Hymn do Nirwany interpretacja

Autorem opracowania jest: Adrianna Strużyńska

Wiersz „Hymn do Nirwany” Kazimierza Przerwy-Tetmajera został wydany w 1894 roku. Poeta odwołuje się w nim do buddyjskiego pojęcia nirwany, stanu całkowitego spokoju, wyzbycia się wszystkich uczuć, a przede wszystkim cierpienia. Utwór nawiązuje do religii również formą, przypomina litanijną modlitwę.

Spis treści

Hymn do Nirwany - analiza utworu

Wiersz należy do liryki bezpośredniej, podmiot liryczny ujawnia swoją obecność w utworze. Świadczy o tym zastosowanie czasowników w pierwszej osobie liczby pojedynczej i odpowiednich zaimków („podnoszę głos”, „nie chodzę”, „mię zadusza”, „moją duszę”). Osoba mówiąca jest człowiekiem zmęczonym życiem, poszukującym ucieczki od dręczących go myśli. Adresat wiersza to upersonifikowana nirwana pojawiająca się w tytule. Nirwana jest dla człowieka jedyną ucieczką od cierpienia. Wiersz ma budowę regularną, składa się z trzech czterowersowych zwrotek. Przypomina swoją formą litanię, wers „Nirwano!” pełni funkcję refrenu. Został napisany czternastozgłoskowcem, pojawiają się rymy okalające (abba). Qiersz wzo­ro­wa­ny jest na ewan­ge­licz­nej mo­dli­twie „Oj­cze nasz”. Świad­czą o tym pa­ra­fra­zy słów wy­po­wie­dzia­nych przez Je­zu­sa („i przyjdź królestwo twoje na ziemi, jak i w niebie”). Znaj­du­ją się na po­cząt­ku i na koń­cu wier­sza, spi­na­jąc jak klam­ra treść próśb obec­nych w dzie­le Ka­zi­mie­rza Prze­rwy – Tet­ma­je­ra. Nie zastosowano podziału na strofy, utwór jest wierszem stychicznym.

Warstwa stylistyczna utworu jest rozbudowana. Pojawiają się głównie apostrofy („Podnoszę głos do ciebie, Nirwano!”, „O, przyjdź i dłonie twoje połóż na me źrenice, Nirwano!”). Wypowiedź podmiotu lirycznego ma charakter przenośny, zastosowano metafory („złemu mnie z szponów wyrwij”, „ohyda mię zadusza”, „niech otchłań klęsk i cierpień w łonie się twym pogrzebie”). Opis nabiera plastyczności dzięki epitetom („jarzmie krwawiącym”, „nikczemne twarze”, „złości ludzkiej”). Język utworu odpowiada formie hymnu, jest podniosły i pełen patosu. Charakterystyczne dla tego gatunku jest również kierowanie słów do konkretnego adresata. Dzięki stylizacji na litanię, wiersz ma spokojny, monotonny rytm, przypominający modlitwę, recytowaną przez wspólnotę wiernych. Utwór jest połączeniem inspiracji buddyzmem i formy właściwej dla wiary chrześcijańskiej.

Hymn do Nirwany - interpretacja utworu

Nirwana to stan niebytu, błogości, zawieszenia między życiem a śmiercią. Jest idealną formą istnienia, pozbawioną wszelkich emocji, pragnień i obaw. Poeta zaczerpnął to pojęcie z kultury Dalekiego Wschodu, a konkretnie hinduizmu i buddyzmu. Nirwana była częstym motywem, pojawiającym się w utworach epoki Młodej Polski. Twórcom tamtych czasów dokuczał ból istnienia, dręczyły ich nastroje dekadenckie. Schyłkowość, wynikająca ze zbliżającego się końca XIX wieku, powodowała kryzys wszelkich idei i wyższych wartości. Dekadenci starali się znaleźć wyjście z tej sytuacji, odnaleźć ulgę w cierpieniu. Dążyli do osiągnięcia nirwany, stanu oderwania umysłu od wszystkich negatywnych myśli. Nawiązania do religii wschodu były przejawem fascynacji tamtejszą kulturą, charakterystycznej dla twórców Młodej Polski. Moderniści czerpali z filozofii Artura Schopenhauera, który z kolei inspirował się kulturą indyjską. W ten sposób spopularyzował pojęcie nirwany, stanu bezwzględnego spokoju, odcięcia wszelkich więzi ze światem zewnętrznym. Nirwana to moment zatarcia się granic między istnieniem a niebytem.

Dekadenci podejmowali próby osiągnięcia nirwany, niekoniecznie związane z religijną kontemplacją. Bardzo często sięgali po używki, alkohol, a zwłaszcza absynt, wywołujący halucynacje oraz narkotyki, opium i morfinę. Wielu artystów prowadziło również rozwiązły tryb życia, co narażało ich na choroby, często kończące się śmiercią. Nałogi nie prowadziły ich więc do upragnionego szczęścia i wyzwolenia, ale do jeszcze większego cierpienia, a w końcu - całkowitego upadku. Wielu artystów Młodej Polski przejawiało postawę, podobną do podmiotu lirycznego w wierszu. Byli osobami zepsutymi, znużonymi życiem i poszukującymi ukojenia w odmiennych stanach świadomości. Osiągnięcie stanu nirwany było wymarzoną ucieczką od cierpienia, odpowiedzialności i poczucia bezsensu własnej egzystencji.

Wiersz stanowi pochwałę stanu nirwany, wyzbycia się wszelkich emocji. Podmiot liryczny cierpi, jest przepełniony dręczącymi myślami, które nie pozwalają mu odetchnąć. Tworzy więc hymn na cześć przyszłego wyzwolenia, stanu, który pozwoli mu odnaleźć harmonię. Po każdym wersie utworu, osoba mówiąca ponownie zwraca się do nirwany, co tworzy formę litanii. Zawołanie „Nirwano!” zastępuje chrześcijańskie „Zmiłuj się nad nami!”. Jest to podejście typowe dla hymnu, który najczęściej tworzy się na cześć idei lub wartości, którą chce sławić podmiot liryczny. W utworze poeta połączył odwołania do buddyzmu z elementami chrześcijańskimi. Pojawiają się odniesienia do tekstów biblijnych („z otchłani klęsk i cierpień podnoszę głos do ciebie”). Podmiot liryczny wypowiada również sparafrazowane słowa Modlitwy Pańskiej („przyjdź twe królestwo jako na ziemi, tak i w niebie”).

Osoba mówiąca nie zwraca się jednak do Boga z prośbą o pomoc. Jego miejsce w jej refleksjach zajmuje tytułowa nirwana, którą błaga o wybawienie od złego. Podmiot liryczny przechodzi kryzys wiary, odrzuca możliwość otrzymania pomocy od Boga. Mimo, że stwórca jest największym przeciwnikiem szatana, osoba mówiąca postanawia szukać ratunku od zła w stanie nirwany. Krytyka chrześcijaństwa często pojawiała się w utworach Młodej Polski. Był to wynik dekadenckiego kryzysu wartości. Twórcy odrzucali wszystkie wyznawane od lat idee i tradycje, często pozwalali sobie nawet na bluźnierstwa. Nie obawiali się krytyki pod swoim adresem, a wręcz poszukiwali kontrowersji. Podmiot liryczny nie jest nieszczęśliwy bez powodu, wymienia wszystkie trudności, z którymi musi się mierzyć. Nawiązuje do es­te­ty­ki brzy­do­ty au­tor­stwa Char­le­s’a Bau­de­la­ire­’a. Do­wo­dzi tym sa­mym, iż nie do­świad­czył od żad­ne­go czło­wie­ka do­bra. Na­wią­za­nie do bło­ta su­ge­ru­je ludz­ką ma­łost­ko­wość oraz pro­ble­my co­dzien­nej eg­zy­sten­cji. Kon­wul­sje z ko­lei są wy­ni­kiem jego prze­żyć we­wnętrz­nych, cier­pie­nia i obrzy­dze­nia świa­tem. Je­dy­ną na­dzie­ję na roz­wią­za­nie swych udręk i ode­rwa­nie się od rze­czy­wi­sto­ści wi­dzi w ad­re­sa­cie. Pro­si, by Nir­wa­na przy­szła do nie­go i przy­mknę­ła mu po­wie­ki, żeby po­grą­ży­ła go w nie­by­cie. Chce prze­stać pa­mię­tać, my­śleć i czuć. Chce zbu­rzyć oł­ta­rze na któ­rych sta­wiał swo­je bó­stwa. Chce prze­stać od­czu­wać po­czu­cie krzyw­dy i nie­spra­wie­dli­wo­ści. Boli go niechęć ze strony innych ludzi, niemoc, poczucie braku możliwości poprawy swojej sytuacji. Osoba mówiąca ma tylko jedną prośbę, chce pogrążyć się w niepamięci. Nie potrzebuje wspomnień, nie zamierza skupiać się na teraźniejszości, poznawać własnych przemyśleń i uczuć. Podmiot liryczny chce również odrzucić wszelkie idee i autorytety. Jedyną ulgą będzie dla niego pogrążenie się w całkowitej pustce.


Czytaj dalej: Lubię, kiedy kobieta interpretacja

Komentarze