Orfeusz i Eurydyka interpretacja

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Utwór Czesława Miłosza „Orfeusz i Eurydyka” jest współczesną interpretacją mitu inspirującego poetów od czasów starożytnych. Przedstawienie unowocześnionej historii Orfeusza jest punktem wyjścia do rozważań na temat miłości, poezji i ludzkiego życia. Miłosz porusza temat śmierci, z perspektywy osoby, która musi poradzić sobie z pustką po stracie kogoś bliskiego.

Spis treści

Geneza utworu

Poemat został wydany w 2002 roku przez Wydawnictwo Literackie w Krakowie. Po raz pierwszy ukazał się jednak na łamach „Tygodnika Powszechnego” w tym samym roku. Utwór został zadedykowany drugiej żonie poety, Carol. Kobieta zmarła 15 sierpnia 2002 roku w szpitalu w San Francisco. Śmierć młodszej o ponad trzydzieści lat żony była trudnym przeżyciem dla Miłosza. Poemat powstawał w drugiej połowie sierpnia i wrześniu, tworzenie pomagało poecie poradzić sobie z pustką po stracie najbliższej osoby. Głównego bohatera lirycznego można więc utożsamiać z autorem. Mityczny Orfeusz również stracił ukochaną i starał się ją ocalić. Poświęcenie żonie utworu było uczczeniem jej pamięci i zapisaniem sylwetki kobiety w polskiej literaturze.

Jak wskazuje tytuł, poemat jest interpretacją mitu o Orfeuszu i Eurydyce. Orfeusz prawdopodobnie był synem boga Apollina i muzy Kaliope. Swojemu pochodzeniu zawdzięczał niesamowity talent muzyczny, jego śpiewu i gry na lirze słuchały wszystkie żywe stworzenia, a nawet natura. Pieśniarz był także królem Tracji. Orfeusz poślubił Eurydykę, niezwykle piękną leśną nimfę. W kobiecie zakochał się również Aristajos, syn Apollina i nimfy Kyreny. Eurydyka, uciekając przed wielbicielem, nadepnęła na jadowitą żmiję, której ukąszenie spowodowało śmierć kobiety.

Orfeusz nie mógł pogodzić się z odejściem żony, dlatego podjął się ryzykownej misji zejścia do podziemi, aby poprosić o przywrócenie jej do życia. Za pomocą swojej niezwykłej muzyki, król Tracji przekonał Charona do przewiezienia go na drugi brzeg. Bezpiecznie przeszedł również obok trójgłowego psa, Cerbera, który pilnował dusz, aby uniemożliwić im ucieczkę z podziemi. Orfeusz dotarł do władców krainy cieni, Hadesa i Persefony. Przy akompaniamencie liry, udało mu się przekonać ich do oddania mu Eurydyki. Hades i Persefona postawili jednak jeden warunek, Orfeusz nie mógł obejrzeć się za siebie podczas wyjścia z podziemi, aby spojrzeć na kroczącą za nim żonę. Przed samym wyjściem z krainy zmarłych, Orfeusz nie zdołał się powstrzymać przed pokusą zobaczenia twarzy ukochanej. Obejrzał się, tracąc żonę na zawsze. Poeta nawiązuje także do mitu o Demeter i Korze, opowiadającego o porwaniu Kory-Persefony przez Hadesa.

Orfeusz i Eurydyka - analiza utworu

„Orfeusz i Eurydyka” to poemat, dłuższy utwór wierszowany, który obejmuje szereg wydarzeń, składających się na fabułę. Utwór ma budowę nieregularną, składa się z czternastu strof o różnej ilości wersów. Poeta nie zastosował rymów, różni się także ilość sylab w obrębie wersu. Poemat należy do liryki pośredniej, podmiot liryczny jest obserwatorem wyprawy Orfeusza. Pozostaje z nim w bliskiej relacji, zna jego przemyślenia i uczucia.

Warstwa stylistyczna poematu jest rozbudowana. Pojawiają się elementy dialogu, podmiot liryczny cytuje wypowiedzi bohaterów. Opis nabiera plastyczności, dzięki zastosowaniu epitetów („po­ry­wi­stym wie­trze”, „oszklo­ny­mi drzwia­mi”, „ziem­skim mro­kiem”, „sine światło”, „ze­tla­łych po­ko­leń”, „po­wie­ki opusz­czo­ne”, „rozgrzanej ziemi”). Obecne są liczne metafory („pod ty­sią­ca­mi za­sty­głych stu­le­ci, na pro­cho­wi­sku ze­tla­łych po­ko­leń”, „dłu­go mia­ła trwać nie­pew­na jawa wła­snych kro­ków li­czo­nych w odrę­twie­niu”). Pojawiają się również porównania („opla­ta­ło go jak chłod­ny po­wój”, „jak jego lira, był tyl­ko in­stru­men­tem”, „jej nóg spę­ta­nych suk­nią jak ca­łu­nem”). Opis wzbogacają onomatopeje („stukanie”, „drob­ny tu­pot”). Orfeusz cierpi z powodu straty, zastosowano wykrzyknienia, pełniące jednocześnie rolę apostrofy do ukochanej („Eu­ry­dy­ko! Jak będę żyć bez cie­bie, po­cie­szy­ciel­ko!”). Bohaterem lirycznym targają sprzeczne uczucia, pojawiają się antytezy („nie umie­ją­cy pła­kać, pła­kał nad utra­tą, „wie­dział, że musi wie­rzyć i nie umiał wie­rzyć). Obecne są również wyliczenia („O ko­lo­rach: cy­no­bru, kar­mi­nu, sie­ny pa­lo­nej, błę­ki­tu”, „O sma­ku wina, soli, oli­wy, gor­czy­cy, mig­da­łów. O lo­cie ja­skół­ki, lo­cie so­ko­ła, do­stoj­nym lo­cie sta­da pe­li­ka­nów nad za­to­ką”). Na rytm wiersza wpływają przerzutnie oraz anafory, kilka wersów rozpoczyna się od samogłoski „o”.

Orfeusz i Eurydyka - interpretacja utworu

Starożytny mit został dostosowany do współczesnych warunków. Orfeusz znajduje się na chodniku, mijają go samochody. Wybiera się do podziemnego królestwa Hadesa, aby prosić o przywrócenie do życia Eurydyki. Jest to najtrudniejsze zadanie, z którym musi zmierzyć się w swoim życiu. Bohater liryczny wspomina żonę, która nazywała go dobrym człowiekiem, mimo że on nie zgadzał się z tymi słowami. Orfeusz twierdzi, że każdy artysta musi płacić cenę za doskonałość swojej twórczości. Skupia się na sztuce, pozostając chłodnym i zdystansowanym dla swojego otoczenia. Miłość Eurydyki zmieniła go na lepsze, zapewniała mu człowieczeństwo. Poeta nie może więc pogodzić się ze śmiercią ukochanej i zaniechać próby jej odzyskania. Kobieta pomagała mu przez całe życie, dlatego nie chce zawieść jej, gdy odeszła.

Okazuje się, że wejście do współczesnego Hadesu znajduje się w nowoczesnym wieżowcu. Mitycznego Cerbera zastępują elektroniczne psy, Orfeusz przemierza puste korytarze. Do krainy cieni można dostać się windą, która jednak nie transportuje Orfeusza w górę, ale w głąb ziemi. Zmieniły się czasy i technologie, ale rozpacz osamotnionego człowieka pozostaje taka sama. Orfeusz wysiada z windy, wie że znalazł się w „Nigdzie”. Jest to kraina nicości, gdzie znajdują się ci, którzy już nie istnieją w swojej ziemskiej postaci. Król Tracji opuścił znaną sobie rzeczywistość, przybył do krainy, gdzie znalazły się wszystkie poprzednie pokolenia. Hades nie ma granic, znajduje się w nim miejsce dla wszystkich zmarłych. Orfeusz widzi cienie zmarłych, rozpoznaje niektóre z nich. Nie zawsze postępował dobrze, wyrządził krzywdę wielu osobom. Obawia się reakcji zranionych przez niego ludzi. Cienie jednak nie zwracają na niego uwagi. Wraz z utratą ludzkiej postaci, zapomniały o swoim ziemskim życiu, nie chowają już dawnych uraz.

Jedyną bronią Orfeusza jest muzyka, zabrał ze sobą wyłącznie lirę. Król Tracji nie potrafi nic innego, tylko talent wyróżnia go wśród innych i daje nadzieję na uratowanie żony. Jest to odniesienie do losu poety, który może upamiętnić ukochaną za pomocą swoich utworów. Stanowi to jedyną moc, którą posiada. Orfeusz dociera do Persefony, którą otacza martwa przyroda, przypominająca o jej porwaniu do krainy cieni. Pieśniarz wykorzystuje swoją jedyną broń, wie że może przekonać władczynię krainy za pomocą muzyki. Orfeusz śpiewa więc o pięknie świata, które opiewał, gdy Eurydyka była przy nim. Nigdy nie poruszał w swoich pieśniach tematów śmierci i nicości, nie potrafi tworzyć przygnębiającej muzyki. Aby znowu zacząć śpiewać, potrzebuje obecności żony. Rozpacz odbiera mu twórczą moc.

Orfeusz odnosi sukces, Persefona zgadza się wypuścić Eurydykę z powrotem na ziemię. Bogini docenia wysiłek pieśniarza, ale daje mu jeden warunek. Podczas wyjścia z podziemi, Orfeusz nie może obejrzeć się na idącą za nim żonę. Jeśli to zrobi, straci ją na zawsze. Eurydyka zostaje przyprowadzona przez Hermesa, nie przypomina jednak dawnej siebie. Jest cieniem kierowanym przez przewodnika. Czas spędzony pod ziemią zmienił kobietę. Orfeusz marzy, aby ją zobaczyć, przebudzić ze snu, musi jednak się powstrzymać. Jedynym dowodem, że ukochana za nim podąża jest dźwięk jej kroków. Król Tracji ma wrażenie, że kobieta przestaje za nim iść, ogarniają go wątpliwości. W końcu niemożliwe jest powstanie z martwych, być może Persefona go oszukała. Orfeusz nie jest już w stanie zdziałać nic za pomocą swojej muzyki, musi więc wierzyć, że wyjście spod ziemi skończy się szczęśliwie. W końcu para zbliża się do powierzchni, widać już słońce, symbolizujące życie. Niespodziewanie, przed samym wyjściem, Orfeusz się odwraca. Nikogo za nim nie ma, Eurydyka została mu odebrana na zawsze. Mężczyźnie udało się wydostać na zewnątrz, nie wrócił do wieżowca, jest bezpieczny na łonie natury. Wciąż jest jednak sam, ostatnia szansa na odzyskanie żony skończyła się niepowodzeniem. Orfeusz rozpacza, układa się jednak na rozgrzanej ziemi i zasypia. Tylko jedność z naturą jest w stanie zapewnić mu ukojenie.


Czytaj dalej: Przypowieść o maku interpretacja

Komentarze