Te korytarze interpretacja

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Czesław Miłosz często poruszał w swojej twórczości tematykę poezji i roli poety w społeczeństwie. Jako przykład może posłużyć wiersz „Te korytarze”, przedstawiający życie artysty, którego dzieła nieuchronnie przeminą. Ludzka egzystencja jest ukazana podobnie do zwiedzania muzeum, pełnego wyjątkowych eksponatów.

Spis treści

Geneza utworu

Utwór został wydany w tomiku „Gucio zaczarowany” w 1965 roku. Był to piąty zbiór powieści Miłosza, który zawiera wiersze i przekłady napisane w latach 1962-1965 w Berkeley w Stanach Zjednoczonych, gdzie poeta pracował jako wykładowca akademicki. Tytuł tomiku został zaczerpnięty z książki dla dzieci Zofii Urbanowskiej. Powieść, wydana w 1884 roku, opowiada o leniwym chłopcu, który za karę został zamieniony w muchę. Ten wybór nie był przypadkowy, Miłosz często wspominał o tej książce w swoich esejach autobiograficznych. Poeta uważał, że opowieść o Guciu miała wpływ na kształtowanie jego osobowości i rozbudziła zainteresowanie literaturą.

W tytułowym poemacie, autor wraca do świata swojego dzieciństwa i przedstawia rzeczywistość z perspektywy owada. Książka Urbanowskiej była wspominana również przez innych poetów takich jak Jarosław Iwaszkiewicz czy Aleksander Wat. Nawiązanie do lektury z dzieciństwa ma związek z tematyką pozostałych utworów tomiku. Miłosz w większości z nich porusza motyw przemijania jako nieodłącznego elementu rzeczywistości. Opowiada o nieuchronnym upływie czasu, zawodności ludzkiej pamięci oraz niemożności oddania swoich doświadczeń za pomocą słów. Powrót do czytanej w dzieciństwie książki potęguje nastrój melancholii i prowokuje do wspominania minionych lat.

Te korytarze - analiza utworu

Wiersz ma budowę stychiczną, poeta nie zastosował podziału na strofy. Składa z dwudziestu wersów. W utworze nie pojawiają się rymy. Wiersz należy do liryki bezpośredniej, podmiot liryczny opowiada o swoich przemyśleniach ujawniając obecność. Świadczy o tym zastosowanie czasowników w pierwszej osobie liczby pojedynczej i odpowiednich zaimków („idę”, „jak mnie kiedyś”, „kochałem”). Osoba mówiąca jest artystą, człowiekiem wrażliwym, któremu trudno pogodzić się z nieuchronnym upływem czasu. Zdaje sobie sprawę, że nawet najpiękniejsze dzieła kiedyś przestaną istnieć lub nie będą docenione przez kolejne pokolenia, co wywołuje jego rozgoryczenie. Pod koniec utworu, podmiot liryczny wypowiada się w imieniu zbiorowości wszystkich współczesnych sobie artystów, którzy prędzej czy później przejdą do przeszłości. Pojawiają się więc czasowniki w pierwszej osobie liczby mnogiej i odpowiednie zaimki („nasze litery”, „znaliśmy”, „nasz daremny pałac”).

Warstwa stylistyczna utworu jest rozbudowana. Zastosowano liczne epitety („strza­ska­ne pły­ty”, „oczy marmurowe”, „cierp­ki gry­mas”, „ciem­ne wnę­trze”, „jo­dło­wym le­sie”, „cęt­ko­wa­ne­go je­lon­ka”, „wysokim sadzie”, „świeczniki mosiężne”, „da­rem­ny pa­łac”). Podmiot liryczny przedstawia przemijanie za pomocą metafor („w ni­szach po­pier­sia przy­ja­ciół. oczy ich mar­mu­ro­we, tyl­ko świa­tło i cień”, „po­wie­trze roz­wi­nie swo­je pięk­ne li­ścia­ste spi­ra­le in­nym oczom”, „nasz da­rem­ny pa­łac zna­czy już tak mało”). Pojawiają się także porównania („po­wie­trze roz­wi­nie swo­je pięk­ne li­ścia­ste spi­ra­le in­nym oczom, jak mnie kie­dyś”) i wyliczenia („akwe­duk­ty, am­fo­ry, świecz­ni­ki mo­sięż­ne”). Na rytm wiersza mają wpływ powtórzenia („w głąb, w głąb góry”).

Te korytarze - interpretacja utworu

Podmiot liryczny przemierza korytarz, który można porównać do jego życia. Ludzka egzystencja przypomina w utworze zwiedzanie muzeum, labiryntu pełnego dzieł sztuki. Osoba mówiąca jest poetą, potrafi dostrzec piękno twórczości innych artystów. Wykonane przed wiekami marmurowe popiersia przypominają jej przyjaciół, czuje więź z ich autorami. Byli jednymi z najlepszych w swoim rzemiośle, jednak ich epoka już przeminęła, a zostawili po sobie tylko rzeźby. Artyści zdają się dalej żyć w formie swoich dzieł, w które włożyli część duszy. Twarze rzeźb przypominają osobie mówiącej o brutalnym upływie czasu, którego nie można w żaden sposób zatrzymać. Podmiot liryczny czuje się samotny, nikt mu nie towarzyszy. Podczas wędrówki przez labirynt słyszy tylko własne kroki. Przez życie każdego człowieka przewija się wielu ludzi, ale ich towarzystwo jest ulotne. Przyjaciele, rodzina i partnerzy przemijają tak jak wszystko inne.

Podmiot liryczny przypomina sobie wszystkie ważne dla siebie miejsca, zdaje sobie sprawę, że wiele z nich zostanie zapomnianych. Podobny los czeka twórczość osoby mówiącej i innych artystów. Kolejne pokolenia przyniosą następnych utalentowanych ludzi, którzy zajmą ich miejsce. Podmiot liryczny chciałby zarezerwować rzeczy, które kocha tylko dla siebie. Wie jednak, że nie jest to możliwe. Nie należy do pierwszego pokolenia artystów, nie jest również częścią ostatniego z nich. Poeci myślą, że ich możliwość czerpania inspiracji z codziennego życia jest wyjątkowa, tylko oni potrafią ująć w ten sposób otaczającą ich rzeczywistość. Tworzą wzruszające opisy przyrody, przedstawiają swoje refleksje na temat ludzkiej egzystencji, wplatają w twórczość wątki autobiograficzne. W rzeczywistości, ta umiejętność nie jest zarezerwowana tylko dla nich. Podmiot liryczny zdaje sobie sprawę, że kolejne pokolenia artystów będą poruszać te same motywy, czerpać, właściwą młodości, radość z tworzenia i odkrywania rzeczywistości.

Wszystkie dzieła człowieka są nietrwałe, mimo że ludzkość przywiązuje do nich tak wielką wagę. Twórczość poprzednich pokoleń kiedyś była uznawana za nowoczesną i niezastąpioną, a obecnie znajduje się wyłącznie w muzeach. Pod koniec utworu, pojawia się nawiązanie do malowideł ściennych, odkrytych w jaskini w Lascaux. Być może za kilka tysięcy lat, ludzkość odkryje twórczość, stworzoną w XX wieku. Ówczesnych artystów spotka wtedy zaskoczenie, z pewnością nie będą spodziewać się, że ich przodkowie byli tak do nich podobni. Przedmioty i dobra materialne nieuchronnie przemijają, ale natura człowieka pozostaje stała. Podmiot liryczny jest przekonany, że kolejne pokolenia tak samo będą zachwycać się radością poranka czy smakiem rosnącego w sadzie jabłka.


Czytaj dalej: Wyprawa do lasu interpretacja

Komentarze