„Czerwone i czarne” to powieść z 1830 roku, której autorem jest Stendhal. Głównym tematem powieści są losy ubogiego francuskiego chłopca, Juliana Sorela. Jest to najpopularniejszy utwór autorstwa Stendhala. Krytyka Kościoła sprawiła, że niegdyś tekst umieszczono na indeksie ksiąg zakazanych.
Spis treści
Julian Sorel, syn cieśli, zostaje nauczycielem synów pana de Rênal. Zdobywa uznanie dzięki swojej wiedzy, a pani de Rênal zakochuje się w nim. Ich romans zostaje ujawniony w anonimowym liście, dlatego Julian opuszcza dom i trafia do seminarium w Besançon. Tam wyróżnia się wynikami w nauce, lecz wzbudza niechęć kolegów i duchownych. Ksiądz Pirard poleca go margrabiemu de la Mole, który zatrudnia Juliana jako sekretarza w Paryżu. Młodzieniec zyskuje zaufanie pana domu, nadzoruje jego sprawy, wyjeżdża z tajną misją i zostaje dopuszczony do arystokratycznego świata. Matylda de la Mole zakochuje się w nim, lecz ich związek jest pełen dumy, podejrzeń, rozstań i pojednań. Aby odzyskać jej uczucie, Julian udaje zainteresowanie panią de Fervaques. Matylda wyznaje, że jest w ciąży, i informuje ojca, że chce poślubić Juliana. Margrabia początkowo się sprzeciwia, a potem nadaje mu nazwisko de la Vernaye, rentę i stopień porucznika huzarów. Po otrzymaniu listu pani de Rênal, w którym oskarża ona Juliana o wyrachowanie i uwodzenie kobiet dla kariery, margrabia cofa zgodę na ślub. Julian jedzie do Verrières i strzela do pani de Rênal podczas mszy. Kobieta przeżywa, on zaś zostaje aresztowany i skazany na śmierć. W więzieniu przyznaje się do winy, odrzuca próby ucieczki i starania o ułaskawienie. Matylda zabiega o jego ocalenie, lecz Julian rozumie, że kocha panią de Rênal. Kobieta odwiedza go, przebacza mu i spędza z nim ostatnie dni. Po egzekucji Matylda chowa jego głowę w grocie nad Verrières, a pani de Rênal umiera trzy dni później.
Verrières leży nad rzeką Doubs, u stóp gór Jury. Tartaki oraz fabryki perkalików i gwoździ zapewniają mieszkańcom dobrobyt. Burmistrz de Rênal, właściciel fabryki, zbudował okazały dom i tarasowe ogrody. Aby je powiększyć, odkupił od starego Sorela tartak i dzięki swoim wpływom odwrócił bieg publicznego strumienia.
Pan de Rênal kazał umocnić i poszerzyć promenadę nad Doubs, a rosnące przy niej jawory regularnie przycinano. Podczas spaceru z żoną i synami burmistrz skarżył się na paryżanina Apperta, który odwiedził więzienie, przytułek i szpital. Obawiał się krytycznego artykułu i winił proboszcza za tę wizytę.
Ksiądz Chélan oprowadził pana Apperta po więzieniu, przytułku i szpitalu wbrew zakazowi prefekta. Gdy mer i Valenod zagrozili mu usunięciem, proboszcz oświadczył, że zostanie w okolicy. Po niebezpiecznym wybryku syna pan de Rênal postanowił zatrudnić młodego Sorela jako domowego nauczyciela dzieci.
Pan de Rênal zaproponował staremu Sorelowi, by Julian został nauczycielem jego synów za trzysta franków rocznie, utrzymanie i ubranie. Sorel nie zgodził się od razu, chcąc poradzić się syna. Zastał Juliana czytającego przy tartaku, pobił go, strącił książkę do strumienia i zaprowadził do swojego domu.
Stary Sorel wynegocjował dla Juliana posadę preceptora u de Rênalów, pensję w wysokości czterystu franków, utrzymanie i czarne ubranie. Julian zabezpieczył książki u Fouquégo, po czym ruszył do pałacu mera. Po drodze wstąpił do kościoła, gdzie znalazł opis egzekucji Jenrela i przestraszył się czerwonej wody.
Pani de Rênal spotkała przy bramie Juliana i ze zdumieniem odkryła, że nieśmiały chłopak jest nowym nauczycielem jej synów. Julian obiecał nie bić dzieci, dostał czarne ubranie i zachwycił domowników znajomością łaciny. Jego sława szybko rozeszła się po Verrières, a pan de Rênal zaczął go szanować.
Julian dobrze uczył dzieci, lecz gardził otoczeniem de Rênalów. Bracia pobili go w lesie, a pani de Rênal zaczęła troszczyć się o jego sytuację materialną. Gdy zaproponowała mu pieniądze na bieliznę, odmówił urażony. Później kupiła książki dla synów, z których miał korzystać także Julian, aby zdobywać nową wiedzę.
Julian odrzucił propozycję małżeństwa z Elizą, a ksiądz Chélan ostrzegł go przed kapłaństwem bez powołania. Pani de Rênal, uszczęśliwiona jego decyzją, odkryła, że go kocha. W Vergy spędzała z nim i dziećmi radosne dni. Gdy pewnego dnia przypadkiem dotknął jej ręki, postanowił, że następnym razem nie cofnie swojej dłoni.
Julian postanowił zdobyć uścisk dłoni pani de Rênal i wieczorem zatrzymał jej dłoń w swojej ręce. Następnego dnia pokłócił się z panem de Rênal. Gdy zmieniano siennik, poprosił panią de Rênal o ukrycie pudełka. Kobieta sądziła, że w pudełku znajduje się portret rywalki, lecz Julian zaraz spalił ukryty w nim wizerunek Napoleona.
Julian ostro zażądał od pana de Rênal zadośćuczynienia za wcześniejsze zniewagi i zagroził odejściem. Mer, obawiając się, że przejdzie do Valenoda, podniósł mu pensję do pięćdziesięciu franków miesięcznie. Julian udał się do lasu, uznał rozmowę za zwycięstwo i w drodze marzył o losie Napoleona.
Julian opowiedział Valenodowi o podwyżce, po czym wrócił do Vergy. Wieczorem, w obecności pana de Rênal, ujął dłoń jego żony i ją całował. Pani de Rênal uznała, że kocha Juliana, lecz nocą ogarnęły ją wyrzuty sumienia i zazdrość. Postanowiła zachować wobec niego obojętność podczas następnego spotkania.
Julian otrzymał trzydniowy urlop i opuścił Vergy. Pani de Rênal, obawiając się, że odejdzie na zawsze, cierpiała po jego wyjeździe. W górach Julian zatrzymał się u Fouquégo, który zaproponował mu spółkę w handlu drewnem. Odrzucił ofertę i po trzech dniach wyruszył w drogę powrotną do domu pana de Rênal.
Po powrocie do Vergy Julian dostrzegł wzruszenie pani de Rênal. Wieczorem ponownie ujął jej dłoń, a ona sama ją ścisnęła. Uznał, że powinien zostać jej kochankiem. Gdy spytała, czy wyjedzie, wyznał, że musi odejść, ponieważ ją kocha. Pani de Rênal postanowiła jednak utrzymać ich relację na poziomie przyjaźni.
Julian, próbując uwieść panią de Rênal według ułożonego planu, zachowywał się niezręcznie i niemal został zdemaskowany przez panią Derville. Wieczorem udał się do księdza Chélan i pomógł mu w przeprowadzce po usunięciu z parafii. Następnie napisał do Fouquégo, rozważając porzucenie stanu duchownego.
Julian zapowiedział pani de Rênal nocną wizytę, lecz spotkał się z jej oburzeniem. O drugiej, mimo lęku, wszedł do jej sypialni. Kobieta najpierw go odpychała i ganiła, a potem uległa jego rozpaczy oraz własnym uczuciom. Po kilku godzinach Julian wrócił do pokoju.
Julian wrócił nad ranem do swojego pokoju, a przy śniadaniu zachował ostrożność. Wieczorem ponownie przyszedł do pani de Rênal. Wyjaśnił, że ukryty portret przedstawiał mężczyznę, i wyznał swoje obawy. Ich uczucie się pogłębiło, a pani Derville, dostrzegłszy ich romans, nagle opuściła Vergy bez wyjaśnień.
Julian rozmawiał z panią de Rênal o Napoleonie i własnej przyszłości, lecz jej chłód uświadomił mu różnicę między nimi. Dzięki jej wyjaśnieniom lepiej poznał miejscowe intrygi i układy. Nadal spotykali się potajemnie, a ona, podziwiając jego zdolności, przepowiadała mu wielką karierę.
Na wieść o przyjeździe króla Verrières przygotowało uroczystości. Dzięki pani de Rênal Julian został gwardzistą honorowym, a następnie towarzyszył księdzu Chélanowi podczas ceremonii w Bray-le-Haut. Zachwycił się młodym biskupem, oglądał relikwię św. Klemensa i widział króla modlącego się w kaplicy.
Po wizycie króla Julian znalazł podanie de Cholina. Gdy Stanisław zachorował, pani de Rênal uznała chorobę syna za karę za romans i chciała wyznać wszystko mężowi. Julian ją powstrzymał i wyjechał. Po poprawie stanu zdrowia chłopca ich uczucie się pogłębiło. Eliza wyjawiła Valenodowi romans, a mer otrzymał anonimową wiadomość.
Julian ostrzegł panią de Rênal, by nie przychodziła w nocy, gdyż jej mąż otrzymał anonimowe doniesienia. Nazajutrz dostał od niej list ukryty w książce. Kobieta wyznała mu miłość i ułożyła plan. Julian miał sporządzić fałszywy anonim, potem opuścić dom na pewien czas oraz nawiązać kontakty z Valenodem i jego rodziną.
Pani de Rênal wręczyła Julianowi złoto i brylanty, po czym przekazała mężowi przygotowany anonim. Przekonała go, że autorem listów jest Valenod, i odwróciła jego podejrzenia. Pan de Rênal zgodził się udzielić Julianowi tygodniowego urlopu, a kochankowie postanowili pożegnać się tej nocy przed rozłąką.
Julian pomógł księdzu Chélanowi urządzić mieszkanie, odrzucił niejasną propozycję podprefekta i poinformował o niej pana de Rênal. Podczas obiadu u Valenodów zgorszył się losem więźniów, lecz zdobył uznanie dzięki znajomości łaciny. Pani de Rênal odwiedziła go z dziećmi, a mer ponownie nabrał podejrzeń.
Julian odkrył, że stary dom wynajęto za zaniżoną cenę, a ludzie uznali go za szpiega mera. Po pobycie w Vergy ksiądz Chélan nakazał mu opuścić Verrières. Pan de Rênal przeznaczył pieniądze na jego pobyt w seminarium, lecz Julian odmówił ich przyjęcia, wyjechał do Besançon i po raz ostatni spotkał się z panią de Rênal.
Po przybyciu do Besançon Julian obejrzał cytadelę, a następnie samotnie wszedł do kawiarni, gdzie poznał Amandę Binet i wyznał jej miłość. Omal nie wszczął bójki z jej znajomym, lecz opuścił lokal. Potem zostawił świeckie ubranie w gospodzie, przebrał się na czarno i, pełen obaw, ruszył do seminarium.
Julian z lękiem przybył do seminarium i stanął przed księdzem Pirardem. Podczas rozmowy zemdlał, lecz po chwili przystąpił do egzaminu. Zaimponował rektorowi znajomością łaciny, teologii i Pisma Świętego. Otrzymał bezpłatne miejsce oraz osobną izdebkę, gdzie wyczerpany spał na podłodze aż do rana.
W seminarium Julian wybrał księdza Pirarda na spowiednika, czym naraził się jego przeciwnikom. Z czasem odkrył, że wiedza nie zapewnia tam uznania, a liczą się pokora i ślepe posłuszeństwo. Fouqué odwiedził go i wspomniał o pani de Rênal. Następnie Julian został przesłuchany z powodu posiadania adresu Amandy Binet.
Julian z trudem uczył się seminaryjnej obłudy i bezskutecznie próbował zdobyć życzliwość kolegów. Podczas burzy jeden z nich uznał go za bezbożnika. Na wykładach słuchał o władzy papieża i dochodach proboszczów. Wiedzą i logicznym rozumowaniem wzbudził wrogość, a przed napastnikami bronił się cyrklem.
Julian pomagał księdzu Chas-Bernardowi w przygotowaniu katedry na Boże Ciało. Wspinał się po drabinach, kierował dekorowaniem świątyni i pilnował jej podczas procesji. Wśród modlących się kobiet rozpoznał panią de Rênal, która na jego widok zemdlała. Pani Derville kazała mu natychmiast odejść z katedry.
Ksiądz Pirard mianował Juliana repetytorem, dzięki czemu zyskał on większy szacunek kolegów. Podczas egzaminu podstępnie obniżono mu wynik, przyznając 198. miejsce. Margrabia de la Mole przesłał mu pięćset franków. Po dymisji Pirarda Julian spotkał biskupa i otrzymał dzieło Tacyta, a rektor wyjechał do Paryża, by objąć urząd.
Ksiądz Pirard polecił Julianowi wyjechać do Paryża i zostać sekretarzem margrabiego de la Mole. Przed podróżą Julian potajemnie odwiedził panią de Rênal. Początkowo go odrzucała, ale wyznała, że nadal go kocha. Ukrywała go przez cały dzień, a nocą pomogła mu uciec przed mężem i służbą z Verrières.
Julian jechał dyliżansem do Paryża, słuchając rozmowy Falcoza i Saint-Girauda o polityce oraz życiu na prowincji. Po przybyciu odwiedził Malmaison, a następnie spotkał się z księdzem Pirardem. Poznał obowiązki sekretarza margrabiego de la Mole, otrzymał jego rady i dotarł do pałacu rodziny w Paryżu.
Julian został przedstawiony margrabiemu de la Mole, który przyjął go jako sekretarza, zapewnił mu mieszkanie, pensję i ubrania. Po zakupach i kradzieży zegarka rozpoczął pracę w bibliotece. Podczas obiadu poznał rodzinę margrabiego i zdobył uznanie dzięki wiedzy o Horacym, Rzymie oraz literaturze łacińskiej.
Matylda zastała Juliana w bibliotece, a Norbert zaprosił go na przejażdżkę. Julian spadł z konia, lecz jego szczera opowieść rozbawiła rodzinę de la Mole. Następnego dnia margrabia wyrzucił z biblioteki zazdrosnego Tanbeau. Julian ponownie dosiadł konia i mimo trudności ukończył przejażdżkę bez upadku.
Julian obserwował pełen nudy salon de la Mole i próbował poznać jego bywalców. Matylda usłyszała, że Julian nie ceni wspólnych obiadów, i zaczęła odnosić się do niego życzliwiej. Podczas wieczornego spotkania słyszał drwiny z gości, poznawał poglądy arystokratów, spalił własny rękopis i przestał zazdrościć bogaczom.
Julian przejął zarząd majątków margrabiego, prowadził korespondencję i coraz częściej zajmował się trudnymi sprawami. Uczył się, ćwiczył jazdę konną, fechtunek i strzelanie. Poznał jansenistów oraz hrabiego Altamirę. Mimo uznania margrabiego czuł się samotny i obcy w pałacu de la Mole, chociaż znajdował się już w Paryżu.
Julian zażądał satysfakcji od mężczyzny, który obraził go w kawiarni. Ustalił, że bilety należały do kawalera de Beauvoisis, a napastnikiem był jego woźnica. Po pobiciu służącego stoczył pojedynek i został ranny w ramię. Później nawiązał znajomość z kawalerem i razem bywali w paryskiej operze.
Margrabia zbliżył się do Juliana, powierzał mu coraz ważniejsze sprawy i nagradzał jego uczciwość. Wysłał go do Londynu, gdzie Julian poznał arystokratów i filozofa Vane’a. Po powrocie otrzymał order. Następnie przedstawił Valenoda margrabiemu i wyjednał posady w Paryżu dla ojca oraz pana de Cholin.
Matylda wróciła z Hyères i zaprosiła Juliana na bal u księcia de Retz. Zachwycony przepychem Julian rozmawiał z nią chłodno o Rousseau, czym ją zaintrygował. Matylda obserwowała hrabiego Altamirę, podziwiała jego odwagę i pogardzała nudnymi zalotnikami. Mimo składanych jej hołdów czuła pustkę i nadal myślała o Julianie.
Na balu Matylda obserwowała Juliana rozmawiającego z Altamirą o Dantonie, zbrodniach i rewolucji. Zafascynowały ją jego duma, poglądy i obojętność wobec niej. Nazajutrz rano Julian nadal rozważał sens przemocy politycznej. W bibliotece zlekceważył Matyldę, a potem przeraził ją gwałtowną wypowiedzią.
Julian dowiedział się, że Matylda nosi żałobę po Bonifacym de la Mole, straconym w 1574 roku. Później ich rozmowy stawały się coraz bardziej poufałe, a ona okazywała mu szczerość i zainteresowanie. Julian wyznał jej swoje ubóstwo, bronił swojej dumy i zaczął podejrzewać, że Matylda rzeczywiście go kocha.
Matylda nudziła się wśród zalotników, których uważała za podobnych do siebie i pozbawionych odwagi. Chętniej rozmawiała z Julianem, imponującym jej dumą i sprytem. Uświadomiła sobie, że go kocha, ponieważ różnił się od arystokratów. Wyobrażała sobie heroiczną miłość i postanowiła sprawdzić, czy jest jej godny.
Matylda uznała, że kocha Juliana, ponieważ wyróżniał się odwagą, energią i niezależnością. Broniła go przed bratem oraz zalotnikami, wyśmiewając ich obawy i przywiązanie do pochodzenia. Niepewna uczuć Juliana, obserwowała jego zachowanie i spojrzenia. Gdy Julian usłyszał swoje imię, rozmowa wśród zebranych nagle ucichła.
Julian podejrzewał, że Matylda i jej otoczenie chcą z niego zadrwić, dlatego postanowił wyjechać do Langwedocji. Przed wyjazdem Matylda poprosiła go, by pozostał, i przesłała mu list z wyznaniem miłości. Julian odłożył podróż, ukrył list w Biblii, którą wysłał Fouquému, i odpisał ostrożnie, ponieważ jej nie ufał.
Matylda po długiej walce z dumą wyznała Julianowi miłość. Julian, podejrzewając podstęp, zachował chłód i przekazał jej ostrożną odpowiedź. Matylda pisała kolejne listy, żądając stanowczej deklaracji. W trzecim liście wezwała go na sekretne spotkanie i poleciła wejść po drabinie do jej okna o pierwszej po północy.
Julian podejrzewał, że spotkanie z Matyldą jest pułapką, jednak uznał, że odmowa byłaby tchórzostwem. Ukrył kopie jej listów, wysłał oryginały i przygotował wiadomość dla Fouquégo na wypadek swojej śmierci. Uzbroił się, zbadał drabinę i podczas obiadu obserwował służbę oraz Matyldę, obawiając się zasadzki.
Julian wszedł po drabinie do pokoju Matyldy, choć obawiał się pułapki. Wyjaśnił jej swoje podejrzenia i powody ostrożności, a ona pochwaliła jego odwagę. Omówili sposoby organizowania dalszych spotkań. Matylda, mimo wstydu i wahań, została jego kochanką. Rankiem Julian odszedł zdumiony, a ona zaczęła wątpić w swoją miłość.
Matylda po wspólnej nocy unikała Juliana i oświadczyła, że ich związek się kończy. Dopiero po rozstaniu Julian zrozumiał, że ją kocha, i postanowił wyjechać. W bibliotece, urażony jej słowami, chwycił miecz, jednak się opamiętał. Margrabia nie zgodził się na jego wyjazd, pogłębiając tym samym rozpacz Juliana.
Matylda ponownie zbliżyła się do Juliana i mówiła mu o swoich dawnych sympatiach, wzbudzając jego zazdrość. Gdy wyznał, że ją kocha, straciła zainteresowanie i zaczęła nim gardzić. Julian cierpiał, unikał jej i zaniedbywał obowiązki. Zapowiedź jego wyjazdu sprawiła, że Matylda znów zaczęła rozważać ich związek.
Matylda znów zatęskniła za Julianem, a on, pogrążony w rozpaczy, nocą wszedł po drabinie do jej pokoju. Pogodzili się, a Matylda uznała go za swojego pana i obcięła dla niego włosy. Rankiem Julian opuścił pokój, lecz następnego dnia Matylda znowu nabrała dystansu, uznając, że nie zasługuje on na jej poświęcenie.
Matylda unikała Juliana, a potem oznajmiła mu w bibliotece, że już go nie kocha, i upokorzyła go pogardliwymi słowami. Julian uznał związek za zakończony, lecz nadal cierpiał. Gdy stłukł wazon, porównał go do zniszczonego uczucia. Matylda, słysząc jego słowa, pojęła, że naprawdę od niej odchodzi.
Margrabia zlecił Julianowi tajną misję. Miał on zapamiętać przebieg narady, streścić go na czterech stronach i przekazać streszczenie wskazanej osobistości. Julian przygotował przebranie, dowiódł swojej znakomitej pamięci i pojechał z margrabią na spotkanie. Tam obserwował wpływowych uczestników i słuchał poufnych rozmów.
Julian wykazał się znakomitą pamięcią przed uczestnikami tajnego zebrania i został dopuszczony do sporządzania protokołu. Słuchał, jak arystokraci omawiali zagrożenie rewolucją, brak pomocy ze strony Anglii oraz plany tworzenia w departamentach oddanych oddziałów, które miały wesprzeć obcą interwencję. Poznał też cel misji.
Julian spisał dalszą część tajnej narady, podczas której duchowni domagali się przekazania władzy klerowi i rozważali zniszczenie Paryża. Przygotował notę, a potem wyruszył z fałszywym paszportem. W gospodzie uniknął pułapki zastawionej przez księdza Castanède, dotarł do księcia, przekazał wiadomość i udał się do Strasburga.
W Strasburgu Julian rozpaczał z powodu Matyldy. Spotkał księcia Korazowa, któremu opowiedział o nieszczęśliwej miłości. Przyjaciel poradził mu zachować spokój i wzbudzić zazdrość poprzez zalecanie się do pani de Fervaques oraz wysyłanie jej listów. Julian odrzucił możliwość zawarcia małżeństwa w Rosji i wrócił do Paryża.
Po powrocie Julian zasięgnął rady Altamiry i Bustosa, jak zdobyć panią de Fervaques, oraz otrzymał wzory listów do niej. W pałacu udawał obojętność wobec Matyldy i zabiegał o względy marszałkowej. Matylda, widząc jego chłód, uznała go za przyszłego męża, a Julian podporządkował wszystko odzyskaniu jej miłości.
Julian, zgodnie z radą Korazowa, unikał Matyldy i zabiegał o panią de Fervaques, by wzbudzić zazdrość ukochanej. Zaczął wysyłać marszałkowej przygotowane listy i okazywać jej podziw. Matylda obserwowała go z rosnącym niepokojem, zaś pani de Fervaques uznała go za człowieka poważnego i wartościowego.
Julian przez dwa tygodnie przepisywał listy dla pani de Fervaques, odwiedzał ją i starał się wzbudzić zazdrość Matyldy. Marszałkowa zaprosiła go na obiad, podczas którego spotkał dostojników związanych z tajną naradą. Tanbeau liczył, że jej względy doprowadzą do usunięcia Juliana z pałacu, a ksiądz Pirard potępił jego sukcesy.
Julian nadal zabiegał o panią de Fervaques, wysyłając jej listy i udając zachwyt, choć w jednym z nich pozostawił nazwy Londynu i Richmond. Marszałkowa zainteresowała się nim, a Matylda, obserwując jego grę, znowu zaczęła o nim myśleć. Julian cierpiał, widząc ją z Croisenois, i rozważał samobójstwo.
Pani de Fervaques coraz bardziej interesowała się Julianem i codziennie do niego pisała, choć nie otwierał jej listów. Matylda odkryła korespondencję, oskarżyła Juliana o zdradę i gorzko zapłakała. Widząc zamknięte listy, pojęła jego obojętność wobec marszałkowej i zaczęła błagać go o miłość.
Matylda prosiła Juliana o miłość, lecz on, pamiętając rady Korazowa, zachował dystans i żądał dowodu trwałości jej uczuć. Odszedł, pozostawiając ją pełną skruchy i nadziei. Wieczorem pojawił się w loży pani de Fervaques, a Matylda udała się do teatru, by sprawdzić, czy spędza z nią wieczór sam na sam.
Matylda w teatrze błagała Juliana, by jej uwierzył, lecz on milczał. Nazajutrz zaproponowała wspólną ucieczkę, lecz Julian udawał chłód i żądał dowodu trwałości jej uczuć. Później wyznał jej swoje cierpienie, po czym, z obawy przed utratą przewagi, skłamał, że wypowiedział słowa przeznaczone dla innej kobiety.
Matylda oznajmiła Julianowi, że jest w ciąży, i postanowiła wyznać wszystko ojcu. Na jego prośbę odłożyła wysłanie listu do wtorku. W liście tym przyznała, że sama uwiodła Juliana, nazwała go mężem i ojcem dziecka oraz zapowiedziała, że z nim odejdzie. Wzburzony margrabia natychmiast wezwał Juliana.
Margrabia rozgniewał się, znieważył Juliana i oskarżył go o uwiedzenie córki. Julian zostawił list zapowiadający samobójstwo, lecz myśl o dziecku powstrzymała go przed odebraniem sobie życia. Zasięgnął rady księdza Pirarda. Matylda zagroziła ojcu śmiercią, a margrabia przekazał Julianowi rentę i zaczął skłaniać się ku zgodzie na ślub.
Margrabia przez miesiąc wahał się w sprawie ślubu, po czym podarował Matyldzie i Julianowi po dziesięć tysięcy franków renty. Gdy córka zapowiedziała wyjazd i małżeństwo, nadał Julianowi nazwisko de la Vernaye i stopień porucznika huzarów oraz kazał mu jechać do Strasburga. Julian ucieszył się z awansu.
Julian, jako porucznik huzarów, cieszył się awansem, lecz list Matyldy wezwał go pilnie do Paryża. Dowiedział się, że margrabia zakazał ślubu po otrzymaniu listu z oskarżeniami pani de Rênal. Julian pojechał do Verrières, kupił pistolety i podczas mszy dwukrotnie strzelił do pani de Rênal, a ona upadła ranna.
Julian został aresztowany po zamachu i przyznał się do winy, oczekując kary śmierci. Napisał do Matyldy ostatni list, lecz gdy dowiedział się, że pani de Rênal przeżyła, rozpłakał się i zaczął żałować swojego czynu. Przewieziony do więzienia w Besançon, pogodził się z wyrokiem i zrezygnował z samobójstwa.
Ksiądz Chélan odwiedził Juliana w więzieniu, lecz jego starość i osłabienie przygnębiły skazańca. Fouqué chciał sprzedać majątek i zorganizować ucieczkę, czym wzruszył przyjaciela. Dzięki jego staraniom Julian mógł pozostać w dobrej celi, a ksiądz de Frilair także chciał wykorzystać sprawę do własnych celów.
Matylda, przebrana za wieśniaczkę, odwiedziła Juliana w więzieniu i oznajmiła, że jest gotowa umrzeć wraz z nim. Później szukała adwokatów i pomocy księdza de Frilair, któremu wyznała swoją tożsamość oraz opowiedziała o tajnym małżeństwie. Duchowny obiecał wpłynąć na ławę przysięgłych, lecz wzbudził w niej zazdrość.
Matylda zabiegała o pomoc pani de Fervaques i księdza de Frilair, planując ocalenie Juliana. On jednak coraz słabiej reagował na jej poświęcenie, a myślami wracał do pani de Rênal. Poprosił, by po jego śmierci opiekowała się ich dzieckiem, i nakłaniał Matyldę, aby po latach poślubiła pana de Croisenois.
Julian przyznał się do winy i odrzucił obronę opartą na zazdrości, po czym oczekiwał już tylko śmierci. Matylda dzięki wpływom księdza de Frilair pozyskała przychylnych przysięgłych. Pani de Rênal przybyła do Besançon i napisała do nich, prosząc o ocalenie Juliana, tłumacząc zamach jego obłędem oraz podkreślając jego zalety.
Podczas procesu Julian nie prosił o łaskę. Przyznał, że z rozmysłem strzelił do pani de Rênal, lecz oskarżył bogate mieszczaństwo o karanie ludzi niskiego pochodzenia, którzy zdobyli wykształcenie. Mimo współczucia publiczności i łez kobiet przysięgli uznali go za winnego, a sąd skazał go na śmierć.
Po wyroku Julian znalazł się w celi skazańców i rozmyślał o śmierci oraz pani de Rênal. Matylda odwiedziła go i próbowała nakłonić do złożenia apelacji, lecz odmówił, chcąc umrzeć jak najszybciej. Podczas jej wybuchu rozpaczy nadal myślał głównie o pani de Rênal i wyobrażał sobie, jak gorzko zapłacze ona po jego śmierci.
Pani de Rênal odwiedziła Juliana w więzieniu, przebaczyła mu i skłoniła go do podpisania apelacji, obiecując codzienne wizyty. Wyznali sobie miłość, lecz po trzech dniach mąż kazał jej wrócić. Julian, dręczony przez natrętnego księdza, zgodził się go przyjąć, a następnie odprawił go, płacąc za mszę za własną duszę.
Julian po odejściu pani de Rênal przeżywał lęk przed śmiercią i pragnął samotności. Matylda i Fouqué próbowali go wspierać, jednak ich obecność go drażniła. Ojciec odwiedził go, myśląc głównie o pieniądzach.
Pani de Rênal wróciła do więzienia i spędzała z Julianem ostatnie dni. Odrzucił on demonstracyjne nawrócenie oraz jej plan błagania króla o łaskę. Przed egzekucją powierzył jej opiekę nad synem. Po jego śmierci Matylda pochowała jego głowę w grocie, a pani de Rênal zmarła trzy dni później, tak jak przyrzekła.
Aktualizacja: 2026-07-15 12:29:07.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.