Lutnia Sury

Myśl z podań perskich

Pośród przestrzeni, która granic niema,
Zasiada Sura w szatach z błyskawicy,
Na napowietrznej światów stolicy,
A na łonie lutnię trzyma
I przygrywa.
A pod Sury majestatem,
Czarodziejskimi dźwiękami budzony,
Waha się ruch nieznurzony,
Nurt życia wieczność przepływa;
Anieli światów, anioł za aniołem,
Przetaczają świat za światem,
Nieustającem, niezwichnionem kołem;
A ród za rodem i wiek za wiekiem
Harmonijnym płyną ciekiem,
Bo muzyka Sury
Jest życiem natury.
Niechby na chwilę ucichło jej granie,
Natychmiast życie zamarłoby świata,
Natychmiastby noc i śmierć lodowata
Zaległa głuche otchłanie.
Nie ma strun Sury naczynie;
Lecz ile razy nad głowę Sury
Słońce słońc nadpłynie,
Sura podnosi lutnię do góry,
A słońce słońc, jak strunami,
Obciąga ją promieniami.

O! poezyjnych naczyń piastuni,
A których swoim promieniem nie struni
Duchowe słońce wyższego natchnienia,
Trud wasz bezpłodny i bezpłodne pienią.
Martwe i zimne, jak kruszce, są brzmienia,
Któremi struna żelazna się wzrusza:
Jej łza przepłynie po sercach lodem,
Jej uśmiech przewieje chłodem,
Ani jej smutek rozczuli,
Ani pociecha utuli,
Bo duszy świata potrzebuje dusza.

Czytaj dalej: Wianek przyjaźni – Seweryn Goszczyński

Źródło: Dzieła Seweryna Goszczyńskiego, 1852.