Wieczór

Widok to wielki! rozkosz czarodziejska,
Ta okolica, ta w czasie godzina,
Gdy innem życiem ziemia żyć zaczyna.
Tam w dali! wrzawa oniemiała miejska,
Błyszczą mdłe światła w mieszkaniach człowieka,
Jak skry rozpiercłe niepewnej nadziei;
A oddalony, ponury szum kniei
Żyjącą duszę ostrzega z daleka,
Że tajemnice, zbronne ludzi oku,
Mają się począć w północnym drzew mroku.
Wyszedł i księżyc, smutny syn wieczora,
Ze śmierci cerą, z wejrzeniem upiora;
Migają gwiazdy po niebie rozsiane,
Niby promyki stworzeń przeznaczenia,
Ukradkiem trwożnej ziemi objawiane.
O w jakież światy unoszą te dziwy,
Ziemi i niebios, jasności i cienia!
O jakże ciemny, o jak nieszczęśliwy,
Kto pełnem sercem pojąć ich nie umie!
Jedna-to rozkosz w ziemskich uciech tłumie,
Zawsze nam nowa, zawsze w pogotowiu,
A niezależna całkiem od nikogo:
Kiedy, tak wszystko opłacamy drogo
Na spokojności, na szczęściu, na zdrowiu,
Tu dość chwil kilku, i kilku łez czystych.

Czytaj dalej: Wianek przyjaźni – Seweryn Goszczyński

Źródło: Dzieła Seweryna Goszczyńskiego, 1852.