Komizm i kpina w Trans-Atlantyku

Autorka opracowania: Marta Grandke.

Witold Gombrowicz jest znany między innymi jako twórca powieści zatytułowanej „Trans-Atlantyk”. To dzieło opisujące jego doświadczenie emigracji do Argentyny z powodu wybuchu II wojny światowej. Jest to książka znacząca w dorobku Gombrowicza i ukazująca najważniejsze cechy jego twórczości. Wśród nich warto wyróżnić kpinę, a także komizm, z jakich autor często korzysta.

„Trans-Atlantyk” to powieść na motywach autobiograficznych, ale Gombrowicz nazywa ją raczej fantazją niż wspomnieniami. Z tego też powodu tragikomiczna tonacja dzieła zyskuje cechy groteskowe i komiczne. Opiera się to przede wszystkim na karykaturze wizerunku polskiej emigracji w Argentynie. Dzięki temu Gombrowicz w sposób tylko nieznacznie wyolbrzymiony ukazuje mentalność polską. Polscy emigranci ze wszystkich sił próbowali bowiem zachować swoją tożsamość, nawet jeśli wiązało się to ze śmiesznością, taką jak przykładowo urządzenie kuligu, kiedy wokół nie było nawet grama śniegu.

Według Gombrowicza „Trans-Atlantyk” stanowił polemikę z „Panem Tadeuszem” Adama Mickiewicza i był satyrą na tradycyjnie rozumianą polskość. Miała się ona objawiać w sarmatyzmie, który Gombrowicz przedstawia właśnie za pomocą kpiny. Sarmatyzm i romantyzm są tu stereotypowe i karykaturalne. Nawet stylizacja językowa na „Pamiętniki” autorstwa Jana Chryzostoma Paska ma tutaj funkcję parodystyczną. Gombrowicz wyśmiewa tradycję, a nie sięga do jej korzeni. Pokazuje też, jak jego rodacy w swoim patosie i patriotyzmie stają się karykaturami tych Polaków, którymi pragną być. Są pełni frazesów, ale równocześnie marnują czas i siły na bezpłodne spory, które do niczego nie prowadzą. Ich patriotyzm to zatem jedynie pokaz.

Kpina i komizm to dla Gombrowicza przede wszystkim ucieczka od gnębiącej go formy i manifest własnej niezależności, która rodzi się daleko od ojczyzny. Polskość to tutaj kpina i parodia – nic nie jest traktowane poważnie, patriotyzm i ojczyzna to jedynie kolejne formy i „gęby”, które są tu ośmieszane i parodiowane. Wszystko to umiejscawia analizy Gombrowicza w podobnym rzędzie co krytykę wad narodowych autorstwa Ignacego Krasickiego. Gombrowicz posuwa się jednak ze swoją satyrą dalej niż biskup, ponieważ jego styl to już nie tylko groteska i komizm, ale też bluźnierstwo. Dla Gombrowicza nie ma świętości – kpi on ze wszystkiego, z każdej narodowej wartości, jaką nakazuje mu się czcić. Jego patriotyzm jest zatem kpiarski i przekorny.

Gombrowicz nie oszczędza zatem ojczyzny ani rodaków. Polskę widzi jako coś, co go ciemięży, a rodacy wydają mu się zwyczajnie śmieszni. Ich próby kultywowania tradycyjnych, sarmackich obyczajów są dla niego jedynie obiektem kpiny, nie zaś czci. Dostrzega on wszelkie absurdy zachowania polskiej emigracji i nie waha się ich punktować w sposób kpiący, ale też celny i jasny.

Komizm i kpina są zatem dla Gombrowicza sposobami na zdobycie niezależności w stosunku do ojczyzny, ale też na ukazanie prawdy dotyczącej Polski i Polaków, nawet w tak trudnym momencie, jakim był wybuch wojny i utrata niepodległości.


Przeczytaj także: Trans-Atlantyk – czas i miejsce akcji

Aktualizacja: 2026-01-08 11:21:35.

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.