Rzym interpretacja

Autorem opracowania jest: Paulina Słoma

Juliusz Słowacki to jeden z najważniejszych poetów epoki romantyzmu. Tematyka jego utworów obejmuje nie tylko osobiste i emocjonalne refleksje, ale również lirykę patriotyczną i wiersze powstałe w trakcie licznych podróży poety. Utwór „Rzym” powstał w trakcie jednej z takich wypraw – poeta zawarł w nim nie tylko swoje obserwacje, ale również refleksje dotyczące przemijania.

Spis treści

Rzym - analiza utworu

Utwór składa się z sześciu strof – każda z nich dzielona jest na trzy wersy. Wiersz oparty jest na przerzutniach, tzn. celowym przenoszeniu treści jednego wersu do kolejnych. W utworze wyróżnić można wiele epitetów („puste błonia”, „morski brzeg”, „wielki płacz”), które służą przedstawieniu opisywanego miejsca i towarzyszących podmiotowi lirycznemu emocji. W utworze pojawiają się również wykrzyknienia oraz pytania retoryczne towarzyszące przemyśleniom osoby mówiącej w wierszu. W utworze obecne są również porównania, mające na celu w poetycki sposób przedstawić krajobraz, który obserwuje podmiot liryczny („okrętów tłum jak łabędzi stado”). W trzech ostatnich strofach obecna jest anafora, tzn. celowe powtórzenie konkretnego słowa u początku wersów.

Rzym - interpretacja wiersza

Tematyka utworu odnosi się do przemijania. Głównym motywem utworu nie jest jednak przemijanie i śmierć człowieka – podmiot liryczny, zainspirowany widokiem Rzymu, myśli o symbolice upływu czasu, która związana jest z tym miastem. W pierwszej strofie osoba mówiąca w wierszu przedstawia emocje, które jej towarzyszą w czytelny dla odbiorcy sposób:

Nagle mię trącił płacz na pustym błoniu

Emocje te, zdaniem podmiotu lirycznego, wywołane zostały śpiewem napotkanego pasterza. Pasterz ów, zwracając się bezpośrednio ku Rzymowi stwierdza, że miasto to nie jest już jego dawnym miastem. Widoczne staje się więc uczucie obcości, które udziela się również podmiotowi lirycznemu. W kolejnych strofach osoba mówiąca w wierszu opisuje krajobraz. Dostrzega ona pałace pod Apeninami, ogromny kościół, brzeg morza oraz okręty. Jednak widok ten nie wzbudza w podmiocie lirycznym zachwytu. Uświadamia on sobie wyzierającą z tego widoku pustkę. To skłania go do refleksji nad przemijaniem. Rzym, nazywany również Wiecznym Miastem, charakteryzować powinien się monumentalnością. Tysiące lat trwania Rzymu powinny wprowadzać turystę w zdumienie i zachwyt. Podmiot liryczny nie podziela tych emocji. Jako osoba wrażliwa dostrzega przede wszystkim pustkę po dawnej chwale miasta:

I zdjął mię wielki płacz, gdy tą gromadą
Poranny zachwiał wiatr i pędził dalej

Podmiot liryczny skupia się przede wszystkim na tym, że wszystkie rzeczy, które ogląda, targane są przez wiatr. Ten stanowi dla niego symbol przemijania. Statki, które spychane są przez wiatr w kierunku mgły kierują myśli podmiotu lirycznego ku sytuacji, w której znalazł się naród polski. Bezradność, z którą Polska musi zmagać się z zaborcami przypomina osobie mówiącej w utworze o bezwładzie statków spychanych przez wiatr w obce i nieprzychylne tereny. Wśród tego bezkresu osoba mówiąca w wierszu czuje się samotna, zagubiona i smutna. Czytelnik może domyślać się, że podmiot liryczny jest osobą, która zmuszona została do opuszczenia swojej ojczyzny. Chcąc znaleźć ukojenie w widoku Wiecznego Miasta nie znajduje jednak jego chwały, a pustkę i obraz przemijania. Wiatr kołysze statkami, kościół, dawniej ogromny i piękny, niszczeje. Dla podmiotu lirycznego nie ma więc szans na ukojenie – rozmyśla o przemijaniu i o tym, że losy każdego narodu i każdego człowieka będą zmierzały zawsze do kresu.

I zdjął mię wielki strach, gdy poznikali
Ci aniołowie fal — a ja zostałem
W pustyni sam — z Rzymem, co już się wali.

Podmiot liryczny boi się widoku, który obserwuje. Mówiąc o Rzymie, który już się wali, myśli również o losach swojej ojczyzny. Dla podmiotu lirycznego staje się jasne, że na świecie nie istnieje nic trwałego. Nie jest w stanie pogodzić się z tym, dlatego widok ten wywołuje u niego płacz. Smutek wędrowca potęgowany jest przy pomocy obrazu pustyni. Mimo tego, że osoba mówiąca w wierszu znalazła się w mieście posiadającym bogatą historię, czuje się w nim jak na pustyni – nie dostrzega już dawnego piękna i przepychu Rzymu. Pustynia symbolizować ma również samotność podmiotu lirycznego. Poczucie osamotnienia, które towarzyszy wędrowcom, jest bardzo częstym motywem w literaturze romantycznej. Poeci, skazani na przymusowy wyjazd z kraju, w żadnym innym miejscu nie są w stanie zadomowić się i poczuć bezpiecznie. Pamiętając wciąż o utraconej ojczyźnie zmuszeni są przebywać w obcym kraju, w roli tułacza.

Podmiot liryczny nie może wykrzesać w sobie entuzjazmu do widoku, który musi obserwować. Rzym nie napawa go zdumieniem ani zachwytem – odczuwa natomiast wstyd. Podmiot liryczny nie potrafi poradzić sobie z uczuciem wstydu, nie znajduje ukojenia dla swoich emocji, płacze. Zawstydzenie, z jakim spogląda na Rzym związane jest przede wszystkim z faktem, że dla romantyków polskich było to miasto bardzo ważne. Utożsamiali je z potęgą, z miejscem, w którym mieści się wielka tradycja, ze światowym dziedzictwem. Bardzo trudne okazało się dla podmiotu lirycznego zderzenie wyobrażonego, dawnego Rzymu z Rzymem teraźniejszym. Osoba mówiąca w wierszu czuje, że powinna czuć zachwyt i dumę – nie odnajduje jednak w sobie tych uczuć. Rozterki podmiotu lirycznego dotyczą każdego fragmentu krajobrazu, który ogląda.

Rozpacz podmiotu lirycznego znajduje swój wyraz w refleksji dotyczącej spodziewanego pytania o to, czy widział Rzym. Osoba mówiąca w wierszu nie wie, co miałabym wówczas odpowiedzieć. Uważa, że Rzym, który ujrzał, stanowi tylko namiastkę dawnego Wiecznego Miasta. Podmiot liryczny nie jest w pełni przekonany do tego, czy rzeczywiście widział to miasto. Najprawdopodobniej wyobrażał sobie je zupełnie inaczej – jako piękne, dobrze zachowane i bogate. Tymczasem to, co obserwuje: zawalone ruiny i pustka, wprawia go w poczucie beznadziei i strachu.

Juliusz Słowacki w wierszu „Rzym” dał wyraz przemyśleniom dotyczącym przemijania oraz losów własnego narodu. Posługując się opisem upadku wspaniałego miasta ma na myśli również swoją ojczyznę. Trudno mu mieć nadzieję na ponowne odrodzenie się Polski w momencie, w którym obserwuje, w jaki sposób czas potraktował Wieczne Miasto. Utwór ma charakter pesymistyczny, nostalgiczny. Podmiot liryczny nie znajduje pociechy w swoim smutku, a wydźwięk utworu od początku do końca przepełniony jest bólem i poczuciem samotności.


Czytaj dalej: Balladyna - streszczenie

Komentarze