List z października

Za oknem dźwięczą krople – deszczu płynna gama,
O szyby tłucze gruby, srebrny groch,
Wszyscy gdzieś poszli – w mroku siedzę sama,
Październik zmielił liście na złocisty proch.

A w twoich reglach szkarłatne motyle,
Co je poważył szronu pierwszy lęk –
W akwamaryny roztopionym pyle
Konają długo pod gęślików jęk,

Skrzypią, szeleszczą sosnowe gęśliki,
Nuta za nutą w mgle jesiennej mrze,
A małe, bose, czarne Janosiki
Ciągną z pod regli jałowcowe krze.

I palą watrę – grule sobie pieką
W babiego lata posrebrzanej mgle,
Ty wiesz, jak w mieście dni się dłużą, wleką,
Ty wiesz, jak mi bez ciebie źle.

Tańczą różowe liście w poniewierce,
Pod przeraźliwy, ostry wiatru świst,
Posłać ci chciałam me dziewczęce serce,
Lecz w skrzynkę rzucić można tylko – list.

Czytaj dalej: *** (Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz) – Bolesław Leśmian

Źródło: Bunt lawin, Kazimiera Alberti, 1927.