Big Brother, RedDaxLuma, depositphotos
„Rok 1984” George’a Orwella to powieść przedstawiająca świat całkowicie podporządkowany władzy Partii. Główny bohater, Winston Smith, żyje w Oceanii, gdzie obywatele są stale obserwowani, zastraszani i zmuszani do posłuszeństwa. Utwór pokazuje jego próbę buntu przeciw systemowi, który kontroluje nie tylko czyny, lecz także myśli człowieka. To historia o zniewoleniu, propagandzie, samotności i walce o prawdę.
Spis treści
Winston Smith wraca do swojego domu, mieszczącego się w Bloku Zwycięstwa. Jest jednym członków Partii Zewnętrznej państwa zwanego Oceanią – totalitarnego reżimu, gdzie panuje zastraszenie i inwigilacja.
Winston nie może pogodzić się z ciągłym fałszowaniem historii oraz pełnym panowaniu systemu. W przeciwieństwie do dwójmyślących obywateli nie może przyznawać szczerej racji nielogicznym prawdom, zarazem wiedząc o ich kłamstwie. Nawet w zaciszu swojego mieszkania nie może być sobą. Ogromny aparat zwany teleekranem, ciągle nadaje propagandę i nie można go wyłączyć. Urządzenie jest też nadajnikiem, przez co podgląda mężczyznę, który nie ma możliwości jego wyłączenia. Doświadcza on tego podczas obowiązkowej gimnastyki, kiedy prowadząca karci go za zbyt małe zaangażowanie.
Stan zdrowia Winstona ogólnie nie należy do najlepszych. To wychudły czterdziestolatek, któremu dodatkowo jątrzy się wrzód na łydce. Dziwnym zbiegiem okoliczności jego mieszkanie posiada punkt, gdzie Winston nie jest widoczny dla szklanego oka teleekranu. Na kilka minut dziennie może odetchnąć byciem sobą. Sięga więc po ukryty w skrytce dziennik.
Winston postanowił go założyć po wizycie w dzielnicy proli – najniższej kasty społeczeństwa Oceanii. Zakupił go nielegalnie w antykwariacie pana Charringtona, chcąc zapisywać prawdę na przekór propagandzie Partii. Było to jednak ogromnie ryzykowne, bohatera przepełniał autentyczny strach. Obawiał się wykrycia przez enigmatyczną Policję Myśli – organ stanowiący rodzaj tajnej policji ścigającej nieprawomyślnych. Nagle rozległ się dzwonek do drzwi. Tym razem jednak to tylko pani Parsons, prosząca o przetkanie zlewu. Kobieta była żoną zidiociałego, fanatycznie oddanego systemowi partyjniaka i matką dwójki dzieci. Te szczególnie przeraziły Winstona. Należały do organizacji Kapuś, gdzie indoktrynowane czekały tylko na możliwość wydania kogoś dla Policji Myśli.
Po powrocie Smith zaczął analizować wydarzenia z ostatnich Dwóch Minut Nienawiści. W tym akcie masowego wyzwolenia furii bohater dostrzegł jedno wyróżniające się spojrzenie. Był to członek Wewnętrznej Partii O’Brian. Ich oczy spotkały się i to, co dostrzegł tam Winston, zinterpretował jako pokrewieństwo w niechęci do systemu. Przerażeniem oraz niechęcią napawała go zaś młoda, ładna dziewczyna z szarfą Ligi Antyseksualnej. Pracownica Departamentu Literatury przypatrywała mu się, przez co mężczyzna wziął ją za członka Policji Myśli.
Smith pracował w Ministerstwie Prawdy przy korygowaniu dawnych materiałów prasowych. Niszczył te niezgodne z wykładnią partii, inne zaś przerabiał na jej korzyść. Na stołówce przysłuchiwał się rozmowom kolegów, zastanawiając się, który zostanie ewaporowany jako pierwszy. Oznaczało to nie tylko zniknięcie, ale również usunięcie wszelkiego śladu egzystencji dawnej osoby. Partii nie byli bowiem potrzebni ludzi inteligentni ani tacy, którzy zachowali, chociaż resztkę indywidualności. Po powrocie do domu mężczyzna nostalgicznie przypomina sobie ostatnie wspomnienia przeszłości. Z chęcią odnalezienia jakichś śladów sprzed rewolucji udaje się do dzielnicy proli. Tam uderza w niego prymitywizm życia tej kasty, jej pijaństwo i całkowity brak zainteresowania sytuacją w Oceanii.
Pewnego dnia tajemnicza nieznajoma potknęła się na korytarzu tuż obok Smitha. Mężczyzna pomógł jej wstać, a po wszystkim poczuł w swojej dłoni niewielką karteczkę. Postanowił odczytać ją po kryjomu w toalecie. Okazała się wyznaniem miłosnym.
Partia zakazywała wszelkiej zażyłości między ludźmi, uważając ją za zdradę uczuć do Wielkiego Brata. Od tego czasu Winston szukał sposobu na rozmowę z dziewczyną. Udało mu się po pewnym czasie usiąść koło niej na stołówce, gdzie konspiracyjnie umówili się na spotkanie. Doszło do niego na zatłoczonej ulicy, wypełnionej ciężarówkami przewożącymi więźniów z Eurazji. Dziewczyna zaproponowała wycieczkę do lasu. Mając nadzieję na odrobinę intymności, udali się w leśne ostępy. Musieli być jednak ostrożni, niektóre trasy bywały naszpicowane aparaturą szpiegującą.
W leśnym ostępie dziewczyna przedstawiła się jako Julia. Para wyznała sobie miłość, zaś na polanie doszło między nimi do intymnych chwil. Stałym miejscem spotkań Julii i Winstona stał się pokoik u pana Charringtona. Tam bohater dowiedział się więcej o dziewczynie, samemu ujawniając paniczny lęk przed szczurami. Miała dwadzieścia sześć lat, była wyjątkowo zaradną osobą i przede wszystkim pragnęła się bawić. Pracowała jako mechanik przy maszynie piszącej proste pornograficzne opowieści dla proli, które sama Julia określiła jako straszne śmiecie. Partii nienawidziła za zakazy, jakimi wszystko obwarowała. Nie interesowała jej polityka, a swój cichy bunt traktowała jako formę rozrywki. Ukrywała przy tym swoje prawdziwe oblicze pod wizerunkiem wzorowej działaczki Ligi Antyseksualnej.
Któregoś dnia Winstona zaskoczył O’Brien. Odezwał się do niego na korytarzu, chwaląc pracę mężczyzny i proponując pożyczenie najnowszego słownika nowomowy. Smith zrozumiał, że to zaproszenie do domu oficjela oraz próba kontaktu. Przystał na nią i razem z Julią udali się do domu O’Briena. Zaskoczyły ich wysokie standardy życia członków Partii Wewnętrznej. Oficjel posiadał służbę, prawdziwe papierosy i wino. Najbardziej zaskakująca była możliwość zgaszenia teleekranu na pół godziny dziennie. Para w końcu zdecydowała się zaryzykować i wyjawić swoje podejrzenia co do uczestnictwa O’Briena w konspiracji. Ten nie zaprzeczył, a nawet zaproponował wciągnięcie bohaterów do tajemniczego Braterstwa pod przywództwem Goldsteina. Odebrał od nich przysięgę wierności, po czym przyrzekł dostarczenie Księgi Goldsteina, która wytłumaczy im zasady funkcjonowania angsocu.
Podczas Tygodnia Nienawiści Winston uczestniczył w przemówieniu, które wychwalało zwycięstwa Oceanii nad wrogami ze Wschódazji. Było to o tyle dziwne, że wcześniej propaganda głosiła, jakoby od wielu lat państwo toczyło wojnę z Eurazją. Teraz zaś była ona ich sojusznikiem i to od zawsze. Nikt prócz Winstona zdawał się nie zauważać tego jawnego pogwałcenia zasad logiki. Podlegali bowiem dwójmyśleniu – dopasowywali swoje przekonania do tego, co Partia głosiła jako prawdę i nie sprzeciwiali się łamaniu logiki. Słowa Partii zawsze były zgodne z prawą. Jeżeli nie, tym gorzej dla prawdy. W pewnym momencie ktoś w tłumie dał Smithowi znak, że do jego torby podrzucono Księgę Goldsteina. Kilka dni potem mężczyzna przeczytał książkę w zaciszu pokoju pana Charringtona. Czytał ją również Julii, ta jednak szybko straciła zainteresowanie wywodami. Nazajutrz długo dyskutowali na temat zawartych tam prawd i możliwości obalenia systemu. Wtedy też ze ściany odezwał się zimny, metaliczny głos obwieszczający ich dekonspirację. Do pokoju weszli siepacze Policji Myśli, dowodzeni przez pana Charringtona. Brutalnie spacyfikowali parę, Julia otrzymała silny cios w brzuch.
Winstona zabrano do Ministerstwa Miłości, osadzając w ciemnej celi. Nie wiedział ile czasu tam spędził, jaka jest pora dnia. Był niezwykle głodny, a przy najmniejszym nawet ruchu był karcony przez głos z teleekranu na ścianie. Oprócz niego do celi wrzucono kilka innych osób. Byli to m.in. znajomy z pracy Ampleforth, czy Parsons. Wszystkich ich oskarżono o myślozbrodnię, za co czekała ewaporacja.
Po pewnym czasie do celi wkroczył O’Brien. Winston liczył na pomoc w samobójstwie, tymczasem mężczyzna wyjawił przed nim swoje prawdziwe oblicze. Był bezwzględnym, fanatycznym wyznawcą „prawdy” partii. Cała konspiracja pełniła tylko rolę prowokacji, w którą razem z Julią zostali wrobieni. Teraz O’Brien postawił sobie za cel „wyleczenie” Winstona z buntu. Aby tego dokonać stosował tortury fizyczne oraz psychiczne znęcanie. Początkowo mężczyzna starał się stawiać opór, wkrótce jednak został on przełamany. Oskarżył się o zdradę i szpiegostwo, a nawet zaczynał wierzyć w kłamstwa podawane mu przez kata. To właśnie chciał osiągnąć O’Brien.
Winston zaczynał poddawać się dwójmyśleniu, widział nie tyle palców ile pokazywał mu oprawca, lecz tyle ile ten kazał mu widzieć. Był już wtedy wrakiem człowieka. Metody podejścia do więźnia zmieniły się jednak po pewnym czasie. Pozwolono mu się golić i przebierać. Karmiono go, a nawet opatrzono wrzód na nodze. Powoli umysł Winstona dryfował ku akceptacji angsocu, z własnej woli potrafił zapisywać karteczki propagandowymi hasłami.
O’Brien wiedział jednak, że ten nadal kocha Julię. Słyszał jak więzień krzyczy jej imię przez sen. Postanowił wydrzeć z jego serca również tą zażyłość, będącą niezgodną z systemem. Winston opierał się, pragnął śmierci. Jego pragnienia były jednak daremne. Zawleczono go do straszliwego pokoju 101, gdzie najgorszy strach człowieka stawał się rzeczywistością. Tam założono mu na twarz maskę w której dwa wygłodniałe szczury czekały tylko na to, aby po aktywacji mechanizmu pożreć jego twarz. Osłabiony umysł Winstona nie wytrzymał tortury. Odrzucając ostatnią rzecz jaka czyniła go wolnym, wyrzekł się miłości do Julii, krzycząc żeby torturowano ją w jego miejsce.
Minął pewien czas. Winstona doprowadzono o lepszego stanu fizycznego, dano mu mało znaczącą ale prostą pracę. Całymi dniami przesiadywał w kawiarni Pod Kasztanem, grając w szachy. Powracające czasami wspomnienia matki lub wszelkie wątpliwości topił w alkoholu. Akceptował już rzeczywistość kreowaną przez Partię. Jeden jedyny raz poruszył go jedynie widok Julii idącej ulicą. Zaczepił ją, nie była to już jednak ta sama osoba. Zniszczona i postarzała, wyglądała strasznie. Oboje przyznali się do wyrzeczenia miłości. Winston zdał sobie sprawę, że nic już ich teraz nie łączy. Rozeszli się więc. Bohater spojrzał w oczy Wielkiego Brata patrzące na niego z plakatu. Teraz kochał już tylko jego.
Pierwsza część „Roku 1984” rozpoczyna się 4 kwietnia 1984 roku, gdy Winston Smith wraca do Bloku Zwycięstwa. Jest zimny, nieprzyjemny dzień, a już sama przestrzeń, w której żyje bohater, zapowiada ponury obraz Oceanii. Budynek jest zaniedbany, winda nie działa, a na każdym piętrze wiszą plakaty z twarzą Wielkiego Brata. Hasło znajdujące się pod portretem przypomina mieszkańcom, że są stale obserwowani:
WIELKI BRAT PATRZY
Winston mieszka na siódmym piętrze. Jest członkiem Partii Zewnętrznej, ale nie czuje się częścią systemu. Ma trzydzieści dziewięć lat, jest wychudzony, schorowany i zmęczony codziennością. W mieszkaniu nie może zaznać prywatności, ponieważ znajduje się tam teleekran – urządzenie, które nadaje propagandowe komunikaty, a jednocześnie może śledzić obywateli. Teleekranu nie da się wyłączyć, można go jedynie ściszyć. Winston wie więc, że nawet we własnym domu musi kontrolować głos, twarz, gesty i zachowanie.
Z okna mieszkania Winston obserwuje zniszczony Londyn, należący po rewolucji do Pasa Startowego Jeden, czyli części Oceanii. Nad miastem dominuje gmach Ministerstwa Prawdy, w którym pracuje bohater. Na jego fasadzie widnieją trzy najważniejsze hasła Partii:
WOJNA TO POKÓJ
WOLNOŚĆ TO NIEWOLA
IGNORANCJA TO SIŁA
Winston przypomina sobie także znaczenie czterech ministerstw. Ministerstwo Prawdy zajmuje się propagandą i fałszowaniem informacji, Ministerstwo Pokoju prowadzi wojnę, Ministerstwo Obfitości odpowiada za gospodarkę i przydziały, a Ministerstwo Miłości budzi największy lęk, ponieważ to z nim związane są tortury, przesłuchania i działalność Policji Myśli.
Najważniejszym wydarzeniem początkowych fragmentów jest decyzja Winstona o rozpoczęciu prowadzenia dziennika. Bohater kupił wcześniej zeszyt w sklepie ze starociami w dzielnicy proli. Teraz siada w miejscu, którego nie obejmuje bezpośrednio teleekran, i zaczyna pisać. Ten gest jest bardzo niebezpieczny, ponieważ w Oceanii samodzielne myślenie może zostać uznane za myślozbrodnię. Winston nie potrafi jednak dalej żyć wyłącznie w kłamstwie. Chce zapisać prawdę, choć nie wie nawet, czy ktokolwiek w przyszłości będzie mógł ją przeczytać. W pewnym momencie Winston zapisuje w pamiętniku słowa wymierzone w przywódcę systemu:
PRECZ Z WIELKIM BRATEM
PRECZ Z WIELKIM BRATEM
PRECZ Z WIELKIM BRATEM
Po tym zapisie bohater uświadamia sobie, że przekroczył granicę, zza której nie ma powrotu. Rozumie, że nawet gdyby natychmiast przestał pisać, Policja Myśli i tak kiedyś go dopadnie. W świecie Partii nie trzeba publicznie wystąpić przeciw władzy, aby być winnym. Wystarczy nieprawomyślna myśl, prywatna nienawiść do Wielkiego Brata albo pragnienie zachowania własnej pamięci. Winston wie również, że ludzie podejrzani o takie przewinienia najczęściej znikają nocą, bez procesu i bez śladu.
Jego rozmyślania przerywa dzwonek do drzwi. Okazuje się, że przyszła pani Parsons, sąsiadka Winstona, prosząc o pomoc przy zatkanym zlewie. W mieszkaniu Parsonsów bohater spotyka jej dzieci, należące do organizacji Kapusiów. Są agresywne, fanatycznie oddane Partii i bawią się w tropienie zdrajców. Winston zauważa, że w Oceanii nawet rodzina nie daje poczucia bezpieczeństwa. Dzieci wychowywane przez system mogą w każdej chwili donieść na własnych rodziców. Pani Parsons sama wyraźnie boi się swoich dzieci, ponieważ zostały nauczone bezwzględnej lojalności wobec Partii.
Po powrocie do mieszkania Winston wspomina Dwie Minuty Nienawiści, czyli obowiązkowy rytuał propagandowy. Podczas takiego seansu członkowie Partii oglądają twarz Emmanuela Goldsteina, uznawanego za największego zdrajcę Oceanii, i mają okazywać wobec niego nienawiść. Tłum szybko poddaje się zbiorowej furii. Winston także zostaje porwany przez emocje, ale jednocześnie widzi, jak sztuczny i mechaniczny jest ten rytuał. Podczas seansu zauważa O’Briena, członka Partii Wewnętrznej, którego spojrzenie interpretuje jako znak ukrytej niechęci do systemu. W tym samym czasie zwraca uwagę na młodą kobietę z Ligi Antyseksualnej. Jest przekonany, że dziewczyna może go śledzić i pracować dla Policji Myśli.
Następnie ukazana zostaje praca Winstona w Ministerstwie Prawdy. Bohater zajmuje się poprawianiem dawnych artykułów, komunikatów i statystyk tak, aby zgadzały się z aktualną linią Partii. Jeśli Partia zmienia zdanie, zmienia się również przeszłość. Dawne gazety są przerabiane, a nieaktualne dokumenty trafiają do szczelin pamięci, gdzie zostają zniszczone. Winston wie, że w ten sposób system nie tylko kłamie, ale także tworzy oficjalną wersję rzeczywistości. Zasadę tę wyraża jedno z haseł Partii:
„Kto kontroluje przeszłość”, głosiło jedno z haseł Partii, „kontroluje przyszłość; kto kontroluje teraźniejszość, kontroluje przeszłość”.
Praca w Ministerstwie Prawdy szczególnie mocno uświadamia Winstonowi, że prawda w Oceanii nie zależy od faktów, lecz od decyzji Partii. Bohater pamięta przypadek dawnych działaczy partyjnych: Jonesa, Aaronsona i Rutherforda. Wie, że ich historia została sfałszowana, ponieważ sam miał kiedyś w ręku dowód podważający oficjalną wersję. Mimo to zniszczył dokument. Ten epizod pokazuje, jak bardzo Winston jest uwikłany w system – nie zgadza się z nim, ale jednocześnie sam wykonuje pracę, która podtrzymuje kłamstwo.
W stołówce Ministerstwa Prawdy Winston rozmawia z Syme’em, specjalistą od nowomowy. Syme pracuje nad kolejnym wydaniem słownika i z entuzjazmem wyjaśnia, że celem nowomowy jest niszczenie słów. Im mniej słów będą mieli obywatele, tym trudniej będzie im formułować myśli sprzeczne z ideologią Partii. Winston zauważa jednak, że Syme jest zbyt inteligentny i zbyt dobrze rozumie mechanizmy systemu. Przewiduje, że właśnie dlatego zostanie kiedyś ewaporowany.
Bohater myśli o swojej żonie, Katharine, która była całkowicie podporządkowana zasadom Partii. Ich małżeństwo nie dawało mu bliskości ani zrozumienia. Katharine traktowała związek przede wszystkim jako obowiązek wobec państwa i możliwość wydania na świat nowego członka Partii. Te wspomnienia pogłębiają samotność Winstona i pokazują, że system zniszczył nie tylko politykę i historię, ale także relacje między ludźmi.
Winston szuka śladów dawnego świata w dzielnicy proli. Prole stanowią większość społeczeństwa, ale Partia traktuje ich z pogardą i pozostawia im pewien zakres swobody, ponieważ nie uważa ich za poważne zagrożenie. Winston próbuje porozmawiać ze starym mężczyzną w gospodzie, aby dowiedzieć się, jak wyglądało życie przed rewolucją. Spotkanie okazuje się rozczarowujące, bo starzec pamięta głównie przypadkowe szczegóły i nie potrafi opowiedzieć spójnej historii. Bohater nie znajduje więc potwierdzenia swoich przeczuć o przeszłości.
Podczas tej wyprawy Winston ponownie odwiedza sklep pana Charringtona. Kupuje tam szklany przycisk do papieru z zatopionym koralowcem, który wydaje mu się pięknym i tajemniczym przedmiotem z dawnego świata. Charrington pokazuje mu także pokój nad sklepem. Winston zauważa, że nie ma tam teleekranu, dlatego zaczyna myśleć o tym miejscu jako o możliwej przestrzeni prywatności. Sprzedawca przypomina mu również fragment dawnej rymowanki o londyńskich kościołach, co jeszcze mocniej budzi w bohaterze tęsknotę za utraconą przeszłością.
Pod koniec pierwszej części Winston widzi na ulicy tę samą ciemnowłosą dziewczynę, którą wcześniej zauważył podczas Dwóch Minut Nienawiści. Jest przerażony, ponieważ sądzi, że go śledzi. Podejrzewa ją o współpracę z Policją Myśli i zaczyna bać się, że jego tajemnica została odkryta. Pierwsza część kończy się więc narastającym poczuciem zagrożenia. Winston rozpoczął już bunt, ale jego bunt jest samotny, niepewny i bardzo ryzykowny.
Pewnego poranka Winston Smith wychodzi ze swojego stanowiska pracy i spotyka na korytarzu ciemnowłosą dziewczynę, którą wcześniej podejrzewał o śledzenie go. Dziewczyna ma rękę na temblaku, potyka się i upada niemal przed Winstonem. Mężczyzna pomaga jej wstać, a wtedy czuje, że nieznajoma dyskretnie wciska mu do ręki małą karteczkę. Nie może jej od razu przeczytać, ponieważ w Ministerstwie Prawdy każdy ruch może zostać zauważony. Dopiero po pewnym czasie, w ukryciu, odczytuje krótką wiadomość „Kocham cię”.
Ten liścik całkowicie zmienia sposób, w jaki Winston myśli o dziewczynie. Dotąd uważał ją za możliwą agentkę Policji Myśli, a nawet czuł wobec niej strach i nienawiść. Teraz zaczyna rozumieć, że może ona być osobą podobną do niego – kimś, kto na zewnątrz udaje posłuszeństwo, ale wewnętrznie buntuje się przeciw Partii. Winston nie wie jednak, czy kartka nie jest prowokacją. Mimo to pragnie spotkać się z dziewczyną, ponieważ sama możliwość szczerego kontaktu z drugim człowiekiem wydaje mu się czymś niezwykłym w świecie pełnym donosów, teleekranów i podejrzeń.
Przez kilka dni Winston i dziewczyna próbują znaleźć okazję do rozmowy. Jest to bardzo trudne, ponieważ pracują w kontrolowanej przestrzeni Ministerstwa Prawdy, a każde zbyt długie spojrzenie lub nietypowe zachowanie mogłoby wzbudzić podejrzenia. W końcu udaje im się porozmawiać w stołówce. Siedząc blisko siebie, wymieniają krótkie, pozornie obojętne zdania i ustalają szczegóły spotkania. Dochodzi do niego w zatłoczonym miejscu, gdzie tłum daje im chwilową osłonę przed obserwacją. Dziewczyna podaje Winstonowi dalsze wskazówki, a ich pierwsza prawdziwa rozmowa odbywa się dopiero poza miastem.
Tajemnicza nieznajoma zabiera Winstona na wycieczkę do lasu. Oboje muszą być bardzo ostrożni, bo nawet w odludnych miejscach mogą znajdować się ukryte mikrofony. Dopiero z dala od głównych dróg czują się trochę bezpieczniej. Dziewczyna przedstawia się jako Julia. Ma dwadzieścia sześć lat, pracuje w Departamencie Literatury jako mechanik przy maszynie produkującej proste opowieści dla proli i nosi szarfę Ligi Antyseksualnej, choć w rzeczywistości nie wierzy w partyjne zasady. Jej zewnętrzna prawomyślność okazuje się maską, która pozwala jej przetrwać.
Spotkanie w lesie staje się początkiem zakazanego związku Winstona i Julii. Julia okazuje się osobą odważną, praktyczną i doświadczoną w łamaniu reguł. Nie interesuje jej wielka polityka ani teoretyczna walka z systemem. Nienawidzi Partii przede wszystkim dlatego, że odbiera ludziom przyjemność, swobodę i możliwość normalnego życia. Winston natomiast widzi w ich relacji coś więcej – dla niego bliskość z Julią jest dowodem, że człowiek może jeszcze zachować prywatność, pragnienia i uczucia niezależne od Wielkiego Brata. Ich spotkanie ma więc charakter osobisty, ale jednocześnie jest sprzeciwem wobec systemu, który chce kontrolować nawet ciało i emocje człowieka.
W kolejnych tygodniach Winston i Julia spotykają się potajemnie w różnych miejscach. Najważniejszym z nich staje się pokój nad sklepem pana Charringtona, który Winston wynajmuje jako pozornie bezpieczną kryjówkę. Pomieszczenie wydaje się wyjątkowe, ponieważ nie ma w nim teleekranu. Dla bohaterów jest to niemal cud: przestrzeń, w której mogą rozmawiać, kochać się, spać i przez chwilę zachowywać jak zwyczajni ludzie. Julia przynosi zdobyte na czarnym rynku towary: prawdziwą kawę, cukier, herbatę, chleb, czekoladę i kosmetyki. Dzięki niej pokój zaczyna przypominać namiastkę normalnego życia.
Pokój nad sklepem staje się dla Winstona i Julii małym azylem. Bohaterowie zdejmują partyjne uniformy, spędzają czas razem i próbują zapomnieć o świecie za oknem. Winston czuje się zdrowszy i spokojniejszy. Przestaje pić gin tak często jak wcześniej, poprawia się jego stan fizyczny, znika część napięcia. Jednak ich bezpieczeństwo jest tylko złudzeniem. Czytelnik widzi, że w świecie Oceanii nie istnieje prawdziwa prywatność, nawet jeśli bohaterowie przez pewien czas wierzą, że znaleźli miejsce poza kontrolą Partii.
W pokoju nad sklepem bohaterowie rozmawiają o swoim życiu, przeszłości i stosunku do systemu. Winston opowiada Julii o żonie Katharine oraz o swoim dzieciństwie. Szczególnie ważne są jego wspomnienia matki i młodszej siostry. Winston przypomina sobie czasy głodu, własny egoizm i sytuację, w której zabrał siostrze porcję czekolady, a po powrocie do domu nie znalazł już ani matki, ani dziecka. Te wspomnienia dręczą go, ponieważ są jednym z niewielu śladów dawnej, osobistej przeszłości. Julia słucha go, ale nie przywiązuje do tych spraw tak wielkiej wagi. Jest bardziej nastawiona na teraźniejszość i praktyczne unikanie kontroli.
Julia różni się od Winstona sposobem buntu. Winston pragnie poznać prawdę o Partii, historii i mechanizmach władzy. Julia skupia się na tym, aby oszukiwać system w codziennym życiu. Udaje wzorową działaczkę, chodzi na zebrania, bierze udział w propagandowych akcjach, ale prywatnie łamie zakazy. Nie wierzy w większość haseł Partii, jednak nie chce tworzyć teorii ani organizować wielkiego oporu. Jej bunt jest prosty: polega na zachowaniu własnego ciała, własnej przyjemności i własnej swobody tam, gdzie jest to możliwe.
Ważnym momentem tej części jest spotkanie Winstona z O’Brienem. O’Brien zaczepia go na korytarzu i pod pretekstem rozmowy o słowniku nowomowy zaprasza do swojego mieszkania. Winston odbiera to jako znak, na który czekał od dawna. Od początku powieści miał nadzieję, że O’Brien jest przeciwnikiem Partii i należy do tajnej organizacji oporu. Teraz wydaje mu się, że ta nadzieja może się spełnić. Postanawia pójść do niego razem z Julią.
Mieszkanie O’Briena robi na bohaterach ogromne wrażenie. Jako członek Partii Wewnętrznej O’Brien żyje w warunkach nieporównywalnie lepszych niż zwykli członkowie Partii Zewnętrznej. Ma eleganckie wnętrze, dostęp do lepszych papierosów, prawdziwego wina i obsługi. Największe zdumienie budzi jednak fakt, że może na pewien czas wyłączyć teleekran. Dla Winstona i Julii jest to znak przywileju, jakim cieszą się najwyżsi przedstawiciele systemu, ale także pozorne potwierdzenie, że O’Brien rzeczywiście może działać przeciw Partii.
Podczas rozmowy Winston i Julia przyznają, że są gotowi walczyć przeciw systemowi. O’Brien przedstawia im obraz Braterstwa, rzekomej tajnej organizacji kierowanej przez Emmanuela Goldsteina. Wyjaśnia, że członkowie oporu nie będą się znali, nie otrzymają pomocy po schwytaniu i nie doczekają widocznych efektów swojej walki. W jego słowach pojawia się przekonanie, że bunt przeciw Partii wymaga życia bez nadziei na osobiste zwycięstwo. Bohaterowie jednak przyjmują jego wyjaśnienia i uznają, że zostali dopuszczeni do konspiracji.
O’Brien obiecuje Winstonowi dostarczenie Księgi Goldsteina, czyli zakazanego dzieła mającego wyjaśniać zasady działania angsocu. Winston wierzy, że dzięki tej książce zrozumie system, przeciwko któremu chce się buntować. O’Brien ustala także sposób przekazania księgi. Wszystko wygląda jak element tajnej działalności, dlatego Winston coraz bardziej ufa człowiekowi, którego uważa za sprzymierzeńca. W rzeczywistości spotkanie to staje się jednym z najważniejszych etapów pułapki zastawionej na Winstona i Julię.
Następnie rozpoczyna się Tydzień Nienawiści. Jest to wielka akcja propagandowa, pełna pochodów, przemówień, transparentów, krzyków, muzyki wojskowej i nienawiści kierowanej przeciw oficjalnemu wrogowi Oceanii. Winston pracuje wtedy bardzo intensywnie w Ministerstwie Prawdy, często bez snu i odpoczynku. W trakcie obchodów dochodzi do nagłej zmiany w propagandzie wojennej. Okazuje się, że Oceania nie walczy już z Eurazją, lecz ze Wschódazją, a wcześniejszy wróg jest odwiecznym sojusznikiem: „Oceania wcale nie prowadzi wojny z Eurazją. Nieprzyjacielem Oceanii jest Wschódazja. Eurazja to sprzymierzeniec”.
Najbardziej uderzające jest to, że nikt nie przyznaje, iż nastąpiła zmiana. Tłum natychmiast dostosowuje się do nowej wersji wydarzeń. Plakaty i hasła, które przed chwilą dotyczyły Eurazji, okazują się „sabotażem”, a pracownicy Ministerstwa Prawdy muszą szybko przerobić wszystkie dokumenty. Winston widzi na własne oczy działanie dwójmyślenia: ludzie przyjmują sprzeczne informacje tak, jakby nie było między nimi żadnej różnicy.
W tym czasie Winston otrzymuje Księgę Goldsteina. Przez kilka dni nie może jej przeczytać, ponieważ ma zbyt dużo pracy. Dopiero w pokoju nad sklepem pana Charringtona znajduje chwilę, aby rozpocząć lekturę. Książka nosi tytuł „Teoria i praktyka oligarchicznego kolektywizmu” i opisuje strukturę społeczeństwa, mechanizm wiecznej wojny oraz sposób utrzymywania władzy przez Partię. Winston czyta ją z wielkim zainteresowaniem, ponieważ znajduje w niej potwierdzenie wielu własnych przeczuć. Julia szybko zasypia, co pokazuje różnicę między nimi: Winston potrzebuje zrozumienia systemu, a Julia przede wszystkim chce żyć chwilą.
Po lekturze Winston dochodzi do przekonania, że jeśli istnieje jakaś nadzieja, to może ona spoczywać w prolach. Prole są liczni, silni biologicznie i mniej kontrolowani niż członkowie Partii. Winston obserwuje kobietę śpiewającą na podwórzu i zaczyna widzieć w niej symbol życia, którego Partia nie potrafi całkowicie zniszczyć. Jednocześnie rozumie, że on i Julia prawdopodobnie nie dożyją żadnej zmiany. Ich bunt jest więc próbą zachowania prawdy, a nie realną drogą do szybkiego zwycięstwa.
Końcowe sceny drugiej części rozgrywają się w pokoju nad sklepem. Winston i Julia rozmawiają o przyszłości, prolich oraz własnym losie. W pewnym momencie bohater wypowiada słowa, które pokazują, że oboje od dawna czują zbliżającą się katastrofę:
— Jesteśmy martwi — rzekł.
— Jesteśmy martwi — powtórzyła posłusznie Julia.
— Jesteście martwi — oświadczył żelazny głos za nimi.
Głos dochodzi ze ściany. Winston i Julia odkrywają, że za obrazem w pokoju ukryty był teleekran. Ich kryjówka od początku nie była bezpieczna. Do pokoju wdzierają się funkcjonariusze Policji Myśli. Julia zostaje brutalnie uderzona, a Winston pobity i obezwładniony. Rozbity zostaje także szklany przycisk do papieru, który symbolizował dla Winstona związek z przeszłością i marzenie o prywatnym świecie.
Największym szokiem okazuje się prawdziwa tożsamość pana Charringtona. Dobrotliwy, starszy właściciel sklepu okazuje się człowiekiem Policji Myśli. Jego sklep, pokój, rozmowy o dawnych przedmiotach i brak teleekranu były elementami starannie przygotowanej pułapki. Winston i Julia zostają aresztowani, a ich pozorna wolność kończy się natychmiast. Druga część powieści zamyka się więc gwałtownym przejściem od złudzenia prywatnego szczęścia do całkowitego ujawnienia władzy systemu.
Trzecia część „Roku 1984” rozpoczyna się po aresztowaniu Winstona Smitha i Julii. Bohater odzyskuje świadomość w zimnej, jasnej celi wyłożonej kafelkami. Domyśla się, że znajduje się w Ministerstwie Miłości, czyli najstraszniejszej instytucji Oceanii. Nie ma tam okien ani naturalnego światła, dlatego Winston całkowicie traci poczucie czasu. Nie wie, czy jest dzień, czy noc, ani ile godzin albo dni minęło od chwili zatrzymania. Każdy jego ruch kontroluje teleekran, a głos z urządzenia natychmiast karci go za najmniejsze odstępstwo od nakazanej pozycji.
W celi Winston odczuwa głód, strach i bezradność. Nie wolno mu poruszać się swobodnie ani nawet zasłaniać twarzy. Do pomieszczenia trafiają kolejni więźniowie: zwykli przestępcy, prole oraz członkowie Partii oskarżeni o przewinienia polityczne. Wśród nich pojawia się Ampleforth, dawny współpracownik Winstona z Ministerstwa Prawdy. Został aresztowany, ponieważ w poprawianym wierszu zostawił słowo „Bóg” – nie z powodów religijnych, lecz dlatego, że nie znalazł innego rymu. Ten przykład pokazuje, jak absurdalne i bezwzględne są zasady obowiązujące w państwie Partii.
Do celi trafia także Tom Parsons, sąsiad Winstona. Jest to człowiek całkowicie oddany Partii, prostoduszny, gorliwy i zawsze gotowy do wykonywania jej poleceń. Mimo to zostaje aresztowany za myślozbrodnię. Okazuje się, że przez sen wypowiedział słowa przeciw Wielkiemu Bratu. Najbardziej przerażające jest to, że doniosła na niego własna córka, wychowana w duchu ślepej lojalności wobec systemu. Parsons nie buntuje się przeciwko wyrokowi, ale wręcz uważa, że Partia uratowała go przed dalszym upadkiem. Mówi o swoim donosie z dumą, co pokazuje, jak głęboko propaganda zniszczyła więzi rodzinne.
Winston obserwuje też innych więźniów, zwłaszcza tych, którzy słyszą, że zostaną zabrani do Pokoju 101. Sama nazwa tego miejsca wywołuje panikę. Ludzie bledną, tracą siły, błagają, aby wysłano ich gdziekolwiek indziej. Jeden z więźniów woli zostać zabity na miejscu, niż trafić do Pokoju 101. Winston jeszcze nie wie, co dokładnie się tam znajduje, ale rozumie, że jest to najgorszy etap kary, przed którym drżą wszyscy zatrzymani.
Winston początkowo ma jeszcze resztki nadziei. Przez chwilę myśli, że Braterstwo może dostarczyć mu żyletkę, aby mógł popełnić samobójstwo i uniknąć tortur. Nadzieja ta upada, gdy w celi pojawia się O’Brien. Winston początkowo sądzi, że O’Brien również został schwytany, ale szybko okazuje się, że prawda jest zupełnie inna. O’Brien od początku był człowiekiem Partii, a rzekoma konspiracja okazała się prowokacją. Spotkanie w jego mieszkaniu, rozmowy o Braterstwie i przekazanie Księgi Goldsteina były częścią pułapki przygotowanej przez system.
Od tego momentu zaczyna się właściwe „leczenie” Winstona z buntu. O’Brien nie chce jedynie wymusić na nim zeznań, ponieważ Partia zna wszystkie jego czyny. Chce zmienić jego umysł. Winston jest bity, przesłuchiwany, głodzony i upokarzany. Przyznaje się do zdrady, sabotażu, szpiegostwa i różnych zbrodni, których nigdy nie popełnił. Partii nie wystarcza jednak samo przyznanie się do winy. O’Brien tłumaczy mu, że dawni tyrani popełniali błąd, zabijając ludzi, którzy wewnętrznie pozostawali ich przeciwnikami. Partia chce zniszczyć wroga tak, aby przed śmiercią naprawdę uznał jej rację.
Najważniejszym elementem tortur jest zmuszenie Winstona do rezygnacji z własnego rozumu. O’Brien pokazuje mu palce i każe mówić, że jest ich tyle, ile chce Partia. Winston początkowo próbuje trzymać się prawdy, ale ból stopniowo łamie jego opór. O’Brien wyjaśnia, że prawda nie istnieje niezależnie od Partii, a człowiek ma widzieć rzeczywistość tak, jak nakazuje władza. Najlepiej pokazuje to rozmowa o równaniu dwa plus dwa:
Czasem tak, Winstonie. Ale czasem dwa i dwa to pięć.
Ta scena pokazuje, że Partia nie chce jedynie posłuszeństwa. Winston ma nie tylko powiedzieć, że dwa i dwa to pięć, ale naprawdę to zobaczyć i przyjąć. O’Brien traktuje go jak chorego, którego trzeba wyleczyć z samodzielnego myślenia. Tortury fizyczne łączą się więc z psychicznym przeprogramowaniem. Winston ma nauczyć się dwójmyślenia, czyli przyjmowania za prawdę tego, co w danej chwili ogłasza Partia.
O’Brien doprowadza Winstona do skrajnego wyniszczenia. Bohater staje się cieniem samego siebie. Jest wychudzony, posiniaczony, traci zęby i włosy, a jego ciało zostaje całkowicie zniszczone. Kiedy widzi się w lustrze, rozumie, jak bardzo został upokorzony. O’Brien mówi mu, że jest „ostatnim człowiekiem”, ale pokazuje mu to określenie w sposób okrutny: jako obraz słabości, brzydoty i rozkładu. Winston płacze nad własnym ciałem, bo dopiero wtedy w pełni dostrzega, jak daleko zaszło niszczenie jego osoby.
Po pewnym czasie tortury słabną. Winston otrzymuje jedzenie, może się umyć, zostaje ogolony i zaczyna odzyskiwać trochę sił. Jest to jednak kolejny etap reedukacji, a nie akt łaski. Bohater uczy się zatrzymywać niebezpieczne myśli, powtarza partyjne hasła i ćwiczy przyjmowanie sprzeczności. Ma doprowadzić swój umysł do stanu, w którym każda myśl niezgodna z Partią zostanie natychmiast odrzucona. W nowomowie taki mechanizm nazywany jest zbrodnioszlabanem. Winston próbuje więc wyłączyć w sobie resztki dawnego sposobu myślenia.
Mimo postępów O’Brien wie, że Winston nie został jeszcze całkowicie złamany. Wciąż zachował w sobie ostatnią przestrzeń prywatności: miłość do Julii. Pewnego dnia, w przypływie rozpaczy, bohater wykrzykuje jej imię przez sen. W ten sposób zdradza, że mimo tortur nadal istnieje w nim uczucie silniejsze niż lojalność wobec Wielkiego Brata. O’Brien natychmiast uznaje, że nadszedł czas na ostatni etap. Pyta Winstona, co naprawdę czuje do Wielkiego Brata. Kiedy bohater odpowiada, że go nienawidzi, O’Brien stwierdza: „Musisz pokochać Wielkiego Brata”.
Po tych słowach Winston zostaje wysłany do Pokoju 101. O’Brien wyjaśnia mu, że w tym miejscu znajduje się najgorsza rzecz na świecie – inna dla każdego człowieka. Dla Winstona są nią szczury. Bohater od dawna panicznie się ich bał, a O’Brien wykorzystuje ten lęk z pełną precyzją. Winston zostaje przywiązany, a do jego twarzy zbliża się specjalna maska z klatką, w której znajdują się głodne szczury. Perspektywa, że zwierzęta rzucą się na jego twarz, wywołuje w nim całkowite załamanie.
W chwili największego przerażenia Winston wyrzeka się ostatniej wartości, która jeszcze łączyła go z dawnym sobą. Krzyczy, aby tortury spotkały Julię, a nie jego. Nie jest to zwykłe kłamstwo wypowiedziane dla ocalenia życia. W tej chwili naprawdę pragnie, aby cierpienie zostało przeniesione na nią. To właśnie jest ostateczne zwycięstwo Partii: Winston nie tylko zdradza Julię słowami, lecz także wewnętrznie odcina się od miłości. W Pokoju 101 zostaje zniszczona ostatnia więź, która pozwalała mu czuć się wolnym.
Po zakończeniu reedukacji Winston zostaje wypuszczony. Nie wraca jednak do dawnego życia. Przesiaduje całymi dniami w kawiarni Pod Kasztanem, pije Dżin Zwycięstwa i gra w szachy. Otrzymuje mało ważną pracę, ale właściwie nie ma już żadnego celu. Jego ciało wygląda lepiej niż po torturach, lecz psychicznie jest już człowiekiem złamanym. Nie próbuje walczyć, nie szuka prawdy i nie wraca do dawnych planów. Żyje w stanie obojętności, przerywanej jedynie komunikatami z teleekranu i alkoholem.
Winston spotyka później Julię. Oboje są zmienieni fizycznie i psychicznie. Julia ma bliznę, wydaje się cięższa, sztywniejsza i obca. Nie ma między nimi dawnej bliskości. Siadają obok siebie, ale nie potrafią już rozmawiać tak jak kiedyś. W końcu przyznają sobie nawzajem, że zdradzili się podczas tortur:
Zdradziłam cię.
Ja ciebie też.
Julia tłumaczy, że w obliczu najgorszego strachu człowiek naprawdę pragnie, aby cierpienie spadło na kogoś innego. Po takim doświadczeniu uczucia nie mogą pozostać takie same. Winston rozumie, że między nim a Julią nic już nie ma. Ich miłość została zniszczona nie tylko przez przemoc, ale przez doprowadzenie każdego z nich do chwili, w której wybrał własne ocalenie kosztem drugiej osoby.
Ostatnie sceny rozgrywają się w kawiarni. Z teleekranu dochodzi komunikat o wielkim zwycięstwie Oceanii na froncie. Winston słucha wiadomości, patrzy na plakat Wielkiego Brata i czuje już nie bunt, lecz wzruszenie oraz oddanie. W jego umyśle nie ma już dawnego sprzeciwu. Zostaje mu wprawdzie wspomnienie Ministerstwa Miłości, ale nie budzi ono oporu. Wręcz przeciwnie – Winston uważa, że został oczyszczony i ocalony przez Partię. Końcowe zdanie powieści potwierdza całkowite zwycięstwo systemu: „Kochał Wielkiego Brata”.
Aktualizacja: 2026-07-08 14:10:15.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.