Łza tajemnicza

Któż świat człowieka odgadnie?
U mnie łza nie spływa snadnie:
Już mi się nieraz zdarzało
Stać, pośród śpiewów żałoby,
Przy trumnie drogiej osoby,
Ze źrenicą skamieniałą.
Ileżto wiecznych rozdziałów,
Ile związków potarganych
O głaz duszy się rozbryzło!
Ileżto losu postrzałów
I boleści chwil spłakanych
Lodem się duszy prześlizło!
Nad niczem spłakać nie mogę:
Lecz w cichej, wieczornej porze
Gdy nadziemski świat otworzę
I myśl puszczę w ducha drogę,
Natychmiast dziwna muzyka
Z bezładnych tonów tysiąca,
Napowietrzna, czarująca,
W pustkach się myśli odcyka,
Rozlewa się w głębiach łona,
I struną serca wtórzona,
Póty się przelewa, mąci,
Póty wabi, póty nęci,
Aż jakimś dźwiękiem je trąci,
A w oku łza się zakręci.
Jaka ta łza, jakie granie?
Tegom odgadnąć nie w stanie;
Lecz uczucie od tej łezki!…
Za najpiękniejszy z gwiazd wianek
Nie oddałbym jej promyka:
Musi to Ojciec niebieski
Rosić duszami niebianek
Spiekłe serce śmiertelnika.

Czytaj dalej: Wianek przyjaźni – Seweryn Goszczyński

Źródło: Dzieła Seweryna Goszczyńskiego, 1852.