Czy powrót do domu uszczęśliwia? Rozważ problem i uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do fragmentu Traktatu o łuskaniu fasoli Wiesława Myśliwskiego oraz innych tekstów kultury.

Autor Inny
Autorem opracowania jest: Piotr Kostrzewski.

Dom to słowo mające wręcz namacalne wrażenie. Ogromna waga stojąca za trzema literami niesie ze sobą wspomnienia dzieciństwa, bezpieczeństwa i radości. Wielu artystów wiązało je nawet z pewnego rodzaju utraconym rajem, miejscem, do którego powrócić można jedynie w dających siłę wspomnieniach. Zdawałoby się więc że namacalny powrót do domu powinien stanowić urzeczywistnienie wszelkiej możliwej radości. W istocie jednak w rodzinnych stronach nie zawsze są, czeka szczęśliwe. Wszystko zdaje się zależeć od kontekstu wydarzeń z przeszłości powracającego. Literatura, jako zbiorowa próba zrozumienia przez ludzkość siebie samej, wielokrotnie oddawała tę gorzką prawdę. W poniższej pracy zostaną przedstawione trzy odmienne przykłady powrotu do domu, którego odbiór zależy od kontekstu przeszłości. Będą to fragment Traktatu o łuskaniu fasoli Wiesława Myśliwskiego, Odyseja Homera oraz Pan Tadeusz Adama Mickiewicza.

Wiesław Myśliwski w swoim Traktacie o łuskaniu fasoli porusza swoiście przemilczany temat wojennej traumy. Często opisywane są bohaterstwo oraz bestialstwo konfliktów zbrojnych, zazwyczaj jednak dalsze losy ich uczestników nikogo nie obchodzą. Tymczasem horror czasu zabijania zostaje w człowieku na zawsze i nie da się go tak łatwo przezwyciężyć. Myśliwski ukazuje to na przykładzie powrotu do domu swojego ojca, ewidentnie zniszczonego doświadczonym tam koszmarem. Wszystko wskazuje u niego na tzw. PTSD - syndrom stresu pourazowego, diagnozowany u uczestników traumatycznych wydarzeń dopiero od niedawna.

Człowiek ten uważany był przez swoją rodzinę za zmarłego. Jego nagłe pojawienie się w progu domu powitano więc z nieskrywaną radością. Odnajdywanie się nawzajem członków rodziny po hekatombie wojny opisywanej jest przez autora jako wydarzenie pełne czystej euforii, niezrozumiałej dla pokolenia ludzi pokoju. Nawet kalecy wypełniali wtedy domy szczęściem zwyczajnie z własnego pojawienia się.

Tymczasem ojciec narratora wnosi w próg jedynie łzy oraz dziwną, gorzką aurę. Ciągnie się za nim bowiem doświadczenie wojny, gdzie zapewne nie raz zabijał oraz otarł się o własną śmierć. Czego tam doświadczył, pokazuje jego spowiedź przed synem, gdy przyznaje się do zobaczenia w jakimś losowym chłopcu własnego dziecka. Prawdopodobnie zdał sobie wtedy sprawę z dehumanizującego procesu przemieniającego jego własnego ducha bestialstwem tamtych dni. Nie mogąc sobie z nim poradzić, wniósł go do własnego domu. Pod tym względem przeszłość przeważyła nad radością powrotu. Ojciec narratora uważał się za upiora, który nawiedził własną rodzinę i lepiej by mu było pozostać umarłym.

Odyseja Homera to kolejny przykład nieszczęśliwego powrotu, tym razem jednak dla samego powracającego. Dzielny Odyseusz, architekt zwycięstwa Achajów pod Troją, zastaje własny dwór pod oblężeniem. Chmara natarczywych zalotników liczy na schedę po królu Itaki, naprzykrza się więc domniemanej wdowie - królowej Penelopie. Syn Odyseusza, Telemach, nie jest w stanie obronić matki przed zgrają możnych mężczyzn. Stan jego własnego domu musiał być dla głównego bohatera straszliwym widokiem. Tak jak we wcześniejszym dziele opisywał to Myśliwski, musiał poczuć ból powrotu do ruin. Po raz kolejny więc nie mamy do czynienia ze szczęśliwym przestąpieniem progu domu.

Tymczasem widzimy cierpienie, zarówno Odyseusza, jak również jego rodziny. Wszystko to wynika z przeszłości, długiej drogi go domu i wściekłości Posejdona. Król Itaki jest przykładem że odejście z domu na długi czas może zmienić zarówno nas, jak również nasze rodzinne strony na tyle że nie będziemy mieli gdzie wracać. Każda podróż zmienia nas, czas zaś odmienia miejsca. Jeżeli prawdą jest, że to my sobą tworzymy dom, to długa rozłąka może zniszczyć jego strukturę. Odyseusz na swój sposób właśnie tego doświadczył. Historia kończy się rzecz jasna krwawym przywróceniem porządku przez króla, czy jednak możemy być pewni, że wszystko wróciło do normy? Nie istnieje możliwość przywrócenia status quo, nigdy.

Odmiennym przykładem powrotu zależnego od przeszłości jest Pan Tadeusz Adama Mickiewicza. Samo dzieło w wielu miejscach wyraża tęsknotę za domem, opisanym tu jako swoista złota kraina szczęśliwości. Wieszcz narodowy tęskni nie tyle nawet za miejscem, ile czasami młodości i związaną z nimi prostotą świata. Przedstawia więc ukochaną Litwę niczym Arkadię, łącząc w jedną wizję dobrą krainę oraz jej mieszkańców. Sam jednak nie może tam wrócić, jako wygnaniec do dalekich krain Europy. Pozwala jednak na to kilku swoim bohaterom. Jednym z nich jest tytułowy Tadeusz - syn Jacka Soplicy.

Młody mężczyzna powraca do Soplicowa dwa razy - raz na początku utworu, raz zaś z wojskami Napoleona. Oba te powroty są na swój sposób szczęśliwe, warto jednak wspomnieć ten drugi. Wynika z niego o wiele więcej radości, ze względu na historię spoza utworu oraz przeszłość. Opromieniony sławą Tadeusz, członek Wielkiej Armii Napoleona Bonaparte, powraca bowiem w nimbie bohatera. Oczekuje go tam ukochana Zosia, wypatruje rodzina. Młodzieniec dorósł, przysłużył się również ojczyźnie. Być może na tle wcześniejszych historii ta wydaje się bardzo naiwna, niemniej ukazuje, jak przeszłość może wyzwolić w powrocie szczęście. Swoistym kontrastem możemy tutaj dostrzec, jak wszystko zależy od konceptu przeszłości, która kończy się wraz z przestąpieniem znajomego progu.

Człowiek jest w równej mierze swoim ciałem, co duchem i czasem. To ostatnie objawia się poprzez przeżycia, wiecznie kształtującą nas przeszłość. Ważnym elementem przeszłości jest dom. Jakkolwiek rozumiany, dla większości kojarzy się niczym dla Mickiewicza. Powrót do wspomnień może się jednak okazać bolesny. Ulegamy zmianie, tak jak robią to też miejsca, do których chcemy wracać. Dlatego nieraz zamiast radości, łykamy gorycz. Być może na tym polega właśnie bycie człowiekiem, doświadczenie jego śmiertelności. Warto jednak zachować w pamięci szczęście rodzinnego domu. Jeżeli bowiem nie możemy powrócić w rzeczywistości do okresu błogości, dajmy sobie chociaż pokrzepiające wspomnienia.


Przeczytaj także: Semper fidelis, Runą interpretacja

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem. Bardzo dziękujemy.