Naturalizm w Ludziach bezdomnych

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Naturalizm to kierunek artystyczny, opierający się na założeniu, że ludzkie życie jest determinowane przede wszystkim przez biologiczne prawa natury, takie jak walka o przetrwanie oraz dążenie do przedłużenia gatunku. Celem naturalistów jest wierne, wręcz fotograficzne, przedstawianie rzeczywistości. Uwypukleniu ulegają zazwyczaj ciemne strony życia, co ma prowadzić do poruszenia odbiorcy. Tego typu zabiegiem posługuje się Stefan Żeromski w powieści „Ludzie bezdomni”. Autor tworzy realistyczny obraz codzienności najniższych warstw społecznych.

Czytelnik poznaje świat z perspektywy Tomasza Judyma. Misją młodego, ambitnego lekarza jest poprawa warunków życia najuboższych. Judym urodził się w rodzinie biednego szewca, dlatego rozumie realia, rządzące światem robotników. Udało mu się zdobyć wykształcenie, ale nie odczuwa więzi z zamożnymi inteligentami. Bohater wychodzi do ludu, chce poznać realia codziennego życia robotników i chłopów, aby efektywniej im pomagać. W powieści pojawiają się więc naturalistyczne opisy choroby, nędzy i śmierci. Judym odwiedza kolejne miejsce, ukazując czytelnikowi przerażającą rzeczywistość XIX-wiecznej Warszawy i prowincji. W całej Polsce żyją ludzie ubodzy, dyskryminowani i ignorowani przez resztę społeczeństwa. Biedni robotnicy w Warszawie nie mogą liczyć na opiekę medyczną, ponieważ lekarze pracują wyłącznie dla bogatych. Mieszkańcy chłopskich czworaków w Cisach są ignorowani przez zarząd ośrodka. Dzieci masowo chorują na febrę z powodu zanieczyszczonych stawów, tworzących niezdrowy, wilgotny klimat. Administrator Krzywosąd zatruwa nawet rzekę, z której chłopi czerpią wodę, wylewając do niej szlam. Życie i zdrowie ubogiego człowieka nie mają żadnej wartości. W Zagłębiu Dąbrowskim, życie wygląda podobnie. Dyrektor kopalni żyje w luksusowym domu. Gdy jednak Judym wychodzi na przechadzkę po miasteczku, zamieszkiwanym przez pracowników, sprawy nie wyglądają tak optymistycznie. Nie ma tam żadnej zieleni, nie rośnie nawet trawa. Powietrze jest zanieczyszczone, a woda w rzece ma rdzawy kolor. W takich warunkach żyją ludzie, wykonujący ciężką i niebezpieczną pracę.

Po powrocie z Paryża, Judym odwiedza część Warszawy, w której się wychowywał. Na ulicach Krochmalnej i Ciepłej nic nie zmieniło się od czasów jego dzieciństwa. Sklepowe podłogi nigdy nie są czyste, wciąż znajduje się na nich błoto. Po ulicach snują się brudne, zaniedbane dzieci, pozbawione opieki dorosłych. Są wychudzone, na ich ciałach można dostrzec ślady przebytych chorób. Dzieci pełzają po błocie, nikogo nie interesuje ich los. Niektóre kobiety zarabiają na życie, trudniąc się nierządem. Ludzie ubodzy prowadzą próżniacze życie, przypominające raczej wegetację. Nie są w stanie poprawić swojego losu bez pomocy z zewnątrz. Brakuje im edukacji i świadomości, które mogłyby otworzyć przed nimi nowe możliwości. Warunki, w których żyją ubodzy warszawiacy, uderzają w godność człowieka. Sąsiadka brata Judyma, Wiktora, przywiązuje chorą psychicznie babcię do haka, wbitego w podłogę. Ubrana w łachmany kobieta obrzuca swoją krewną i gościa wyzwiskami. W szpitalach brakuje miejsc, a rodzina nie ma pieniędzy, aby udzielić pomocy chorej babci. Kobieta żyje więc, jak trzymane na uwięzi, niebezpieczne zwierzę.

Tomasz odwiedza również fabryki i kopalnie. Jego bratowa pracuje w fabryce cygar. Panują tam szkodliwe warunki, w powietrzu unosi się pył, który utrudnia oddychanie. Wiktor Judym obsługuje gruszkę Bessemera w stalowni. Urządzenie jest niebezpieczne, w każdej chwili może dojść do tragicznego w skutkach wypadku. W powietrzu unoszą się kwasy, a blask, towarzyszący spalaniu metali, uszkadza wzrok. Robotnicy muszą ryzykować zdrowiem i życiem, aby zarobić pieniądze. Podobnie dzieje się w kopalni Sykstus. Górnicy pracują w ciemności, której nie rozpraszają używane przez nich lampy. W szybie leje się woda, robotnicy są przemoczeni. Konie z trudem ciągną wozy z urobkiem, a wagony często wypadają z szyn. Nie obowiązują żadne zasady, mające zapewnić bezpieczeństwo i higienę pracy. Znaczenie ma wyłącznie zysk właścicieli.

W naturalistyczny sposób zostaje przedstawiona również samobójcza śmierć Korzeckiego. Judym dokonuje lekarskich oględzin zwłok. Inżynier odebrał sobie życie strzałem w głowę. Jego czaszka jest więc roztrzaskana, a trzymające broń palce zastygły. Na miejscu znajduje się dużo krwi zmarłego. Żeromski przedstawia przekonujący obraz, nie tylko życia biedoty, ale też osobistej tragedii.


Czytaj dalej: Symbolizm w Ludziach bezdomnych

Komentarze