„Makbet” Williama Szekspira zawiera krótką, ale bardzo ważną scenę z Odźwiernym, która pojawia się tuż po zabójstwie króla Dunkana. Na pierwszy rzut oka jest to fragment komiczny i rubaszny, jednak w rzeczywistości ma głębokie znaczenie symboliczne. Scena ta rozładowuje napięcie po królobójstwie, a jednocześnie pokazuje, że zamek Makbeta stał się metaforyczną bramą piekła.
Spis treści
Scena z Odźwiernym pojawia się w akcie II, scenie III, zaraz po tym, jak Makbet zabija śpiącego Dunkana. Chwilę wcześniej bohater wraca z komnaty króla wstrząśnięty zbrodnią. Ma zakrwawione ręce, słyszy głosy, nie potrafi powiedzieć „Amen” i czuje, że wraz z królem zabił także własny sen, niewinność oraz spokój sumienia. W tej atmosferze grozy rozlega się stukanie do bramy.
To właśnie po tym stukaniu pojawia się Odźwierny. Jest pijany, zaspany i mówi językiem rubasznym, potocznym, wyraźnie innym niż podniosły styl sceny zbrodni. Jego wejście może wydawać się komicznym przerywnikiem, ale w rzeczywistości Szekspir używa tej postaci bardzo świadomie. Odźwierny otwiera bramę zamku, który po morderstwie Dunkana przypomina piekło.
/ Wchodzi Odźwierny. Stukanie za sceną. /
ODŹWIERNY
To mi się nazywa stukanie! Gdyby człowiek był odźwiernym piekielnej bramy, dobrze by musiał obracać kluczem. Stukanie. Stuk! stuk! stuk! Kto tam, w imię Belzebuba? To dzierżawca, który się powiesił, widząc, że będzie urodzaj; przybywasz w samą porę; zaopatrz się tylko w serwety, bo weźmiesz tu za to na dobre poty. Stukanie. Stuk! stuk! stuk! Kto tam, w imię drugiego diabła? Na uczciwość, to kazuista, gotów przysiąc na obie ważki przeciw każdej ważce, który się niemało zdrad dopuścił przez miłość Boga, ale nie mógł dwuznacznikiem wcisnąć się do nieba. O, wejdź, kazuisto! Stukanie. Stuk! stuk! stuk! Kto tam? A, to przychodzi angielski krawiec za skradzione sukno z francuskich spodni; wejdź, panie krawcze, nietrudno ci tu będzie zagrzać duszę do twojego żelazka. Stukanie. Stuk! stuk! Ani chwili spoczynku! Kto tam? Ale tu za zimno trochę na piekło. Nie chcę być dłużej diabelskim odźwiernym. Miałem zamiar wpuścić tu z każdej profesji jednego, co pędzi kwiecistą drogą na wieczne sobótki. Stukanie. Zaraz, zaraz! A proszę nie zapominać o odźwiernym!
/ Otwiera bramę. Wchodzą: Makduf i Lennox. /
MAKDUF
Czyś spać tak późno poszedł, przyjacielu,
Żeś wstał tak późno?
ODŹWIERNY
Prawda, panie, żeśmy pili, aż drugi kur zapiał; a trunek, panie, wielkim jest sprawcą trzech rzeczy.
MAKDUF
Jakich to trzech rzeczy mianowicie sprawcą jest trunek?
ODŹWIERNY
Czerwonego nosa, panie, snu i wody. Wszeteczeństwo, panie, trunek sprawia i nie sprawia: daje chętkę, ale odbiera możność. Tak więc, panie, można by nazwać trunek dwulicznikiem wszeteczeństwa: stwarza je i niszczy; budzi je i odpędza; zachęca i odstrasza; woła do gotowości i zdradza, na domiar durzy je snem dwulicznym, a zadawszy mu kłamstwo, opuszcza je.
MAKDUF
Myślę, że trunek zadał ci to kłamstwo tej nocy.
ODŹWIERNY
Tak jest, panie, przez samo gardło; ale zapłaciłem mu za to i zdaje mi się, że byłem za silny dla niego, bo choć mnie zwalił z nóg na chwilę, potrafiłem się go pozbyć.
MAKDUF
Czy pan twój wstał już? — Nasze go stukanie
Zbudziło widzę, bo oto nadchodzi.
/ Wchodzi Makbet. /
fragment: Makbet, tłum. Leon Ulrich
Scena z Odźwiernym ma wyraźnie komiczny charakter. Bohater jest pijany, zaspany, mówi chaotycznie i rubasznie. Żartuje z alkoholu, grzeszników i piekielnej bramy. Jego wypowiedzi są potoczne, pełne prostych skojarzeń oraz dosadnego humoru. Szczególnie komiczny jest fragment, w którym Odźwierny opowiada, że trunek „sprawia i nie sprawia” wszeteczeństwo, ponieważ jednocześnie pobudza chęć i odbiera możność działania.
Ten komizm nie jest jednak przypadkowy. Szekspir często wprowadzał do tragedii sceny lżejsze, aby na chwilę rozładować napięcie dramatyczne. Po scenie królobójstwa widz otrzymuje krótki moment oddechu. Śmiech nie usuwa jednak grozy, lecz ją wzmacnia, ponieważ odbiorca pamięta, że za drzwiami zamku leży zamordowany król. Właśnie dlatego scena z Odźwiernym jest przykładem pomieszania tragizmu i komizmu, typowego dla dramatu szekspirowskiego.
Najważniejszym symbolem sceny jest brama piekła. Odźwierny wyobraża sobie, że jest strażnikiem piekielnej bramy i wpuszcza kolejnych grzeszników. Wymienia między innymi dzierżawcę, kazuistę i krawca. Na poziomie komicznym brzmi to jak pijacki żart, ale na poziomie symbolicznym ma bardzo poważne znaczenie. Po zabójstwie Dunkana zamek Makbeta rzeczywiście staje się miejscem zła, zdrady i duchowej ciemności.
Makbet i Lady Makbet popełnili zbrodnię przeciwko królowi, gościowi, krewnemu i prawowitemu władcy. Ich zamek przestał być miejscem gościny, a stał się przestrzenią morderstwa. Dlatego żart Odźwiernego działa jak mroczna metafora: wejście do zamku jest jak wejście do piekła, ponieważ wewnątrz dokonano czynu sprzecznego z porządkiem moralnym, religijnym i politycznym.
Bardzo ważnym elementem sceny jest powtarzające się stukanie. Słychać je jeszcze przed wejściem Odźwiernego, gdy Makbet i Lady Makbet próbują opanować sytuację po morderstwie. Dla Makbeta każdy dźwięk staje się źródłem lęku. Stukanie przypomina mu o świecie zewnętrznym, który zaraz wkroczy do zamku i odkryje prawdę.
Odźwierny reaguje na stukanie żartobliwie, ale dla widza ma ono groźny sens. Oznacza nadejście Makdufa i Lennoxa, czyli początek ujawniania zbrodni. Stukanie do bramy jest jak głos sprawiedliwości, która powoli zbliża się do Makbeta. Bohaterowie mogą próbować zmyć krew i udawać niewinność, ale nie są w stanie zatrzymać konsekwencji popełnionego czynu.
Scena z Odźwiernym została umieszczona bezpośrednio po dramatycznym fragmencie, w którym Makbet wraca po zabójstwie Dunkana. Kontrast jest bardzo silny. Najpierw pojawia się atmosfera grozy, krwi, winy i religijnego przerażenia, a chwilę później – pijany sługa wygłaszający żarty o alkoholu i piekle. Ten kontrast pokazuje jedną z najważniejszych cech dramatu szekspirowskiego: łączenie stylu wysokiego i niskiego.
Dzięki temu zabiegowi tragedia staje się bardziej realistyczna. W świecie Szekspira wielkie wydarzenia historyczne i moralne nie dzieją się w oderwaniu od codzienności. Obok królów, rycerzy i zbrodniarzy pojawiają się słudzy, pijacy i ludzie mówiący językiem potocznym. Scena Odźwiernego zderza patos królobójstwa z prozą życia, ale nie osłabia tragedii – przeciwnie, sprawia, że zło wydaje się jeszcze bardziej obecne i konkretne.
Scena z Odźwiernym pełni również funkcję kompozycyjną. Łączy noc zabójstwa Dunkana z momentem odkrycia jego ciała. Odźwierny otwiera bramę Makdufowi i Lennoxowi, a za chwilę Makduf wejdzie do komnaty króla i ujrzy zwłoki. Oznacza to, że ta pozornie komiczna scena bezpośrednio prowadzi do ujawnienia morderstwa.
W tym sensie Odźwierny jest postacią przejściową. Stoi między ukrytą zbrodnią a jej odkryciem, między nocą morderstwa a porankiem prawdy. Otwierając bramę, wpuszcza do zamku ludzi, którzy przerwą złudzenie bezpieczeństwa Makbeta. Jego czynność ma znaczenie symboliczne: otwiera drogę konsekwencjom zbrodni.
Scena z Odźwiernym pełni w „Makbecie” kilka ważnych funkcji. Po pierwsze, ma funkcję komiczną, ponieważ rozładowuje napięcie po scenie zabójstwa. Po drugie, ma funkcję symboliczną, bo przedstawia zamek Makbeta jako piekło, do którego wchodzą kolejni ludzie. Po trzecie, pełni funkcję kompozycyjną, ponieważ opóźnia moment odkrycia ciała Dunkana i zwiększa napięcie. Po czwarte, wzmacnia motyw pozoru, dwuznaczności i moralnego odwrócenia wartości.
Najważniejsze jest jednak to, że komizm tej sceny nie niszczy tragizmu, ale go pogłębia. Widz śmieje się z pijackich żartów Odźwiernego, ale wie, że za chwilę zostanie odkryta śmierć króla. Śmiech pojawia się na progu tragedii, a piekielna metaforyka przypomina, że Makbet i Lady Makbet przekroczyli granicę, zza której nie będzie już powrotu.
Aktualizacja: 2026-06-29 22:47:44.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.