Mikołaj Sęp Szarzyński (urodzony ok. r. 1550 w Zimnej Wodzie ok. Lwowa - zmarły ok. r. 1581) to polski poeta, zaliczany do epigonów renesansu bądź prekursorów baroku, uważany także za wczesnego reprezentanta manieryzmu. Jest uznawany za drugiego po Janie Kochanowskim pisarza staropolskiego i najwybitniejszego przedstawiciela nurtu metafizycznego polskiej poezji barokowej. Pisał po polsku i po łacinie (m.in. sonety, pieśni, parafrazy psalmów i epitafia, być może erotyki).
Mikołaj Sęp Szarzyński – biografia skrócony
Mikołaj Sęp Szarzyński herbu Junosza urodził się ok. 1550 (zapewne pewien czas przed tą datą) na Rusi Czerwonej, we wsi Zimna Woda albo Rudne. Obie miejscowości były położone w pobliżu Lwowa, należały do ojca Pisarza, komornika ziemskiego i podstolego lwowskiego Joachima Sępa (Sempa) posługującego się przydomkiem Szarzyński. Poeta miał dwóch młodszych braci. Starszy z nich, Jakub, zajął się wydaniem drukiem części zachowanej jedynie w rękopisach spuścizny brata. Najmłodszy z rodzeństwa, Wit, został dominikaninem, posługiwał jako kaznodzieja, ukończył studia teologiczne.
Początki edukacji Szarzyńskiego to szkoły działające we Lwowie. Wiemy, że studiował w Niemczech, bowiem 21 maja roku 1565 zapisał się na ewangelicki uniwersytet w Wittenberdze (szczególnie silne były tam wpływy Marcina Lutra i Filipa Melanchtona). Dość szybko, bo już jesienią tego samego roku rozpoczął studia na uniwersytecie w Lipsku (również uczelnia protestancka, Saksonia była krajem luterańskim). Wskazuje to, że Pisarz był protestantem albo przynajmniej sympatyzował z Reformacją.
Autor Rytmów… dobrze znał język włoski, być może studiował krótko w Bazylei. Mógł jako towarzysz późniejszego podkomorzego ziemi lwowskiej Stanisława Starzechowskiego podróżować po Włoszech i Szwajcarii (lata 1566-1567). Wiemy, że ojciec Stanisława, wojewoda podolski za czasów Zygmunta Augusta Jan Starzechowski, pomagał i w pewnej mierze opiekował się rodziną Sępów.
W drugiej połowie roku 1567 Szarzyński wrócił do Polski. Około r. 1569-1570 w jego życiu nastąpił przełom wewnętrzny, czego najważniejszym wyrazem było porzucenie protestantyzmu i przejście na katolicyzm. Znaczenie mogły mieć tu wpływy dominikanów i jezuitów (m.in. lwowskiego dominikanina Antonina z Przemyśla; Pisarz bywał także na dworze wojewody sandomierskiego Jana Kostki w Jarosławiu, gdzie przebywali księża z Towarzystwa Jezusowego). W r. 1580 przeprowadził się z Zimnej Wody do leżącej pod Przemyślem wsi Wolica, którą dzierżył mocą prawa dożywocia. Właśnie tam, w pierwszej połowie r. 1581 zmarł. Został pochowany w Przemyślu lub w Przeworsku.
Mikołaj Sęp Szarzyński pisał już we wczesnej młodości. Wskazuje na to datowany na rok 1567 Nagrobek panu Janowi Strzechowskiemu. Wzmianka zmarłego ok. 1628 r. poety i tłumacza, podżupnika bocheńskiego Jana Achacego Kmity wskazuje, że Sęp pisywał nieznane dziś utwory dla przyjaciół należących do kręgu tzw. Rzeczypospolitej Babińskiej czyli powstałego w poł. XVI w. w podlubelskiej wsi Babin koła towarzyskiego, które stworzyło parodystyczne „państwo w miniaturze” (np. rozdawano urzędy za umiejętność opowiadania anegdot i facecji). Do Rzeczypospolitej Babińskiej należał m.in. Mikołaj Rej i Jan Kochanowski.
Wiemy, że Szarzyński był ceniony przez współczesnych i to wysoko, jego utwory krążyły w odpisach np. w szlacheckich księgach domowych czyli silva rerum. M.in. z tego względu przeważająca część dorobku Autora nie została wydana i zaginęła. W r. 1601, dwie dekady po śmierci Pisarza ukazał się, zapewne we Lwowie bądź Krakowie, niewielki, bo liczący zaledwie 19 kart zbiór wierszy Rytmy abo Wiersze polskie. Zaopatrzony w krótką, opisującą genezę edycji przedmowę brata Poety, Jakuba, dedykowany podczaszemu lwowskiemu Jakubowi Leśniowskiemu, druk obejmuje poezje napisane zapewne w latach 1568-1581. Są to sonety, pieśni, pozostające pod wpływem Kochanowskiego i George’a Buchanana parafrazy psalmów, epitafia (nagrobki, w tym Bolesława Śmiałego) oraz epigramaty i fraszki. Autorstwo trzech utworów jest niepewne i do dziś pozostaje przedmiotem dyskusji specjalistów. Rytmy… zachowały się w unikatowym egzemplarzu, znajdującym się w Bibliotece Kórnickiej Polskiej Akademii Nauk. Kilka wierszy Sępa Szarzyńskiego znamy z innych źródeł.
Nie jest pewne autorstwo ogłoszonych przez Aleksandra Brücknera erotyków. Zachowały się one w sporządzonym przez nieznaną nam osobę, przechowywanym w Bibliotece Narodowej rękopisie pochodzącym z Biblioteki Ordynacji Zamojskich (tzw. rękopis Zamoyskich będący silva rerum z końca XVI wieku). Mogą to być wiersze powstałe w młodości, jeszcze przed nawróceniem na katolicyzm.
Poezje religijne Mikołaja Sępa Szarzyńskiego są pokrewne wierszom angielskich poetów metafizycznych oraz pochodzącego z rodziny hugenockiej poety barokowego Jeana de Sponde’a. Pozostają także pod wpływem katolickiej mistyki doby kontrreformacji i dzieł ascetycznych, zwłaszcza hiszpańskich. Znajduje w nich wyraz duchowy niepokój, silnie obecny w drugiej dekadzie XVI w., pod koniec epoki Renesansu. Przeważają motywy refleksji nad celem i sensem życia człowieka, rozważania nad ludzką słabością (człowiek jako istota „rozdwojona”; dążąca ku Bogu i zbawieniu dusza musi zmagać się z popędami rodzącymi się w sferze cielesnej, dotkniętej grzechem, por. np. Sonet IIII. O wojnie naszej…). Daje się dostrzec także zwątpienie i swoista obsesja śmierci (por. np. Sonet I. O krótkości i niepewności żywota człowieczego oraz Sonet V. O nietrwałej miłości świata tego). Wiersze Szarzyńskiego uznać można za wczesną, jedną z pierwszych w polskiej poezji manifestację baroku. Zwraca uwagę kunszt artystyczny poszczególnych utworów oraz innowacje strofiki.
Autor Rytmów… w swej refleksji nad kondycją ludzką i sensem życia człowieczego w doczesności unikał przejmowania gotowych, dobrze brzmiących i uznawanych za pewniki formuł-retorycznych loci communes, obecnych np. w poezji Kochanowskiego. Pytał i wątpił, poddając rewizji stereotypy charakterystyczne dla czasów Odrodzenia (np. stoicki umiar, pochwała rozumianej na wzór antyczny, pogański, harmonii i „złotego środka”, pokój doczesny, czysto ludzki, jako gwarancja szczęścia). Podobnie jak asceci i mistycy (nie tylko współcześni Szarzyńskiemu, por. choćby Ewangelie i listy św. Pawła), Autor pojmował życie jako walkę z pokusą, jako zmagania z podszeptami diabła, ze „światem” jako rzeczywistością grzechu, z własnym ciałem i jego popędami. Celem człowieka nie jest szczęście w doczesności lecz „byt podniebny”, wieczne zbawienie i oglądanie światłości Boga. Wolna wola sprawia, że konieczny jest heroiczny wybór, opowiedzenie się po stronie dobra lub zła, Bóg nie wyręcza tu nikogo z nas, wiara w Opatrzność nie uwalnia od stałego podejmowania wolnych decyzji. Kres walce duchowej kładzie dopiero śmierć.
Sęp chwalił także bohaterstwo walczących m.in. na Rusi Czerwonej, obrońców przedmurza chrześcijaństwa, chroniących ludność przed Tatarami (będącymi przecież muzułmanami, poddanymi prowadzącego wojny z „giaurami” sułtana tureckiego). W pieśniach O Strusie, który zabit na Rastawicy oraz O Fridruszu, który pod Sokalem zabit Poeta przedstawia ich jako ludzi nie tylko odważnych i biegłych w wojennym rzemiośle, lecz także przeżywających rozterki i zmuszonych do podejmowania dramatycznych decyzji (np. czy ocalić życie czy idąc za wskazaniami etosu rycerskiego polec w nierównej walce). I w jednej, i w drugiej pieśni Szarzyński skupia się na dynamice napięć emocjonalnych, przedstawia swych bohaterów w pędzie, w zmaganiach z własną naturą i wrogiem a także w mającej wymiar heroiczny śmierci. Jan Błoński wskazuje, że w Pieśni Stefanowi Batoremu można dopatrywać się ukrytego programu politycznego, opierającego się na hasłach walki z niekatolickimi sąsiadami oraz umocnieniu władzy monarchy.
Jak zaznacza Edmund Kotarski, wiersze autora Rytmów co prawda wyrastają z tradycji renesansowej (podejmując z nią polemikę) i z przekazanych za jej pośrednictwem wzorców antyku grecko-rzymskiego, jednak można je zaliczyć do liryki manierystycznej albo wczesnobarokowej. Są także świadectwem znacznego wykształcenia literackiego Twórcy. Z pewnością Pisarz nie podzielał typowego dla renesansu optymizmu, o wiele bliższy jest mu krytyczny sceptycyzm (dostrzeganie ograniczonych możliwości ludzkiego poznania, narażonego stale na ułudy i iluzje wiodące ku złu czyli grzechowi) i tzw. chrześcijański pesymizm. Chętnie posługuje się paradoksami i konceptami, kumuluje figury słowa i myśli. Zwracają uwagę skomplikowane, nieoczywiste inwersje, antytezy, epitety oksymoroniczne a także liczne elipsy.
Surowy w sądach, subtelny i wyważony w dociekaniach Szarzyński nie doczekał się uczniów, tym bardziej szerszej aprobaty. Był poetą trudnym, skłaniającym do refleksji i rewizji myślenia. Być może właśnie dlatego został niemal zapomniany, podobniej jak np. odkryty dla poezji dopiero w XIX wieku Sebastian Grabowiecki (Cz. Hernas, Barok, PWN, Warszawa 1995, s. 29).
Mikołaj Sęp Szarzyński: „bojowanie – byt nasz podniebny”
Z Mazowsza na Ruś
Pisarz urodził się ok. roku 1550, należał do rodu Sępów (inne warianty pisowni pojawiające się w dokumentach i innych źródłach to Semp oraz Senpius). Sępowie pochodzili z Mazowsza, pieczętowali się herbem Junosza. Ród – jak to często bywało wśród rozrodzonej szlachty mazowieckiej – miał kilka gałęzi. Jedna z nich przyjęła przydomek Szarzyński, zapewne od nazwy wioski Szarzyno (dziś Sarzyn) w ziemi płockiej. Wiemy, ze dziadek Poety, również Mikołaj, zmarły między sierpniem r. 1530 a r. 1532, przeniósł się jako pierwszy z rodu na należącą do Polski od czasów Kazimierza Wielkiego Ruś Czerwoną. Miało to miejsce ok. r. 1515. Pojął za żonę dziedziczkę położonej w pobliżu Lwowa wsi Zimna Woda. Miał z nią trzech synów: Bronisława, Krzysztofa i Joachima a także kilka córek. Gdy zmarła pierwsza żona, dziadek Twórcy ożenił się ponownie, z Katarzyną. Wiemy, że między r. 1533 a 1535, już jako wdowa, wyszła ona znów za mąż, tym razem za Andrzeja Otolskiego. Pisarz był najstarszym synem ur. ok. 1500 r., zmarłego po r. 1585 Joachima Sępa Szarzyńskiego, od r. 1550 do 1558 komornika granicznego lwowskiego, zaś od ok. r. 1569 do 1582 podstolego lwowskiego. Joachim był właścicielem wsi Rudno (Rusny Kąt) oraz części ojcowizny czyli Zimnej Wody. Jak podaje Janusz S. Gruchała (s.v. Mikołaj Sęp Szarzyński [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. XLVII, ab initio ) Joachim Szarzyński był znany jako awanturnik, skłonny do wszczynania procesów, być może pieniackich. Gdy zmarł arcybiskup lwowski Paweł Tarło, ojciec Pisarza brał udział w r. 1565 w zajeździe na dobra archidiecezjalne. Zajazd ten zorganizował brat zmarłego hierarchy, chorąży lwowski Jan Tarło.
Rodzeństwo autora Rytmów abo Wierszy polskich
Brat Pisarza Jakub od r. 1582 był podstolim lwowskim (ojciec scedował nań swój urząd). 8 maja roku 1587 brał udział w obradującym w Wiszni kole prokonwokacyjnym szlachty ruskiej. 30 lipca roku 1593 Zygmunt III Waza wyznaczył go na komisarza w związku z koniecznością odebrania starostwa lwowskiego i przekazania go nowemu staroście, Jerzemu Mniszchowi. 11 marca roku 1595 Jakub Sęp Szarzyński został mianowany komisarzem w sporze o granice między wojewodziną sandomierską Jadwigą Mniszchową a miastem Lwowem. Nieco wcześniej, bo w r. 1594 brat Poety darował jezuitom ze Lwowa cześć dóbr w Zimnejwodzie. Procesował się z arcybiskupem lwowskim Janem Dymitrem Solikowskim o granice między wsiami Rudna, Zimna Woda i Rzęsna. Podobne procesy toczyły się także z Lwowem i zakonem Dominikanów. Jakub Sęp pozostawił po sobie testament, w którym zapisał środki na wzniesienie w Zimnej Wodzie murowanego kościoła. Gdy zmarł budowę co prawda rozpoczęto, jednak po wykonaniu fundamentów przerwano ją. Był mężem siostry kasztelana przemyskiego Stanisława Stadnickiego, któremu darował cześć Zimnej Wody. Zmarł przed 22 maja roku 1606.
Najmłodszy z trójki braci, Wit Sęp Szarzyński, został zakonnikiem. 22 czerwca 1573 r. złożył śluby zakonne w klasztorze dominikańskim w Krakowie. Był człowiekiem wykształconym: w r. 1583 uzyskał stopień bakałarza teologii. Posługiwał w krakowskim konwencie Zakonu Kaznodziejskiego, pracując jako lektor i magister (mistrz, nauczyciel) studentów. W r. 1586 został kaznodzieją w klasztorze dominikańskim w Sandomierzu, od 1590 roku głosił kazania w zdominowanym przez protestantów Gdańsku. Być może miał podobny charakter co ojciec, bowiem podczas obrad kapituły prowincjonalnej Dominikanów w Lublinie, 16 maja 1593 r. ukarano go karcerem (aresztem). Przyczyną była „niepowściągliwość języka” i kłopoty przysparzane przez nią zakonowi. Mimo kary, Wit jeszcze w r. 1593 rozpoczął studia w Krakowie, rok później kapituła obradująca w Piotrkowie nadała mu stopień magistra teologii. Szarzyński angażował się w spory między polską prowincją Zakonu Kaznodziejskiego a konwentami na Rusi, opowiadał się przy tym za Antoninem z Przemyśla. Zmarł nagle 24 czerwca 1599 w Piotrkowie. Powiadano, że został otruty ze względu na sprzyjanie ruskiej prowincji swego zgromadzenia (J. S. Gruchała, op.cit., in fine).
Niemcy, Włochy i powrót do Polski
Za młodu Pisarz najprawdopodobniej był protestantem albo przynajmniej skłaniał się ku luteranizmowi bądź kalwinizmowi (ten ostatni dominował wśród polskiej szlachty różnowierczej). 21 maja roku 1565 zapisał się na luterański uniwersytet w Wittenberdze – mieście, w którym w r. 1517 Marcin Luter ogłosił swe 95 tez. Nie studiował tam długo; po zaledwie kilku miesiącach, jesienią roku 1565 zapisał się na uniwersytet w Lipsku (była to również uczelnia protestancka). I w Wittenberdze, i w Lipsku Sęp zapisany został w księdze studentów jako „Nicolaus Semp Polonus”. Może studiował także w Bazylei, potem w Rzymie (J. Krzyżanowski [w:] M. Sęp Szarzyński, Rytmy abo Wiersze polskie oraz cykl erotyków, Ossolineum, Wrocław et al. 1973, s. XI).
Jak wskazuje Janusz S. Gruchała (op.cit., ab initio), Pisarz nie odbywał regularnych studiów, nie zdobył także tytułu naukowego bakałarza czy magistra. Nie były mu one potrzebne, a o tym że odebrał gruntowne wykształcenie (począwszy od edukacji w Polsce, zapewne w lwowskich szkołach), świadczą najlepiej znane nam utwory. Można w nich dostrzec oczytanie i sporą erudycję, gdy chodzi o dzieła klasyków rzymskich i greckich a także orientację w aktualnych prądach kulturalnych Europy Zachodniej (m.in. literatura teologiczna i ascetyczna, zw. hiszpańska). Młody Szarzyński był towarzyszem podkomorzego lwowskiego Stanisława Starzechowskiego podczas jego podróży do Włoch i Szwajcarii. Najpewniej odwiedził Padwę i Rzym. Badacze wiążą z tym wydarzeniem, może połączonym z prywatną pielgrzymką ad limina Apostolorum, porzucenie protestantyzmu i konwersję czy powrót do ortodoksji katolickiej. Janusz S. Gruchała zaznacza jednak, iż nawrócenie mogło nastąpić już w Polsce, pod koniec lat 60. (wówczas od protestantyzmu odstąpił m.in. Stanisław Starzechowski). Hipotezy o konwersji opierają się jednak wyłącznie na analizie i interpretacji poezji Pisarza. Na wizytę w leżącym wówczas na Węgrzech Osjaku (dziś Ossiach w Austrii) wskazuje poświęcony Bolesławowi Śmiałemu wiersz łaciński Epitaphium Boleslao Audaci, Regi Poloniae.
Do Polski Sęp powrócił najpóźniej w r. 1567, w tym czasie najpewniej napisał epitafia po łacinie i po polsku dla ojca Stanisława Starzechowskiego, wojewody podolskiego Jana (zmarł 23 czerwca 1567 r.). Przed 31 stycznia r. 1568 w imieniu swego ojca zakazał wstępu do dóbr we wsi Rudno woźnemu sądu ziemskiego, który został wysłany do majątku Szarzyńskiego by zabrać za długi czterech poddanych chłopów (w celu odrobku należności albo dla przymuszenia ich pana do zapłaty). W r. 1570 wraz z bratem Jakubem potwierdził przed sądem, iż ojciec pożyczył tysiąc złotych u Bonawentury Błędowskiego pod zastaw swych dóbr (całego majątku, przynajmniej nieruchomego). W r. 1570 lub 1571 ojciec Sępa zastawił u Jerzego Worytki, stolnika halickiego, część swych dóbr we wsi Zimna Woda oraz dwa stawy z rybami, również na zabezpieczenie pożyczki w wys. tysiąca złotych. Z początkiem r. 1572 syn wierzyciela, Andrzej, oddał Sępowi Szarzyńskiemu zastawione przez jego ojca dobra w dzierżawę na rok. Ojciec Pisarza udzielił mu wówczas pożyczki, również w kwocie tysiąca złotych, biorąc przy tym w zastaw dobra, które wcześniej sam zastawił. Pożyczka zapewne była fikcyjna. Gdy zmarł Jerzy Worytka, przed 9 stycznia r. 1573 ojciec Twórcy przepędził z zastawionego majątku spadkobierców, którzy próbowali wejść w posiadanie dóbr zmarłego stolnika.
Początki twórczości i kolejne lata życia
Po potyczce oddziałów hetmana koronnego Jerzego Jazłowieckiego z Tatarami w czerwcu r. 1571 Sęp pisze Pieśń VI o Strusie, który zabit na Rastawicy od Tatarów. Ok. 1575 r. powstaje wiersz, mający uczcić ślub adresatki z kasztelanem kamienieckim Hieronimem Sieniawskim Pannie Jadwidze Tarłównie (potym wojewodzinie ruskiej) kwoli. Po wyborze na króla Polski Stefana Batorego w r. 1576 Szarzyński tworzy poświęconą nowemu monarsze pieśń oraz dwa epigramaty. W pierwszych miesiącach roku 1579 powstaje epigram Na herb Ichmościów Panów Kostków (Na herb Dąbrowa). Znamy go gdyż znalazł się na odwrocie karty tytułowej druku lekarza nadwornego Jana Kostki, doktora medycyny Malchera Piotrkowity Przeciw morowemu powietrzu przestroga właśnie z r. 1579. Warto zaznaczyć, że jest to jedyny – przynajmniej według aktualnego stanu wiedzy – utwór Mikołaja Sępa Szarzyńskiego wydany drukiem jeszcze za jego życia. Janusz S. Gruchała zwraca uwagę, iż poezje okolicznościowe wskazują na trzy rody szlacheckie, z którymi Pisarz był bliżej związany: Kostków, Tarłów i Starzechowskich. Rody Starzechowskich i Tarłów popierały Szarzyńskich od lat, ze Starzechowskimi Sępowie pozostawali nawet w bardzo dobrych, niemal przyjacielskich relacjach (J.S. Gruchała, op.cit., in medio). Szczególnym świadectwem zażyłości są dwa epitafia poświęcone synowi Stanisława Starzechowskiego Marcinowi, noworodkowi jeno trzydzieści godzin żywemu. Autor Rytmów… utrzymywał zapewne znajomość również z Mikołajem Tomickim, duchownym – konwertytą na wiarę katolicką. Właśnie jemu poświęcił Sonet VI. Stworzył także wiersze na herb Półkozic, którym pieczętował się m.in. Adam Rzeszowski a także na herb Leliwa, zatem najpewniej ku czci Stanisława Tarnowskiego bądź Hieronima Sieniawskiego. Pod koniec życia Sęp związał się bliżej z rodziną Jana Kostki, wojewody sandomierskiego, od r. 1574 męża Zofii z rodu Odrowążów, będącej dziedziczką m.in. Jarosławia i Przeworska (miasta te leżały w granicach Rusi Czerwonej). Żona Kostki po kądzieli pochodziła z panującej na Mazowszu gałęzi Piastów (J. Krzyżanowski [w:] M. Sęp Szarzyński, Rytmy…, op.cit., s. XI). Była przyjaciółką księdza Piotra Skargi, ufundowała kolegium jezuickie w Jarosławiu (ibidem, s. XI-XII). Sęp widział w niej – i chyba nie mamy tu do czynienia z poetycką przesadą – świętą „na kościołów ołtarzach”
Dwór Kostków był liczącym się ośrodkiem polskiej kultury na ziemi przemyskiej. By upamiętnić śmierć Zofii - żony Jana Kostki i jej pasierbicy o tym samym imieniu (miało to miejsce w lipcu r. 1580) Szarzyński skomponował osiem epigramatów czyli tzw. „napisów”. Do śmierci Zofii Kostczanki (pasierbicy) może odnosić się także Nadgrobek jednej pannie. Pamiętajmy również, że goszczący na dworze Jana Kostki dominikanin, ojciec Antoni z Przemyśla, został spowiednikiem („sekretarzem sumienia”, jak sam się określił) Poety, namawiał go także do przetłumaczenia z włoskiego Różańca dominikańskiego pisarza Ludwika z Granady.
Jak wskazują zapisy w księgach sądowych i dokumenty, 9 lutego roku 1580 Twórca kupił do dzierżawcy Stanisława Wodziczki, za zgodą właściciela dóbr, wspomnianego nieco wyżej Adama Rzeszowskiego, prawo dożywocia na wsi Wolica (ziemia przemyska). 12 lutego objął dobra w posiadanie. W maju tego samego roku, w rodzinnej Zimnej Wodzie pod Lwowem Sęp występował w imieniu ojca (zatem jako pełnomocnik) w procesie z mieszczanami Lwowskimi o zniszczenie kopców granicznych i o łąkę (skoszenie łąki?). Jako pełnomocnik ojca występował także w procesie ze współwłaścicielką Zimnej Wody, Małgorzatą Czarowską o wydanie dwóch zbiegłych chłopów poddanych (J. S. Gruchała, op.cit., in medio). 21 stycznia r. 1581 pożyczył od Stanisława Kiernera, dworzanina Starzechowskich 847 złotych.
Mikołaj Sęp Szarzyński zmarł przed 29 sierpnia 1581 r. Ojciec objął w posiadanie spadek po nim, który był przeznaczony dla brata, Jakuba Sępa. Został pochowany w Przeworsku albo w Przemyślu (te dwa miejsca podają piszący niezbyt wiele lat po śmierci Poety, jednak już mający wątpliwości, Bartosz Paprocki i Marcin Bielski, P. Buchwald-Pelcowa [w:] M. Sęp Szarzyński, Rytmy abo Wiersze polskie, Czytelnik, Warszawa 1978, s. XIII).
Szarzyński zapewne nie miał żony ani dzieci. W niedatowanej zapisce znajdującej się w księdze sądu ziemskiego we Lwowie, pochodzącej z lat 1569-1571 występuje żona Mikołaja Sępa „Scharzinskiego” Katarzyna, jednak najprawdopodobniej chodzi tu o żonę dziadka Twórcy (za żonę Pisarza uznawał ją jednak badacz dziejów Lwowa Ferdynand Bostel).
Zaginiona scheda i blaknąca pamięć
Rękopisy z poezjami przechowywał po śmierci ich autora Stanisław Starzechowski, który niestety zmarł niewiele później, w r. 1582. Dalszy los tych dokumentów pozostaje nieznany. Wiemy jednak, że już w r. 1584 Bartosz Paprocki w swych Herbach rycerstwa polskiego opublikował Pieśń VI jako dodatek do biografii Stanisława Strusia. Kilkanaście lat po śmierci Autora, Jakub Sęp Szarzyński przystąpił do poszukiwania rozproszonych i już wtedy zaginionych wierszy. Zapewne nie była to jego własna inicjatywa. Zebrania i pokazania „światłu” (czyli światu, czytelnikom) utworów zmarłego domagało się „z narzekaniem” „wielu ludzi zacnych”. Jednym z czytelników, znających Poetę tylko z jego pism, był wojewoda podolski Jakub Pretfic (Pretficz) z Gawron. Zaświadcza o nim w swym dziele z r. 1610 tłumacz dzieł antycznych i polemista religijny Andrzej Wargocki (P. Buchwald-Pelcowa [w:] M. Sęp Szarzyński, op.cit., s. III, oraz wstęp autorstwa brata Twórcy do Rytmów).
W przygotowywanej edycji znalazły się niestety jedynie te wiersze, które ocalały w archiwum rodzinnym. Rytmy… ukazały się, gdyż Jakub Szarzyński skorzystał z pomocy „pewnej zacnej osoby duchownej do przeźrzenia i sporządzenia pism reki brata mego własnej, które były przy mnie” (P. Buchwald-Pelcowa, op.cit., s. VIII, tym duchownym najpewniej był Antonin z Przemyśla). Staraniem brata poezje wydano w niewielkiej objętości (zaledwie 19 kart) tomiku, drukowanym zapewne we Lwowie. Jego tytuł to Rytmy abo Wiersze polskie. Składa się nań 51 utworów, jednak dwa miał napisać „pan Koniecpolski”, zaś autorstwo wiersza Zaprzęż nie Tygry, nie Lwice, Cyprydo jest niepewne (być może napisał go Jan Smolik, zob. J.S. Gruchała, op.cit., in fine). Chociaż tytuł mówi o „wierszach polskich”, książka zawiera także utwory po łacinie. Parafraza wiersza żyjącego w XVI w. humanisty włoskiego i poety nowołacińskiego Janusa Vitalisa Panormitanusa Epitafium Rzymowi została przedrukowana przez wspomnianego już Andrzeja Wargockiego w wydanej w Krakowie w r. 1610 książce O Rzymie pogańskim i chrześcijańskim. Co ciekawe, Wargocki oceniał swobodne tłumaczenie autorstwa Sępa lepiej niż oryginał, a to ponieważ zostało dokonane „daleko ozdobiej i żywszymi słowy” (P. Buchwald-Pelcowa, op.cit., s. III, która zaznacza, że nie wiadomo, czy Wargocki czytał rękopisy Szarzyńskiego, jednak w Rzymie pogańskim… odesłał czytelnika na marginesie do edycji wydanej drukiem w r. 1601 czyli Rytmów…, pisze tam bowiem że przekład wiersza Vitalisa odnaleźć można „in opusculo postremo Anno D[omini] 1601”).
O Rytmach… nie wspominał w dziele Bibliotheca poetarum Polonorum Józef Andrzej Załuski, a zatem erudyta umiejący prowadzić kwerendy i przeszukiwać biblioteki w poszukiwaniu białych kruków z utworami polskich pisarzy, także tych z czasów Szarzyńskiego (P. Buchwald-Pelcow, op.cit., s. V). Do książki z r. 1601 nie dotarł również Hieronim Juszyński, ubolewający w swym Dykcjonarzu poetów polskich, że nigdzie nie odnalazł nawet śladu poezji Sępa ogłoszonych drukiem, a w efekcie musiał zadowolić się zwięzłym przytoczeniem tego, co już znano z dzieł Andrzeja Wargockiego i Bartosza Paprockiego (P. Buchwald-Pelcowa, op.cit., s. V, która dodaje, że parafrazę łacińskiego wiersza o Rzymie w r. 1817, korzystając z Wargockiego, przypomniał w „Pamiętniku Lwowskim” anonim podpisujący się jako „z Lipinek”. Rzecz jasna dostrzegł on odesłanie na marginesie do książki drukowanej Anno Domini 1601, to jednak uznał – zapewne ze względu na brak wiadomości o choćby jednym istniejącym egzemplarzu – że dzieło nigdy nie było wydane).
Niezależnie od losów rękopisów i książki, współcześni uważali autora Rytmów… za wybitnie uzdolnionego, przedwcześnie zmarłego poetę. Pierwsza, krótka, lecz z pewnością nie zdawkowa pochwała Sępa, opublikowana zaledwie dwa lata po jego śmierci znalazła się w napisanej przez ojca Antonina z Przemyśla dedykacji Katarzynie Wapowskiej, kasztelance przemyskiej tłumaczenia Różańca Ludwika z Granady. Do przetłumaczenia tego dzieła zakonnik namawiał Pisarza m.in. ze względu na szczególny talent, „od Pana Boga niedosiężony dowcip” (P. Buchwald-Pelcowa, op.cit., s. X-XI, z przypomnieniem, iż w przedmowie mamy zagadkową wzmiankę o tym, że Twórca „napierał się królowania z Bogiem”, a zatem być może oczekiwał nie tylko dobrej, ale i szybkiej śmierci). Antonin z Przemyśla pisał także, że Szarzyński był pobożnym i gorliwym katolikiem (zapewne z zapałem właściwym nowo nawróconym), „wielkim Panny Maryjej służką i gorącym miłośnikiem”. Chwalił przy tym szczególną, nietypową wśród szlachty, pokorę Autora. Słowa Antonina są o tyle wiarygodne i cenne jako świadectwo historyczne, że był on wyróżniającym się zakonnikiem, propagującym m.in. dzieła znanego w Europie dominikanina, Ludwika z Granady, w Rzeczypospolitej zwanego Granatą, w tym Różaniec, pospolicie różany wianek Najświętszej Maryjej. Z czasem został przeorem klasztoru, potem prowincjałem Zakonu Kaznodziejskiego (J. Krzyżanowski [w:] M. Sęp Szarzyński, Rytmy…, op.cit., s. X).
Już tylko pochwalne wzmianki poświęcili Szarzyńskiemu Bartosz Paprocki w swych Herbach rycerstwa polskiego wydanych w r. 1584 w Krakowie oraz Marcin Bielski w Kronice polskiej (Kraków 1597). Jan Achacy Kmita podawał, że Sęp należał do Rzeczypospolitej Babińskiej (zob. kartę 11 dzieła Monogamia Jego Mości Pana Mikołaja Stradomskiego i Jej Mości Panny Katarzyny Pszonkówny, Kraków 1617; J.S. Gruchała, op.cit., in medio, zaznacza jednak, że J.A. Kmita to autor mało wiarygodny). Szymon Starowolski nazwał Sępa Szarzyńskiego pisarzem ustępującym talentem jedynie Janowi Kochanowskiemu (Scriptorum Polonicorum hekatontas, Wenecja 1627, s. 147). W wydanym w Krakowie w r. 1641 dziele Orbis Polonus… Szymon Okolski zalicza Twórcę do „znakomitych poetów” (Orbis..., I, s. 367). Piszący już za czasów saskich, w pierwszej połowie XVIII wieku jezuita Kacper Niesiecki określa jednak Szarzyńskiego już tylko jako „wierszopisa” (Korona polska…, Lwów 1728, t. IV, s. 266). Niebawem nawet takich wzmianek zabrakło. W r. 1817 o Pisarzu przypominała jednak wspomniana nieco wyżej anonimowa notatka (napisana zapewne przez Ignacego Chodynickiego) z „Pamiętnika Lwowskiego” (tom V, s. 280-283). Określono go tam zgodnie z prawdą jako tłumacza łacińskiego wiersza Epitafium Rzymowi a przy tym jako twórcę, który „jedynie w chwalebnych o sobie wspomnieniach nam pozostał”. Wiersze wydane przez Wargockiego i Paprockiego przytaczał Michał Hieronim Juszyński, dodając, że nigdzie nie znalazł nawet śladu innych poezji Sępa wydanych drukiem (Dykcjonarz poetów polskich, Kraków 1820). Istnienie wydania wierszy z r. 1601 potwierdził jednak w 1824 r. August Żdżarski (artykuł O Mikołaju Sępie Szarzyńskim ogłoszony w piśmie „Dziedzilija czyli Pamiętnik Płocki pięknej literaturze poświęcony”, tom 2, nr 5 s. 65–9). Żdżarski pisał, że „Szanowna Osoba” (Tytus Działyński?) udostępniła mu (pośrednio, zatem – jak można mniemać – w odpisie) fragmenty „szczupłego dziełka poetyckiego (…) wydanego w r. 1601”. Do artykułu dołączono m.in. wiersz Zaprzęż nie Tygry, nie Lwice, Cyprydo.
„Szczupłe dziełko” to oczywiście jedyny zachowany, wydany w r. 1601 egzemplarz Rytmów…, który po odnalezieniu w r. 1823 przez Józefa Muczkowskiego lub Tytusa Działyńskiego w którejś ze szwedzkich lub duńskich bibliotek znalazł się w bibliotece Działyńskiego w Kórniku. Zdaniem J.S. Gruchały (op.cit., in fine), niewyraźnie odbita pieczątka, którą Paulina Buchwald-Pelcowa uznała za stempel cenzury z czasów Królestwa Kongresowego, należała najpewniej do szwedzkiej komory celnej. W r. 1826 odnaleziony w Skandynawii egzemplarz Rytmów… opisany został przez Joachima Lelewela (Bibliograficznych ksiąg dwoje, Wilno, t. II). Niebawem, bo już w r. 1827 ukazało się wydanie Rytmy Mikołaja Sępa w opracowaniu Józefa Muczkowskiego. Pod koniec XIX w. w r. 1891 Aleksander Brückner uznał Szarzyńskiego za autora cyklu erotyków zapisanego w stanowiącym silva rerum z końca XVI w. tzw. rękopisie Zamoyskich (zob. „Biblioteka Warszawska” 1891, tom. III, s. 531-532). Autorstwo wierszy z sylwy stało się przedmiotem opartych na drobiazgowych analizach filologicznych dyskusji i kontrowersji, które jak dotąd nie przyniosły rozstrzygnięć (zob. bibliografię w: J.S. Gruchała, op.cit., in fine).
Można w tym miejscu dodać, że większość zachowanych wzmianek o Sępie pochodzi od ludzi, którzy w ten czy inny sposób byli związani z Rusią Czerwoną, Lwowem, Przemyślem albo Lublinem. Być może tu pamięć o Poecie i jego dziełach była trwalsza (P. Buchwald-Pelcowa, op.cit., s. XI).
Spojrzenie na dorobek twórczy Mikołaja Sępa Szarzyńskiego
Szarzyński tworzył niejako na granicy epok również w ujęciu chronologicznym. W r. 1584, zatem trzy lata po jego zgonie, zmarł Jan Kochanowski. Właśnie ten rok można uznać za „próg końcowej fazy humanizmu renesansowego [w naszym kraju], już w cyklu „Żalów nadgrobnych”, którymi Klonowic żegnał „kochanie wieku tego” zabrzmiały akcenty obce autorowi „Trenów”, zapowiadające odmienny, barokowy smak w literaturze (J. Krzyżanowski, Dzieje literatury polskiej, PWN, Warszawa 1969, s. 81). Sęp, choć nie przeżył Kochanowskiego, „jako pierwszy dał wyraz tendencjom, które wkrótce miały przyjąć się i zapanować powszechnie” (ibidem). W poezji wieku XVI autor Rytmów jest wybitnym przedstawicielem poglądów tzw. reakcji katolickiej, kontrreformacji rozwijającej się zwłaszcza po Soborze Trydenckim. Reakcja ta występuje tak przeciwko pogańskiej w swej istocie mądrości humanizmu, jak i przeciw doktrynom protestanckim. „Bardzo znamienna rzecz, że [odmiennie niż u Kochanowskiego] wśród sonetów Sępa Szarzyńskiego jest już jeden Do Najświętszej Panny” (I. Chrzanowski, Historia literatury niepodległej Polski (965-1795), PIW, Warszawa 1971, s. 230).
Dziewiętnaście kart
Jak wspomnieliśmy już w części biograficznej, większa część utworów Pisarza zaginęła, dochował się i to w jednym, unikatowym egzemplarzu odnalezionym w r. 1823 niewielki zbiór poezji wydany w r. 1601 zatytułowany Rytmy abo Wiersze Polskie. Jak zauważa Jan Błoński, zawarte w nim utwory zostały napisane w latach 1568-1581 (zatem część można uznać za juwenilia, powstałe gdy Sęp miał ok. 18 lat). Czytając utwory zebrane w Rytmach… trzeba mieć na uwadze, że jest to tylko pewien ułamek, cząstka schedy Pisarza, „ta trocha”, którą miał w swym domu Jakub Szarzyński, który obawiające się by i ona „jako wiele inszych nie zginęła” postanowił powierzyć opracowanie edycji specjaliście – duchownemu. Pytania o całość dorobku nadal nie mogą otrzymać odpowiedzi (P. Buchwald-Pelcowa, op.cit., s. X).
Rytmy… zostały wydane we Lwowie bądź w Krakowie. Tomik poprzedza krótka choć ważna dla badań nad postacią i dziełem Pisarza przedmowa jego autorstwa oraz dedykacja książki podczaszemu lwowskiemu Jakubowi Leśniowskiemu herbu Gryf. To właśnie ta przedmowa informuje, że Rytmy… obejmują jedynie pewną część dorobku Szarzyńskiego (pamiętajmy, że trzy wiersze są niepewnego autorstwa). Zbiór obejmuje zaledwie sześć sonetów, tyleż parafraz psalmów dawidowych (zapewne opartych na Paraphrasis psalmorum autorstwa George’a Buchanana; korzystał z niej także Kochanowski), dziewięć pieśni oraz ponad dwadzieścia epigramów (napisów), epitafiów (nagrobków) oraz fraszek po polsku i łacinie. Niektórzy badacze, np. Aleksander Brückner, Bronisław Nadolski, Julian Krzyżanowski i belgijski polonista i historyk literatury Claude Backvis przypisują Szarzyńskiemu także autorstwo cyklu 21 erotyków zachowanego w tzw. rękopisie Zamoyskich (sygnatura B. Nar.: BOZ, rkp. 1049). Jest to zbiór typu silva rerum (sylwa szlacheckie) z datami 1581, 1588, 1598. Znajduje się w nim, choć w odmiennej redakcji, pięć wierszy znanych nam także z Rytmów… (dwa epigramaty, pieśni o cnocie szlacheckiej i o Strusie a także parafraza psalmu 52), pięć innych epigramatów i wspomniane 21 erotyków. Sylwa ze zbiorów Ordynacji Zamoyskich wskazuje, że Sęp miał czytelników i był obecny w obiegu rękopiśmiennym, odgrywającym w XVI – XVII stuleciu wciąż znaczną rolę (m.in. ze względu na ceny książek i pracochłonność procesu wydawniczego).
Credo in unum Deum…
Jak wskazuje Czesław Hernas, Sęp Szarzyński to prekursor nurtu poezji metafizycznej, otwiera on nową epokę literatury w Polsce (Cz. Hernas, Barok, op.cit., s. 22). Kolizja renesansowej i barokowej wizji humanizmu ukrywa się już w powstałym zapewne pod wpływem mistyki hiszpańskiej wersie „Pokój – szczęśliwość, ale bojowanie/ Byt nasz podniebny” (Cz. Hernas, op.cit., s. 23, zwracający uwagę np. na analogiczne ujęcie u Piotra Skargi, zwłaszcza w związku z jego teorią tzw. „pokojowego szczęścia”). Poezje z Rytmów… zakreślają nowy, diametralnie inny niż w renesansowym gnostycyzmie i wyrosłej zeń filozofii życia, horyzont wiedzy o człowieku. Szczególnie istotne stają się pytania o sens i cel drogi życiowej w doczesności, o możliwość poznania rzeczywistości przez pojedynczego człowieka, o wybór, sumienie i jego wolność, także wolność wybierania zła, nawet na wieki. Harmonia, przynajmniej w doczesności, w tym co światowe i czysto ludzkie, nie jest możliwa, jest zatem iluzją i ułudą, przydatną kusicielowi (Cz. Hernas, Barok, op.cit., s. 23-25, zwracający zarazem uwagę na widoczną w Sonecie I dynamikę czasu, wobec której człowiek okazuje się słaby, „niebaczny”, „w sobie rozdwojony”, rozpoczynające wiersz nawiązanie do Horacego (Ody II.14) trzeba już odczytywać w nowej, nie-odrodzeniowej perspektywie, nie wiele pomogą tu kwestionowane przez Pisarza stereotypowe tezy mądrości potocznej, np. o tym, że „zacni rodzą się z zacnych i cnotliwych”, zatem czynią dobro bez szczególnego wysiłku, bez „ćwiczenia” i bez „pięknych nauk”.).
Poczucie niepewności i względności norm rządzących społeczeństwem, zwłaszcza tych kolidujących z doktryną Kościoła, wpływa u Sępa także na konstrukcję podmiotu lirycznego. Porównanie z wierszami poetów renesansowych pokazuje, że autorytatywność i kompetencje „ja” poetyckiego w zakresie przekazywania i utwierdzania tzw. prawd pospólnych są osłabione. Podmiot w Rytmach… wyraża autorefleksję Twórcy, szukanie prawdy o sobie, o swej duszy, o wybieraniu między złem a dobrem. Wypowiedź lirycznego „ja” jest także sposobem wyrażenia kolizji sądów jednostkowych, „prywatnych” (czy raczej opartych na ascetyce i teologii katolickiej) z normami przyjętymi w społeczeństwie jako quasi-dogmaty, normami ponadjednostkowymi (Cz. Hernas, Barok, op.cit., s. 28, wskazujący, iż również technika komponowania poematów Szarzyńskiego jest nowatorska, staje w kontrze do status quo, do aktualnej tradycji, zwłaszcza niektórych utworów Kochanowskiego mających formę przejrzystych, retorycznych wykładów biorących za punkt wyjścia tezę – normę do zapamiętania; por. np. fraszkę Na łakomego czy też Pieśń XII z Ksiąg wtórych).
Poszczególne poezje składające się na Rytmy tworzą obraz Twórcy będącego przede wszystkim człowiekiem religijnym, gorliwym wyznawcą katolickiej ortodoksji w jej kontrreformacyjnym ujęciu i kodzie retorycznym. Jak pisze Julian Krzyżanowski, „[w trudnych pod względem formalnym] sonetach doszła do głosu głęboka pobożność [Pisarza], poczucie obcej Janowi Kochanowskiemu [bo przecież sprzecznej ze wskazaniami humanistów i filozofów antycznych – RM] marności, nietrwałości życia [doczesnego] a także korny kult „Panny bezrównej”, Matki Boskiej (J. Krzyżanowski, Dzieje literatury polskiej, PWN, Warszawa 1969, s. 82). Pamiętajmy, że kult ten kolidował i to rażąco z postulatami twórców Reformacji i innych ruchów heterodoksyjnych, nie tylko XVI wieku, którzy uznawali go za niebiblijną koncesję na rzecz pogaństwa z jego boginiami typu Wenus czy Minerwa. W sonetach widać także „przez chorobę spotęgowane czy może nawet wywołane skłonności mistyczne, pragnienie bezpośredniego obcowania z [Panem Bogiem], łagodzące trud Hiobowego „bojowania” z własnymi słabościami” (ibidem, s. 82). Dodajmy w tym miejscu, iż koncepcja życia jako bojowania, odrzucenie „fałszywego pokoju” (zatem pokoju „który świat daje”, by zacytować Ewangelie), pokoju opartego na „ponętach ziemskich rozkoszy”, wizja losu człowieczego czy istoty kondycji ludzkiej jako wojny z tym, co grzeszne wskazuje na wpływ lektur mistyków hiszpańskich (Cz. Hernas, Barok, op.cit., s. 23). Z semantyki biblijnej wyprowadzana jest natomiast opozycja światło-ciemność, tenebrae – lux. Bóg jest światłością niezmierzoną, diabeł jest pozbawiony oglądania tej światłości, pozostaje w ciemności, w sferze braku dobra i braku komunii z Bogiem, dlatego staje się „ciemności hetmanem” (ibidem, s. 24). Podobną tonację religijną co u Sępa dostrzec można u Sebastiana Grabowieckiego (1540-1607), autora dwóch Setników rymów duchownych z r. 1590, znacznie obszerniejszych niż Rytmy… bo zawierających aż trzysta wierszy refleksyjnych (J. Krzyżanowski, Dzieje…, op.cit., s. 82).
Życie duszy odzwierciedlone w poezji
Sęp uznaje, iż doczesność, zwłaszcza tzw. świat (rozumiany podobnie jak np. w Ewangelii św. Jana, jako sfera braku dobra, pełna iluzji i grzechu), poddana jest przypadkowi. Króluje tu – z dopustu Bożego – Fortuna, która wywołuje u podmiotu lirycznego niepokój czy wręcz trwogę. W wierszach daje się dostrzec obawę przed korzystaniem z wolności, co prawda danej człowiekowi przez samego Stwórcę, jednak po upadku pierwszych rodziców ciążącej stale i nieodparcie ku błędom i upadkom. Dojmujące poczucie osamotnienia w świecie, w kosmosie, łączy się z natręctwem śmierci i grzechu. Uwolnienie od rozpaczy może nastąpić jedynie za sprawą Boga – dawcy łaski (zwanej w teologii katolickiej łaską uświęcającą). Do zbawienia niezbędna jest łaska i opieka Opatrzności, człowiek nie może zbawić się własną mocą, nie może samodzielnie osiągnąć szczęścia, co najwyżej może sięgać po kolejne iluzje, popełniając przy tym rozmaite grzechy. Bóg wkracza w życie człowieka i w skalany złem świat poprzez swą Opatrzność, która działa w sposób niepojęty, wydający się człowiekowi paradoksem. Nasuwa się tu na myśl fragment z proroka Izajasza: myśli moje nie są myślami waszymi ani drogi wasze drogami moimi - wyrocznia Pana (Iz 55.8).
Jan Błoński wskazuje, iż poszukiwanie uzasadnienia wiary poprzez spoglądanie we własne wnętrze, kształtowanie osobistego stosunku do Boga oraz pesymizm religijny widoczny w poezjach Szarzyńskiego są najprawdopodobniej wyrazem doświadczeń powiązanych z odrzuceniem protestantyzmu i powrotem do wiary katolickiej. Można zatem powiedzieć, że religijność autora Rytmów… ma pewne cechy charakterystyczne dla protestantyzmu, choć nie można dopatrzyć się w niej herezji.
Smutek i pesymizm Poety - choć znaczne - nie przechodzą w negującą cnotę nadziei rozpacz. Nie należy rozpaczać, ale z pomocą Boga i Kościoła walczyć (np. poprzez pokutę sakramentalną, odrzucaną przez większość wyznań protestanckich). Trzeba toczyć bój i ze sobą, z ciałem (jednak nie w sensie manichejskim, gnostyckim, nie w sensie walki „iskry bożej” z cielesnym więzieniem), baczyć na rzeczy wieczne, na sprawy zbawienia, zgodnie z kościelną zasadą salus animarum suprema lex. Trzeba „ukochać jedynie „wieczną i prawdziwą piękność” czyli Boga i spełniać Jego przykazania (…) Bóg nie opuści człowieka, doda mu sił do walki” (I. Chrzanowski, Historia…, op.cit., s. 229). Ból życia ziemskiego, egzystencji doczesnej, nie jest jedyną struną poezji religijnych Sępa. Pisarz mocno wierzy w wiekuistą wartość ludzkiego życia jako daru Boga – miłującego Stwórcy, z tego względu pesymizm autora Rytmów… to tzw. pesymizm chrześcijański, odwracający się od marności świata (sfery grzechu i sytuacji mu sprzyjających, będących niejako preludium zła), szukający natomiast szczęścia i prawdziwego pokoju w Niebie, u Boga (I. Chrzanowski, ibidem). Warto podkreślić, że Pisarz nie skupia się jedynie na grzechu i marnościach tego świata. Podziwia również piękność stworzenia, by w pieśni O bożej Opatrzności deklarować, iż sprawami ludzkimi nie rządzi frasunek przygodny, zaś Frotunę szaloną kiełzna twardym munsztunkiem Twego moc zrządzenia, / o Mądrości, wszystkiego żywocie stworzenia (ibidem, s. 229-230).
Wojowanie ze złem
Odmiennie niż poeci renesansowi, Szarzyński ideał życia widzi w ascezie (ascetyzm jest tu inspirowany m.in. pismami Ludwika z Granady). Łączy z tym heroizm (może to wskazywać na wpływy jezuickie). Życie to zadanie do wykonania, a zakres obowiązków zależy m.in. od stanu. Stanowi szlacheckiemu szczególnie przystoi służba wojenna i obrona chrześcijaństwa poprzez walkę zbrojną z niewiernymi, np. Turkami czy Tatarami. W pieśniach rycerskich O Fridruszu… oraz O Strusie… Sęp zwraca szczególną uwagę na bohaterstwo szlacheckich obrońców antemurale Christianitatis, akcenty antytureckie zyskują istotne znaczenie religijne (walka z nie-chrześcijanami prześladującymi i obracającymi w niewolników (np. poprzez jasyr) chrześcijan). Z ideałem rycerskiego obrońcy wiary łączą się dające się dostrzec w Pieśni VII Stefanowi Batoremu hasła wzmocnienia władzy monarszej i walki z niekatolickimi sąsiadami, zwłaszcza z Turcją. Tak samo jak na Węgrzech, głównym celem wojen jest pokonanie „Machmeta krwawego”, pod którego panowaniem znajdowała się od r. 1526 większa część Węgier (zob. J. Krzyżanowski [w:] M. Sęp Szarzyński, Rytmy…, op.cit., s. XXV). Zwycięstwo Batorego nad Moskwą to jedynie rodzaj niezbędnego przygotowania do walki z Imperium Otomańskim.
Widać, że intensywne życie duchowe i tworzenie poezji par excellence religijnej „nie przeszkadzały (…) potomkowi rycerzy, od wieków pędzących w [narażonej na stałe najazdy Tatarów z Budziaku i Krymu, pogranicznej] ziemi przemyskiej czujny wojenny żywot dostrzegać wielkości bohaterstwa, opiewanego [przez Sępa] w „dumach” (…). Porywy rycerskie swoich czasów [Szarzyński] wspaniale wyśpiewał w pełnym przejęcia wierszu ku czci Stefana Batorego, władcy, który mógł rozbudzić w narodzie [szlacheckim, będącym przecież fundamentem i tarczą Rzeczypospolitej] przygaszone przez lata pokoju poczucie wielkości (J. Krzyżanowski, Dzieje…, op.cit., s. 82; ). Panegiryk ku czci Stefana Batorego (czyli wspomniana przed chwilą Pieśń VII) sławi króla „ze swej natury, nie tylko z korony”, uczynionego przez Boga „naczyniem łaski (…) w pokoju, we zbrojej [czyli w czasie wojny – RM]”. Dają się tu dostrzec podobieństwa do obrazu Jana III Sobieskiego z Psalmodii polskiej Wespazjana Kochowskiego, powstałej wiek później (J. Krzyżanowski [w:] M. Sęp Szarzyński, Rytmy…, op.cit., s. XXV, por. też pochwałę czynów wojennych połączoną z ujściem z kraju by ratować go od wojny domowej zawartą w epitafium Bolesława Śmiałego). Szarzyński postuluje, by Batory odnowił i ożywił polskiego ducha rycerskiego, przygasłego za Zygmunta Augusta, by odnowił „wiek złoty w twej Polszcze”.
Specyfika stylu Sępa Szarzyńskiego
W poezjach autora Rytmów… styl barokowy zyskuje swą formę na bazie uczonych wzorców należących w znacznej mierze do poetyki Odrodzenia. Pisarz rozpoczyna swą drogę twórczą od wzorowania się na mistrzach renesansowych, a zatem także na literaturze klasycznej. Nie bez przyczyny łacina jego poezji jest wykwintnie humanistyczna (por. np. poświęcone Bolesławowi Śmiałemu Epitaphium Boleslao Audaci). Inspiracje antyczne dają się dostrzec także w wierszach po polsku, zaś całość zachowanego dorobku dowodzi bardzo dobrego wykształcenia literackiego (zdobywanego zapewne już podczas pierwszych lat nauki, jeszcze we Lwowie, poszerzonego na uniwersytetach niemieckich i w ramach własnego, prywatnego studium i lektur). Co prawda sam Pisarz deklarował, że „mało pił uczonej wody”, jednak „naukę posiadał rozległą (…) znał poezję włoską i starożytną, rozczytywał się też w pismach filozoficznych i religijnych, zwłaszcza od czasu, gdy (…) stał się głęboko wierzącym katolikiem, „wielkim Panny Maryjej służką”, jak świadczy jego spowiednik, dominikanin Antonin z Przemyśla (I. Chrzanowski, Historia…, op.cit., s. 228, który dodaje, iż do ulubionych książek Sępa należały poza Biblią i pismami Ludwika z Granady także De consolatione philosophiae Boecjusza, „dzieło, którego przewodnią myślą jest, iż poza cnotą [w rozumieniu chrześcijańskim – RM] wszystkie inne dobra ziemskie są marnością, światem zaś rządzi Opatrzność boska”).
Jan Błoński przypomina, iż obrazowanie wierszy ze zbioru z r. 1601 ogranicza się do emblematów moralnych i archetypów kosmicznych. Uzupełniają to obrazy biblijne i symbolika teologiczna. Materią wierszy jest medytacja albo dyskurs toczący się we wnętrzu podmiotu lirycznego. Zmienny tok zdaniowy, ozdobność wypowiedzi, natręctwo ruchu oraz tendencja do stosowania zabaw słownych i paradoksów połączone z gwałtownością ekspresji to cechy, które dziś zaliczamy do typowych dla poezji barokowej. Taki sam charakter mają znamienne dla Szarzyńskiego chwyty i środki stylistyczne: elipsy (wyrzutnie), inwersja (czasami utrudniająca poprawne zrozumienie strofy), epitety będące zarazem oksymoronami a także antytezy, pleonazmy i serie synonimów. Nowatorska w czasach Pisarza była forma sonetu, którego struktura cechuje się typowym dla manieryzmu i baroku dramatyzmem. Barokowe koncepty pojawiają się w zmierzających do nieoczekiwanej i patetycznej puenty epigramatach i epitafiach.
Formy poetyckie w Rytmach… są niewielkie (sonet, pieśń, psalm itd.) jednak podjęto w nich intelektualny dyskurs i polemikę ze współczesnością, z jej obiegowymi pojęciami i przekonaniami, głoszonymi przez pisarzy a jednocześnie respektowanymi, często bezrefleksyjnie, w społeczeństwie, nie tylko wśród szlachty (Cz. Hernas, Barok, op.cit., s. 22). Autor często świadomie podejmuje obiegowy motyw by przedstawić go na nowo, w zupełnie innej interpretacji, kwestionuje tym samym podstawowe przesłanki i tezy renesansowego humanizmu, w tym założenia ówczesnej odmiany stoicyzmu (por. ibidem, s. 22). Korzystanie z małych form poetyckich wymagało koncentracji i przemyślanej kompozycji oraz doboru form językowych. Powstawały zatem wiersze intelektualne, trudne w odbiorze, narzucające przy tym adresatowi konieczność pogłębionej refleksji i rewizji własnych przekonań i ocen (ibidem). Szczególnie oryginalna w twórczości Szarzyńskiego zawartej w Rytmach… jest energia i jędrność wypowiedzi połączona w wyrafinowaną retoryką. Owo wyrafinowanie pełni funkcję instrumentu, służy do nakreślenia obrazu walki wewnętrznej człowieka rozdwojonego w sobie, poety wojującego ze swymi skłonnościami do zła i pokusami (por. zw. Sonet IIII a także np. III i V). Renesansowy ideał „życia poczciwego”, złotego środka i szukania harmonii już tu, na ziemi, mocą optymistycznie nastawionego ludzkiego rozumu, zostaje poniekąd wyparty. Pokój na ludzką miarę, w „tym świecie” to ułuda, cały czas trwa walka duchowa. Konieczne jest dążenie do stania się świętym (z pomocą łaski, która nie neguje wolnej woli) połączone z heroizmem.
Słownictwo wierszy Sępa jest książkowe, mało w nim mowy potocznej, żywego języka szlachty, środowisk w których obracał się Pisarz. Można mówi o słownictwie teologicznym i filozoficznym, uzupełnianym Biblią, terminologią astronomiczną i optyczną (zatem stricte naukową, specjalistyczną). Szarzyński wymaga od czytelnika także dobrej orientacji w mitologii antycznej i historii (J. Krzyżanowski [w:] M. Sęp Szarzyński, Rytmy…, op.cit., s. XXIX). Poszczególne poezje, podobnie jak traktaty teologiczne czy filozoficzne, są „fabrykowane” zgodnie z uczonymi wskazaniami i receptami. Ich najważniejszym zadaniem jest pobudzanie do refleksji poprzez zadziwienie intelektu, olśniewanie odgrywa co najwyżej rolę pomocniczą (J. Krzyżanowski, ibidem, s. XXXVI, przytaczający spostrzeżenia z monografii J. Błońskiego, dodając przy tym, że „formuła [Sępa jest] zupełnie słuszna, zgodna z tezami włoskich i hiszpańskich poetów barokowych, odmienna jednak [bowiem] (…) tamtym chodziło o zaskakiwanie czytelnika stylistycznymi łamigłówkami, [Szarzyńskiemu] zależało zaś na artystycznym wyrażaniu trudnych zagadnień, nad którymi biedzili się teologowie-mistycy (…).”).
Zwracając uwagę na brak u Pisarza tak charakterystycznej dla dzieł Kochanowskiego „przedziwnej jasności prostoty”, Ignacy Chrzanowski wyjaśniał, iż skomplikowany styl wynikał głównie z dążności poety do zamykania wielu myśli w niewielu słowach (I. Chrzanowski, Historia…, op.cit., s. 229, z uwagą, iż czasami trzeba się dobrze zastanowić by Szarzyńskiego właściwe zrozumieć, podobnie jak Norwida, jednak „trud ten sowicie się opłaca: kto się oswoi z formą poezji Szarzyńskiego, ten je pokocha, (…) wyczuje niezwykłą głębię uczuć, (…) smutek, (…) mękę duchową (…) tęsknotę do lepszego świata”).
I religijność, i styl Szarzyńskiego okazały się zbyt trudne dla większości współczesnych, może też zbyt obce i oderwane do mentalności i realiów szlacheckiej siedziby, magnackiego dworu czy katolickiej kazalnicy. Polski barok poszedł w innym kierunku. Nie może zatem dziwić, że o Pisarzu pojawiały się - i to rzadko – jedynie skromne wzmianki (w jednej z nich nazwany został „wierszopisem”, zob. część biograficzną naszego tekstu). Zainteresowanie jego osobą i dziełem ożyło niespodziewanie po odnalezieniu na początku XIX w. jedynego egzemplarza Rytmów i wydaniu go w r. 1827 przez Józefa Muczkowskiego. Pionierskie studia poświęcili Sępowi Szarzyńskiemu m.in. Kraszewski, Sienkiewicz i Felicjan Faleński. Biorąc za punkt wyjścia fragment biografii Twórcy, Adam Krechowiecki stworzył opowiadanie Tarłówna (1896), zaś Bronisław Grabowski sztukę teatralną Jadwiga Tarłówna z r. 1898.
dr Rafał Marek, 18.12.2025
Literatura:
Mikołaj Sęp Szarzyński, Rytmy abo Wiersze polskie, Czytelnik, Warszawa 1978 (z posłowiem Pauliny Buchwald-Pelcowej).
Mikołaj Sęp Szarzyński, Rytmy abo Wiersze polskie oraz cykl erotyków, przedmowa i opracowanie Julian Krzyżanowski, Biblioteka Narodowa I 118, Ossolineum, Wrocław et al. 1973.
Jan Błoński, Mikołaj Sęp Szarzyński [w:] Literatura Polska. Przewodnik encyklopedyczny, PWN, Warszawa 1984-1985, t. II, s. 352-353.
Jan Błoński, Mikołaj Sęp Szarzyński a początki polskiego baroku, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1967.
Ignacy Chrzanowski, Historia literatury niepodległej Polski (965-1795), PIW, Warszawa 1971.
Janusz S. Gruchała, Mikołaj Sęp Szarzyński [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. XLVII, 2010-2011 (wersja internetowa, https://www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/mikolaj-sep-szarzynski-h-junosza-ur-ok-1550-zm-1581-poeta ; dostęp: 25.12.2025).
Czesław Hernas, Barok, PWN, Warszawa 1995.
Edmund Kotarski, Mikołaj Sęp Szarzyński (artykuł informacyjny), https://literat.ug.edu.pl/autors/szarzyn.htm (dostęp: 25.12.2025).
Julian Krzyżanowski, Dzieje literatury polskiej, PWN, Warszawa 1969.
Roman Loth (red.), Dawni pisarze polscy od początków piśmiennictwa do Młodej Polski. Przewodnik biograficzny i bibliograficzny, t. IV, Fundacja Akademia Humanistyczna, IBL, Warszawa 2003.