Jaki wpływ na człowieka ma otaczająca go przestrzeń? W pracy odwołaj się do: lektury obowiązkowej, innego utworu literackiego oraz wybranych kontekstów.

Autorem opracowania jest: Piotr Kostrzewski.

Człowiek jako byt nie istnieje w próżni. Oddziałują na nas historyczne uwarunkowania, obecna sytuacja społeczna i związki rodzinne. Jedną z mniej dostrzegalnych zależności jest ta pomiędzy nami a otaczającą przestrzenią. Często nie zdajemy sobie sprawy, jak mocno otoczenie wpływa na nasze myśli i zachowania. Można wręcz pokusić się o stwierdzenie, że przestrzeń, w której przebywamy, może głęboko dotknąć naszego ducha. Tak, to enigmatyczne i głębokie przemyślenie. Wymaga przez to odpowiedniej argumentacji. Za takową doskonale posłuży literatura, a konkretnie „Cierpienia młodego Wertera” Goethego oraz „Miejsce” Andrzeja Stasiuka. Aby w pełni wyjaśnić powyższą tezę, trzeba odwołać się też do szeroko pojętego kontekstu kulturowego.

Od zawsze odczuwaliśmy, że pewne miejsca mają specyficzną atmosferę. Dzisiaj kojarzymy to z horrorami, gdzie snująca się wśród ciemnego lasu mgła budzi w widzu oczekiwany dreszczyk strachu. Starożytni zauważyli jednak, że przestrzeń ma nawet głębsze oddziaływanie, niż tylko chwilowe emocje. Wiedzę tą zawarli, być może podświadomie, na wielu płaszczyznach kultury. Religijne ludy Bliskiego Wschodu poszukiwały Boga na pustyni, kontemplując nieskończoność na tle groźnej pustki. W takich odludnych miejscach człowiek czuje się mały, co sprzyja wewnętrznej refleksji nas swoim miejscem we wszechświecie.

Podobne zależności dostrzeżemy w budownictwie. Zachowanie odpowiednich proporcji, barw oraz zdobień pobudza konkretne zmysły. Te tworzą skojarzenia, często podświadomie na nas oddziałując. Przykładem mogą być strzeliste budowle średniowiecznych katedr, oddające majestat Boga i porządek stworzonego przez niego świata. Budynek robi wrażenie na odwiedzającym, kształtuje jego wewnętrzne doznania. Może je też koić, jak to ma miejsce w wypadku lasu. Ten przykład jest chyba najciekawszy, ponieważ powszechny we wszystkich kulturach. Człowiek otoczony roślinnością, odpoczywa. Starożytne ogrody Mezopotamii, czy dzisiejsze „kąpiele w zieleni” - wszystkie wynikają z chęci wewnętrznego spokoju i błogości. Korzystamy z nich, ponieważ podświadomie wiemy o ich oddziaływaniu na naszego ducha.

Literatura również to dostrzegła. Szczególnie wyczuleni na powiązanie „klimatu” przestrzeni z duchem byli autorzy romantyczni. Ich bohaterowie często uciekali w głąb dzikich ostępów, szukając wśród nich ukojenia od ludzi. Nie rozumiani przez innych w przyrodzie poszukiwali ostoi dla swoich myśli. Doskonale, ponieważ z perspektywy autorefleksji, ujął to Goethe. Jego „Cierpienia młodego Wertera” zawierają wiele myśli tytułowego bohatera, na temat przyrody.

Początkowo bohater odnajduje w niej ostoję dla rozedrganych emocji i myśli. Samotne przechadzki pozwalają na autorefleksję w bezpiecznym otoczeniu. Werter odnajduje w przyrodzie spokój, harmonię. Kontrastuje ją ze światem ludzi, którego nie rozumie i pragnie uciec. Ze swoich wędrówek wraca spokojniejszy — specyficzny klimat otoczenia wpływa na rozedrganego ducha bohatera. Zatopiony w świecie własnych uczuć nie pozwala się jednak uleczyć temu nastrojowi. Ulega coraz większej melancholii, którą zakończy dopiero próba samobójcza.

Andrzej Stasiuk w „Miejscu” dostrzega z kolei najciekawszy element oddziaływania przestrzeni na człowieka. W jego mniemaniu nie jest to bowiem zależność jednostronna, a przy tym statyczna. Człowiek, jak wcześniej wspomniano, potrafi tworzyć „miejsca”. Wyraża nimi swojego ducha, utrwalając go dla przyszłych pokoleń. Przestrzeń taka oddziałuje na swoich użytkowników, zespala więziami i zarazem pozwala się dalej kształtować. Tworzona przez człowieka, zarazem sama go tworzy. Opuszczona, traci swoje znaczenie. Człowiek zabrany od niej wydaje się zaś wyrwany z kontekstu, zagubiony.

Miejsce takie jak łemkowska cerkiew opisana przez Stasiuka jest więc przejawem duchowej ciągłości. Kiedy była odwiedzana przez kolejnych mieszkańców wioski, stanowiła żywą manifestację tego, kim byli. Łączyła kolejne pokolenia, które zawsze dokładały w niej coś swojego. Zarazem jednak pozostawała "taka sama", przez co oni również mieli tego samego ducha.

Wszystko, czego w życiu doświadczymy, ma na nas wpływ. Nic więc dziwnego w stwierdzeniu, że otaczająca przestrzeń również stanowi taki czynnik. Swoimi bodźcami powoduje ona refleksję, a przez to oddziałuje na ducha. Możemy z niej czerpać inspirację do zmiany, czy natchnienia dla kreacji. Otoczenie potrafi być miejscem ucieczki, przynosić ukojenie i spokój. Związane jest to z naszymi zmysłami, odbieranymi przez nie bodźcami. Jednak na tym ta zależność się nie kończy. Przestrzeni może zostać nadany kontekst. Zobaczymy lub nawet umieścimy w niej to, co dla nas ważne. Kształtując przestrzeń, oddamy więc ducha kierującego naszymi poczynaniami. Wtedy to, co stworzymy, będzie zarazem tworzyć coś w nas samych. Przychodzą tym samym na myśl starożytne przemyślenia wedyjskich mędrców widzących miejsca i człowieka jako elementy jednego wszechświata. Kontemplujmy więc otaczającą nas rzeczywistość. Karmmy naszego ducha jej harmonią i usuwajmy sprzed oczu widoczny chaos.


Przeczytaj także: Kul­tu­ra i tra­dy­cja jako źró­dła toż­sa­mo­ści czło­wie­ka. Omów za­gad­nie­nie na pod­sta­wie Miej­sca An­drze­ja Sta­siu­ka. W swo­jej od­po­wie­dzi uwzględ­nij rów­nież wy­bra­ny kon­tekst.

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem. Bardzo dziękujemy.