W moim falistym parowie,
w sierpniową pogodę,
z pod zielonych, rozchylonych
liści, jak z pod powiek –
patrzą na mnie słodkogorze i wilcze jagody
i jeżynki modro-ćmawe
i maliny ścięłe i szypszyny krwawe.
W moim falistym parowie,
we fiołkowym, chłodnym cieniu
kwitną kwiaty, których nie znam nawet po imieniu,
oczy mają wpółprzymknięte, piąstki zaciśnięte,
a serca skrwawione – jak człowiek.
Źródło: Pochwała życia i śmierci, Kazimiera Alberti, 1930.