Motyw winy i kary na podstawie lektur: Antygona, Zbrodnia i kara i Balladyna

Autor Sofokles
Autorem opracowania jest: Piotr Kostrzewski.

Literatura stara się objąć człowieka w całej szerokości jego egzystencji. Oddać ten śmiertelny akt stworzenia, którym jest jego żywot. Śmiertelny, a więc niedoskonały i pełen sprzeczności. Człowiek, choć zdaje się istotą z natury dobrą, popełnia błędy. Różne prądy myślowe zgłębiają ten aspekt człowieczeństwa pod wieloma kątami. Można go jednak zebrać do wspólnego mianownika: winy. Sprawiedliwość zaś, ten nieuchwytny ideał, nakazuje w odpowiedzi istnienie kary. Od wieków przeróżni poeci i pisarze, idąc tropem myślicieli, zastanawiają się nad tą przedziwną parą. Z czasem przerodziło się to w swoisty motyw literacki, którego skomplikowane dzieje można prześledzić pośród wielu światowych dzieł. Poniższa praca ma na celu przedstawienie trzech spojrzeń na winę i karę w literaturze.

Wszystko należy zaczynać od początku, takim zaś dla literatury jest starożytność. W tym okresie ogromny kład do dorobku Europy wnieśli Grecy. Nie może być zaś rozmowy o winie i karze w odniesieniu do tej epok bez Antygony Sofoklesa. Opiewające dzieje ostatnich spośród Labdakidów tragedia stanowi wyraz życiowych, jak również politycznych przekonań artysty. Jako opowieść o skazanej na śmierć dziewczynie to wyraz nadrzędności moralnych praw nad ustawami ludzkimi. Rozpatrywana od strony Kreona wskazuje na niezwykle cienką granicę między silnymi rządami prawa a autorytarną tyranią w państwie-obozie.

Motyw winy i kary dotyczy tutaj zagadnienia sprawiedliwości oraz słuszności. Antygona popełniła winę wedle nakazów Kreona, doznała również nakazanej kary. Czy jednak można powiedzieć o niej, jako słusznej i sprawiedliwej? Po pierwsze, wina podlegała osądowi człowieka, łamiąc przy tym boskie zasady moralne. Następuje więc pytanie o zasadność niemoralnego prawa, co za tym idzie prawdziwość winy Antygony. Co zaś tyczy się kary, odbiorcę uderzać może jej okrutna bezwzględność. Śmierć za pochowanie ludzkiego ciała zdecydowanie przerasta nawet nakazy ze steli Hammurabiego. Sofokles, świadomie czy nie, prowokuje więc pytanie o stosunek winy do kary. Nawet babiloński władca nie kazał karać na równi z przewinieniem, tymczasem Kreon zdaje się oddawać winnemu wielokrotnie bardziej, niż zasłużył. Kara tego typu traci swoje pierwotne założenie, sprawiedliwość. Staje się zaś zwyczajną zemstą.

Balladyna Juliusza Słowackiego opiera się w dużej mierze na motywie zbrodni, tak więc może również posłużyć za ukazanie pewnej koncepcji kary. Mord dokonany na siostrze przez główną bohaterkę zdaje się zataczać kręgi, wpływając również na inne wątki dzieła. Gdyby bowiem Balladyna nie pozbawiła życia Aliny, nie zostałaby żoną Kirkora. To zaś nie pociągnęłoby dalszych mordów, prowadzących do jej krótkotrwałego królowania w kraju Lechitów. Pokazuje to swoisty wątek winy, ukazany w postaci Balladyny na dwa sposoby. Zbrodnia stanowi skazę, czerwony znak na czole dziewczyny, niczym krwawe dłonie u żony Makbeta. Naznacza ona człowieka, czyni go na swój sposób nieczystym. Ma to pewne odniesienie do chrześcijaństwa, gdzie grzech rozumiany jest bardzo podobnie, chociaż nie aż tak dosłownie.

Drugi wątek to swoista transcendencja winy. Śmierć Aliny zatacza tutaj jakoby coraz szersze kręgi, nakładając się w pewnym momencie na wątek uzurpacji korony królestwa przez Popiela IV. Niczym swoista zaraza rozprzestrzenia się powoli po całym społeczeństwie, ostatecznie prowadząc do wojny domowej i bezkrólewia. Podobny wątek widać już było u Sofoklesa, gdy fatum niezawiniona zbrodnia Edypa gnębiła całe Teby. Wina jednak nie pozostaje nigdy bez kary. Balladyna ginie przecież w finałowej scenie, rażona piorunem. Słowacki wyraża tu więc koncepcję kary jako narzędzia sprawiedliwości, wyraźnej woli sił wyższej. Światem, choć pełnym zła i występku, Ktoś zarządza. Ten zaś Ktoś ustanowił nad ludźmi sprawiedliwość. Jej sposobem wykonania będzie kara dla nieprawych.

Jakiekolwiek rozważania na powyższy temat nie mogą się rzecz jasna odbyć bez analizy Zbrodni i kary Fiodora Dostojewskiego. Popełnione przez Raskolnikowa podwójne zabójstwo i jego konsekwencje oddają chrześcijańskie rozumienie tytułowych pojęć. Sam Rodion morduje, dopisując do tego ideologię będącą uproszczoną wersję nietzscheańskiego nihilizmu. Niemniej jego umysł, a nawet ciało nie wytrzymują ciężaru zbrodni. Zło okazuje się złem, niezależnie od popełniającego. Wartym odnotowania jest tutaj rozumienie koncepcji kary. Nie jest ona przez Dostojewskiego przedstawiona jedynie jako wyraz sprawiedliwości. Odbycie kary zrównane jest tu z pokutą, chrześcijańską formą okazania skruchy i zadośćuczynienia. Staje się więc możliwością dla zbrodniarza, by zmienić swoje życie. Rozszerza swoje znaczenie z wyrównania rachunków na drogę ku odkupieniu.

Zagadnienie winy przekracza rozumienie jedynie na płaszczyźnie moralnej czy prawnej. To swoista skaza duchowa, wymagająca oczyszczenia. Dlatego też nierozłącznie wiąże się z koncepcją zła, również tego wewnątrz człowieka. Rozumiana w taki sposób wpływa również na definicję kary, łączy ją bowiem z pokutą. Bolesna prawda jest zaś taka, że nikt na tym świecie nie przejdzie przez życie bez winy. Dlatego też każdy doświadczy również kary. Należy mieć jedynie nadzieję na sprawiedliwy wyrok, dający możliwość naprawienia wyrządzonego zła.


Przeczytaj także: Bunt – siła destrukcyjna czy twórcza? Rozważ problem i uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do fragmentu Antygony Sofoklesa oraz innych tekstów kultury.

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem. Bardzo dziękujemy.