Kazimierz Wierzyński

Biografia


Kazimierz Wierzyński (do r. 1913: Wirstlein), był poetą, eseistą i prozaikiem. Żył w latach 1894-1969, przyszedł na świat w Drohobyczu, zmarł na emigracji w Londynie. Miał brata Hieronima (1884-1943), dziennikarza, a w latach okupacji niemieckiej pracownika Rady Głównej Opiekuńczej w dziale pomocy literatom i dziennikarzom. Współpracował z prasą podziemną, w związku z czym po aresztowaniu w r. 1942, został zamordowany w obozie na Majdanku.

Wierzyński należał do twórców grupy poetyckiej Skamander. W roku 1935 otrzymał Złoty Wawrzyn Polskiej Akademii Literatury, a rok później państwową nagrodę literacką I stopnia. Od roku 1938 był członkiem Polskiej Akademii Literatury. Po wybuchu II wojny światowej znalazł się na emigracji, m.in. w Ameryce Łacińskiej i USA.

Jego wczesna liryka to manifestacja poetyckiej euforii, witalizmu, kultu młodości i przemożnego optymizmu (Wiosna i wino z r. 1919, Wróble na dachu wydane dwa lata później). Czerpiące z dziedzictwa Antyku podkreślanie moralnej wartości współzawodnictwa sportowego i apoteoza sprawności fizycznej i piękna ciała człowieka znalazły wyraz w Laurze olimpijskim (1927, złoty medal na IX Igrzyskach Olimpijskich w Amsterdamie).

W późniejszych utworach pojawia się refleksja nad dramatycznymi aspektami cywilizacji i egzystencji ludzkiej (Pieśni fanatyczne 1929, Gorzki urodzaj z r. 1933). Powstała w II Rzeczypospolitej liryka patriotyczno-obywatelska zmierzała ku odnowie i rekonstrukcji polskiej mitologii romantycznej, akcentując rolę Piłsudskiego jako reprezentanta i herolda idei wielkości i wolności narodu polskiego (Wolność tragiczna 1936). Pojawia się też wizja nie możliwych do uniknięcia zagrożeń bytu narodowego (Kurhany z r. 1938).

Wiersze wojenne odwołują się do postawy tyrtejskiej, wiele w nich patosu a przy tym nostalgii i rozpaczy (Ziemia-Wilczyca 1941, Róża wiatrów z r. 1942). Po roku 1945 w poezji Kazimierza Wierzyńskiego dostrzec można odnowę stylu, szersze czerpanie z języka mówionego, posługiwanie się ironią i dystansem. Twórca odkrywa nowe obszary tematyczne: sztukę i świat natury. Zbiory Korzec maku (1951), Tkanka ziemi (1960) oraz Kufer na plecach z r. 1964 i Sen mara z r.1969 zawierają lirykę medytacyjną, wyrażając z jej pomocą tragizm losu emigranta z przymusu a przy tym stoicką afirmację życia ludzkiego. Część wierszy Kazimierza Wierzyńskiego można określić jako publicystyczno-polityczne protesty przeciwko zniewoleniu Ojczyzny i jej postępującej sowietyzacji (niektóre utwory z wydanego rok po wojnie zbioru Krzyże i miecze, np. Na proces moskiewski, również pamfletowo-publicystyczny zbiór Czarny polonez z r. 1968). Wierzyński tworzył również opowiadania, wydane w zbiorach Granice świata i Pobojowisko (1933 i 1944) oraz recenzje teatralne (W garderobie duchów z r. 1938). Pozostawił po sobie szkice o charakterze wspomnieniowo-literackim (Cygańskim wozem i Moja prywatna Ameryka, oba z r. 1966). W roku 1949 ukazało się biograficzne Życie Chopina (wersja angielska, wyd. polskie 1953).

Kazimierz Wierzyński: Tylko w nocy słyszę czas, Pytam dokąd mnie goni

Lata dzieciństwa i wczesnej młodości

Kazimierz Wierzyński urodził się 27 sierpnia 1894 roku w Drohobyczu. Ojciec nazywał się Andrzej Wirstlein, wywodził się rodziny osadników pochodzenia niemieckiego. Pracował jako zawiadowca na stacjach w kilku miejscowościach leżących we wschodniej części Galicji. Jego pierwsza żona nosiła nazwisko Opetal, pochodziła z rodziny osadników przybyłych z Czech. Drugą żoną była matka Poety, Felicja z Dunin-Wąsowiczów. W roku 1912 cała rodzina wystąpiła o zmianę nazwiska na polsko brzmiące (i chyba łatwiejsze w wymowie) „Wierzyński”, jednak Kazimierz maturę zdawał jeszcze jako Wirstlein, pod tymże nazwiskiem został zapisany na studia na Uniwersytecie Jagiellońskim w roku akademickim 1912/13. Kolejny rok studiów, tym razem w Wiedniu, rozpoczął już jako Wierzyński, pod nowym nazwiskiem debiutował wierszem Hej, kiedyż, kiedyż!..., w wydanej w Drohobyczu jednodniówce 1863 współredagowanej przez jego brata Bronisława.

Przyszły autor Lauru olimpijskiego uczył się w Drohobyczu i Chyrowie a następnie w Stryju. Już w gimnazjum został członkiem tajnego kółka samokształceniowego, niebawem wstąpił do organizacji niepodległościowej Drużyny Sokole. Po wybuchu wojny zgłosił się do Legionu Wschodniego – polskiej formacji wojskowej złożonej z ochotników pod komendą Józefa Hallera. Legion został rozwiązany po kilku tygodniach ze względu na odmowę złożenia przysięgi wojskowej na wierność monarchii habsburskiej. Z tego powodu Kazimierz trafił do armii austriackiej. 7 lipca 1915 r. jego oddział dostał się pod Kraśnikiem do niewoli rosyjskiej, w której Pisarz przebywał aż do końca wojny. Żył w obozie dla jeńców pochodzenia słowiańskiego w Riazaniu, gdzie dobrze poznał język i poezję rosyjską. Po wybuchu rewolucji lutowej, narastający chaos i upadek Imperium Rosyjskiego sprawiły, że udało się dość łatwo zbiec z obozu i dostać do Kijowa. Tam ogłosił kilka wierszy (zob. wspomnienie Jarosława Iwaszkiewicza, Życie Warszawy 1975 nr 73) i zapisał się do Polskiej Organizacji Wojskowej. Latem roku 1918 ruszył na zachód i jesienią był już w Warszawie.

W stolicy poznał Lechonia, Staffa i Tuwima, występował w kawiarni Pod Picadorem, pisał dla Pro Arte et Studio. W roku 1919 wydał swój debiutancki tomik Wiosna i wino. Służył w wojsku podczas wojny polsko-bolszewickiej, pracując w Biurze Prasowym Naczelnego Dowództwa jako redaktor Biblioteki Żołnierza Polskiego oraz pism „Ukraińskie słowo” i „Dziennik Kijowski”. Po zawarciu pokoju osiadł na stałe w Warszawie.

W kręgu Skamandra i Sanacji

Kazimierz Wierzyński należał wraz z Jarosławem Iwaszkiewiczem, Jan Lechoniem, Julianem Tuwimem i Antonim Słonimskim do „Wielkiej Piątki” Skamandrytów – najbardziej wpływowej grupy poetyckiej II Rzeczypospolitej. Grupa nie opracowała jednolitego, szczegółowego programu literackiego, jednak wskazywała stale na konieczność integracji twórczości poetyckiej ze światem współczesnym, odejście od patosu, moralizatorstwa i dydaktyki. Stąd można mówić o szeroko zakreślonym witalistycznym postulacie poetyki codzienności wyrażającej całą plejadę przejawów siły biologicznego życia czy energii życiowej.

Pisarz wiele podróżował po świecie i kraju, stale pisząc i angażując się w życie towarzyskie. W latach 1926-1931 redagował „Przegląd Sportowy”, zaś w l. 1931-1932 własny tygodnik „Kultura”, początkowo będący niedzielnym dodatkiem do warszawskiego dziennika „Ekspres Poranny”. Pismo powstało z inspiracji polityków sanacyjnych, by stanowić przeciwwagę dla „Wiadomości literackich” i prasy kulturalnej Narodowej Demokracji. Z tygodnikiem współpracowali m.in. Tuwim, Nałkowska i Maria Dąbrowska. „Kultura” Wierzyńskiego wspierała również antyklerykalną kampanię Boya-Żeleńskiego. Dużymi zasługami czasopisma były publikacje drobnych lecz cennych ineditów Stanisława Brzozowskiego, Sienkiewicza i Norwida oraz poezji Bolesława Leśmiana, niechętnie widzianego na łamach „Wiadomości Literackich”.

W roku 1923 Wierzyński pojął za żonę aktorkę Bronisławę Kojałłowicz – bohaterkę Pamiętnika miłości z roku 1925. Związek rozpadł się po kilku latach. W roku 1938 Pisarz wstąpił w związek małżeński z Haliną de domo Pfeffer. W roku 1928 zwyciężył w Konkursie Literackim IX Igrzysk Olimpijskich w Amsterdamie za tom wierzy Laur olimpijski. Złoty medal przyniósł Pisarzowi popularność na całym świecie, co zaowocowało przekładami na główne języki Europy oraz na bułgarski, japoński, jidysz i łacinę. W roku 1932 zaczął pisać recenzje teatralne dla „Gazety Polskiej”, wydane po sześciu latach w zbiorze W garderobie duchów. Debiutem prozatorskim był jednak zbiór opowiadań Granice świata z r. 1933. W roku 1938 wybrano Wierzyńskiego do Polskiej Akademii Literatury na miejsce opróżnione wskutek śmierci Bolesława Leśmiana. Trzy lata wcześniej uhonorowano go Złotym Wawrzynem tejże Akademii, a w roku 1936 Państwową Nagrodą Literacką przyznaną za całokształt twórczości.

Czas wojny i przymus emigracji

We wrześniu roku 1939 Wierzyński wraz z całą redakcją „Gazety Polskiej” został ewakuowany do Lwowa. Planowane dalsze wydawanie pisma okazało się wobec postępów Wehrmachtu i agresji ZSRR niemożliwe. Konieczne stało się również opuszczenie kraju – 17 września Wierzyńscy przekroczyli granicę z Królestwem Rumunii (zob. Marian Hemar, Wspomnienie pośpieszne, „Orzeł Biały” 1969, nr 56). Znaleźli się najpierw we Francji, potem w Portugalii i Brazylii, a od roku 1941 w USA.

Lata wojny to czas literacko bardzo płodny – same wiersze wypełniły pięć tomików. Pisarz ogłaszał też artykuły, wygłaszał odczyty i redagował ukazujący się od r. 1943 w Nowym Jorku „Tygodnik Polski”. W roku 1944 ogłosił tom opowiadań o Kampanii Wrześniowej Pobojowisko oraz broszurę krytycznoliteracką Współczesna polska literatura na emigracji. Dzięki odwiedzaniu jednostek wojskowych i poruszaniu aktualnych tematów historycznych, Wierzyński stał się postacią bardzo popularną w kręgach Polonii, uchodźców z kraju i żołnierzy polskich. Od początku emigracji zmagał się jednak z poczuciem wyobcowania, stałym, gnębiącym smutkiem i tęsknotą. Po wielu latach wspomniał, że [p]ięć pierwszych lat mieszkałem w Stanach nieobecny w tym kraju. Myślami byłem w Polsce. … Poruszałem się jedynie wśród Polaków, Amerykę oglądałem przez okno. Gdy po wojnie okazało się, że powrót … byłby powrotem bez własnej woli, ocknąłem się w Ameryce jak wśród nieznanej, prześlepionej rzeczywistości (Moja prywatna Ameryka, Londyn 1966, s. 23; cyt. za Wyborem poezji, BN, s. IX).

Jak pisze Krzysztof Dybciak, kryzys psychiczny wzmógł się, gdy Poeta dowiedział się o śmierci rodziców i braci pozostałych w Polsce. Ciosy w życiu osobistym i sytuacja polityczna po zakończeniu wojny pogrążyły go w rozpaczy, wywołując przerwę w pracy twórczej. Ocalenie przyniosło zajęcie się, dzięki dyrygentowi Arturowi Rodzińskiemu, biografią Fryderyka Chopina. Muzyk, podówczas kierownik nowojorskiej orkiestry symfonicznej, miał położoną wśród lasów posiadłość w Massachusetts, niedaleko miasteczka Stockbridge. Wierzyńscy przeprowadzili się tam w roku 1947 i mieszkali dwa lata. Pobyt u Rodzińskiego okazał się bardzo korzystny, przynosząc nie tylko książkę o Chopinie, lecz i nowe wiersze. W roku 1949 ukazuje się angielski przekład Życia Chopina z przedmową Artura Rubinsteina, szybko przełożony na inne języki. Dwa lata później wychodzi zbiór poezji Korzec maku, który otwiera powojenny okres twórczości. W tychże latach Wierzyński współpracował z Radiem Wolna Europa, ogłaszając m.in. pamiętnik, drukowany we fragmentach po wielu latach od jego śmierci. Pisał również wiele listów do przyjaciół, próbował też sił jako powieściopisarz, pracując pod koniec życia nad książką o losach Polaków z poprzednich fal uchodźstwa.

Kazimierz Wierzyński chętnie wyjeżdżał do Europy, odwiedzając m.in. Włochy i Francję oraz Londyn z jego kulturalnym, towarzyskim i politycznym życiem nowej emigracji polskiej. By uczestniczyć w kongresie PEN-Clubu udał się na długą podróż do Japonii. W połowie l. 60 przeprowadził się na stałe na Stary Kontynent, krążąc po nim z pewnym niepokojem, szukając miejsca do osiedlenia się. Miesiące letnie zwykł spędzać w stolicy Wielkiej Brytanii, a jesień i zimę we Włoszech. Gościł również w Paryżu i odwiedzał Grecję. Otrzymywał propozycje powrotu do Polski lub przynajmniej wizyty. Zbigniew Herbert zapamiętał go Wierzyńskiego jako człowieka, który nie był poetą na pokaz, poetą zaprzątniętym swoją rolą … [b]ył wyzbyty pozy … serdeczny, ciepły, skłonny do przyjaźni i bezpośredni. Jego napięta wrażliwość na wychwytywanie uroków świata była niezrównana. Podziwiałem go za to (Z. Herbert, O Kazimierzu Wierzyńskim zapiski do wspomnień, Tygodnik Powszechny 1972, nr 14, s. 7 za: Wiersze…, .BN, op. cit. s. XI).

Pod koniec lat 60. słabło zdrowie Pisarza, stale towarzyszyła mu i wzmagała się tęsknota za Ojczyzną. 13 lutego 1969 r., we czwartek, zakończył pracę nad tomem wierszy, a około 12 w południe zadzwonił do Biblioteki Polskiej w Londynie. Śmierć przyszła nieoczekiwanie tego samego dnia wieczorem, w szpitalu St. George. Jak pisze Krzysztof Dybciak, symboliczną wymowę miał fakt, że Wierzyński zakończył swój „sen życia” pracując nad Snem marą.

Kilka zdań o twórczości Kazimierza Wierzyńskiego

Debiutem był wydany w roku 1913 w Drohobyczu wiersz Hej kiedyż, kiedyż! który ukazał się w jednodniówce „1863”. Po zakończeniu I wojny światowej i powrocie z niewoli rosyjskiej, jesienią 1918 roku Wierzyński przedostał się do Warszawy i zaangażował w tamtejsze życie literackie, m.in. współpracował z pismem Pro Arte et Studio. Właśnie wtedy wydał swój debiutancki tomik poezji Wiosna i wino (1919). Dwa lata później ukazał się zbiór Wróble na dachu. Wiersze młodego poety przyniosły nie mającą precedensu w poezji naszego kraju ekspresję radości życia o bardzo dużym nasileniu, wyraźnie kontrastującym z tradycjami patosu i koturnowości liryki polskiej XIX i początków XX wieku. Było to zasadnicze novum, podmiot liryczny – niefrasobliwy młody człowiek żyjący w cywilizacji miejskiej, chętne demonstruje czy wręcz obnosi po ulicach swą radość życia, jest programowo zbuntowany przeciw powadze, rygorom i nużącej pryncypialności zastanego świata.

Jak przypomina Bartłomiej Szleszyński, całkowitą zmianą poetyki jest tom Wielka niedźwiedzica, wydany w roku 1923. Ze strof znika radość, a euforia gaśnie, przechodząc w refleksję nad złożonym charakterem tak życia jednostkowego jak i świata. Właśnie do tego tomu Wierzyński włącza poezje wojenne z l. 1914-1918.

Za odrębne zjawisko w jego twórczości trzeba uznać zawierający portrety sportowców Laur olimpijski z r. 1927. Świadectwem kunsztu poetyckiego są wersyfikacyjne nawiązania do antyku grecko-rzymskiego. Laur… połączył realizm obserwacji i tendencje reportażowe (być może pod wypływem ówczesnych nowych mediów – filmu i radia) ze skłonnością do stosowania hiperboli i patosu. Wierzyński chwali w nim wartości moralne sportu, ofiarowując czytelnikom również hymn sławiący przekraczające swe granice człowieczeństwo (transgresja fizjologii zgodnie z hasłem citius, fortius, altius, analogicznie do romantycznego mierzenia sił na zamiary).

W roku 1929 ukazały się Pieśni fanatyczne ze wzorowaną na mechanizmach snu ekspresjonistyczną albo nawet preturpistyczną wizją nędzy wielkiego miasta (np. Pieśń o szarości życia). Można tu dostrzec pewne analogie do onirycznej poetyki Brunona Schulza a nawet, jak zaznacza B. Szleszyński, zapowiedź miejskiego wyobcowania obecnego u Mirona Białoszewskiego. Krzysztof Dybciak pisze, że niezwykłość wierszy z Pieśni fanatycznych polega na intensywnym i wszechstronnym przedstawieniu kontrastu między naturalistyczno-trupim życiem mieszkańca nowoczesnej metropolii a jego barwnym światem snów i wyobraźni, kompensującym codzienność (Pieśń o nocach przespanych oraz Film, zw. w. 43-47).

Życiorysem Józefa Piłsudskiego zamkniętym wierszami epitafijnymi był wydany w roku 1936 tom Wolność tragiczna. Wierzyński czerpał z żywego przez całe dwudziestolecie międzywojenne mitu Marszałka, kreując własną legendę o wielkim samotniku, wodzu przerastającym swój naród, bez rezultatu starającego się skłonić go do wejścia na ścieżkę należnej mu wielkości. Podobne tendencje patriotyczne widać w ostatnim przedwojennym zbiorze poezji Pisarza Kurchany (1938). Mamy tu retorykę patosu, która wraz z 13-zgłoskowcem służy do opisu bohaterów mitologii narodowej, przede wszystkim z wieku Romantyków – czyli XIX stulecia. Trudno nie zwrócić uwagi na rolę wzorców antycznych, dobrze znanych jeszcze z lat nauki w liceum klasycznym w Stryju. Zamknięciem heroicznego i epickiego nurtu twórczości Kazimierza Wierzyńskiego jest powstała pod koniec sierpnia 1939 r. Wstążka z Warszawianki. Jest to synteza mitologii narodu polskiego, w której rolę bohatera – protagonisty gra ponownie Piłsudski, z charakterystyczną pointą; Coś jak grecka tragedia, coś jak wieś spokojna.

Od Września do Jałty

Po roku 1939 Wierzyński stał się bardem walczącej Polski (określenie B. Szleszyńskiego). Jak podkreśla Krzysztof Dybciak, był przede wszystkim poetą uczuć odczuwanych powszechnie. Z tego właśnie względu większość jego utworów wojennych wprowadza podmiot zbiorowy, przeważają formy liczby mnogiej i zaimki „nas”, „my”, „nam”. Poszczególne wiersze tworzą liryczny komentarz wydarzeń przeżywanych przez zbiorowości emigrantów i żołnierzy polskich. Dominuje tematyka zachęty do walki, wspomniana lepszej przeszłości i opłakiwania strat wraz z potępianiem zbrodni. Walka nie toczy się o geopolityczne zwycięstwo, lecz o restytucję sprawiedliwości i wolności – właśnie to jest zwycięstwem nad światem okrucieństwa i brutalnej przemocy. Żołnierz polski walczy o ocalenie ludzkiego wymiaru dziejów, broni dziedzictwa Europy (np. wiersz Via Appia). W Ziemi-Wilczycy napotykamy nawiązania do epoki Wielkiej Emigracji: wskazują na to postaci pielgrzymów, francuskie tło wydarzeń i motywy romantyczne.

Z biegiem lat w poezjach Wierzyńskiego widać narastającą tęsknotę, która w Róży wiatrów zdaje się być już główną siłą emocjonalną, która porusza zebrane tam utwory (K. Dybciak). Tomy drukowane w ostatnim okresie wojny obfitują już w mroczne tony, wskazujące na nastroje graniczące z rozpaczą (Na rozwiązanie Armii Krajowej z 8 II 1945 r.). Bóg to adresat skarg Hioba polskiego, który rozmawia ze Stwórcą najlepiej pojmującym cierpienie. Rodzi się wspólnota krzyża, ze wspólnym przeciwnikiem – wrogiem, który człowieka sobie nie ma za nic i za nic nie ma Boga (Z Izajasza, por. też Panie zastępów). Bóg jest też znakiem nadziei (por. rzeźba Chrystusa dźwigającego krzyż wywrócona w czasie Powstania, utrwalona na zdjęciu w charakterystycznej pozie). Wskazuje na ukryty sens bólu, na niepojętą dla ludzi teodyceę (np. wiersze Palimpsest, Ewangelia, Do poetów, zob. K. Dybciak [w:] Wiersze…, op. cit., s. XXXV i n.)

Zachodnia strona żelaznej kurtyny

Po roku 1945 Poeta znajdował się w kryzysie psychicznym, wywołanym m.in. utratą w czasie wojny niemalże całej rodziny. Związany z tym był również kryzys twórczy. Remedium okazało się przystąpienie do pracy nad książką o Fryderyku Chopinie Życie Chopina. W latach 50. zaczęły na nowo ukazywać się tomy wierszy, sygnalizujące nowy rozdział w liryce Wierzyńskiego. Zmienia się warsztat poetycki, brak już retorycznych form i klasycznych rygorów, wiersze przybierają kształt intymnego dialogu, korzystając przy tym z poetyki ironii i autoironii oraz humoru. Twórca wyraża zarówno tragizm losu wygnańca, porażonego okrucieństwem czasów po r. 1945 jak i postawę stoickiej afirmacji życia i istnienia oraz trwałość więzi z polską mową i ziemią.

Odrębne miejsce w powojennym dorobku Wierzyńskiego zajmuje publicystyczny i pamfletowy zarazem zbiór Czarny Polonez z r. 1968. Część badaczy ocenia go nisko, jednak inni, np. Michał Głowiński, lokują obok Poematu dla dorosłych Adama Ważyka. Czarny Polonez ukazał się w „Kulturze” w marcu 1968 roku. Potraktowano go zatem, nie bez racji zresztą, jako komentarz do bieżącej sytuacji w kraju. Wojciech Wencel zwraca jednak uwagę, że tylko pojedyncze osoby zauważały, że wiersze musiały powstać wcześniej, stanowiąc tym samym antycypację wypadków historycznych. Właściwy komentarz do Marca 1968 Wierzyński wygłosił w Radiu Wolna Europa, mówiąc o biciu ludzi z takim smakiem i zapałem, że Warszawie mogły przewidzieć się szarże kozaków. Rodzima ochrana pamiętała o klasycznych sposobach prowokacji: budy policyjne gnały jak za czasów Gestapo … Nastał terror, groźby nie ustają. (cyt. za książką W. Wencla). W kwietniu 1968 roku nakładem Instytutu Literackiego ukazały się polityczne utwory Kazimierza Wierzyńskiego w odrębnym tomie. Znalazł się w nim również „zamówiony” przez Giedroycia adresowany do Kuronia i Modzelewskiego wiersz Gryps. Polonez był przemycany i odbijany w PRL na powielaczach, stając się ważną jeśli nie najważniejszą książką poetycką krążącą w „drugim obiegu”. Wiersze takie jak Przykazania i Uciekają tak dobrze przystawały do świata „realnego socjalizmu”, że trudno było uwierzyć, że ich autor Polskę opuścił na zawsze prawie trzydzieści lat przed ich powstaniem.

Na zakończenie warto wspomnieć, że chociaż za młodu Wierzyński niezbyt interesował się sceną i dramatem, to od roku 1932 regularnie pisał recenzje do „Gazety Polskiej”. Przełożył również wystawioną 8 kwietnia 1938 r. sztukę Françoisa Mauriaca Asmodeusz. W roku 1949, w Sag Harbor, napisał swój jedyny dramat Towarzysz Październik, wydany po latach w piśmie „Dialog” 3/1992. Sam Poeta określał swą sztuką jako „szmonces”, nie chcąc jej drukować. Mimo to, w roku 1954 tekst Towarzysza… odczytali aktorzy Teatru „Pro Arte” na zorganizowanym w Londynie przez Związek Pisarzy Polskich na Obczyźnie wieczorze literackim. Polska prapremiera przygotowana przez gruzińskiego reżysera Andro Enukidze, miała miejsce w roku 1993 w opolskim Teatrze im. Jana Kochanowskiego.

Rafał Marek
Literatura:
Artykuł w Wikipedii o piśmie „Kultura”, https://pl.wikipedia.org/wiki/Kultura_(1931%E2%80%931932)
Biogram w Encyklopedii Teatru Polskiego http://www.encyklopediateatru.pl/autorzy/1163/kazimierz-wierzynski
Bartłomiej Szleszyński, artykuł o Kazimierzu Wierzyńskim w serwisie Culture.pl https://culture.pl/pl/tworca/kazimierz-wierzynski
Wojciech Wencel, Sens ponad klęską, Instytut Literatury, Kraków 2020 (fragment), https://teologiapolityczna.pl/czarny-polonez-wojciech-wencel-o-slynnym-wierszu-kazimierza-wierzynskiego
Kazimierz Wierzyński, Wiersze wybrane, oprac. Krzysztof Dybciak Ossolineum, Wrocław 1991, BN I nr 275.

Epoka literacka: XX-lecie międzywojenne