„Hekuba” to nowela, której autorką jest Eliza Orzeszkowa. Pochodzi z tomu „Gloria victis” z 1910 roku. Przedstawia przygotowania do zrywu narodowego.
Spis treści
Pani Teresa po śmierci męża prowadzi folwark i opiekuje się szóstką dzieci. Najstarszy syn, Julek, rezygnuje z edukacji, gdyż postanawia dołączyć do walki w narodowym zrywie. Córka Inka szuka lepszego życia i przyprawia matkę o zmartwienia. Julek odchodzi i ginie w bitwie, a Janek i Olek uciekają z domu, by również wziąć udział w walce, ale ostatecznie zostają schwytani i uwięzieni. Zapada wyrok skazujący ich na zesłanie do Permu, a Inka ucieka z kniaziem Borysem, co pogrąża jej matkę w jeszcze większej rozpaczy.
Twarz czterdziestoletniej pani Teresy nosiła ślady dawnej urody. Nie dbała ona jednak o swój wygląd i dziwiła się, gdy ktoś zwracał jej na to uwagę. Miała folwark, sześcioro dzieci i męża, który dawniej był hulaką, a po śmierci pozostawił ją wdową. Zakochała się w nim w młodości mimo licznych przestróg i tego, że miała lepsze perspektywy małżeńskie. Zagroziła nawet rodzinie ucieczką z domu, kiedy próbowano sprzeciwiać się jej decyzji. Ślub odbył się w ustronnym kościółku, a całe wydarzenie sprawiało wrażenie romantycznego. Krótko po zawarciu małżeństwa wybranek ukazał jednak swoją prawdziwą naturę. Grał w karty, jeździł na polowania, zadawał się z różnymi paniami i marnował pieniądze, a następnie zmarł z powodu przeziębienia, którego nabawił się na polowaniu. Samotna Teresa pracowała ciężko, ale lubiła też bywać w towarzystwie.
Dwudziestoletni syn pani Teresy, Julek, przyjechał do Leszczynki i nie zamierzał wyjeżdżać. Kobietę to zmartwiło, gdyż wiele poświęciła, by wysłać syna do szkoły w stolicy; miał on zostać medykiem. Martwiła się też o osiemnastoletnią, śliczną córkę Inkę, której sąsiedzi przepowiadali rychłe małżeństwo. Julek często jeździł do miasta, skąd wracał rozgorączkowany i przejęty. Teresa rozumiała, że angażował się w sprawy ojczyzny i wolności. W domu zastała bardzo radosnego Julka. Miał on matce coś ważnego do powiedzenia. Mówił głośno, bo sądził, że nikt ich nie podsłuchuje, ale nagle nadeszli jego młodsi bracia, Janek i Olek. Przy obiedzie matka i Julek rozmawiali o gromadzeniu broni. Teresa rozmawiała też z Teleżukiem. Potem razem z nim i Julkiem zakopała broń, którą odnaleźli Olek i Janek.
Do Leszczynki wróciła Inka. Teresa chciała wiedzieć, dlaczego jej córka się wystroiła. Inka tłumaczyła, że dostała ozdoby od przyjaciółek, a matka nazwała ją żebraczką. Wypomniała jej też, że powinna nosić żałobę narodową. Inka wypomniała matce, że sama oddała ją na pensję, by córka przypominała światowe panny. Oświadczyła, że ma bardziej wysublimowany gust od innych, i przymilała się do matki. Przyjechał setnik pan Gustaw. Wdał się w dyskusję z Julkiem, a Janek i Olek próbowali ich podsłuchiwać. Teresa rozmawiała z nim o nadchodzącej interwencji. Julek poprosił Inkę, by otoczyła matkę szczególną opieką podczas jego nieobecności. Janek i Olek pragnęli następnego dnia wyruszyć z bratem. Julek pożegnał się z bliskimi i opuścił dom. Teresa modliła się za dzieci, a Janek i Olek szykowali się do potajemnego opuszczenia domu. Zastanawiali się jednak, co by się stało, gdyby ich matka straciła wszystkich trzech synów.
W dawnych czasach Leszczynkę nawiedził okrutny gość, którym była zaraza. Choroba dotknęła rodzinę Teleżuka. Tylko on jeden pozostał tam zdrowy i patrzył na męki swoich bliskich. Przeżyła tylko jego żona. Teleżuk przyszedł jednak, by podziękować Teresie za to, co zrobiła dla jego dzieci, i obiecać jej swoją lojalność. Po wyjeździe Julka Teresa przyszła spędzić czas z Teleżukami. Zwierzyła im się ze swoich lęków i ogarniającego ją niepokoju. Teresa wyznała Ince, że lada dzień wybuchnie bitwa, bo wojsko idzie ku lasom horeckim. Janek i Olek ujrzeli w tym swoją ostatnią szansę na opuszczenie domu. Teleżuk odkrył, że chłopcy zniknęli. Olek i Janek wędrowali długo przez las, ale zapomnieli zabrać ze sobą chleb. Dotarły do nich odgłosy bitwy, więc pobiegli w tym kierunku. Strzelili do grupy jeźdźców kozackich, a Teleżuk odnalazł ich i wstawił się za nimi. Chłopcy zostali jednak zabrani i osadzeni jak przestępcy. Teresa chciała jechać do miasta; otrzymała też wiadomość o śmierci Julka i zranieniu Olka.
W miasteczku Teresa udała się do dostojnika, który przewodniczył komisji sądowej, by prosić o łaskę dla synów. Miasto było wypełnione wojskiem. Okazało się jednak, że obowiązywał zakaz noszenia czarnych sukien, a ona nie miała innego stroju, dlatego kupiła czerwoną wstążkę. Kniaź wypomniał jej, że młodszym synom nie dała broni, ale starszemu już tak, a teraz Julek nie żyje. Dopytywał też o atmosferę w domu pani Teresy, która wpłynęła na chłopców. Za matką do miasteczka przyjechała Inka. Teresa była zadowolona ze spotkania z kniaziem. Odwiedziła w szpitalu Olka, który miał uszkodzone ramię. Inka spotkała na ulicy pewną nieznajomą dziewczynę, która zachwyciła się nią, a skrytykowała wygląd jej matki. Dzięki Helenie poznała potem kniazia. Inka czuła, że tylko Helena naprawdę ją rozumiała.
Kniaź awansował, a ktoś inny miał go zastąpić na jego stanowisku, tak jak mówiła Helena Iwanówna. Pani Teresa obawiała się tej zmiany, gdyż śledztwo w sprawie jej synów nie zostało zakończone. Janek i Olek w zamknięciu czuli się coraz gorzej. Na dodatek Inka nieustannie gdzieś znikała. Widywała się bowiem z Heleną Iwanówną i kniaziem. Teresa zarządziła powrót do Leszczynki. Kniaź zalecał się do Inki i mówił, że nie wyda wyroku na jej braci. Olka i Janka skazano na zesłanie do Permu, po czym musieli odjechać. Teresa odkryła, że córka uciekła z kniaziem Borysem. Pani Teresa wpadła w rozpacz.
Aktualizacja: 2026-08-04 21:52:11.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.