Pozytywizm w Lalce - praca u podstaw i praca organiczna

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Pozytywizm to nurt literacki, który w Polsce występował w okresie od powstania styczniowego do lat 90. XIX wieku. Po upadku zrywów narodowo-wyzwoleńczych, Polacy stracili nadzieję na odzyskanie niepodległości w wyniku walki zbrojnej. Pozytywiści twierdzili, że należy podtrzymywać w narodzie tożsamość narodową, dzięki edukacji i pracy. Uważali, że konsekwentny wysiłek całego społeczeństwa doprowadzi do rozwoju ekonomicznego, naukowego i kulturalnego, a w przyszłości - do odzyskania niepodległości. Pozytywiści opowiadali się za asymilacją Żydów, emancypacją kobiet oraz scjentyzmem, czyli poznaniem rzeczywistości, dzięki naukom przyrodniczym. Głównymi hasłami polskiego pozytywizmu były jednak praca u podstaw i praca organiczna. Realizacja tych koncepcji miała prowadzić do odnowy całego społeczeństwa.

Praca u podstaw to hasło, oznaczające dążenie do poprawy warunków życia najuboższych warstw społecznych. Pozytywiści przekonywali, że ludzie wykształceni powinni poznać problemy prostego ludu i pomagać w ich rozwiązywaniu. Poprawa losu najuboższych pozwalała na zaangażowanie się w rozwój całego społeczeństwa i pomnażanie bogactwa narodowego. Chłopi, robotnicy i ubodzy mieszczanie mieli stać się podstawą odradzającej się Polski. Pozytywiści chcieli zadbać o ich stan zdrowia, zatrudnienie i godne wynagrodzenie, a także edukację, która miała zapobiegać wynarodowieniu Polaków. Prus dokonuje rozliczenia z ideałami pracy u podstaw, opisując jak wyglądała ich realizacja w drugiej połowie XIX wieku. Część bohaterów „Lalki” stara się wcielić ideę pracy u podstaw w życie. Należy do nich prezesowa Zasławska, która dostrzega problemy najuboższych, mimo arystokratycznego pochodzenia. W jej majątku panuje porządek, zapewnia parobkom godne warunki życia i pracy. Kazała nawet wybudować żłobek i dom starców. Zasławska wyróżnia się na tle swojego otoczenia. Jest naturalna i pozbawiona uprzedzeń. Z pewnością stanowi wzór do naśladowania.

W problemy ubogich angażuje się też Stanisław Wokulski. Impulsem do działania jest dla niego spacer po Powiślu, dzielnicy zamieszkiwanej przez najuboższych warszawiaków. Snuje plany rozbudowy Warszawy i zmiany warunków życia biednego mieszczaństwa. Jest człowiekiem zamożnym i wykształconym, dlatego postanawia wykorzystać swoje możliwości dla dobra innych. Wokulski nie ogranicza się jednak do wręczania datków potrzebującym. Aktywizuje ubogich i umożliwia im zarabianie na własne utrzymanie. Celem pozytywistów było dawanie możliwości, a nie przyzwyczajanie do doraźnej pomocy i utwierdzanie w bezczynności. Wokulski daje pracę furmanowi Wysockiemu i pomaga upadłej dziewczynie, Mariannie w nauce szycia i znalezieniu zatrudnienia. Udziela też wsparcia Węgiełkowi, rzemieślnikowi z Zasławia, który stracił swój warsztat w pożarze. Bohater zdaje sobie jednak sprawę, że jednostka nie jest w stanie nic zdziałać w skali całego kraju, ponieważ potrzebujących jest zbyt wielu. Prus opisuje niewielkie zaangażowanie społeczeństwa, a zwłaszcza arystokracji, która ogranicza się do urządzania kwest charytatywnych, głównie w celu poprawy własnego wizerunku. Autor podkreśla, że do realizacji ideałów pracy u podstaw potrzeba wielu szlachetnych jednostek, gotowych do poświęcenia w imię ogółu.

Drugim z głównych haseł polskiego pozytywizmu jest praca organiczna. Pozytywiści uważali, że naród przypomina żywy organizm, w którym wszystkie organy muszą prawidłowo funkcjonować. Do rozwoju społeczeństwa konieczny jest więc równomierny rozwój w każdej dziedzinie wszystkich jego warstw. Pozytywiści motywowali do pomnażania majątków, ponieważ przedsiębiorcy zapewniali uboższym Polakom zatrudnienie. Realizacja ideałów pracy organicznej miała prowadzić do zjednoczenia całego społeczeństwa w imię wspólnego dobra. Stanisław Wokulski stara się działać w ten sposób. Potrafi prowadzić interesy, pomnaża odziedziczony po Minclach majątek. Nie jest do końca oddany ideałom, ponieważ kieruje się miłością do Izabeli Łęckiej. Wokulski osiąga jednak swój cel. Podejmuje ryzyko, pomnażając swój majątek na wojnie. Otwiera nowy sklep i zwiększa obroty przedsiębiorstwa na Krakowskim Przedmieściu, dzięki czemu zapewnia subiektom miejsca pracy. Przyłącza się też do spółki do handlu ze Wschodem. Działanie Wokulskiego nie spotyka się jednak z aprobatą społeczeństwa. Mieszczanie oskarżają go o postradanie zmysłów, a arystokracja traktuje kupca z wyższością, mimo posiadanego majątku. Wokulski nie jest wystarczająco oddany idei pracy organicznej. Kieruje się uczuciami, dlatego wycofuje się z interesów na skutek zawodu miłosnego.

Prus przedstawia przygnębiający obraz podzielonego społeczeństwa. Rzeczywistość znacznie odbiega od wizji pozytywistów. Polacy nie jednoczą się w imieniu dobra całego narodu. Arystokracja wciąż jest uprzywilejowana. Posiada środki finansowe i wysoką pozycję społeczną, ale nie interesuje się problemami najuboższych. W wyższych sferach znaczenie mają tylko luksusy i rozrywki. Wyróżniające się jednostki, takie jak naukowiec Julian Ochocki, są spychane na margines. Książę wypowiada wzniosłe słowa i pozuje na patriotę, ale nie podejmuje żadnego konkretnego działania. Pozostałe warstwy społeczne również nie zasługują na pochwałę. Szlachta traci majątki i nie odnajduje się w nowej rzeczywistości. Mieszczanie żyją w ubóstwie lub koncentrują się na gromadzeniu majątku, aby dorównać arystokracji. Najubożsi żyją z dnia na dzień, ponieważ bez pomocy z zewnątrz nie są w stanie podnieść się z upadku. Każda z grup społecznych jest skoncentrowana wyłącznie na sobie. Ideały pozytywistów są słuszne, ale egoizm i brak zaangażowania Polaków nie pozwalają na ich realizację.


Czytaj dalej: Praca organiczna - porównanie Lalki i Ludzi bezdomnych

Komentarze