Czło­wiek i na­tu­ra jako bo­ha­te­ro­wie li­te­rac­cy. Omów za­gad­nie­nie na pod­sta­wie opo­wia­da­nia Ste­fa­na Żerom­skie­go Roz­dzió­bią nas kru­ki, wro­ny.... W swo­jej od­po­wie­dzi uwzględ­nij rów­nież wy­bra­ny kon­tekst.

Autorem opracowania jest: Piotr Kostrzewski.

Nierozerwalna więź człowieka i natury wynika z biologicznych podstaw naszego bytu. Intelekt i duch są co prawda transcendentne, nie da się jednak uciec od ciała. Ono zaś należy do natury, ukształtowane prawami przyrody, okrzepłe w jej niekończącej się walce o byt. Mówiąc więc o człowieku, zawsze będziemy dotykać jego natury, która jej elementem większej całości. Ogrom ten, zwany również Wszechświatem, stanowi obserwatora ludzkich poczynań, nie tylko tło wydarzeń. Chociaż stwierdzenie to ociera się o panteizm, literatura zdaje się po części je podzielać. Wiele jest przykładów przyrody jako niemego bohatera, występującego na tle ludzkich perypetii. Poniższa praca przeanalizuje to zjawisko na przykładzie dzieła Rozdziobią nas kruki, wrony... Stefana Żeromskiego oraz Gloria victis Elizy Orzeszkowej.

Dzieło Stefana Żeromskiego oddające tragizm ostatnich epizodów powstania styczniowego zawiera wiele elementów naturalizmu i realizmu. Drugi widać, chociażby po przejmujących opisach śmierci konia oraz człowieka, a także ohydnej sceny żerowania wron. Realizm to w końcu forma fotograficznego, wręcz badawczego odtwórstwa rzeczywistości, nie pomija więc jego ohydy. Mozę jednak tym samym pozwolić na lepsze oddanie przyrody, która zawiera wszak nie tylko życie, ale również brzydką, plugawą śmierć. Naturalizm zaś odkrywa dla literatury ludzką codzienność stanów podlejszych, próbuje fotograficznie oddać język i zachowanie grup społecznych. Tak więc czym jest realizm dla przyrody, tym naturalizm dla człowieka.

Żeromski miesza w swoim dziele oba prądy, stąd wiec można już dociekać podmiotowości w nim obu zjawisk: ludzkiego i naturalnego. Bohaterem naszego gatunku jest bez wątpienia Szymon Winrych - jeden z ostatnich powstańców styczniowych. Dzięki swoistej retrospekcji obserwujemy jego powolny upadek, brnięcie w błoto mniej lub bardziej symboliczne.

Człowiek ten, oddany wielkim ideałom, skomle jednak o litość tak samo, jak każdy inny. Ma podarte buty i rozgrzewa się gorzałką. Całkowicie zdaje sobie również sprawę z osamotnienia w walce o przegraną sprawę. Jak w prawdziwym życiu, nie ma tutaj miejsca na rycerza w lśniącej zbroi, jest za to niewdzięczny znój brudnej codzienności. Koniec bohatera Żeromski opisuje krwawo, pozwala ugrzęznąć okrwawionemu ciału w błocie.

Podobnie jest również ukazana przyroda. Koń Winrycha łamie sobie nogę, wierzgając w przestrachu jak właściciel. Każdy detal jego cierpienia jest opisany z wręcz perwersyjną precyzją, stanowiącą bolesne oskarżenie odpowiedzialnej za konia ludzkości. Ostatecznie zaś ogier obserwuje potworny pochód ścierwojadów, oddający jakoby bezlitosną prawdę o wszechświecie - brak poszanowania dla tragedii jednostki. Przyroda staje się tu niejednolitym bohaterem zbiorowym, grającym na własnych prawach. Jej zmagania są niezależne od wiekopomnych wydarzeń historycznych, te zdają się wplecione w tło natury.

Dobitnie oddaje to podział dzieła Żeromskiego na trzy części tematyczne, gdzie druga zostaje poświęcona tylko przyrodzie. Trzecia zaś stanowi ciekawą syntezę obu bohaterów. Oto bowiem pisarz ukazuje chłopa, który w swoim zachowaniu łączy cechy przyrody i człowieka. Zezwierzęcony humanoidalny ścierwojad dziękuje Bogu za odrobinę bogactwa kosztem innego. Litość wyraża dobijaniem, pełza w obawie przed prześladowcą. Bezlitosny bohater przyrodniczy łączy się tutaj z bohaterem ludzkim, pokazując zasadniczy punkt wspólny - tragizm życia.

Jeszcze większym przejawem przyrody jako cichego bohatera-obserwatora dziejów ludzkich jest Gloria victis Elizy Orzeszkowej. Dochodzi tam do personalizacji przyrody, nadania jej cech typowo ludzkich. Staje się ona przez to pełnoprawnie bohaterem w klasycznym rozumieniu tego słowa - opowiada, boleje, dokonuje czynów. Las jest też tutaj dalej obserwatorem, cichym kronikarzem ludzkich losów. Natura zazwyczaj przyjmuje taką rolę, niemniej w formie żywego tła. Tutaj zaś wyrabia sobie opinię o widzianych zjawiskach, utrzymuje pamięć i przekazuje ją dla wiatru.

Orzeszkowa oddaje tym samym ten narodowy skarb w alegoryczne ręce, które nigdy nie przeminą. Przyroda jako taka jest bowiem wieczna, przez co stanowi kontrast dla losów człowieka. Dzieje te są bohaterskiej, zarazem jednak tragiczne. Romuald Traugutt nabiera tutaj cech mesjanistycznych, przez Orzeszkową opisywany jest prawie niczym ikona Chrystusa. Inni powstańcy porównywani są do pradawnych rycerzy, dzielnych i nieskazitelnych obrońców prawości. W połączeniu z antropomorfizacją przyrody buduje to baśniowy klimat, nadający wydarzeniom cech legendy o walce dobra ze złem. Obaj ci bohaterowie uzupełniają się więc dla pełnego efektu w odbiorze dzieła. Stanowią przy tym partnerów równoważnych, ich role wzajemnie się uzupełniają.

Związek człowieka z przyrodą był w historii akcentowany na wiele sposobów. Częściej jednak brała ona rolę tła wydarzeń, nie zaś pełnoprawnego bohatera. Gdy zaś już to robi, stanowi mniej lub bardziej biernego obserwatora. Świat ludzki i świat natury zdają się przeplatać, wchodzić ze sobą w interakcję. Potrafią też na siebie wzajemnie oddziaływać, przy czym jednak przyroda zawsze pozostaje bytem potężniejszym od człowieka. Niezależnie czy obojętna względem jego tragedii, czy też przychylna bohaterskiej pamięci, przewyższa go po wielokroć. Taki jest jednak prawdziwy obraz świata, gdzie wszystko ma swoje miejsce. Gdyby nie ująć natury jako oddzielnego, górującego nad ludzkością bohatera, byłby to wizerunek niepełny i nieprawdziwy. Tymczasem istnieją rozliczne punkty spójne, które literatura dostrzegła i starała się oddać. Użycie do tego naturalizmu i realizmu pozwala znaleźć te interakcje, odnaleźć rolę każdego bohatera w całości. Przyroda stanowiła dla ludzi również pewną świętość, tabu. Pewne pozostałości tej roli widać w jej symbolicznej personifikacji na łamach wielu utworów. Stąd również personifikacje, oddawanie "duszy" przyrody. Niezależnie jednak od sposobu uczynienia zjawisk przyrodniczych podmiotem historii literackiej, zabiegi te oddają ogromną wagę przywiązywaną do niej przez ludzkość.


Przeczytaj także: Re­alizm, na­tu­ra­lizm, sym­bo­lizm – ich rola w spo­so­bie uka­za­nia klę­ski po­wsta­nia stycz­nio­we­go. Omów za­gad­nie­nie na pod­sta­wie opo­wia­da­nia Ste­fa­na Żerom­skie­go Roz­dzió­bią nas kru­ki, wro­ny.... W swo­jej od­po­wie­dzi uwzględ­nij rów­nież wy­bra­ny kon­tekst.

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem. Bardzo dziękujemy.