Pan Samochodzik i templariusze – streszczenie

Autorka streszczenia: Marta Grandke.
Autor Inny

„Pan Samochodzik i templariusze” to przygodowa powieść dla młodzieży, której autorem jest Zbigniew Nienacki. Jest to jedna z części serii opisującej losy tytułowego Pana Samochodzika, historyka sztuki przeżywającego rozmaite przygody.

Spis treści

Pan Samochodzik i Templariusze – streszczenie krótkie

Pewnego czerwcowego dnia pana Tomasza odwiedzili Wilhelm Tell, Wiewiórka i Sokole Oko. Chłopcy zainteresowali się artykułem o skarbie templariuszy ukrytym rzekomo na terenie Polski i zaproponowali wspólną wyprawę. Po początkowych wahaniach pan Tomasz zgodził się, a pod koniec czerwca wyruszyli w drogę. W czasie podróży opowiedział chłopcom historię templariuszy. Ich celem było dotarcie do nauczyciela posiadającego tajemniczy dokument związany ze skarbem. Po drodze spotkali Petersena, jego córkę Karen oraz tłumacza Kozłowskiego, którzy również poszukiwali skarbu. Pan Tomasz pomógł im wydostać samochód z błota, lecz Petersen i Kozłowski odwdzięczyli się spuszczeniem powietrza z opon jego pojazdu. W Miłkokuku okazało się, że nauczyciela nie ma w domu. Pan Tomasz poznał też Ankę, dziennikarkę zainteresowaną poszukiwaniami. Analizując zainteresowania nauczyciela, ustalił, że może on przebywać w okolicach Koziego Rynku.

Podczas wyprawy do Puszczy Augustowskiej grupa natknęła się na Karen i trzech podejrzanych mężczyzn. Wkrótce potem podczas zabawy zauważono zamieszanie przy domu nauczyciela. Po przybyciu na miejsce odkryto kradzież cennego dokumentu. Następnego dnia nauczyciel potwierdził jego istnienie. Wiewiórka zauważył dym nad wysepką, a Tomasz i Anka odnaleźli tam jedynie ramkę po skradzionym dokumencie. Wkrótce pojawiły się żądania okupu podpisane przez Malinowskiego. Próba zastawienia pułapki nie powiodła się. Harcerze odkryli natomiast podejrzane spotkanie Anki z motocyklistą Mysikrólikiem.

Grupa udała się do Malborka. W zamku pan Tomasz otrzymał list z pogróżkami, a później został przypadkowo zamknięty w celi. Uwolnili go harcerze i poznana przez nich Ewa. Nocą wszyscy natknęli się na osoby poszukujące skarbu i mężczyznę z pistoletem próbującego zdobyć tajemniczy list. Tomasz zaczął podejrzewać, że za wydarzeniami stoi Malinowski. Następnie zawarł porozumienie z Petersenem. Kolejne wiadomości od Malinowskiego zawierały coraz wyższe żądania finansowe. Tomasz doszedł do wniosku, że zna treść poszukiwanego listu. Wspólnie rozszyfrowano zwrot „cor tuum”, prowadzący do Kortumowa. Tam miała znajdować się kolejna wskazówka.

W Kortumowie pan Tomasz, harcerze i Ewa odkryli znaki prowadzące do studni ukrytej w piwnicy. Schodząc do podziemi, Tomasz trafił do zamkniętej celi pod kościołem. Uwolniła go Karen, która wraz z Kozłowskim odkryła ukryte przejście za chrzcielnicą. Odtąd postanowili działać razem. Później ktoś przeciął linę, po której schodził Tomasz, lecz ten przeżył upadek i odnalazł drugi korytarz prowadzący do miejsca, które uznał za dawną skrytkę templariuszy. Po wydostaniu się odkrył, że Kozłowski przetrzymuje Karen i próbuje wymusić na Petersenie podpisanie oświadczenia dotyczącego wyłudzonych pieniędzy. Dowiedział się również, że Mysikrólik został aresztowany. Tomasz uwolnił Karen, a wkrótce policja zatrzymała Kozłowskiego. Później w Warszawie Tomasz opowiedział Karen o odnalezionym skarbie, składającym się ze skrzyń z naczyniami liturgicznymi i złotymi monetami. Dołączyli do nich Petersen oraz Anka, która opublikowała reportaże opisujące przebieg poszukiwań.

Pan Samochodzik i Templariusze – streszczenie szczegółowe

Rozdział pierwszy

Pewnego czerwcowego dnia pana Tomasza w jego domu odwiedzili młodzi znajomi, czyli Wilhelm Tell, Wiewiórka oraz Sokole Oko. Postanowili się z nim spotkać ze względu na artykuł, który opisywał legendarny skarb templariuszy. Jego autor sądził, że bogactwa zostały ukryte gdzieś na terenie Polski. Chłopcy wymyślili, że udadzą się na wyprawę jego śladem, załatwili już nawet zgody swoich rodziców na wyjazd. Początkowo Pan Samochodzik nie był pewien, czy to dobry pomysł, ale wreszcie zgodził się, gdyż ojciec Tella przekonał go do tego. Ostatniego dnia czerwca grupa wyjechała zatem w Polskę, sądząc, że uda się jej odkryć skarb templariuszy.

Rozdział drugi

Pan Samochodzik i chłopcy jechali do Białegostoku, a pan Tomasz uznał, że opowie chłopcom coś więcej na temat zakonu templariuszy i jego historii. Potem grupa pojechała do Augustowa, a stamtąd skierowała się w stronę jeziora Miłkokuk. Mieli się tam spotkać z nauczycielem, który był w posiadaniu sekretnego dokumentu templariuszy. Był im on potrzebny do tego, by zacząć poszukiwania skarbu na terenie Polski.

Rozdział trzeci

Pierwszy dzień wyprawy powoli dobiegał końca. Wieczorem w trakcie jazdy polną drogą Pan Samochodzik i jego podopieczni spotkali troje nieznajomych ludzi. Ich samochód ugrzązł w błocie i nie mogli go z niego wyciągnąć. Nieznajomi przedstawili się: był to pan Petersen, jego córka Karen i polski tłumacz nazwiskiem Kozłowski. Okazało się, że oni także wyruszyli na poszukiwania cennego skarbu templariuszy. Pan Samochodzik szybko zdecydował, że trzeba im pomóc, chociaż napotkani podróżni byli konkurencją dla jego drużyny. Pomoc pana Tomasza pozwoliła wyciągnąć z błota Lincolna, którym jeździł pan Petersen. W tym czasie harcerze zdecydowali, że do Miłkokuku pójdą pieszo. Pomoc pana Tomasza nie została jednak należycie doceniona, gdyż Karen wszczęła alarm, że ktoś ich śledzi. Jej ojciec wraz z tłumaczem zajęli się w tym czasie spuszczaniem powietrza z opon auta Pana Samochodzika, przez co nie mógł on ruszyć dalej. Przeciwnicy wyruszyli wówczas do Miłkokuku, zostawiając Karen z Tomaszem. Karen doskonale zdawała sobie sprawę z tego, kim jest Pan Samochodzik, i widziała w nim rywala, którego należy się pozbyć. Postanowiła bowiem wygrać z nim wyścig o skarb.

Rozdział czwarty

Pan Samochodzik był w sytuacji bez wyjścia, zatem zabrał się za pompowanie powietrza do sflaczałych opon. W tym samym czasie Karen próbowała przekonać Pana Samochodzika, by ten się na nią nie gniewał. Opowiedziała mu też, jak pan Malinowski pomógł im pozyskać informacje dotyczące skarbu templariuszy. Karen zaproponowała Tomaszowi współpracę przy poszukiwaniach skarbu, jednak Pan Samochodzik był niezwykle ambitny i przekonany, że samodzielnie uda mu się tego dokonać, odmówił zatem. Wreszcie Tomasz przedostał się do Miłkokuku, gdzie harcerze przekazali mu wieść, że nauczyciel, który miał im pomóc w rozwiązaniu zagadki skarbu, udał się na wycieczkę. Grupa szybko odkryła, że dom pedagoga odwiedzali też inni poszukiwacze skarbów, którzy najprawdopodobniej także zostali tutaj zwabieni wieściami o templariuszach.

Rozdział piąty

Pan Tomasz zgromadził wszystkie te informacje, a potem spotkał pewną tajemniczą dziewczynę, która także przybyła tu z powodu sekretu skarbów templariuszy. Został on przez nią obudzony rano, a kobieta przedstawiła mu się jako Anka. Pracowała jako dziennikarka i miała w planach napisanie artykułu o poszukiwaczach skarbu templariuszy. Pan Samochodzik pozwolił, by obserwowała ona jego pracę, ale sam pomysł tekstu nie wzbudził jego entuzjazmu. O wiele bardziej interesowały go poszukiwania nauczyciela. Pan Tomasz zorientował się, że nauczyciela interesowały polskie powstania, zatem sięgnął po „Przewodnik po Suwalszczyźnie”, w którym wypisano miejsca pamięci wiążące się z powstaniami listopadowym oraz styczniowym. W ten sposób doszedł do wniosku, że nauczyciela najprawdopodobniej znajdą na tak zwanym Kozim Rynku.

Rozdział szósty

Tomasz i harcerze poszli na obiad w Augustowie, a potem wyruszyli na wyprawę do Puszczy Augustowskiej. Mieli nadzieję, że tam odszukają nauczyciela i dowiedzą się od niego więcej na temat dziejów zakonu templariuszy, co ułatwi im rozwiązanie zagadki i odnalezienie skarbu. Tomasz był przekonany, że to tam poszedł nauczyciel, a harcerze nie podawali tego w wątpliwość. Gdy grupa wędrowała, nagle usłyszała wezwanie o pomoc. Pobiegli zatem na polanę, gdzie trafili na pannę Petersen i trzech mężczyzn. Nie żywili wobec nich zaufania z oczywistych powodów. Harcerze szybko zorientowali się, że to mężczyźni, których wcześniej widzieli kręcących się obok domu nauczyciela. Sokole Oko uprzytomnił im, że świetnie zapamiętał numery rejestracyjne ich samochodu, a mężczyźni zarzekali się, że chcieli tylko pomóc kobiecie. Pan Samochodzik już drugi raz wyciągnął pomocną dłoń do Karen.

Rozdział siódmy

Wyprawa w ogóle nie idzie zgodnie z założeniami, zatem pan Tomasz wraca z niej i spotyka się z Anką. Okazuje się jednak, że wbrew wcześniejszym ustaleniom dziennikarka nie zajęła się pilnowaniem domu nauczyciela. Anka wdaje się w rozmowę z panem Tomaszem, a w tym czasie harcerze zajmują się obserwacją budynku. Następnie cała grupa udaje się na zabawę, na której spotykają także Petersena, Karen i tłumacza Kozłowskiego. Dyskutują, aż nagle na niebie pojawia się łuna. Harcerze błyskawicznie domyślają się, że dzieje się coś niedobrego. Wszyscy wsiadają do motorówek, ale Pan Samochodzik wybiera własny pojazd. Wszyscy docierają do domu nauczyciela, gdzie staje się jasne, że ktoś zakradł się do środka i ukradł istotny dokument dotyczący skarbu templariuszy.

Rozdział ósmy

Na miejsce kradzieży zostaje wezwana policja, jednak patrol zjawia się dopiero kolejnego ranka. Oględziny przynoszą pewność, że dokument zniknął. Pojawia się nauczyciel, niezwykle zaskoczony zamieszaniem, jakie widzi wokół siebie i swojego domu. Wyjaśnia też, że faktycznie miał taki ważny dokument, jednak teraz ta bezcenna wiedza znajdowała się w cudzych rękach. Wiewiórka siedzi na drzewie i obserwuje wszystkie wydarzenia z jego wysokości. W trakcie analizowania okolicy zauważa, że nad wysepką widać unoszący się dym. Tomasz i Anka postanawiają, że wspólnie sprawdzą, skąd pochodzi ten dym, zatem płyną na wysepkę kajakiem. Na miejscu jednak odkrywają tylko ramkę, pozostałość po skradzionym dokumencie.

Rozdział dziewiąty

Malinowski składa Petersenom bardzo precyzyjną propozycję, a mianowicie mają we wskazanej przydrożnej kapliczce zostawić trzy tysiące złotych, czyli okup za dokument przygotowany przez wielkiego mistrza zakonu templariuszy. Pan Petersen nie interesuje się jednak dogadywaniem się ze złodziejem, natomiast Kozłowski próbuje go przekonać, że warto wydać te pieniądze na dokument. Wreszcie Pan Samochodzik wychodzi z propozycją, by w kapliczce zostawić kopertę wypełnioną nie pieniędzmi, ale pociętymi gazetami. Następnie chce ukryć się gdzieś w pobliżu kapliczki, by złapać mężczyznę na gorącym uczynku, gdy przyjdzie po upragnione pieniądze. Mężczyznom podoba się ten pomysł i przystępują do planowania zasadzki. Pan Tomasz postanawia za to, że kolejnego dnia wraz z harcerzami wyjedzie do Malborka, bez względu na to, jak potoczą się sprawy z dokumentem.

Rozdział dziesiąty

Plan zostaje zrealizowany i trzech mężczyzn czujnie obserwuje kapliczkę od północy aż do rana. Nikt jednak nie zjawia się po kopertę, a potem przychodzi kolejna wiadomość od Malinowskiego. Ten informuje, że zorientował się w planowanej zasadzce, zatem podnosi cenę dokumentu i teraz kosztuje on pięć tysięcy złotych. Interweniuje Karen, która nie chce dalej ryzykować i uznaje, że sama przekaże pieniądze za dokument. Pan Samochodzik postanawia nie reagować, zamiast tego idzie zrobić sobie drzemkę. Gdy się budzi, znajduje kartkę z wiadomością od harcerzy, którzy napisali, że odkryli coś ciekawego, co wiąże się oczywiście ze skarbem templariuszy. Przekazują panu Tomaszowi wskazówki, dzięki którym ma on do nich dotrzeć. Pan Samochodzik idzie zatem na brzeg jeziora. Tam chłopcy zwracają uwagę, by przyjrzał się motocykliście, który jest wyraźnie zirytowany i czeka na kogoś. Potem odkrywają, że do motocyklisty Mysikrólika Anka przypływa kajakiem, a potem razem gdzieś znikają.

Rozdział jedenasty

Pobyt w Augustowie nie przynosi żadnego przełomu w sprawie, zatem Pan Samochodzik zabiera swoich harcerzy prosto do Malborka. Podróż to dla niego pretekst, by opowiedzieć chłopcom coś więcej o historii Krzyżaków, gdyż mieli za chwilę zwiedzić zamek krzyżacki. Pan Tomasz mówi głównie o trzech wielkich mistrzach zakonnych. Na obiad idą do restauracji „Nad Nogatem”, a potem udają się do wejścia od strony Zamku Średniego. Tam na pana Tomasza czeka list, który wręcza mu woźny. W środku jednak Pan Samochodzik nie odkrywa dobrych informacji, jedynie pogróżki od Bahometa. Pani przewodnik oprowadza grupę po zamku i opowiada o nim, a pan Tomasz uważnie przygląda się budynkowi. Jest zamyślony do tego stopnia, że nie zauważa, że zostaje zamknięty w celi Kiejstuta.

Rozdział dwunasty

Pan Tomasz uznaje zamknięcie za żart, ale nie zmienia to jego położenia. Skupia się zatem na rozmyślaniach o Bahomecie. Tak upływa mu dzień, a wieczorem Pan Samochodzik zasypia ze zmęczenia, budzi go dopiero dźwięk otwieranych drzwi. Okazuje się, że to wrócili po niego harcerze zaniepokojeni jego nieobecnością. Towarzyszy im jakaś dziewczyna, która przedstawia się jako Ewa, z którą chłopcy zawarli znajomość. Ewa mieszka na Zamku Średnim i to właśnie dzięki niej grupa dostała się do środka w celu uwolnienia Tomasza. W drodze powrotnej dodatkowo oprowadza ona nowych znajomych po zamku. Podczas spaceru uwagę wszystkich przykuwają dwa tajemnicze cienie.

Grupa podąża za cieniami i dociera do niszy, w której dyskusję prowadzą mężczyzna i kobieta. Z kontekstu daje się wyczuć, że specjalnie zostali oni w zamku po zamknięciu, by odkryć skarb templariuszy. Mają list, który odczytują na głos, kiedy para zostaje zaskoczona przez kolejnego nieznajomego mężczyznę. Grozi im on pistoletem i żąda oddania mu listu. Pan Samochodzik z harcerzami rusza w pogoń za napastnikiem, ale niestety nie udaje im się go schwytać, gdyż gubią jego ślad. To spotkanie jednak zastanawia pana Tomasza i zaczyna on rozumieć, że za Bahometem stoi mężczyzna, który jeździ z żoną niebieską Skodą i stara się zdobyć skarb templariuszy. Domyśla się także, że mężczyzną z pistoletem był sam Malinowski. Pan Tomasz i chłopcy koło północy wracają z zamku i natykają się na Ankę. Dziennikarka pragnie wiedzieć, jak toczy się sprawa skarbu templariuszy.

Rozdział trzynasty

Pan Tomasz, harcerze i Anka są równie zaskoczeni spotkaniem, a kobieta nie ma pojęcia, skąd wracali oni o tak późnej porze. Wiewiórka prawie mówi jej o wszystkim, ale zostaje w porę uciszony. Anka twierdzi, że nocą wraca z poczty, gdyż musiała pilnie skontaktować się ze swoją redakcją, która mieści się w Warszawie. Wszyscy wracają do obozu, a pan Tomasz idzie odespać nocne wędrówki. Kolejnego dnia natychmiast rusza do Bahometa, gdyż chce porozmawiać z nim o tym, jak wielką pokusą jest skarb templariuszy. Nie ukrywa też tego, że podsłuchał nocną rozmowę mężczyzny. Bahometowi przedstawia się jednak nie w formie wroga dążącego do przejęcia skarbu, widzi zamiast tego w sobie uczciwego konkurenta, który chce prowadzić rywalizację. Nocny atak sprawia jednak, że małżeństwo zdecydowanie rezygnuje z dalszego prowadzenia swoich poszukiwań.

Pan Tomasz idzie też, by porozmawiać z Petersenem, zawiera z nim dżentelmeńską umowę. Chłopcy podążają za Karen i tłumaczem Kozłowskim. W trakcie spotkania mężczyzn ma miejsce niespodziewana sytuacja, a mianowicie podchodzi do nich nieznajomy, który wynajmuje kajaki. Chce on rozmawiać z Petersenem, ale on nie rozumie języka polskiego bez tłumacza. Mężczyzna dopytuje o Malinowskiego, a nieznajomy przedstawia się takim właśnie nazwiskiem, przez co dochodzi do bójki. W jej efekcie Pan Samochodzik zostaje posądzony o bycie złodziejem, ale wtedy pomaga mu Anka, wyjaśniając, że zaszła pomyłka. Potem Petersen za wycieraczką znajduje nową wiadomość od Malinowskiego, który żąda już dwunastu tysięcy złotych za dokument dotyczący skarbu.

Rozdział czternasty

Karen z niezwykłą determinacją dąży do zdobycia istotnych informacji niezbędnych w celu odnalezienia skarbu. Jest nawet gotowa zapłacić okup, byle tylko dobrać się do interesujących ją dokumentów. Nagle Pan Samochodzik stwierdza, że on doskonale wie, co takiego zapisano w tym cennym liście. Ujawnia wszystkim, czego dowiedział się w trakcie swojej nocnej wyprawy. Karen jednak dochodzi do wniosku, że Tomasz nie zdradza im całej prawdy i niektóre informacje zachowuje dla siebie. Pan Samochodzik, Ewa, jej matka i harcerze postanawiają, że sprawdzą znaczenie łacińskiego zwrotu „cor tuum”, co znaczy „serce twoje”. Wszyscy bowiem zaczynają żywić przekonanie, że to ta fraza stanowi odpowiedź na zagadkę skarbu. Przeszukują zatem słowniki i znajdują spolszczoną nazwę Kartumowo, czyli miejscowość, w której wybudowano niewielki kościółek na początku XIV wieku. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie tam może kryć się część skarbu templariuszy, którą ukrył sam wielki mistrz zakonu. Tomasz sądzi, że należy się tam jak najszybciej udać, uznaje też, że musi udać się na miejsce spotkania Malinowskiego i Karen. Dociera tam w momencie, w którym kobieta szarpie się z mężczyzną. Malinowski na widok Tomasza wsiada do samochodu Karen i ucieka, Pan Samochodzik zatem za nim rusza. Nie udaje mu się go złapać, gdyż Malinowski parkuje pod kawiarnią pełną ludzi i znika w tłumie tańczących osób. Ucieka dzięki temu w stronę jeziora.

Rozdział piętnasty

Pan Samochodzik i Karen spacerują nad brzegiem jeziora, mając nadzieję, że jeszcze spotkają Malinowskiego. Słyszą warkot motorówki, którą prowadzi bandyta, zatem Tomasz znowu rozpoczyna za nim pościg. Malinowski jednak płynie na wyspę i tam się chowa. Tomasz i Karen do rana czekają na Malinowskiego, ale odkrywają jedynie jego porzucone ubranie. Podejrzewają, że wraz z dokumentami i pieniędzmi popłynął do niedalekiej wioski. Wszystko wskazywało na to, że Karen okradł mężczyzna znany jako Mysikrólik, znajomy Anki. Pan Samochodzik szybko jedzie na miejsce nocnej szarpaniny, ale nikogo nie udaje mu się tam spotkać. Pan Petersen postanawia, że należy złożyć o tym wszystkim zawiadomienie na policji. Uświadamia sobie też, że Kozłowski nie pozostawał całkowicie uczciwy wobec niego i Karen.

Rozdział szesnasty

Pan Tomasz, harcerze i Ewa docierają ostatecznie do Kortumowa w nocy, zatem kościół oglądają dopiero rano. Zwracają uwagę na krzyż, czyli znak „kilku skarbów”. Czują, że są już bardzo blisko ostatecznego rozwiązania zagadki skarbu templariuszy. Szukają proboszcza, w nadziei, że rozmowa z nim dostarczy im nowych informacji. Mężczyzna wyjaśnia, że kościół wyjątkowo nie ma żadnych podziemi, a po dawnym zamku pozostała zaledwie jedna piwnica, w której znajduje się bardzo głęboka studnia. Gospodyni korzysta z tego miejsca i ma tam spiżarnię, zatem niechętnie kogokolwiek tam wpuszcza. Ewa jednak wpada na inny pomysł. Straszy kobietę teorią prądów błądzących i wskazuje na specyfikę izolacji pomieszczenia, zatem gospodyni przekazuje klucz harcerzom.

Rozdział siedemnasty

Petersenowie także docierają do Kortumowa tego samego dnia, a Tomasz wykorzystuje okazję, by podsłuchać ich rozmowę. Później pojawia się również Anka, która uważa, że niedługo zdemaskuje tajemniczą postać Malinowskiego. Harcerze mają świadomość, że kolejka chętnych do skarbu templariuszy się wydłuża, zatem opowiadają gospodyni o Kozłowskim, przedstawiając go jako człowieka pazernego. Twierdzą, że jest chytry i ma przezwisko „Konfiturek”, co wystarcza kobiecie do wyrobienia sobie o nim opinii. Kiedy zatem Kozłowski próbuje ją wypytać o piwnicę, gospodyni bez wahania pozbywa się natręta. Wreszcie harcerze, Ewa i Pan Samochodzik zyskują możliwość przeszukania piwnicy. Mają nadzieję na odkrycie kolejnych znaków, które poprowadzą ich dalej, by mogli zdobyć chociaż część skarbu. Znaki na ścianach prowadzą ich do studni.

Rozdział osiemnasty

Pan Samochodzik schodzi do studni, opuszczając się do niej po linie. Na dnie widzi korytarz, który prowadzi do żelaznych drzwi. Otwiera je i wchodzi do środka, a potem schodami zmierza do niewielkiej celi. Jest tak skupiony na swojej drodze, że nie zauważa, że ktoś zatrzaskuje za nim klapę od drzwi. Orientuje się jednak, że nie jest w stanie otworzyć klapy, co budzi jego przerażenie, nie wie bowiem, jak wydostać się z pułapki. Siedzi w celi i słyszy wyżej kroki, dzięki czemu domyśla się, że znajduje się pod kościołem. Kilka godzin później docierają do niego głosy Karen i Kozłowskiego. Kobieta nie ma zamiaru ustępować, co pozwala jej przekręcić chrzcielnicę. Skrywa ona przejście do podziemi, a Karen jest zaskoczona, gdy spotyka w nich Pana Samochodzika. Ten czuje wobec niej wdzięczność za ocalenie go ze śmiertelnej pułapki, zatem zgadza się, by poszukiwania skarbu kontynuować już wspólnie.

Razem wracają na górę, ale późnym wieczorem pana Tomasza nawiedza przeczucie, w związku z czym idzie do piwnicy. Tam odkrywa, że kłódka została przepiłowana, zatem wchodzi do środka. Widzi, że ktoś inny też wszedł do studni, zatem podąża za nim i ktoś nagle odcina jego sznur.

Rozdział dziewiętnasty

Pan Tomasz wpada do wody, ale szczęśliwie nic mu się nie dzieje, chociaż w ślad za nim ktoś wrzuca do studni dwa duże kamienie. Tomasz rozgląda się i odkrywa drugi korytarz, którego wcześniej nie widział. Idzie nim i spotyka na drodze kilka pułapek, ale na szczęście udaje mu się je ominąć. Wreszcie trafia do kwadratowej celi, która, jak uznaje, była miejscem ukrycia skarbu templariuszy. Zapisuje na ścianie datę i nazwisko odkrywcy skarbu. Potem unosi piaskową płytę i wychodzi z podziemi. Wychodzi zza ołtarza, co powoduje strach u kościelnego, który właśnie sprząta kościół. Tomasz spokojnie idzie nad jezioro, by się w nim wykąpać.

Po kąpieli zmierza do przyczepy Petersenów, ale zatrzymują go podniesione męskie głosy. Podsłuchuje kłótnię, z której wynika, że Kozłowski schwytał Karen. Petersen za uwolnienie córki ma podpisać oświadczenie co do pieniędzy wyłudzonych od niego przez rzekomego Malinowskiego. W rozmowie uczestniczy też Anka, która ma świadomość tego, że Mysikrólik został aresztowany, a jest on wspólnikiem Malinowskiego. Pan Samochodzik wchodzi do przyczepy, a wtedy Malinowski/Kozłowski nieruchomieje. Do tej pory wierzył bowiem, że zabił Tomasza w studni.

Pan Samochodzik ignoruje zgromadzonych i prowadzi Petersena do kościoła. Tam przekręca chrzcielnicę i tak uwalnia Karen, która ma już dość i postanawia zrezygnować z dalszych poszukiwań skarbu. Petersen wraz z panem Tomaszem dochodzi do wniosku, że konieczne jest nastraszenie Kozłowskiego, ale ubiega ich policja, która aresztuje mężczyznę.

Zakończenie

Tomasz i Karen spotykają się w jednej z warszawskich kawiarni. Opowiada on kobiecie, co znaleziono w skarbie templariuszy. Były to skrzynie z naczyniami liturgicznymi i złotymi monetami. Razem dochodzą do wniosku, że hasło „tam skarb twój, gdzie serce twoje” odnosi się do innej kwestii. Przychodzi pan Petersen z informacją o nowym skarbie do odnalezienia. Razem spotykają się także z Anką, która napisała reportaże na temat ich poszukiwań, którymi jej redaktor naczelny był prawdziwie zachwycony.


Przeczytaj także: Dziewczynka tańcząca z wiatrem – bohaterowie

Aktualizacja: 2026-06-03 12:29:09.

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.