W ogrodzie pachną kopry

W ogrodzie pachną kopry, miodne koniczyny,
na lwich pyszczkach siadają błonkoskrzydłe trzmiele,
po tykach pną się gorzkie, sercowate chmiele,
pod parkan len podpełza błękitnawym klinem.

W wąskim rowie, co ogród mój przecina wpoprzek,
rosną o pięciu ząbkach niezapominajki,
daleko na mokradłach grząskich krzyczą czajki,
a czasem na lewandzie pszczoła skrzydła oprze.

Śliwa szumi jak cytra wysokim szelestem
łagodnie, niemęcząco, cienko i bez przerwy –
i ja też szumię, czując każdym swoim nerwem,
że tylko jednym tonem w tej harmonji jestem.

Czytaj dalej: Czereśnie – Julian Tuwim

Źródło: Pochwała życia i śmierci, Kazimiera Alberti, 1930.