Dla chleba (Góralu, czy ci nie żal)

Góralu, czy ci nie żal
Odchodzić od stron ojczystych,
Świerkowych lasów i hal –
I tych potoków przejrzystych.
Góralu, czy ci nie żal?

Góral na góry spoziera
I łzy rękawem ociera
I rzekł: „Ha, Darmo! Kiej trzeba,
Dla chleba, Panie, dla chleba”

Góralu, wróć się do hal
W chacie zostali ojcowie
Gdy, od nich pójdziesz w dal,
Co z nim będzie? Oj kto wie…
Czyliż ci starych nie żal?

A góral jak dziecko płacze
„Oj, może ich już nie zobaczę…
Ha, darmo, Paniczu, Kiej trzeba,
Dla chleba, dla chleba.”

Górala, nie odchodź, nie!
Na wzgórku u Męki Boskiej
Tak płacze dziewczę twe,
Uschnie z tęsknoty i troski,
Góralu, nie odchodź, nie!

On głowę zwiesił i wzdycha:
„Oj dolaż moja”, rzekł z cicha,
„I dziewkę porzucić trzeba
Dla chleba, Panie, dla chleba”.

I poszedł z grabkami, z kosą
W guńce starganej i boso,
Poszedł w doliny – w dal –
Góralu! Żal mi Cię, żal.

Czytaj dalej: Ja mały żaczek – Inny

Źródło: Tygodnik ilustrowany, 3 marca 1866.