Szanowni zebrani,
niektórzy przyszli tu dziś, by obserwować proces mędrca, jakim jest Sokrates, inni zaś mają wydać na niego wyrok. Filozof sam wygłosił mowy, w których odparł zarzuty, jakie mu postawiono, i nie prosił innych o pomoc, ale moim zdaniem zasługuje on na wsparcie, dlatego też ja również wygłoszę swoją własną mowę.
Sokrates jest niewinny. Uważam, że doskonale rozumieją to nawet jego oskarżyciele. Filozof nie popełnił żadnej zbrodni. Jedyną jego winą było to, że śmiał nie dostosować się do społeczeństwa, tylko wybił się ponad nie. Mądrość Sokratesa zawstydziła Was i sprawiła, że zrozumieliście własne niedostatki, ale zamiast skupić się na własnym rozwoju, postanowiliście pognębić tego, który obnażył Waszą słabość.
Sokrates powinien stanowić dla Was wzór – powinniście czerpać z jego mądrości i brać go za przykład. Zamiast tego próbujecie się go pozbyć. Myślicie, że w ten sposób staniecie się lepsi i mądrzejsi? Że jeśli nie będziecie musieli konfrontować się z jego mądrością, to Wam samym przybędzie rozumu? Nic bardziej mylnego.
Wasze zarzuty są śmieszne i wewnętrznie sprzeczne, co dowiódł już sam Sokrates. Nie można równocześnie oskarżać kogoś o ateizm i nadmierne mówienie o duchowości równocześnie. Sokrates wyszedł jednak poza ramy, które wyznaczyło mu społeczeństwo, co Was zbulwersowało. Boicie się tego, co nieznane, a strach ten sprawia, że stajecie się agresywni. Zamiast przyjąć tę lekcję z pokorą, odwróciliście od niej wzrok i próbowaliście pozbyć się osoby, która Wam jej udzieliła. Świadczy to jedynie o Waszej niedojrzałości i o Was, nie o samym Sokratesie.
Boicie się prawdy, którą macie przed oczami, i dlatego chcecie zabić starszego mężczyznę, który Wam tę prawdę objawił. Boicie się starca, który zbliża się do kresu, i boicie się go tak bardzo, że pragniecie ten kres przyspieszyć. Jednak Wasze starania są bezsensowne. Pozbędziecie się Sokratesa, a wydarzy się dokładnie to, co on Wam przepowiada. Nadejdzie inny mędrzec, który zada Wam pytania skłaniające do refleksji. Nie pozbędziecie się wszystkich filozofów, choćbyście próbowali ze wszystkich sił. To po prostu bezcelowe, zatem marnujecie siły i życie na coś, co jest niemożliwe.
Sokrates znakomicie obronił się w swojej mowie i gdybyście tylko go wysłuchali z otwartym umysłem, to byście to zrozumieli. Jednak Wy nie przyszliście tu, by wydać uczciwy wyrok po zapoznaniu się ze wszystkimi argumentami. Wyrok wydaliście już dawno, dokładnie wtedy, kiedy złożono fałszywe oskarżenie, które nie ma sensu. Nie jest ono podyktowane troską o innych, a jedynie prywatnym interesem i urażoną pychą. To nie jest sprawiedliwy proces i wszyscy to doskonale rozumiecie.
Wiem, że nie mogę liczyć na poważne potraktowanie, gdyż ten proces to farsa, która ma na celu jedynie pozorować sprawiedliwość. Sokrates jednak zasłużył na prawdę.
Aktualizacja: 2026-02-23 18:04:39.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.