Autorem opracowania jest: Piotr Kostrzewski.

Adam Mickiewicz w II części „Dziadów” wykorzystał przyzwanie trzech duchów, do oddania w utworze pewnych uniwersalnych prawd moralnych. Są one wiązane z losem, jaki Bóg przeznaczył człowiekowi i od którego nie jesteśmy w stanie się uwolnić. Te prawdy moralne Mickiewicz zawarł w krótkich sentencjach, wypowiadanych przy pojawieniu się każdego z duchów: lekkiego, ciężkiego i pośredniego.

  • Duchy lekkie
  • Duchy ciężkie
  • Duchy pośrednie
  • Duchy lekkie

    Kto nie doznał goryczy ni razu, ten nie dozna słodyczy w niebie.

    Duchy lekkie, Józio i Rózia, umarły jako małe dzieci. Pieszczone przez swoja kochającą matkę, nie zdążyły jeszcze zaznać goryczy, na stałe związanej z ludzką egzystencją. Człowiek cierpi, cierpienie to jest jednak sensowne. Nie tanowi jedynie wartości ujemnej, a związane jest bezpośrednio z samym sednem człowieczeństwa. Dlatego właśnie jedynie poznając gorycz egzystencji, człowiek może dostąpić zbawienia.

    Duchy ciężkie

    Kto nie był ni razu człowiekiem, temu człowiek nic nie pomoże.

    Duchem ciężkim jest Widmo złego pana. Niegdyś władający wsiami okolicznych chłopów, wykazywał się okrucieństwem oraz brakiem jakiegokolwiek miłosierdzia dla swoich poddanych. Po śmierci nie może już liczyć na odkupienie, ani chociażby skrócenie męki zadawanej przez zamienione w ptaki dusze swoich ofiar. Widmo to uosobienie prawdy, że zbawienie może być jedynie udziałem istoty ludzkiej. Ktoś, kto nie potrafi obdarzyć innych miłosierdziem i empatią, sam pozbawia się swojego człowieczeństwa. Tym samym nie może zaznać szczęścia w raju.

    Duchy pośrednie

    Kto nie dotknął ziemi ni razu, ten nigdy nie może być w niebie.

    Duchem pośrednim jest pasterka Zosia. Najpiękniejsza w wiosce dziewczyna odrzucała zaloty kolejnych adoratorów, pędząc błogie życie. Nigdy prawdziwie nie cierpiała, jednak nigdy też nie doznała prawdziwego szczęścia. Tym samym przyznaje, że jako człowiek nie wzięła odpowiedzialności za swoje życie. Brak jej było prawdziwej aktywności, poniesienia krzyża, jaki jest naszym udziałem już od narodzin. Można powiedzieć, że nie angażując się w żadną aktywność, Zosia zmarnowała swoje życie.

    Wspólną prawdą moralną wynikającą z II częścią „Dziadów” jest potrzeba przyjęcia przez człowieka swojego losu i przeżycia go godnie. Cierpienie i codzienna aktywność są całkowicie sensowne, nie da się też przed nimi uciec. Gorycz egzystencji dosięga nasz wszystkich i dlatego winniśmy pomagać sobie, odczuwać do innych miłosierne braterstwo. To właśnie ta empatia w obliczu niełatwego losu czyni nas ludźmi. Ktokolwiek odrzuca te prawdy, skazuje się na potępienie.


    Przeczytaj także: Dziady cz. II - czynności magiczne Guślarza

    Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem. Bardzo dziękujemy.

    Ostatnia aktualizacja: 2023-06-22 18:30:12