zachowanie Wallenroda. Każdego wieczora wymyka się z zamku i staje pod wieżą, gdzie prowadzi rozmowy z pustelnicą. Narrator przytacza pieśń pustelnicy, która opowiada historię swojej miłości. Kobieta stara się wyrazić ogrom swojej rozpaczy. Stwierdza, że krata w oknie zardzewiała od jej łez, które płyną przez głazy. Mimo, że całkowicie odizolowała się od świata, nie opuszczają jej ból i rozpacz. Pustelnica wspomina swoje spokojne i szczęśliwe życie przed poznaniem ukochanego. Miała dwie piękne siostry, ale to ona pierwsza miała wyjść za mąż. Zafascynował ją młodzieniec, który prowadził z nią długie rozmowy o Bogu, wierze, aniołach i modlitwie. Kobieta wyznaje, że jej ukochany jest rycerzem zakonu krzyżackiego. Pustelnica nie wyjawia przyczyny rozstania z mężczyzną. Podkreśla jednak, że niczego nie żałuje, ponieważ straciła wszystko, ale wciąż ma nadzieję.

Ostatnie słowa pieśni budzą Konrada. Wallenrod zdaje sobie sprawę, że zakłócił spokojne i szczęśliwe życie dziewczyny. Chce, żeby pustelnica przeklęła go swoją pieśnią, a jej łza paliła mu czoło. Kobieta nie zamierza jednak się mścić, przeprasza za smutną treść pieśni. Uważa, że krótkie szczęście, które ich spotkało, jest warte każdego cierpienia. Konrad uważa, że pustelnica powinna wstąpić do klasztoru, a nie przebywać w jego pobliżu po krzyżackiej stronie rzeki. Kobieta jest jednak przekonana, że nie można ofiarować swojej duszy Bogu, jeśli nie jest się wolnym od ziemskiej miłości. Kazała zamurować się w wieży blisko zamku z tęsknoty za ukochanym. Pustelnica jest szczęśliwa, bo może rozmawiać z Konradem i razem z nim płakać.

Wallenrod mówi o przyczynach rozstania z Litwinką. Zrezygnował z osobistego szczęścia, aby spełnić swój patriotyczny obowiązek. Teraz wreszcie nadeszła okazja, aby zemścić się na nieprzyjacielu. Konrad nie może czerpać z tego satysfakcji, ponieważ miłość do pustelnicy jest jedynym sensem jego życia. Wallenrod zwierza się ukochanej z trudnej sytuacji, w której się znalazł. Zakon nalega na wojnę z Litwą, a Halban przypomina, że obiecywał zemstę za zniszczone wioski. Stary mnich próbuje rozbudzić w Konradzie pragnienie zemsty, które uśpiły spotkania z pustelnicą. Wallenrod wciąż odkłada atak na Litwę, aby nie musieć żegnać się z ukochaną. Paradoksalnie, w młodości porzucił kobietę dla sprawy narodowej, a teraz, na starość, nie potrafi podjąć takiej decyzji. Konrad i pustelnica spędzają resztę nocy w milczeniu.

Część IV. Uczta. W zakonie odbywa się uczta z okazji dnia św. Jerzego, patrona zakonów rycerskich. Wszyscy komturowie przybywają z tej okazji do stolicy. Wśród gości znajduje się książę Witold, który zawiązał z Krzyżakami sojusz przeciwko Litwie. Konrad, jako gospodarz, daje znak do rozpoczęcia uczty. Wallenrod niechętnie bierze udział w spotkaniu i z pogardą przysłuchuje się rozmowom. W końcu zaczyna wspominać uczty czasów swojej młodości. Ich najważniejszą częścią były pieśni. Śpiewacy i bardowie próbują zadowolić wielkiego mistrza. Niektórzy wychwalają męstwo i pobożność Wallenroda, a inni chcą zachwycić go romansami. Konrad jest jednak niezadowolony. Żąda pieśni, która „będzie tak dzika i twarda jak hałas rogów i oręża szczęki, i tak ponura jak klasztorne ściany, i tak ognista jak samotnik pijany”. Ma opowiadać o prawdziwym życiu rycerza, ze wszystkimi świętościami, ale też jego ciemnymi stronami.

Tego zadania podejmuje się wajdelota, który dawniej śpiewał dla Prusaków i Litwinów. Wspomina grzechy zdrajców ojczyzny oraz żali się na swój los. Na niemieckiej ziemi doskwiera mu tęsknota za Litwą. Wszyscy obserwują reakcję księcia Witolda na słowa o zdrajcach. Na początku jest rozgniewany, a potem zaczyna płakać. Wajdelota prosi o wysłuchanie swojej pieśni, ponieważ jedyne, co mu zostało, to pamięć o ojczyźnie i przeszłości. Niemcy szydzą ze starca i nie uważają, żeby był godny zabawiania gości. Wallenrod stwierdza, że pieśń wajdeloty jest tak samo wartościowa, jak kosztowne podarunki innych przybyłych. Jest też przekonany, że Witold chętnie posłucha pieśni o swoich rodzinnych stronach.

Wajdelota zaczyna swoją pieśń, która stanowi wstęp do powieści. Śpiewa o ludowych wierzeniach, według których pojawienie się „morowej dziewicy”, zwiastuje nadejście zarazy. Gdy dziewczyna macha zakrwawioną chustką, wszystko dookoła umiera i obraca się w ruinę. Wajdelota uważa, że Krzyżacy są dla Litwy większym zagrożeniem, niż zaraza. Starzec snuje rozważania na temat roli pieśni, którą nazywa „arką przymierza”. Przekazuje kulturę i tradycję narodu przyszłym pokoleniom. Nie można jej zniszczyć, w przeciwieństwie do przedmiotów, takich jak obrazy i skarby. Wajdelota ma nadzieję, że przebudzi serca swoich słuchaczy. Zapewnia, że nie tylko w dawnych czasach, dokonywano bohaterskich czynów. Jego pieśń będzie opowiadała o bohaterze litewskim, który wciąż żyje.

Wajdelota rozpoczyna swoją gawędę słynnymi słowami: „Skąd Litwini wracali? Z nocnej wycieczki”. Opisuje zwycięski powrót litewskich żołnierzy do Kowna. Zdobyli liczne łupy wojenne i niemieckich jeńców. Tylko dwóch z nich zachowuje spokój - młodzieniec i starzec. Są to żołnierze, którzy przeszli na stronę Litwinów. W zamku przyjął ich książę Kiejstut. Młodszy z jeńców nie znał swojego nazwiska, ponieważ od dziecka żył w niemieckiej niewoli. Pamiętał tylko, że pochodzi z litewskiej wsi. Pewnego dnia, wioskę napadli Niemcy. Ojciec zginął, a jego porwano. Nadano mu nazwisko Walter Alf. Został wychowany na dworze krzyżackim przez mistrza Winrycha, który kochał go jak syna. Walter wolał jednak towarzystwo wajdeloty, który pełnił na dworze funkcję tłumacza. Mężczyzna rozbudził w nim tożsamość narodową i nienawiść do Niemców. Wajdelota wciąż powtarzał, że źródłem jego nieszczęścia jest zakon krzyżacki. Przypominał też, że są niewolnikami i nie mogą otwarcie walczyć, a jedynie posługiwać się podstępem. Nakazał mu naukę sztuki wojennej i zdobycie zaufania Krzyżaków. Gdy jednak Walter usłyszał litewską pieśń, od razu przeszedł na stronę swoich rodaków. Książę Kiejstut i jego córka, Aldona, z zainteresowaniem wysłuchali opowieści Waltera.

Walter mówił Aldonie o swojej młodości, religii chrześcijańskiej, bogactwie Krzyżaków oraz krajach niemieckich. Aldona słuchała go z zainteresowaniem, aż w końcu zakochała się w Walterze. Książę Kiejstut zauważył uczucia swojej córki i wyraził zgodę na ślub pary. Wajdelota zapewnia jednak, że ta historia nie kończy się szczęśliwie, chociaż zakochani wzięli ślub. Litwa była coraz silniej niszczona przez Krzyżaków. Książę Kiejstut i Walter nie byli w stanie się im przeciwstawić. Walter zdawał sobie sprawę z rychłej porażki, dlatego zdecydował się na haniebny fortel. Wajdelota nie wyjawia jednak jeszcze, na czym polegał. Aldona prosiła ukochanego, aby ukryli się gdzieś w górach. Walter nie potrafił opuścić ojczyzny w potrzebie, obudziło się w nim ogromne pragnienie zemsty.

Punktem zwrotnym była bitwa pod Rudawą. Po powrocie, Walter naradził się z Kiejstutem i wajdelotą. Padł przed żoną na kolana i przeprosił ją za cierpienie, które jej zadaje. Przyznał, że jest szaleńcem, któremu nie wystarcza życie rodzinne. Spędził z żoną ostatnią noc, a nazajutrz uciekł z wajdelotą w góry. Aldona zaszła im drogę, ale mąż powiedział jej, że owdowiała i odnajdzie szczęście u boku innego. Walter zdecydował się poświęcić szczęście dla dobra ojczyzny. Poprosił żonę, żeby czasem go wspomniała, ponieważ od tej chwili będzie całkowicie samotny. Zapewnił Aldonę, że kiedyś usłyszy o nim w pieśniach, co wynagrodzi jej cierpienie. Aldona postanowiła udać się do klasztoru za Niemnem. Walter odprowadził tam żonę i odjechał z wajdelotą. Starzec kończy swoją opowieść przestrogą. Walter musi wywiązać się ze swojego obowiązku, ponieważ w innym wypadku, na darmo zadał ból Aldonie.

Uczestnicy biesiady chcą poznać dalszą część historii. Wzruszony Konrad pije wino. Niespodziewanie wyrywa wajdelocie lutnię i oznajmia, że sam dokończy pieśń. Zmienia jednak zdanie i śpiewa balladę, której nauczyli go Maurowie. Pieśń nosi tytuł „Ballada Alpuhara” i opowiada o wodzu Maurów, Almanzorze. Walczył on z wojskami hiszpańskimi, dowodzonymi przez króla Ferdynanda. Opanowana dżumą Grenada prawie została zdobyta, została tylko garstka rycerzy na wieży Alpuhary. Dowodził nimi król muzułmański, Almanzor. Hiszpanie zdobyli zamek, ale obrońcy uciekli ze swoim królem. Almanzor pojawił się na uczcie zwycięzców. Błagał o życie, obiecał hiszpańskiemu królowi wierną służbę i nawrócenie na chrześcijaństwo. Doszło do wymiany uścisków i pocałunków. Twarz gościa nagle stała się sina. Przyznał, że przez swoje powitanie, zaraził wszystkich dżumą. Konrad porównuje postępowanie Almanzora do postawy Witolda, który dla zemsty jest w stanie oddać swój kraj w ręce wroga. Konrad wyprasza wszystkich gości. Rycerze są zawstydzeni jego zachowaniem i szukają wajdeloty, który wprawił mistrza w taki nastrój, ten jednak zniknął. Niektórzy podejrzewają, że był to przebrany Halban, który chciał zmotywować Krzyżaków do walki z poganami.

Część V. Wojna. Konrad nie może dłużej odkładać wojny z Litwą. Pojawiają się coraz silniejsze naciski ze strony ludności. Rycerze chcą też zemścić się na Witoldzie, który po uczcie zdradził ich i wystąpił przeciwko zakonowi. Krzyżacy rozpoczynają wojnę z Litwą. Mieszkańcy Marienburga oczekują rychłego zwycięstwa, ale jesień nie przynosi dobrych wiadomości. Zimą, wracają pokonane wojska krzyżackie. Okazuje się, że Konrad przegrał wszystkie najważniejsze bitwy. Nie uniknął żadnej z pułapek, zastawianych przez Witolda. Podczas oblężenia Wilna, jego żołnierze ginęli z głodu, zimna i rąk Litwinów. Wielki mistrz wciąż odkładał moment odwrotu. Gdy doszło do starcia, uciekł z pola bitwy, co przyniosło zakonowi ogromną hańbę.

W Marienburgu zbiera się trybunał dwunastu sędziów, którzy mają osądzić czyny wielkiego mistrza. Jeden z nich zapewnia, że zostali oszukani, a prawdziwy Wallenrod zginął w Palestynie dwanaście lat temu. Giermek, podejrzewany o zabójstwo, uciekł do Hiszpanii i przejął tożsamość swojego pana. Pod nazwiskiem Wallenroda dokonał wielu chwalebnych czynów, a potem przyjął śluby zakonne i został wielkim mistrzem. Tę teorię potwierdzają obserwacje szpiegów. Rycerze odkryli, że Wallenrod spotykał się w lesie z księciem Witoldem oraz odwiedzał pustelnicę, z którą rozmawiał po litewsku. Konrad zostaje oskarżony o fałsz, zabójstwo, herezję i zdradę. Sędziowie jednogłośnie wydają wyrok śmierci.

Część VI. Pożegnanie. Narrator wyjawia, że Walter Alf to Konrad Wallenrod, a pustelnica to Aldona. Konrad przychodzi pod wieżę, aby donieść ukochanej, że wypełnił swoją misję. Na horyzoncie widać pożary, Krzyżacy ponieśli klęskę. Jest przekonany, że zakon nie podniesie się z tej porażki przez sto lat. Konrad wystarczająco zemścił się na Niemcach i chce udać się z żoną na Litwę, gdzie będą prowadzić spokojne życie. Aldona odmawia, ponieważ obiecała Bogu, że nigdy nie opuści murów wieży. Jest przekonana, że minęło zbyt wiele czasu, aby ponownie mogli być razem. Uważa, że zjednoczą się po śmierci, a nie za życia.

Konrad błądzi nad brzegiem jeziora. Słyszy słowa „biada, biada, biada” i rozumie, że czeka go kara śmierci. Udaje się pod wieżę, aby pożegnać się z żoną. Obiecuje, że gdy będzie musiał umrzeć, zgasi światło i zrzuci z okna chustkę. Prosi Halbana, żeby po jego śmierci wyrzucił z okna chustkę, aby dać znak pustelnicy. Konrad słyszy kroki rycerzy i wypija truciznę. Proponuje ją też Halbanowi, ale ten chce żyć, aby rozsławić czyny Waltera Alfa w swoich pieśniach. Rycerze oskarżają Konrada o zdradę. Ten zdejmuje płaszcz wielkiego mistrza i ostentacyjnie go depcze. Porównuje swoją śmierć do odejścia Samsona, który zburzył gmach i jednocześnie zginął pod jego ruinami. Konrad upada i umiera, zrzucając lampę. Aldona wie, że mąż odszedł. Słychać krzyk, oznaczający śmierć pustelnicy.


Czytaj dalej: Dziady cz. III - bohaterowie

Komentarze