Westchnienie do Boga

O Boże! ja w Ciebie wierzę,
Ja Ciebie kocham, o Boże!
Jabym tak chciał kochać Ciebie,
Kochać i wierzyć tak szczerze
I z taką siłą, jak tylko ten może,
Komubyś zdarzył być chwilę w Twem niebie.
Od Ciebie tylko w tej chwili
Pełność mej wiary zależna;
Tobie taki dar jest niczem,
Daj mi go! oto do Twych stóp się chyli
Chęć bezdenna, chęć bezbrzeżna,
Pada przed Tobą pokutnem obliczem:
Dopełnij mojej miłości i wiary!
Jam nigdy nie wchodził w sprzeczkę,
Że co mam tylko to są twoje dary.
Ja zawsze widzę Twoją cząsteczkę
W każdem uczuciu mego istnienia,
Uznaję siłę Twego ramienia
Ilekroć dobrze uczynię,
Za każdą rozkosz sumienia
Wielbię Twą dobroć jedynie;
Czuję Ciebie w każdej cnocie,
W każdem wieszczego natchnienia polocie,
Alebym pragnął jaśniej, wznoślej, szczerzej
Czuć, kochać, wierzyć — pragnąłbym bez miary.
Dopełnij mojej miłości i wiary!
Podnieś lot mej duszy wyżej,
Postaw mię przy Sobie bliżej,
Zabłyśnij mi choć na chwilę,
Choć jedną iskrą Twoją, Wszechświaty!
A ostatnią moc wysilę,
Choćbym miał zdeptać nogami
Najkosztowniejsze ziemskie ponęty,
Szargać tę wstęgę, co serce wiąże
Z najdroższemi sercami, miejscami;
Choćby natychmiast to ciało
Trupem ze mnie opaść miało,
Pójdę do Ciebie, podążę:
Byle tylko to sumienie,
Które tak Ciebie przeczuwą, zgadywa;
Byle ta dusza, co tak niecierpliwa
Puka ku Tobie w podniebne sklepienie,
Stanęły rychlej przed Twoim tronem,
Ujrzały Ciebie okiem bez plam nocy
I uderzyły wiecznym pokłonem
Twojej po trzykroć Świętej Wszechmocy.

Czytaj dalej: Chrystusie – Julian Tuwim

Źródło: Dzieła Seweryna Goszczyńskiego, 1852.