Jazda na łyżwach na zamarzniętym jeziorze – streszczenie zabawy

Autor streszczenia: Grzegorz Paczkowski.
Autor Inny

Jazda na łyżwach w Dzieciach z Bullerbyn to przykład tej zabawy, gdzie zbyt daleko posunięta wyobraźnia i brawura dzieci miała swoje poważne konsekwencje i mogła doprowadzić do poważnego wypadku. Jednocześnie była przykładem tego, że cała szóstka przyjaciół może na siebie polegać nawet w najbardziej ekstremalnych sytuacjach. 

Streszczenie historii o jeździe na łyżwach na jeziorze

Niedaleko zagród Bullerbyn znajdowało się jeziorko, które w czasie zimy całkowicie zamarzało. Wówczas tatusiowie wyrębywali w nim przeręble, żeby zdobyć zapas lodu do swoich lodowni. Tak stało się i tym razem, a niebezpieczne miejsce przykryli i oznaczyli gałęziami. Wiedząc o tym mamy nie chciały się zgodzić na to, żeby dzieci poszły ślizgać się na tafli uszkodzonego jeziora, ponieważ wiedziały, czym może się to skończyć. Dzieci jednak wiedziały jak podejść do mam, żeby w końcu je przekonać i tak też się stało.

Dzieci bardzo uważały na to, żeby nie zbliżać się w trakcie ślizgania się do miejsca oznaczonego wcześniej przez tatusiów. Wszystkie oprócz Lassego, który czuł się najstarszy i najzwinniejszy, a poza tym uwielbiał się popisywać. Jeździł najszybciej i coraz bardziej zbliżał się do przerębla, aż w końcu w chwili nieuwagi poślizgnął się i wpadł prosto do lodowatej wody. Wówczas jednak inne dzieci wykazały się postawą godną podziwu i najwyższego szacunku. Od razu przystąpiły bowiem do akcji ratowniczej. Położyły się na lodzie i utworzyły z własnych ciał sznurek, dzięki czemu łatwiej im było wyciągnąć poszkodowanego przyjaciela z lodowatej wody. Następnie pomogły mu szybko przedostać się do domu, gdzie czekała na niego mama, która kazała mu wykąpać się w gorącej wodzie, przebrać się w suche ubrania, wypić gorący napój oraz leżeć długo w łóżku za karę. Oczywiście nie szczędziła mu przy okazji słów reprymendy, ponieważ właśnie takiej sytuacji Lasse zarzekał się unikać. 

Cała historia pokazuje, że dzieci z Bullerbyn mogły na siebie liczyć zawsze i nigdy nie zostawiały potrzebującego bez pomocy, nawet gdy sytuacja wymagała poświęceń od nich samych. Pokazuje to również, że potrafiły wziąć na siebie odpowiedzialność za własne niezbyt mądre pomysły i ponieść ich konsekwencje. Dobrze, że historia skończyła się pomyślnie i że nic złego nikomu się nie stało. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że czasami warto posłuchać tego, co mówią rodzice. 


Przeczytaj także: Którego bohatera dzieci z Bullerbyn wybrałbyś na swojego przyjaciela?

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.