Charakterystyka Wandy Okszyńskiej

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Wanda Okszyńska to bohaterka powieści Stefana Żeromskiego „Przedwiośnie”. Była jedną z trzech kobiet, zakochanych w Cezarym Baryce. Jej chorobliwa zazdrość doprowadziła do tragedii.

Cezary Baryka poznał Wandę podczas pobytu w Nawłoci. Dziewczyna odwiedziła swoją ciotkę, panią Turzycką, żonę zarządcy majątku. Miała wówczas szesnaście lat. Bohaterka uczęszczała do szkoły państwowej w Częstochowie. Miała jednak poważne problemy w nauce. Nie udało jej się zdać z klasy piątej do szóstej. Jej matka, siostra pana Turzyckiego, postanowiła wysłać córkę na wieś. Rodzina zdawała sobie sprawę, że dalsze zmuszanie Wandy do nauki jest pozbawione sensu. Bohaterka zachowywała się w specyficzny sposób, była jedną z najbardziej przerysowanych postaci w powieści. Miała długie ręce i nogi, była bardzo szczupła. Cezary zwrócił uwagę na jej długi warkocz oraz głębokie spojrzenie. Po raz pierwszy zobaczył ją, gdy uciekała przed perliczkami, co bardzo go rozbawiło. Wanda, w przeciwieństwie do Karoliny, nie cieszyła się sympatią mieszkańców. Uznawano ją za dziwną i nie traktowano dziewczyny poważnie.

Wanda nie była zdolna, ale posiadała jeden talent. Potrafiła doskonale grać na fortepianie. Muzyka stała się jej pasją, a nawet obsesją. Mogła pogrążyć się w grze na cały dzień. Zapominała wtedy nawet o piciu, jedzeniu i śnie. Jej rodzice wydali fortunę na kolejnych nauczycieli, a każdy z nich podziwiał niezwykły talent Wandy. Miała doskonały słuch muzyczny i niezwykłą pamięć do nut. Dziewczyna nie liczyła jednak na pochwały. Przyjemność sprawiał jej sam fakt gry. Karolina Szarłatowiczówna poprosiła panią Wielosławską, aby udostępniła Wandzie stary, rodzinny fortepian. Bohaterka zaczęła zabawiać mieszkańców Nawłoci swoją grą. Gdy jednak do słuchaczy dołączyli Hipolit i Cezary, ze zdenerwowania zaczęła mylić klawisze. Baryka postanowił dołączyć do onieśmielonej dziewczyny i zagrał z nią „Tańce węgierskie” Liszta na cztery ręce. Wanda w tym momencie zakochała się w Cezarym.

Uczucie do Baryki było dla Wandy obsesją. To, co początkowo było młodzieńczą fascynacją, zaczęło stawać się niebezpieczne. Cezary nie odwzajemniał miłości Wandy. Był zajęty flirtem z Karoliną oraz romansem z Laurą. Wanda nie wiedziała o jego zażyłości z Kościeniecką, dlatego obiektem jej zazdrości stała się Szarłatowiczówna. Bohaterka była chora z miłości. Marzyła o związku z Baryką, przez co zaczęła tracić zdrowy rozsądek. Śledziła każdy krok swojego wybranka, dlatego szybko zauważyła, że jest zainteresowany Karoliną. Widziała przez dziurkę od klucza ich pocałunek, co potwierdziło jej największe obawy. Cezary zdawał sobie sprawę z jej zazdrości, ale z pewnością nie przypuszczał, że nastolatka jest zdolna do zbrodni. Wanda szczerze znienawidziła Karolinę. Nie rozumiała, że Baryka nie jest nią zainteresowany i pozbycie się rywalki niczego nie zmieni. Okszyńska dolała strychniny do napoju Karoliny, gdy ta odwiedziła dom jej ciotki. Szarłatowiczówna zmarła w męczarniach.

Obsesja Wandy doprowadziła do tragedii. Dziewczyna nie zdawała sobie nawet sprawy, że Karolina również została odrzucona przez Barykę, który zaangażował się w romans z Laurą. Trudno stwierdzić, jak doszło do morderstwa. Być może był to chwilowy atak furii, może - działanie planowane przez kilka dni. Wanda z pewnością musiała myśleć o zamordowaniu Karoliny od jakiegoś czasu, skoro zdobyła strychninę. Po śmierci Szarłatowiczówny przeprowadzono śledztwo, ale brakowało dowodów. Szklanka po soku została dawno umyta. Nikt, oprócz Czarka, nie wiedział, że Wanda miała powód, aby chcieć śmierci Karoliny. Okszyńska została aresztowana, ale szybko ją wypuszczono, ponieważ brakowało dowodów. Morderczyni nie poniosła więc żadnych konsekwencji swoich czynów. Do jej bezkarności przyczyniła się postawa Cezarego, który nikomu nie powiedział o zazdrości, którą wywoływała u niej jego zażyłość z Karoliną. Gdy Baryka opuszczał Nawłoć, Wanda wyglądała na chorą. Nie wiadomo, czy był to wynik wyrzutów sumienia, czy rozpaczy z powodu wyjazdu ukochanego.

Postać Wandy jest przerażająca. Okazuje się, że mało rozgarnięta nastolatka potrafiła dopuścić się morderstwa. Okszyńska była niezrozumianą, odrzuconą artystką, ale to nie usprawiedliwia jej postępowania. Jej chorobliwa zazdrość pozbawiła życia niewinną dziewczynę. Śmierć Karoliny w żaden sposób nie przybliżyła Wandy do celu. Podczas wyjazdu z Nawłoci, Cezary nie zamienił z nią nawet słowa.


Czytaj dalej: Przedwiośnie - plan wydarzeń

Komentarze