Na łożu śmierci, Edward Munch, 1915
Nieodłącznym piętnem istnienia jest cierpienie. Człowiek całe życie doświadcza go w mniejszym lub większym stopniu, aż uwolni go zimny pocałunek śmierci. Te dwa nieuniknione atrybuty losu stanowią odwieczny temat ludzkich rozważań. Próbujemy je oswoić, zrozumieć, ale również wyciągnąć z nich wnioski. Zadajemy wiele pytań, tworzymy różne postawy. Jedni odnajdują w cierpieniu i śmierci niezgłębioną naukę, inni walczą z nimi wszelkimi możliwymi środkami. Są też tacy, którzy załamują się pod ciężarem swojego własnego losu. Te różnorakie podejścia znajdują swoje odzwierciedlenie w literaturze. Ogniskuje ona bowiem indywidualne doświadczenia w kolektywny nurt poznania natury ludzkiego bytu. Dlatego zbadanie wyżej przytoczonego zagadnienia należy wykonać na płaszczyźnie literackiej.
Spis treści
Powieść paraboliczna to niezwykle ciekawy gatunek literacki. Jak sama nazwa wskazuje, jej fabuła służy za narzędzie przekazania treści głębszych, często o charakterze filozoficznym. Albert Camus, znaczący egzystencjalista XX wieku, swoją „Dżumą” zadał wiele pytań oraz przestrzegł przyszłe pokolenia przed wieloma horrorami minionego stulecia. Analizowana pod tym względem powieść jest w istocie próbą oddania charakteru systemu totalitarnego, a nawet stricte zła, które pleni się pośród ludzi. Na bazie wydarzeń z Oranu Camus podejmuje się również ukazania kilku interesujących podejść ludzi do zagadnień takich jak cierpienie i śmierć. Wiele z nich jest wręcz skrajnie od siebie różnych.
Na pierwszy plan wysuwa się rzecz jasna doktor Bernard Rieux. Prezentuje on sobą postawę prometejską – jest jednostką poświęcającą się dla dobra ludzkości. Rieux sam cierpi; jego ciężko chora żona przebywa w sanatorium poza miastem i umiera z dala od męża podczas trwania zarazy. Mimo to lekarz niestrudzenie walczy o uratowanie mieszkańców Oranu. Jego prometejska postawa wynika z miłości do ludzi, poczucia solidarności z nimi. Zarazem postrzega samo cierpienie w kategorii całkowicie wrogiej – jest ono dla niego zjawiskiem niepotrzebnym. W przypływie gniewu krzyczy do ojca Paneloux, że nigdy nie pokocha świata, gdzie dzieci są torturowane. Podobną postawę reprezentuje Jean Tarrou – syn zastępcy prokuratora niechętny karze śmierci, co w konsekwencji doprowadziło go do ucieczki z rodzinnego domu. Człowiek ten, chociaż wierzy w ludzkie dobro, postrzega zarazem świat jako miejsce zbudowane na śmierci. Nie zgadza się z tym, co prowadzi go do samotnej walki. Obaj nastawieni są więc przeciwko cierpieniu i śmierci. Świat staje się przez to miejscem wrogim, którego beznadziejności przeciwstawiają swój idealizm.
Inną postawę reprezentuje ojciec Paneloux. Ten jezuicki kaznodzieja to, w przeciwieństwie do wyżej wspomnianych bohaterów, człowiek wiary. Wszystko ma więc dla niego wyższy sens, jest dopustem Boga. Zarazem jednak kapłan, skupiając się na transcendentnej interpretacji rzeczywistości, gubi z oczu solidarność wobec człowieka. Skutkuje to potępieniem bliźniego, jednoznacznym określeniem dżumy jako kary za grzechy. Widząc jednak, ile cierpienia i śmierci wywołuje choroba, ojciec Paneloux zmienia zdanie. Jego postawa staje się pokorna, otwiera swoje serce na płynącą z bólu naukę. Tym samym jezuita reprezentuje sobą postawę człowieka, który nie odrzuca cierpienia jako elementu świata, a poszukuje w nim nauki i sensu. Zmiana, jaka dokonuje się w ojcu Paneloux, pokazuje, że z perspektywy człowieka jest to doświadczenie trudne. Łatwo jest bowiem krytycznie interpretować pewne zjawiska.
Mówienie o cierpieniu i śmierci nie może się nigdy obyć bez wspomnienia o Hiobie. Ten najsłynniejszy ze wszystkich wiernych Bogu cierpiących jest zarazem przykładem ludzkiego zagubienia w obliczu straszliwego losu. Istotnie główny bohater Księgi Hioba nie wyrzekł się Boga nawet po tak straszliwych stratach, jak śmierć dzieci i własna choroba. Niemniej, nie rozumiejąc z ludzkiej perspektywy dotykających go nieszczęść, zwątpił w jakikolwiek porządek rzeczy. Bóg, choć czcigodny, stał się dla niego istotą chaotyczną, rozdzielającą cierpienie bez żadnego sensu. Tak rozumiane życie to bezsensowna gehenna, w jakiej niezależnie od obranej ścieżki można w każdym momencie stracić wszystko. Hiob, choć nie traci wiary, nieco załamuje się pod ciężarem swoich doświadczeń. W istocie liczył on, że uniknie nieszczęść poprzez pobożne życie. Nie rozumiał więc ani istoty cierpienia i śmierci, ani też ich celowości. Co prawda Księga Hioba tego ostatniego nie określa wprost, przeczy jednak chaotycznej naturze tych zjawisk. Tym samym Hioba możemy określić początkowo jako człowieka uważającego świat za miejsce chaotyczne i przepełnione bezsensownym bólem, który dopiero w toku całej księgi Starego Testamentu pokornie poddaje się prawdzie o nieuniknionym i zarazem niosącym naukę cierpieniu.
Rozmowy Hioba z przyjaciółmi ukazują jednak, że człowiek wobec cierpienia nie szuka jedynie wyjaśnień religijnych, lecz także sprawiedliwości i sensu. Przyjaciele próbują przekonać go, że nieszczęścia są karą za grzechy, lecz bohater nie zgadza się z tym uproszczonym rozumowaniem, podkreślając własną niewinność. Jego bunt i pytania skierowane do Boga pokazują, że autentyczna wiara nie polega na bezrefleksyjnej uległości, lecz na szczerym dialogu z losem. Dopiero objawienie Bożej potęgi uświadamia Hiobowi ograniczoność ludzkiego poznania i fakt, że człowiek nie jest w stanie pojąć pełnego sensu wydarzeń, które go spotykają. Ostatecznie bohater przyjmuje swoją sytuację z pokorą, co nie oznacza rezygnacji, lecz zrozumienie, że cierpienie i śmierć są elementem porządku świata przekraczającego ludzką logikę. Historia Hioba pokazuje więc, iż człowiek może przejść drogę od rozpaczy i buntu do dojrzałej akceptacji losu, zachowując jednocześnie wierność własnym przekonaniom i godność wobec cierpienia.
Cykl utworów Jana Kochanowskiego jest doskonałym przykładem refleksji nad wspomnieniami i ich znaczeniem w życiu człowieka, szczególnie w kontekście żałoby. Kochanowski, po stracie swojej córki Urszulki, przeżywa głęboki ból, którego nie jest w stanie uspokoić filozofia epikureizmu ani stoicyzmu. Wspomnienia o dziecku przynoszą mu cierpienie i burzą dotychczasowy światopogląd, według którego rodzice umierają pierwsi. Śmierć dziecka staje się dla poety doświadczeniem granicznym, podważającym wcześniejszą wiarę w ład świata i sens ludzkiej egzystencji. Mimo wszystko poezja pełni funkcję autoterapii i dzięki niej możemy zaobserwować, że w ostatnich trenach ze zbioru podmiot liryczny zaczyna coraz bardziej godzić się z losem i akceptować odejście ukochanej córki, pomimo tego, że nie da się zrozumieć śmierci. Twórczość staje się więc sposobem oswajania cierpienia i próbą odnalezienia równowagi po doświadczeniu straty.
Kolejne utwory cyklu ukazują stopniową przemianę wewnętrzną podmiotu lirycznego – od rozpaczy, buntu i zwątpienia w sens życia po powolne odzyskiwanie spokoju. Kochanowski pokazuje, że człowiek wobec cierpienia i śmierci przechodzi proces żałoby, który prowadzi do głębszego zrozumienia własnej kruchości oraz wartości miłości i pamięci. Szczególne znaczenie ma końcowa wizja snu, w której pojawia się matka poety z Urszulką, przynosząc słowa pocieszenia i przypominając o konieczności pogodzenia się z nieuchronnością losu. Motyw ten podkreśla, że człowiek nie jest w stanie uniknąć cierpienia, lecz może odnaleźć ukojenie w wierze, pamięci o bliskich oraz akceptacji naturalnego porządku życia i śmierci. Dzięki temu „Treny” stają się uniwersalnym świadectwem ludzkiego doświadczenia żałoby i próbą odpowiedzi na pytanie, jak zachować wewnętrzną równowagę w obliczu nieodwracalnej straty.
Głównym wątkiem mitu jest wędrówka Orfeusza do samego piekła w celu zabrania stamtąd ukochanej Eurydyki. Hades zgadza się na to, aby oboje wyszli żywi, gdy mężczyzna z lirą go o to błaga, jednak pod warunkiem, że idąc przed kobietą i grając, nie obróci się, aby na nią spojrzeć. Historia, jak wiadomo, kończy się tym, iż pieśniarz nie wytrzymuje ciekawości i niepewności, odwracając się za Eurydyką i tym samym niwecząc szanse na powrót. Mit o Orfeuszu i Eurydyce opowiada z jednej strony o tym, że miłość może przeciwstawić się śmierci oraz że prawdziwe, głębokie uczucie przetrwa pomimo tak definitywnej, zdawałoby się, rozłąki. Orfeusz musi powrócić na ziemię bez ukochanej, a odczuwane cierpienie sprawia, że nigdy już nikomu nie daje szansy się do niego zbliżyć.
„Lament świętokrzyski” ukazuje Maryję przede wszystkim jako matkę, a nie Bogarodzicę. Autor przedstawia jej ludzki aspekt, koncentrując się na więzi łączącej ją z Jezusem. Maryja cierpi wraz z synem, odczuwając jego ból nie z powodu swojej wyjątkowej pozycji, ale jako matka, która dzieli zarówno radości, jak i cierpienia swojego dziecka. Szuka zrozumienia u innych matek, które mogą wczuć się w jej sytuację. Motyw cierpiącej matki służy tu jako sposób zwrócenia uwagi wiernych na problem cierpienia drugiego człowieka.
Hajmon, syn Kreona, cierpi z powodu losu swojej ukochanej Antygony, skazanej na śmierć przez jego ojca. Głęboko poruszony jej niesprawiedliwym losem, najpierw próbuje przekonać Kreona do zmiany decyzji, ale gdy jego prośby zostają odrzucone, wpada w rozpacz. Po odkryciu, że Antygona odebrała sobie życie w zamkniętej grocie, Hajmon nie wytrzymuje bólu i również popełnia samobójstwo, przebijając się mieczem. Jego śmierć staje się przyczyną nieopisanego cierpienia Eurydyki, która, nie mogąc znieść straty syna, również odbiera sobie życie.
Powieść przedstawia bohatera, który doświadcza ogromnego cierpienia psychicznego po dokonaniu zbrodni. Raskolnikow, przekonany o własnej wyjątkowości, zabija lichwiarkę, lecz szybko przekonuje się, że człowiek nie potrafi uciec od moralnych konsekwencji śmierci drugiego człowieka. Dręczą go choroba, halucynacje i poczucie winy, które stają się formą egzystencjalnego cierpienia. Spotkanie z Sonią Marmieładową, kobietą żyjącą w skrajnej biedzie, pokazuje mu inną postawę wobec cierpienia – pokorę i wiarę w sens moralnej przemiany. Sonia, mimo własnego upokorzenia, zachowuje godność i współczucie, co wpływa na bohatera. Ostatecznie Raskolnikow przyznaje się do winy i przyjmuje karę, widząc w niej możliwość moralnego odrodzenia. Utwór ukazuje, że cierpienie może stać się drogą przemiany duchowej, a śmierć i zbrodnia nie kończą refleksji nad sensem ludzkiego życia.
Powieść ukazuje doświadczenie młodych żołnierzy, którzy na froncie I wojny światowej codziennie stykają się ze śmiercią. Bohaterowie stopniowo tracą złudzenia i młodzieńczą wiarę w patriotyczne ideały, widząc bezsens masowej zagłady. Cierpienie fizyczne i psychiczne staje się dla nich codziennością, a śmierć kolegów przestaje budzić zdziwienie, co prowadzi do zobojętnienia. Narrator Paul Bäumer przeżywa jednak momenty refleksji, w których próbuje zachować resztki człowieczeństwa i współczucia. Szczególnie wstrząsające jest jego spotkanie z umierającym francuskim żołnierzem, którego sam śmiertelnie rani. Wtedy uświadamia sobie, że wróg jest takim samym człowiekiem jak on. Powieść pokazuje, że wojna niszczy nie tylko ciała, ale także psychikę i wrażliwość ludzi.
Bohater powieści, Santiago, zmaga się z samotnością, starością i fizycznym cierpieniem podczas walki z ogromną rybą na otwartym morzu. Jego wysiłek jest długotrwały i wyczerpujący, a kolejne rany i zmęczenie pokazują granice ludzkiej wytrzymałości. Mimo to bohater nie poddaje się, ponieważ uważa, że godność człowieka polega na walce nawet wtedy, gdy zwycięstwo jest niepewne. Po powrocie do portu traci zdobycz, ale zachowuje poczucie wewnętrznej wartości. Powieść ukazuje cierpienie jako element życia, którego nie można uniknąć, lecz można nadać mu sens poprzez wytrwałość. Santiago nie boi się śmierci, traktuje ją jako naturalny element ludzkiego losu. Utwór podkreśla, że najważniejsza jest postawa wobec cierpienia, a nie sam wynik walki.
Film przedstawia los Żydów w czasie Holocaustu, ukazując cierpienie i śmierć na masową skalę. Bohater, Oskar Schindler, początkowo kieruje się chęcią zysku, lecz stopniowo zaczyna dostrzegać dramat ludzi skazanych na zagładę. Widok przemocy i śmierci zmienia jego postawę, prowadząc do ratowania setek osób. Konfrontacja z cierpieniem innych staje się impulsem moralnej przemiany bohatera. Film pokazuje również różne reakcje ludzi na śmierć – od obojętności po heroiczne działania. Ostateczna scena, w której Schindler żałuje, że nie uratował więcej osób, podkreśla dramatyczną świadomość ludzkiej bezsilności wobec ogromu tragedii. Obraz ukazuje, że świadomość śmierci może obudzić w człowieku głębokie poczucie odpowiedzialności za innych.
Życie jest piękne (1997) – Roberto Benigni
Film opowiada historię ojca, który w obozie koncentracyjnym próbuje ochronić syna przed grozą rzeczywistości, zamieniając pobyt w obozie w „grę”. Mężczyzna świadomie poświęca własne życie, aby dziecko zachowało nadzieję i poczucie bezpieczeństwa. Cierpienie zostaje tu przedstawione jako doświadczenie, które można złagodzić dzięki miłości i poświęceniu. Bohater zdaje sobie sprawę z nieuchronności śmierci, ale koncentruje się na ocaleniu psychiki syna. Film pokazuje, że nawet w skrajnych warunkach człowiek może zachować godność i zdolność do poświęcenia. Tragiczny finał podkreśla, że największą wartością pozostaje miłość, która nadaje sens nawet śmierci.
Historia więźnia Johna Coffeya ukazuje człowieka niewinnie skazanego na śmierć, który mimo cierpienia zachowuje dobroć i współczucie wobec innych. Jego nadprzyrodzone zdolności leczenia ludzi podkreślają kontrast między niewinnością a brutalnością systemu. Bohater przyjmuje śmierć ze spokojem, traktując ją jako uwolnienie od cierpienia świata, który uważa za pełen okrucieństwa. Strażnicy więzienni, obserwując jego postawę, zaczynają kwestionować sens kary śmierci. Film ukazuje różne reakcje na nieuchronność śmierci – bunt, lęk i pogodzenie się z losem. Widz zostaje skłoniony do refleksji nad moralną odpowiedzialnością ludzi decydujących o cudzym życiu. Produkcja pokazuje, że godność wobec śmierci może polegać na zachowaniu człowieczeństwa mimo niesprawiedliwości.
Serial przedstawia katastrofę nuklearną i dramat ludzi walczących o ograniczenie jej skutków. Bohaterowie, świadomi śmiertelnego zagrożenia, podejmują decyzje, które prowadzą do ich powolnej śmierci z powodu promieniowania. Cierpienie fizyczne zostaje tu ukazane niezwykle realistycznie, co podkreśla cenę poświęcenia ponoszoną przez ratowników i naukowców. Postacie takie jak strażacy czy górnicy wiedzą, że ich działania mogą zakończyć się śmiercią, ale mimo to decydują się na pomoc. Serial pokazuje, że w obliczu katastrofy człowiek może reagować zarówno egoizmem, jak i heroizmem. Najbardziej poruszające są momenty, w których bohaterowie świadomie wybierają ryzyko, aby ocalić innych. Produkcja ukazuje, że świadomość nieuchronnej śmierci może prowadzić do najwyższych form odpowiedzialności i solidarności.
Człowiek codziennie zmaga się z przeciwnościami, które potrafią podważyć sensowność jego istnienia. Cierpienie i śmierć niosą straszliwe wątpliwości, z których wychodzimy w różnym stanie. Ostatecznie jednak wyłonić możemy dwa główne podejścia oraz dwie ich konsekwencje. Mianowicie możemy przyjąć bezsensowność bytu przepełnionego bólem albo odwrotnie – starać się dostrzec w ludzkim losie mądrość ponad nasz przyrodzony rozum. To z kolei prowadzi do konkluzji, że wobec cierpienia i bólu należy się poddać lub walczyć. Co ciekawe, zarówno przyjęcie głębszego sensu, jak i bezsensowności cierpienia może prowadzić do obu tych postaw. Świadczy to o ogromnym skomplikowaniu mikrokosmosu ludzkiego ducha, stykającego się z egzystencjalną tajemnicą. Możemy jednak dostrzec jedną wspólną myśl. Zarówno ateista Camus, jak i religijny twórca Księgi Hioba wskazują człowiekowi solidarność i współczucie jako drogę wychodzenia naprzeciw tej tajemnicy.
Aktualizacja: 2026-02-15 09:29:24.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.