Katarynka – najważniejsze cytaty

Autor opracowania: Mateusz Konkiel.
Ten jegomość był to – pan Tomasz. (...) W drodze ustępował każdemu, a potrącony uśmiechał się życzliwie. (...) Nie spodziewając się niczego od świata, (...) mecenas całe spokojne uczucie swoje skierował do sztuki. (...) Na nieszczęście, żaden śmiertelnik nie jest wolny od jakiegoś dziwactwa, a pan Tomasz miał także swoje. Oto – nienawidził kataryniarzy i katarynek.

Pan Tomasz, mimo łagodnego charakteru i zamiłowania do sztuki, miał jedną bardzo silną słabość – nie cierpiał katarynek.

— Muzyka — mówił wzburzony — stanowi najsubtelniejsze ciało ducha, w katarynce zaś duch ten przeradza się w funkcję machiny i narzędzie rozboju. Bo kataryniarze są po prostu rabusie!
— Zresztą — dodawał — katarynka rozdrażnia mnie, a ja mam tylko jedno życie, którego mi nie wypada trwonić na słuchanie obrzydliwej muzyki.

Cytat pokazuje, jak pan Tomasz postrzegał katarynkę. Dla niego nie była ona źródłem muzyki, lecz mechanicznym hałasem, który niszczył piękno prawdziwej sztuki.

Dziewczynka zwykle siedziała przy oknie. Było to dziecko z ciemnymi włosami i ładną twarzyczką, ale blade i jakieś nieruchawe.

Cytat świadczy o smutku i cierpieniu dziewczynki. Jej bladość, bezruch i brak dziecięcej energii zapowiadają, że dziecko zmaga się z poważnym problemem.

Mamo, dla­cze­go ja mamy nie widzę?...
— Bo tobie oczki za­sło­ni­ło. Ale to przej­dzie.

Cytat ukazuje miłość matki do córki i jej wiarę w wyzdrowienie.

Mizerna dziewczynka oparłszy głowę na ręku położyła się prawie na wznak w swoim oknie — i — szeroko otwartymi oczyma patrzyła prosto w słońce. Na jej twarzyczce, zwykle tak nieruchomej, grały teraz jakieś uczucia: niby radość, a niby żal
„Ona nie widzi!” — szepnął mecenas opuszczając binokle. W tej chwili doświadczył kłucia w oczach na samą myśl, że ktoś może wpatrywać się w słońce, które ziało żywym ogniem.

Cytat przedstawia moment odkrycia prawdy przez pana Tomasza. Mecenas zaczyna rozumieć, że zachowanie dziewczynki wynika z jej kalectwa, a nie ze zwykłej bierności czy nudy.

Dla niej dzień i noc zlały się w jedno i trwały zawsze...

Cytat podkreśla dramat niewidomego dziecka. Dziewczynka żyje w świecie pozbawionym światła, dlatego traci naturalne rozróżnienie między dniem a nocą.

Mała niewidoma dziewczynka tańczyła po pokoju, klaszcząc w ręce. Blada jej twarz zarumieniła się, usta śmiały się, a pomimo to z zastygłych oczu płynęły łzy jak grad.
Ona, biedactwo, w tym domu spokojnym dawno już nie doświadczyła tylu wrażeń! Jak pięknym zjawiskiem wydawały się jej fałszywe tony katarynki! Jak wspaniałym był ryk trąby, która mecenasa mało nie przyprawiła o apopleksję.
Na dobitkę, kataryniarz, widząc uciechę dziecka, zaczął przytupywać wielkim obcasem w bruk i od czasu do czasu pogwizdywać niby lokomotywa przed spotkaniem się pociągów.
Boże! Jak on ślicznie gwizdał

Cytat ukazuje punkt kulminacyjny noweli. Dźwięk katarynki, znienawidzony przez pana Tomasza, staje się dla dziewczynki źródłem ogromnej radości, wzruszenia i kontaktu ze światem.

„Biedne dziecko!... Powinienem był zająć się nim od dawna...”

Cytat świadczy o przemianie pana Tomasza. Bohater przestaje myśleć wyłącznie o własnym spokoju i zaczyna odczuwać współczucie oraz potrzebę realnej pomocy niewidomej dziewczynce.


Przeczytaj także: Henryk Szlangbaum – charakterystyka

Aktualizacja: 2026-06-22 19:52:59.

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.