Do księcia Adama Jerzego Czartoryskiego. Na obóz pod Gołębiem

Autorem wiersza jest Franciszek Dionizy Kniaźnin

Żyje Ojczyzna i Polaków chwała!
Na ten szyk zręczny proporców i koni,
Na rzeźwą sprawę łyskającej broni
Serce mi skacze i pała.

Widzę z radością młodego rycerza.
Czy szablą łyska, czy na koniu toczy,
Kurz na nim i znój porywa me oczy
I w duszę ogniem uderza.

Książę! tak ciebie u nas wieniec czeka,
Tak cię na łono niech Ojczyzna przyjmie,
Która i dzielność, i z usługą imię,
I prawo waży człowieka.

Miło jej uczcić duch męstwa i rady,
Tych tu pamiątki są dla niej pochlebne,
Miło jej sprawy wspominać chwalebne,
A w nich i twoje pradziady.

Gdy na tym polu Muza cnotę chwali,
Prochy i święte Bohatyrów cienie!
Niech tu was nasze obudzi wspomnienie
I nas cześć wasza zapali.

Tu grzmiał Czarnecki na swych braci czele,
Z których krwi zacnej wzięła ogień prawy
Ta młodzież, która rycerskiej tu sławy
W świętym ich szuka popiele.

Gdy swoich łotrów i obcych czereda
Wściekłe po kraju czyniła przebiegi,
Ścigacz najeźdźców napoił te brzegi
Gryzącego je krwią Szweda.

Tu za powagą króla swego prawą,
Wierność szlachetne zapaliwszy twarze,
Przytarła rogów zuchwałej Tyjarze
I dumną wstrząsnęła Buławą.

Sługa to możny, a zazdrosny tronu,
Uczył swych braci gorszącym przykładem,
Jak mieli potem, idąc jego śladem,
Samemu trząsać do zgonu.

Rzućmy zasłonę, dzień za nocą leci,
Witajmy słońce i wiek Stanisława!
Każe nam dzisiaj czuć chwałę Ustawa
I wielbić Maja dzień trzeci.


Czytaj dalej: Dwie lipy